Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Poezja to nie tylko Walentynki

Pisząc te słowa - dywaguje poetka Justyna Babiarz,  zapewne wywołam uśmiech na wielu twarzach, ale – jak powszechnie wiadomo – miłość i poezja niejedno mają imię i nie „rozgrywają się” one tylko w Walentynki. Przeciw kiczowi tego święta zaprotestowała na swój sposób m. in. Grupa Literyczna (literacko-artystyczna) NA KRECHĘ, tworząc ogólnopolską akcję – Poetyckie (anty)Walentynki. (Kto zbuntował się poza tym? – Tego tematu być może podejmę się innym razem.) W tym roku więc po raz siódmy – 14 lutego 2017 r., została wprowadzona w życie w/w inicjatywa, dając możliwość mniej lub bardziej znanym i uzdolnionym autorom zaprezentować swoje wiersze dla dość szerokiego grona czytelników. Utwory poetyckie znalazły się na walentynkowych kartkach wraz z artystycznymi fotografiami oraz grafiką, „wychodząc” w ten sposób na ulice polskich miast, a nawet – co w dzisiejszych czasach zdaje się być już naturalne – wyjeżdżając, poza nasz kraj. Cel propagowania literackiej i „obrazowej” twórczości został więc osiągnięty. Nadmienię, że w tym roku w anty-walentynkowej promocji swoich prac wzięli również udział tak znakomici poeci jak – Zbigniew Mirosławski i Mariusz S. Kusion czy fotograf – Jan Boczar.

Kartki walentynkowe z akcji z bieżącego roku znalazły swoje pięć minut również na comiesięcznym spotkaniu Grupy Młodych Autorów w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. J. Słowackiego w Tarnowie w piątek 16 lutego. Zostały zaprezentowane bowiem i niejako omówione tamże, a uczestnicy zebrania wybrali swoje „ulubione”. Osobiście oceniam tę anty-walentynkową inicjatywę bardzo pozytywnie. Wracając natomiast do „najnowszych” warsztatów GMO wzięło w nich udział kilku najbardziej „wiernych” uczestników, którzy zaprezentowali jak zwykle swoje teksty i wymienili się poglądami na ich temat. Wśród nich z kolei znaleźli się – oprócz prowadzącego spotkanie artysty – Zbigniewa Mirosławskiego i mojej osoby również:
        Maksymilian Tchoń – utalentowany tarnowski liryk, eseista i grafik,
        Maria Kwater – poetka zadumy nad pięknem przyrody i miłości,
        Monika Chytroś – interdyscyplinarnie uzdolniona Tarnowska Dziewczyna Renesansu,
        Justyna Polakowska – autorka poetyckich miniatur, w których uroda natury oraz duszy ludzkiej stapiają się niemal w jedno.


 W związku z tym, że poezja, podobnie jak miłość, nie „rozgrywa się” jedynie w Walentynki pozwolę sobie nawiązać do jeszcze jednego ciekawego literackiego spotkania, które na początku roku zorganizowała tarnowska MBP i podzielę się z Państwem refleksją na temat wieczoru autorskiego z serii – Gentelmeni Poezji, a także liryki pewnego krakowskiego artysty…

Ewangelia Gruzu
 
21 stycznia w Galerii Niebieskiej w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. J. Słowackiego w Tarnowie odbyło się spotkanie poetyckie z serii – Gentelmeni Poezji, które poprowadził niezrównany w swoim artystycznym kunszcie tarnowski poeta – Maksymilian Tchoń. Podkreślił on umiejętnie najważniejsze rysy w twórczości literackiej O. Piotra Lamprechta. Wieczorowi towarzyszyła ożywiona dyskusja w gronie artystów i miłośników sztuki z Tarnowa oraz z Krakowa.
        
Maksymilian Tchoń wprowadził gości w tematykę wieczoru specjalnie przygotowanym na tę okazję, bogatym w ciekawe spostrzeżenia na temat poezji Piotra Lamprechta, esejem. W kolejnej części spotkania natomiast kontynuował rozważania na temat prezentowanej twórczości, zadając autorowi pytania dotyczące jego artystycznej pracy oraz czynników, które mogą mieć na nią wpływ. Trzeba zaznaczyć, że dyskretnie i zarazem wyraźnie podkreślił przy tym osobowość twórczą O. Lamprechta. Ukazał ponadto drogę, którą poeta ten przebył rozwijając literacki warsztat. – Od początków pisania aż do dnia dzisiejszego, kiedy to jego utwory w postaci dojrzałych owoców wielu przemyśleń i twórczych szlifów, trafiają już do coraz szerszego grona czytelników. Podczas rozmowy z Maksymilianem Tchoniem oraz z przybyłymi gośćmi Piotr Lamprecht miał więc okazję opowiedzieć o tym jak wyglądały jego pierwsze próby pisania poezji, jacy ludzie kształtowali jego warsztat swoją artystyczną osobowością i poetyckim dorobkiem, a także o tym kto patronuje jego twórczości jako osobie wierzącej. Artysta przywołał wiele wspomnień z czasu swojej wczesnej młodości, czyli z okresu swojego życia, który spędził we Wrocławiu oraz tych, które dotyczą kształtowania jego literackiego kunsztu.


        

Z kolei na koniec tak klimatycznego wprowadzenia słuchaczy w odbiór prezentowanej poezji O. Lamprechta, a także ciekawej rozmowy z autorem obydwaj gentelmani umożliwili gościom nabycie ich najnowszych tomików poetyckich; a są nimi – „Ewangelia gruzu” Piotra Lamprechta oraz „Rezerwat znaków przestankowych” Maksymiliana Tchonia.
        
Nadmienię tutaj, że tomik zatytułowany – „Ewangelia gruzu” O. Lamprechta zawiera w swojej treści odwołania do dwóch skrajnie różnych miejsc, w których „przebywać” może współczesny człowiek, a mianowicie – do miasta i do łona przyrody. Czytając go mam wrażenie, że myśli autora kierują się w tym wypadku do świata, a czasem do Boga, odwracając się wtedy z kolei od świata już w pełni. Tak, jak gdyby mówił on – jestem tutaj, ale chcę być tam… A poza tym – zatapiam się w świecie, który widzę, który mnie otacza, ale tęsknię za Absolutem. Tęsknię za Nim swoją modlitwą. Jestem bowiem częścią wielkiej mozaiki wszechświata, której centrum jest Bóg. Postawę twórczą poety stanowi w tym przypadku ponadto umiłowanie tego co piękne i do tego co wieczne, a także przenikanie się wielu zagadnień jednocześnie. Artysta tworzy wręcz pewnego rodzaju misterne łańcuchy tematyczne, które skłaniają czytelnika do myślenia, a także do ucieczki od stawiania prostych tez w tworzenie coraz to nowych hipotez. Piotr Lamprecht zamieścił w swoim zbiorze miedzy innymi utwory haiku-podobne, to znaczy w tym wypadku – bardzo zgrabne pod względem literackim miniaturki, w których w dyskretny sposób zachwyca się on pięknem natury i otaczającego go świata.

Częstokroć w swoich tekstach poetyckich zwraca on ponadto uwagę na kwestię przemijalności i na podkreślenie tego co w egzystencji człowieka jest najważniejsze. Jego twórczość cechuje oszczędność w ilości używanych słów, rozwaga w dawkowaniu słowa jako budulca poetyckich strof, a także budowanie własnego, oryginalnego, awangardowego w swojej formie, niczym zaprezentowane w tej książce prace graficzne autorstwa Bartosza Kokosińskiego, przekazu. To właśnie rozważne słowo w poezji, słowo jako wartość sama w sobie, zwraca w tym tomiku największą na siebie uwagę. Stanowi ono jedyny środek umożliwiający wyjście z otaczającego nas chaosu, jedyną „metodę” na poukładanie bałaganu, na znalezienie sensu, na „powiększanie” znaczeń oraz, co już bardziej „prozaiczne”, na opisywanie wydarzeń. Słowo jest tutaj ponadto niczym kropla, która drąży skałę. Pewne siebie i świadome swojej prostoty oraz wagi stawia wręcz, w sposób metafizyczny, dyskretnie rozmaite pytania. – Na co zwrócić uwagę w tym „pędzącym” świecie? Na co zwraca w nim uwagę człowiek myślący i czujący? Słowo ogarnia summa summarum wszystko. W taki sposób natomiast widziane prowadzi intuicyjnie z kolei do Biblii i do słynnego fragmentu z Prologu Ewangelii wg Św. Jana, patrona pisarzy:
„Na początku było Słowo, 
a Słowo było u Boga, 
i Bogiem było Słowo.”

        
Na koniec swoich rozważań chciałabym serdecznie zaprosić czytelników do zapoznawania się z bardzo interesującym dorobkiem artystycznym O. Piotra Lamprechta oraz Maksymiliana Tchonia.

Autor: Justyna Babiarz, Zdjęcia - Zbigniew Mirosławski i Ryszard Zaprzałka