Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

TARNOWSKI „KŁOS” ZDOBYWA PIERWSZE LAURY

Małopolska Nagroda Poetycka „Źródło” to impreza, którą Józef Baran nosił w sobie od kilku lat. Jego marzeniem było powołanie do życia takiego konkursu poetyckiego, który byłby umiejscowiony w naszym regionie, bowiem Józef Baran z Małopolski się wywodzi: urodził się w Borzęcinie, a mieszka w Krakowie. Ta mała ojczyzna ma niebagatelne znaczenie dla jego twórczości. Na naszym terenie dużego, znaczącego konkursu o ogólnopolskim, a nawet międzynarodowym odzewie podobno dawno nie było… No, był. Przypominam sobie - pisze Katarzyna Cetera, że kilka lat temu, z inicjatywy nieżyjącego już tuchowskiego poety, Kazimierza Karwata, grupa twórców i miłośników poezji z Tuchowa, Tarnowa i Zakliczyna działająca w Stowarzyszeniu Promocji Kultury „Liberum Arbitrium” zorganizowała pierwszy duży (bo ogólnopolski) konkurs poetycki. Ta pierwsza edycja nosiła tytuł „Bliżej Ziemi – Bliżej Nieba”, a działo się to roku Pańskiego 2005

.Z czasem to tuchowskie biennale  przestało być konkursem wyłącznie poetyckim, stopniowo przekształcało się w konkurs literacki „o statuetkę Sowy Tuchówki”, a przecież w latach „tłustych” na konkurs nadsyłali wiersze utytułowani poeci, wiersze nadchodziły także z zagranicy. Tegoroczna – siódma już – edycja tego tuchowskiego wydarzenia znajdzie swoje rozstrzygnięcie za tydzień. 
    
Marek Karwala słusznie zauważył, że w dobie powszechnej cyfryzacji i niemal nieograniczonej możliwości publikowania, kiedy każdy może sobie napisać wiersz, wydać go w wersji papierowej albo zamieścić w czeluściach Internetu, […] daje się zaobserwować w życiu literackim interesujące, a zarazem niepokojące zjawisko polegające na tym, że zmniejsza się liczba czytelników, a zwiększa grupa piszących. Marzenie Józefa Barana ma jednak swoje znaczenie i siłę – a na pewno rację – jednak jego realizacja potrzebuje materialnego wsparcia i wielu życzliwych ludzi. W sytuacji, kiedy kilka instytucji kulturalnych i samorządowych wystąpiło do władz województwa o grant umożliwiający sfinansowanie tego przedsięwzięcia, na przeszkodzie stanęła jedynie choroba pomysłodawcy.


W poniedziałek, 2 października, zobaczyliśmy jednak w tarnowskim ratuszu Józefa Barana w doskonałej formie, świetnej kondycji fizycznej i umysłowej. W jury pierwszej edycji konkursu znalazło się także miejsce dla profesora Marka Karwali, w pracach brała również udział aktorka Starego Teatru, Beata Paluch. Nie zabrakło również akcentu tarnowskiego w osobie Marka Zięby.

 

Szacowne to grono, wparte funduszami wojewódzkimi, przyznało trzy równorzędne nagrody specjalne za utwór związany z regionem (otrzymali je: Antonina Sebesta z Myślenic, Marcin Królikowski z Warszawy oraz Natalia Szyszkowska z Tarnowa), pięć równorzędnych wyróżnień za zestaw wierszy (dla Michała Mayera z Warszawy, Grzegorza Kielara z Tarnowskich Gór, Ewy Frączek z Warszawy, Jana Racuta z Alwerni i Marty Stefańczyk z Krakowa). W konkursie przyznano także trzy nagrody główne. Trzecim miejscem uhonorowano poetkę z Ostrołęki, Barbarę Zakrzewską. Drugą nagrodę przyznano Krzysztofowi Sobikowi, młodemu poecie z Zacisza.

Zwyciężył te poetyckie zmagania tarnowianin, Dariusz Marcinek, ukrywający się pod godłem KŁOS – zupełnie dla siebie nieoczekiwanie. A ja już pół roku temu w siedzibie Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Juliusza Słowackiego w Tarnowie po raz pierwszy miałam zaszczyt (i wielką przyjemność) usłyszeć fragment twórczości poetyckiej Dariusza Marcinka. Moją relację z tego wieczoru poezji zamieścił wówczas Tarnowski Kurier Kulturalny (http://www.tarnowskikurierkulturalny.pl/muzyka/1005-dariusz-marcinek-o-czasie-zastyglym) – a ja się zachwycałam. Sporządziłam nawet notkę biograficzną poety: Dariusz Marcinek – urodzony w Tarnowie (rocznik 1977), ukończył polonistykę, pracował jako nauczyciel, księgarz, obecnie projektuje meble. Pisze, gra, fotografuje. Mąż Kasi (od trzynastu lat), ojciec Marysi (od lat dziesięciu). No i od poniedziałku do tej notki dodać muszę jeszcze: Poeta, zdobywca pierwszej nagrody w pierwszej edycji Małopolskiej Nagrody Poetyckiej Źródło w 2017 roku. Powinnam do tego biogramu dodać również opinię mamy naszego poety, która twierdzi, że zawsze najlepiej wychodziło mu pisanie. To przecież zaledwie kilka słów.

 

Jurorzy podkreślili, że nadesłano blisko 1200 utworów, dopuszczono do konkursu 259 autorów z całego kraju, były również zgłoszenia spoza Polski, co dodatkowo podnosi rangę tego, nowego na mapie poetyckiej Polski, konkursu. Jurorzy wyrazili zadowolenie z dużej liczby zgłoszeń, różnorodności formalnej oraz z wysokiego poziomu artystycznego i warsztatowego utworów – przeczytamy w protokole. Józef Baran podczas uroczystości wręczenia nagród porówna utwory Dariusza Marcinka do twórczości Tadeusza Nowaka. Powie też, że jego zdaniem poezja ma odkryć prawdę wewnętrzną, która jest w człowieku. Doda, że poezja ginie pod wodospadem słów. Jeśli najwięcej takiej prawdy, która pod wodospadem słów nie zginęła odnajdziemy właśnie w twórczości Dariusza Marcinka, to możemy być dumni, że „uchował się” i u nas twórca wrażliwy, czysty. I że ten „kłos” również inne poetyckie ziarna w sobie nosi.

 

Uroczystość wręczenia Małopolskiej Nagrody Poetyckiej „Źródło” uświetnił występ śpiewającego poety Jakuba Pawlaka, który zaprezentował nam sporą dawkę utworów Józefa Barana i Joanny Kulmowej w swojej aranżacji, a później  Beata Paluch, jurorka – ona najpierw odczytała część nagrodzonych utworów, a później odśpiewała wraz z zespołem kilka utworów zaaranżowanych do tekstów poety z Borzęcina.

Organizatorem konkursu było przede wszystkim Centrum Sztuki Mościce – Instytucja Kultury Województwa Małopolskiego. Wydarzenie wsparło też Gminne Centrum Kultury w Borzęcinie oraz radny sejmiku wojewódzkiego, Adam Kwaśniak. Patronat honorowy nad imprezą objął Marszałek Województwa Małopolskiego Jacek Krupa.
 
Katarzyna Cetera
zdjęcia – Robert Czerwiński