Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

"FEMME. PARAFRAZA Z PAMIĘCI".

„Pisanie polega nie na umiejętności pisania, lecz na umiejętności wykreślania tego, co jest źle napisane.”
Autor: Antoni Czechow

Kolejna książka poetycka Maksymiliana Tchonia o znaczącym tytule – „Femme. Parafraza z pamięci” ukazała się nakładem Wydawnictwa MaMiko bieżącego roku przed wakacjami. Znamię nowości w jej wypadku nosi w sobie przede wszystkim pewna zmiana stylu konstrukcji większości wierszy w stosunku do techniki artystycznej, jaką charakteryzowała się twórczość literacka tego liryka wcześniej, cechująca się tutaj mianowicie pozornie „urwanymi” poetyckimi wypowiedziami. Ten młody tarnowski poeta, pisarz, a ostatnio również twórca ambitnych esejów i grafiki artystycznej, znaczną część zamieszczonych w zbiorze utworów w dalszym ciągu konstruował przy tym stosując technikę Jamesa Joyce’ a. Mam tutaj na myśli kojarzoną najczęściej właśnie z prozą „metodę” strumienia świadomości. Liczne spośród nich utrzymane są w tematyce tworzenia Literatury, która na kartach tejże książki jest personifikowana, porównana w pewnym sensie do zasługującej na najwznioślejsze uczucie kobiety, stawiana niejako na piedestale, a poza tym – prezentowana w kontekście chrześcijańskiego sacrum. Życie, o jakim czytamy w tych pięknych, poetyckich wersach, naznaczone jest z kolei Sztuką słowa i pracą nad jej ostatecznym wizerunkiem – od nizin jej podwalin do wyżyn zamkowych komnat liryki.

Jeszcze przed wydaniem niniejszego tomiku mieliśmy okazję przeczytać niejeden wiersz Maksymiliana Tchonia dotyczący pracy, jaką jest proces tworzenia oraz utrzymany w takiej właśnie konwencji. Jednak zawarte w zbiorze – „Femme…” utwory są najbogatsze pod tym względem treściowo. Ponadto są one – co za tym w nieuchronny sposób zmierza – najbardziej sugestywne, najmocniej oddziaływujące na wyobraźnię odbiorcy. Poza tym, co jest ogromnie istotne, są one również najliczniejsze w całości zbioru, decydując tym samym o jego ogólnym i najważniejszym przesłaniu.

Następną ozdobę tomu – „Femme. Parafraza z pamięci” stanowią z kolei dojrzałe przemyślenia egzystencjalne podane zarówno w mocny, jak również w naznaczony cechującą najlepszych poetów delikatnością sposób. W tle natomiast bardzo często pojawiają się inspiracje i motywy rodem z literatury epoki romantyzmu. Z tychże właśnie na pierwsze miejsce zdaje się wysuwać natomiast mesjanizm podmiotu lirycznego, którym jest twórca i znawca tajemniczej materii pięknego słowa. W utworach zawartych w niniejszym zbiorze nie brak również elementów silnie powiązanych ze sztuką współczesną, a także z językiem, który otacza nas na co dzień jak powietrze; podanym jednak w sposób staranny i kunsztowny w opozycji do powszechnie otaczającej nas lingwistycznej bylejakości.

Indywidualne spojrzenie na tworzenie Literatury, sacrum, a ponadto na samo życie wraz radościami i trudnościami, które ono ze sobą niesie, przenikają się w niniejszych wierszach oraz mini-prozie poetyckiej nawzajem w mniej lub bardziej wyrazisty i dynamiczny sposób. Całość tych wszystkich elementów z kolei przedstawiona jest z perspektywy podróży poprzez miejsca oraz wydarzenia. – Wędrówki, która ostatecznie rozegrać się przecież musi w wyobraźni głodnego prawdziwej Sztuki czytelnika.

Bogata i kwiecista, jak zwykle zresztą w wypadku twórczości Maksymiliana Tchonia, liryka ułatwia w sposób zdecydowany podjęcie tej ambitnej, metafizycznej i fascynującej podróży. Stanowi ponadto ucztę dla wrażliwej duszy i wymagających umysłów, nie zawodząc tym samym stałych odbiorców tego utalentowanego artysty, a nawet zaskakując ich in plus techniką literacką oraz „nowym” sposobem przedstawienia podjętych już przez niego uprzednio tematów.

Autor: Justyna Babiarz