Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Dzień Plaskacza wg. Poświatowskiego

Ludzie, którzy rezygnują z własnej wolności dla swojego bezpieczeństwa, nie będą mieli ani jednego, ani drugiego...

"Plask. Plask!" - niosło się po wielu polskich domach. Ten zdrowy, a zapomniany obyczaj trafił znów pod strzechy jednocząc Polaków niezależnie od płci, poglądów politycznych, wyznania wiary lub niewiary (niepotrzebne skreślić), stopnia zamożności, grubości, wielkości łysiny i tysiąca innych kryteriów czy podziałów – i to pomimo faktu, iż ani rzecznik praw ludzi otyłych, ani rzecznik praw łysych, póki co nie istnieli. Może to i lepiej, biorąc pod uwagę fakt, że taki na przykład Rzecznik Praw Obywatelskich, pan Bodnar zajmował się wszystkim, tylko nie prawami zwykłych obywateli. W akcie pogłębionej autorefleksji plaskali się więc po twarzy m.in. co bardziej świadomi wyborcy obozu "dobrej zmiany" (Posada i Socjalizm, Socjalistyczna Posada i Poronienie Jarosława Gowina).

Czytaj więcej...

Tomasz A. Żak: Jak to zdjęcia łączą ludzi

Na okładce książki, o której chcę opowiedzieć jest reprodukcja zdjęcia, gdzie dominują dwie kłócące się ze sobą barwy: niebieskość i zieleń. Jest coś więcej albo raczej jest coś, czego nie ma, a na pewno było w momencie naciskania migawki. Widzimy więc kobietę siedzącą na ławeczce przed domem. To stara kobieta - co do tego nie ma wątpliwości. Mówi to nam jej strój – niebieski kuchenny fartuch wciśnięty na czarną bluzkę i czarną spódnicę, stopy w czarnych skarpetach i rozklapane plastikowe chodaki, potem duże spracowane i pomarszczone dłonie leżące na udach i… cała reszta, otoczenie – te różne kwiatki w doniczkach, ten wytarty kolorowy dywanik na ławce, niżej jakieś zielsko wyłażące ze szpar w betonie. Nie mówi nam tego jej głowa, twarz, bo tej nie ma. Została odcięta przy kadrowaniu. Dlaczego?

Czytaj więcej...

Lato z kulturą Antyku, lato z Homerem

Jestem zdania - pisze w swojej najnowszej recenzji Agnieszka Winiarska, polonistka i poetka, od lat związana z Teatrem Nie Teraz, że gdybyśmy uczyli się o Homerze, korzystając z tego, co zawarł w swojej książce Sylvain Tesson, niejeden z nas wybrałby Antyk jako przedmiot swoich zainteresowań. Czy nie jest tak, że abyśmy mogli nazwać siebie erudytami, powinniśmy chociaż odrobinę rozumieć łacinę i znać kulturę klasyczną? Przecież tam są korzenie Europejczyków i Polaków. Jeśli trudno Wam uwierzyć, że Antyk jest wciąż żywy i że my, współcześni, możemy pełnymi garściami czerpać z historii o dzielnym Hektorze i upartym Odysie – powinniście sięgnąć po tę książkę. Cała kultura starożytności, którą zamknął w swych eposach Homer, jest nam (zwłaszcza) dzisiaj  bardzo potrzebna.

Czytaj więcej...

Zaraza, czyli prawda...

 Prawda, że trudno jest wrócić „do siebie”, kiedy człowiek jest cały „w sobie”? - pyta w swoim najnowszym felietonie opublikowanym na pch24.pl, Tomasz A. Żak, znany i ceniony reżyser i publicysta.  I nie ważne, że to bycie „in side” jest efektem swoistego „soft power”, czyli „miękkiego terroru”. Pomimo, iż jestem zdecydowanym przeciwnikiem amerykanizacji naszego życia, to angielskie słowa użyte tutaj przed chwilą mają sens. Wystarczy uświadomić sobie, że to, co się dzisiaj dzieje z nami i wokoło nas opisał proroczo w swoim języku, czyli  angielskim właśnie, George Orwell w książce „Rok 1984”. Orwell, już na łożu śmierci i to najprawdopodobniej w swoim ostatnim publicznym wystąpieniu, nawiązując do jednoznacznie kojarzonej z nim słynnej książki, powiedział:  Widzimy, że coś takiego jak „1984” jest możliwe. Wydaje się, że właśnie w takim kierunku idzie świat.

Czytaj więcej...