Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Jan Maniak zaprasza na „Koniec świata” cz. I

Gorąco polecamy! To dla nas zaszczyt móc drukować takiego autora.

Prowincjonalny Tuchów z Maryjnym sanktuarium, otoczony wzgórzami, przywodzi na myśl Ain Karem, miejscowość w Górach Judzkich, gdzie według tradycji Maryja pospieszyła, by usługiwać swojej krewnej, Elżbiecie. To nie fatum – bożek agnostyków, nie przypadek, że właśnie tu miała miejsce premiera spektaklu Teatru Nie Teraz „Koniec świata – dramat, który nie ma końca” w reżyserii Tomasza A. Żaka. Jedyne w swoim rodzaju sceniczne „podsumowanie” stulecia opowiedziane w formie przypowieści, którego osnowę stanowią naznaczone piętnem piekła, ale i stygmatem Nieba rocznice przypadające na rok 2017.

Czytaj więcej...

Jan Maniak zaprasza na „Koniec świata” cz. II

Gorąco polecamy! To dla nas zaszczyt móc drukować takiego autora. 

Kim jest z kolei piękna Abir (arab. zapach) tresowana w pierwszej scenie przez Lutra, komendanta koncentracyjnego obozu dla katolików. Nie jest katoliczką, ma urodę arabską, jak Fatima z legendy, a może i prawdziwej historii, nawiązującej do nazwy miejscowości. Abir jest (w drugiej odsłonie) zbiegiem z obozu. Można powiązać ucieczkę Abir z wyjazdem Fatimy z zamku Alcacer do Sal wraz z grupą kawalerzystów arabskich, towarzyszących damom dworu. Było to - jak głosi legenda - rankiem 24 czerwca 1158 r. „Niespodziewanie orszak został otoczony przez rycerzy chrześcijańskich pod dowództwem Goncalo Herminquesa, zwanego Pożeraczem Saracenów. W krótkiej potyczce większość Arabów ginie. Pozostali przy życiu rycerze wraz z damami zostają doprowadzeni do miasta Santarem, gdzie rezyduje Alfonso Henriques - pierwszy król monarchii portugalskiej. Król pragnie wynagrodzić dzielnego rycerza i pyta go o jego życzenie. Kawaler prosi o rękę jednej z dam arabskich, szlachetnie urodzonej Fatimy, córki Vali z Alcacer. Alfonso obiecuje spełnić prośbę swego wasala pod warunkiem, że Fatima wyrazi zgodę na małżeństwo i przejdzie na chrześcijaństwo. Szlachcianka, będąc pod urokiem pięknego rycerza, przystaje na propozycję króla, przyjmuje chrzest i zmienia swe imię na Oureana. Piękna Arabka umiera w kwiecie wieku, a rozgoryczony Goncalo szuka zapomnienie w klasztorze”.

Czytaj więcej...

Intuicje przydrożne

Szanowni Widzowie Teatru Nie Teraz!
 Czytelnicy naszych „Intuicji”!

Teatr i czasopismo, które wydajemy, to dwa światy, które od lat się pięknie dopełniają.
Premiera szesnastej już odsłony ,,Intuicji przydrożnych” zbiegła się z pierwszym premierowym pokazem nowego spektaklu TNT ,,Koniec świata. Dramat, który nie ma końca”, Wydarzyło się to 13 października w Tuchowie. Ach, co to była za wieczór; co to były za rozmowy, dyskusje i… kontrowersje! Spektakl – wiadomo. Ci, co byli, także w Krakowie czy Warszawie, dobrze wiedzą. A ,,Intuicje”, jak to skomentował jeden z uczestników tego premierowego wieczoru, znów narozrabiają swa niepoprawnością, pomogą przewartościować, zaskoczą. Cieszą nas takie opinie, bo to oznacza, że „nie odpuszczamy”, nie osiadamy na laurach, choć pewnie były do tego powody. Przypomnijmy, że właśnie w 37 roku istnienia TNT obchodzimy 20-lecie działalności naszego stowarzyszenia i z tej okazji specjalnym adresem uhonorował nas pan Andrzej Duda, Prezydent RP. Wracając do „Intuicji”, jeszcze ciepłych, pachnących farbą drukarską. Jak zwykle zrobiliśmy to z rozmysłem i pomysłem – tym razem tematem wiodącym jest Niepodległość!

A co ważniejsze –zrobili to z nami wspaniali, zaproszeni do współpracy ludzie!  W tym numerze znajdziecie polityczny esej Jana Maniaka poświęcony Unii Europejskiej (kto nie zna pana Jana, jego przenikliwości i błyskotliwości, koniecznie powinien to naprawić). Natomiast Lech Jęczmyk, wspaniały felietonista, tłumacz literatury amerykańskiej i rosyjskiej, zdradza nam, dlaczego jest nacjonalistą. Refleksje Mirosława Majkowskiego, organizatora rekonstrukcji historycznych i eventów patriotycznych, na temat tego, jak to jest uczyć siebie i innych miłości do kraju, wprowadzą Czytelników w nasz temat numeru. Niepodległość nie przychodzi sama. Najpierw rodzi się w głowie młodego człowieka. Jak to się dzieje podpowie nam Marcin Żukowski, podharcmistrz Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, w tekście „Służyć Bogu i bliźnim”. O swoim spotkaniu z życiem nie-podległym opowiedziały nam też ,,Młodziki”, jak nazywamy stale współpracującą z TNT młodzież ze szkół licealnych i gimnazjalnych, którzy w ubiegłym, roku byli z TNT na Festiwalu NNW w Gdyni. Nie mogło zabraknąć tutaj głosów uczestników niepodległościowych warsztatów teatralnych, które prowadziliśmy w latach 2014-2016 pod ogólnym tytułem „Wiatr Wolności” (tytuł zapożyczyliśmy całkiem świadomie od Kazimierza Brauna i jego dramatu „Tarnowski wiatr niepodległości”), a także tych, którzy aktywnie włączyli się w widowisko ,,Tutaj była wojna" zrealizowane w podtarnowskich Ołpinach. To właśnie profesor Kazimierz Braun jest takim swoistym bohaterem ostatniego numeru „Intuicji”. I nie tylko dlatego, że to honorowy członek naszego teatralnego stowarzyszenia, ani nie dlatego, że od ub. roku jest honorowym obywatelem Tarnowa. Powód najważniejszy to inscenizacja jego dramatu „Powrót Norwida”, której premiera w Teatrze Nie Teraz miała miejsce niemal dokładnie rok temu i odbyła się w tarnowskim Ratuszu. Profesora nie trzeba nikomu przedstawiać, a jeżeli jest inaczej, to „Intucjie” pozwolą całkiem nieźle poznać postać tego największego chyba współczesnego znawcy i twórcy teatru polskiego na świecie. Polecamy szczególnie tzw. ekskluzywny wywiad z panem Kazimierzem, który przeprowadzili Ryszard Zaprzałka i Justyna Babiarz. Jest energia, nieco wspominania, są opowieści o przeszłości, teatrze, jak to kiedyś było i jak jeszcze będzie. Jest też dużo na temat „Powrotu Norwida”. Polecamy piękne wspomnienie Anny Szymańczuk o Józefie Komarewiczu, tarnowskim przedwcześnie zmarłym poecie, który żył intensywnie, a odszedł cicho i w zapomnieniu. Na szczęście wciąż ludzie pamiętają o innym poecie, śpiewającym ponadto, czyli o Wojtku Belonie. Jego postać, i przy okazji Bieszczady, w dość zaskakujący sposób przybliża nasz teatralnym bard, Tomasz Lewandowski. A kiedy już mówimy o poezji, to oczywiście zachęcamy do chwili refleksji w ramach naszego działu poetyckiego. Tym razem swoimi emocjami podzielili się: Irena Kucia z Gorlic, Ryszard Kowrygo z Gliwic i Agnieszka Winiarska z Tarnowa. Szef pogniewałby się, gdybyśmy nie wspomnieli o jego tekście „Po co artyście wiara w Boga”. Z tym gniewaniem, to oczywiście żart, ale tekst jest więcej niż ważny. Podobnie zresztą, jak rozważania księdza Jankinsa o katechizmie.  A tak w ogóle, to ,Intuicje” piękne są i ważne są. Zapraszamy, byście zechcieli po nie sięgnąć i czytać, czytać. A potem odezwijcie się do nas... Osoby zainteresowane nabyciem „Intuicji” zapraszamy na priv.

MĘDRZEC ZE ŚLĄSKA

„Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.”

Autor: św. Paweł z Tarsu Źródło: „Hymn o miłości”

 Wydany w 2017 roku w Chorzowie przez Agencję Mediów Lokalnych mediaL zbiór wierszy o znamiennym tytule – „Ci co kochają nie mówią nic” autorstwa Jana Mieńciuka należy do moich najnowszych lektur - pisze Justyna Babiarz. Stworzony jest przez artystę ze Śląska, czyli, nota bene, z regionu, do którego posiadam szczególny sentyment. Zbiór zdobią bardzo ładnie komponujące się z treścią fotografie wykonane przez Jana Mieńciuka, a pierwsza z nich przedstawia poetę wraz z synami – Pawłem i Rafałem, którym właśnie niniejszy zbiór autor zadedykował. Teksty są poza tym świetnie skomponowane z bardzo realistycznymi obrazami autorstwa urodzonego na Śląsku malarza – Cypriana Noconia, co stanowi niezwykle istotny element egzystencjonalnego oraz duchowego przekazu tej książki…

Czytaj więcej...