Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Pączki są i będą

„Powiedział nam Bartek, że dziś tłusty czwartek. Myśmy uwierzyli, pączków nasmażyli.”  Niestety nazwisko twórcy pączków kryje mrok historii. Encyklopedia Brockhausa podaje, że pączki /krapfen/ są specjalnością austriacką i południowo-niemiecką. Również w II tomie swojej autobiografii Erenburg wspomina o kijowskim piekarzu nazwiskiem Bałabucha. Czyżby od nazwiska tego mistrza pochodziła bałabucha, czyli rodzaj słodkiego domowego ciasta? Historia pączka w Polsce sięga XVII i XVIII wieku. Już wtedy znane były pączki z warszawskich cukierni. A w Tarnowie? W naszym galicyjskim miasteczku „od zawsze” kupowało się pączki, m.in. w popularnej „Warszawiance”, „Strusiniance”, Kawiarni Tatrzańskiej, Cukierni Targowa, a teraz swoje pączko podobne wyroby oferują wszechobecne Biedronki i inne markety. Ale prawdziwe, lukrowane pączki z różą i nierozerwalnie z nimi związane faworki,  pudrowane chrusty robiły tylko nasze babcie i mamy. To jedne ze smaków naszego dzieciństwa... . 

Czytaj więcej...

Syfilis się zbliża. Zbadaj się.

Taki bilbord, jadąc jedną z amerykańskich autostrad zapamiętał znany tarnowski (?) artysta, do niedawna najlepiej sprzedający się za granicą polski malarz, i skojarzył z powyborczą sytuacją w Polsce! I tą swoją kuriozalną konstatacją podzielił się z redaktorem T. Lisem. No, cóż, niemogące pogodzić się z wyborczym zwycięstwem prawicy w Polsce, lewicowe ( libertyńskie) tygodniki i gazety polskojęzyczne dostarczają regularnie świeżej dawki jazgotu, pełnego jadu i nienawiści. W swej zdecydowanej większości finansowane  przez  międzynarodowy kapitał i reprezentujące wrogie Polsce interesy. Tym razem wywodzący się, jak mówi o sobie, z Mościc k/ Tarnowa topowy artysta malarz  Wilhelm Sasnal w „Newsweeku” i GW lamentuje nad strasznymi Polakami. - Nie znoszę swojej polskości oraz wrodzonego antysemityzmu Polaków. Weźcie sobie ten "naród" i go zjedzcie. Polska to kraj  homogeniczny i nudny do zarzygania. "Kultura narodowa" brzmi trochę jak "kultura rasowa". W Polsce mierzi mnie nieufność, zawiść, złość i przede wszystkim wszechobecny Kościół – mówi w wywiadzie dla tego tygodnika Sasnal, dla którego ważnym składnikiem „geograficznego patriotyzmu” jest… biały ser w każdym sklepie. Ps. Ciekawe, że rozmowa ta ukazuje się właśnie w trakcie dyskusji nad sprawami polskimi w Parlamencie Europejskim.

Czytaj więcej...

Sylwester = Nowy Rok?

Czy ktoś z nas pamięta skąd się wzięła tradycja zabawy sylwestrowej? Jak to się właściwie zaczęło, że ludzie rozpoczęli świętowanie nadejścia Nowego Roku? Tradycja obchodzenia Nowego Roku znana jest od wieków. Jednak kiedyś ludzie witali Nowy Rok zupełnie inaczej. Dzisiaj chodzimy na przyjęcia, hucznie się bawimy, o północy pijemy szampana, strzelają fajerwerki, na te atrakcje czeka się czasem bardzo długo. Zanim jednak rozpoczniemy świętowanie warto jest dowiedzieć się, jak dawno temu witano Nowy Rok. Otóż historia nocy sylwestrowej sięga starożytności… wróżki Sybilli, smoka Lewiatana i papieża Sylwestra. Ciekawe, że do Polski Sylwester dotarł dopiero w XIX wieku. Jednak wielkie bale organizowano jedynie w bogatych domach arystokracji. Bogacze toasty wznosili tokajem – białym, deserowym winem węgierskim. Z Sylwestrem związane są liczne ludowe tradycje, np.: wypiekanie „bochniaczków i szczodraków” (chlebów i bułeczek). Aliści, nadal nie wiadomo, kiedy tak naprawdę zaczął się pierwszy Nowy Rok… .

Czytaj więcej...

Groch z kapustą

Czyli Niepodległość po tarnowsku. W tym roku 10 listopada patriotyczne bigosowanie zaplanowano w ogrzewanym namiocie na tarnowskim Rynku. W menu prezydenckiego pikniku znalazły się m.in. pokazy grup rekonstrukcyjnych, oglądanie projekcji filmowych, wystepy grup teatralnych,a  także koncerty zespołów i kapel. Dla uczestników spotkania przygotowano także… bigos i grochówkę. Po konsumpcji deser w postaci wystawy plenerowej „Walki pod Tarnowem” i projekcje filmów o tematyce niepodległościowej - „Pilecki” i „Miasto 44”. Zaś 11 listopada w ramach tegorocznych obchodów 97 rocznicy Odzyskania Niepodległości m.in. na schodach przed budynkiem teatru zarządzono kolejne masowe śpiewanie pieśni patriotycznych. Były także msze i przemarsze, rauty i akademie, inscenizacje oraz inne „atrakcje”.  A tymczasem sprawa jest o wiele poważniejsza… Zamiast igrzysk potrzeba nie tyle chleba, ile rzetelnej wiedzy historycznej i poważnej edukacji młodego pokolenia. Podczas gdy nadal trwamy w grzechach zaniechań i udawania, że żyjemy na biegunie ciepła i wiecznie zielonej wyspie, kontynuując "pseudo" tradycje pierwszej Niepodległej.

Czytaj więcej...