Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

26 maj = matka, mamusia, mateńka…

Ona mi pierwsza pokazała księżyc

i pierwszy śnieg na świerkach,

i pierwszy deszcz.

Byłem wtedy mały jak muszelka,

A czarna suknia matki szumiała jak Morze Czarne.

(Konstanty Ildefons Gałczyński)

Tak o swojej mamie pisał przed laty Konstanty Ildefons Gałczyński. Obchodzony co roku 26 maja Dzień Matki to wyraz szacunku dla wszystkich matek. W tym dniu są one zwykle obdarowywane laurkami, kwiatami oraz różnego rodzaju prezentami. To święto ma na celu okazanie matkom szacunku, miłości, podziękowania za trud włożony w wychowanie. Postać matki kojarzy się z beztroskim dzieciństwem, jest symbolem miłości, bezpieczeństwa, domu. Bycie matką najczęściej łączy się z jednoczesnym przeżywaniem radości i doświadczaniem cierpień, troskami, wielkimi nadziejami związanymi z dziećmi, ale też niepokojami o ich los. Macierzyństwo to wielkie powołanie i wyzwanie, któremu coraz trudniej przychodzi sprostać współczesnym kobietom... . A jaką Ty jesteś matką? Jak czcisz swoją matkę?

Czytaj więcej...

"Polskie" Orły

Z cyklu - Niedzielne zamyślenia...

Ten, kogo nie parzy woda święcona, dobrze wie, iż w Wielkim Poście Pan Bóg przypomina się nam wyraźniej niż zwykle. Garb ciągnie ku ziemi mocniej, belka w oku doskwiera dotkliwiej. Dlaczego nie miałoby to dotyczyć również chrześcijańskiego narodu? Zwłaszcza takiego, który obchodzić będzie za chwilę – półokrągłą wprawdzie – rocznicę własnego chrztu?  - pisze w poruszającym tekście Roman Motoła na internetowych łamach Polonia Christiana. Polska Nagroda Filmowa, Teatr Polski, Telewizja Polska, gala pod nazwą „Orły”. Pod ukradzionymi szyldami, na scenie przy aplauzie publiczności popis prostackiej pogardy i drwiny z bohaterskich żołnierzy, ofiar smoleńskiej katastrofy, wreszcie z osobliwego wypadku, w którym życie mógł stracić kolejny prezydent. Kilka dni wcześniej na internetowych profilach „obrońców demokracji” lawina wulgarnych, pełnych nienawiści komentarzy pod jego adresem, z życzeniami śmierci włącznie. Właściwie nie zdarzyło się nic nowego….

Czytaj więcej...

Dzień dobry, dziś święty Walenty!

Walentynki to coroczne święto zakochanych przypadające 14 lutego. Nazwa pochodzi od św. Walentego, zmarłego około 269 roku biskupa i męczennika, którego wspomnienie liturgiczne w Kościele katolickimobchodzone jest również tego dnia. W Martyrologium rzymskim wymieniany jest aż ośmiokrotnie, m.in. jako kapłan rzymski, ścięty w czasie prześladowań za panowania cesarza Klaudiusza II Gockiego oraz biskupTerni koło Rzymu. Walenty z wykształcenia był lekarzem, z powołania duchownym. Żył w III wieku w Cesarstwie rzymskim za panowania Klaudiusza II Gockiego. Cesarz ten za namową swoich doradców zabronił młodym mężczyznom wchodzić w związki małżeńskie. Uważał on, że najlepszymi żołnierzami są legioniści nie mający rodzin. Zakaz ten złamał biskup Walenty i błogosławił śluby młodych legionistów. Jeden z nich, kiedy został wtrącony do więzienia zakochał się w niewidomej córce swojego strażnika więziennego Asteriusza, a ta pod wpływem jego miłości odzyskała wzrok. Asteriusz wraz z całą rodziną został ochrzczony. Gdy wiadomość ta dotarła do cesarza ten wpadł w gniew i kazał najpierw bić go maczugami, a następnie ściąć. Egzekucję wykonano 14 lutego 269 r. 14 lutego jest również dniem chorych na epilepsję i opetanych, którzy mają tego samego patrona. Za pierwszą walentynkę uważa się wiersz miłosny wysłany do żony z okazji świętego Walentego przez poetę Karola Księcia Orleańskiego w 1415 roku z więzienia w Tower, w którym był osadzony a jego samego za pierwszego nadawcę walentynki. Owa walentynka jest przechowywana w British Muzeum. Zaś za pierwszą nadawczynię walentynki uchodzi rycerska córka Margery Brews, która w lutym 1477 roku pisząc do narzeczonego list dołączyła krótki wiersz miłosny. Św. Walenty swoją kapliczkę ma także w Tarnowie, od 1789 r. znajduje się ona po południowej stronie Starego Cmentarza przy zbiegu ulic Tuchowskiej i Ziaji.

Czytaj więcej...

Pączki są i będą

„Powiedział nam Bartek, że dziś tłusty czwartek. Myśmy uwierzyli, pączków nasmażyli.”  Niestety nazwisko twórcy pączków kryje mrok historii. Encyklopedia Brockhausa podaje, że pączki /krapfen/ są specjalnością austriacką i południowo-niemiecką. Również w II tomie swojej autobiografii Erenburg wspomina o kijowskim piekarzu nazwiskiem Bałabucha. Czyżby od nazwiska tego mistrza pochodziła bałabucha, czyli rodzaj słodkiego domowego ciasta? Historia pączka w Polsce sięga XVII i XVIII wieku. Już wtedy znane były pączki z warszawskich cukierni. A w Tarnowie? W naszym galicyjskim miasteczku „od zawsze” kupowało się pączki, m.in. w popularnej „Warszawiance”, „Strusiniance”, Kawiarni Tatrzańskiej, Cukierni Targowa, a teraz swoje pączko podobne wyroby oferują wszechobecne Biedronki i inne markety. Ale prawdziwe, lukrowane pączki z różą i nierozerwalnie z nimi związane faworki,  pudrowane chrusty robiły tylko nasze babcie i mamy. To jedne ze smaków naszego dzieciństwa... . 

Czytaj więcej...