Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Różany Jubileusz

W tym roku obchodziliśmy w Tarnowie mały – a wcale nie tak mało znaczący – jubileusz.: dziesięć lat temu TEMI, najstarszy istniejący do dziś tarnowski tygodnik, jeden z poczytniejszych w Polsce magazynów lokalnych o zasięgu regionalnym, postanowił corocznie ogłaszać plebiscyt dla Czytelników. Złote (a później także Srebrne) Róże przyznawano wydarzeniom, osobom i instytucjom, które w poprzednim roku w szczególny sposób się wyróżniły, których działania przyniosły korzyść lokalnej społeczności. Przyznawane równolegle Złote Rózgi miały stanowić napomnienie dla tych, którzy zasłużyli się niechlubnie, których czytelnicy pragnęli za błędy zganić. W tym roku z okazji jubileuszowej edycji plebiscytu Złotych Rózg nie wręczono. Nie wręczono również Srebrnych. Za to jubileuszowe Super Złote Róże otrzymały trzy osoby. I tyle też osób zostało beneficjentami Złotych Róż. Przyznano także Specjalną Nagrodę Kulturalną im. Bogusława Wojtowicza.

Czytaj więcej...

Pączki

Są i będą, bowiem: „Powiedział nam Bartek, że dziś tłusty czwartek. Myśmy uwierzyli, pączków nasmażyli.”  Niestety nazwisko twórcy pączków kryje mrok historii. Encyklopedia Brockhausa podaje, że pączki /krapfen/ są specjalnością austriacką i południowo-niemiecką. Również w II tomie swojej autobiografii Erenburg wspomina o kijowskim piekarzu nazwiskiem Bałabucha. Czyżby od nazwiska tego mistrza pochodziła bałabucha, czyli rodzaj słodkiego domowego ciasta? Historia pączka w Polsce sięga XVII i XVIII wieku. Już wtedy znane były pączki z warszawskich cukierni. A w Tarnowie? W naszym galicyjskim miasteczku „od zawsze” kupowało się pączki, m.in. w popularnej „Warszawiance”, „Strusiniance”, Kawiarni Tatrzańskiej, Cukierni Targowa, a teraz swoje pączko podobne wyroby oferują wszechobecne Biedronki i inne markety. Ale prawdziwe, lukrowane pączki z różą i nierozerwalnie z nimi związane faworki czyli pudrowane chrusty robiły tylko nasze babcie i mamy. To jeden ze smaków naszego dzieciństwa... . 

Czytaj więcej...

Valentine's Day

Walentynki to coroczne święto zakochanych przypadające 14 lutego. Nazwa pochodzi od św. Walentego, zmarłego około 269 roku biskupa i męczennika, którego wspomnienie liturgiczne w Kościele katolickim obchodzone jest również tego dnia. Jedna z legend mówi, że święty Walenty miał zwyczaj ofiarowywać kwiat ze swego ogrodu w Terni młodym ludziom, którzy go odwiedzali. Przynosiło to ponoć szczęście w małżeństwie. Chcąc wyjść naprzeciw licznym prośbom o udzielenie ślubu, wyznaczył też jeden dzień w roku, w którym zbiorowo błogosławił sakrament małżeństwa. Może dlatego dzień ten obchodzony jest teraz jako "Walentynki"? Za pierwszą walentynkę uważa się wiersz miłosny wysłany do żony z okazji świętego Walentego przez poetę Karola Księcia Orleańskiego w 1415 roku z więzienia w Tower, w którym był osadzony a jego samego za pierwszego nadawcę walentynki. Owa walentynka jest przechowywana w British Muzeum. Zaś za pierwszą nadawczynię walentynki uchodzi rycerska córka Margery Brews, która w lutym 1477 roku pisząc do narzeczonego list dołączyła krótki wiersz miłosny. Św. Walenty swoją kapliczkę ma także w Tarnowie, od 1789 r. znajduje się ona po południowej stronie Starego Cmentarza przy zbiegu ulic Tuchowskiej i Ziaji. W Tanowie również znajduje się nad Wątokiem przy ul. Nadbrzeżnej Dolnej Most Zakochanych, gdzie tradycyjnie gromadzą się walentynkowicze i gdzie odbył się m.in. finał organizowanego przez Radio RDN konkursu dla zakochanych, w którym można było wygrać romantyczne kolacje "dla dwojga" w najlepszych tarnowskich restauracjach. Poza tym, na placu Sobieskiego zainstalowano mocno kiczowate podwójne czerwone serce, pod którym można przechodzić i robić sobie pamiątkowe zdjęcia. Zaś na ścianach Ratusza można było zobaczyć kolorowe świetlne serduszka. Także w tarnowskim teatrze zaplanowano walentynkowy wieczór ze spektaklem komediowym "Brzydal" w roli głównej oraz "Receptą na odchudzanie" Kabaretu NaTenCzas, a w Centrum Sztuki Mościce na antresoli piosenki Edith Piaf zaśpiewa Iris Munos.

Czytaj więcej...

Styczeń w Tarnowie

.Kiedyś myślałam - psze Katarzyna Cetera, że z przysłowiowym sezonem ogórkowym mamy do czynienia latem. Nic bardziej mylnego. W naszym mieście początek „kulturalnych ferii” przypada bowiem – jak widzę - na styczeń. A styczeń już mi się dłuży. Jeszcze chwila – i zaczęłabym narzekać. Niewiele brakowało. W oczekiwaniu na premierę Disco Solskiego – jak mawia satyryk – „siedzimy – nic się nie dzieje”. No to siedzimy. Gdyby nie sporadyczne wypady za miasto (do kina Sokół w Dąbrowie Tarnowskiej) i przyzwoita oferta kulturalna niezawodnego Centrum Sztuki Mościce, które „trzyma poziom” – prawdopodobnie siedziałabym w domu przed telewizorem. A tu nawet telewizja zawodzi. Styczniowa premiera Teatru Telewizji – ŻYD Anety Groszyńskiej telewizyjna „dwójka” proponuje po godzinie 23, w TVP Kultura Miesiąc z Anną Seniuk (świetne spektakle, ale… no dość wiekowe), na TVP 1 podobnie. Jednym słowem – zima w mieście. Jedna jaskółka podobno wiosny nie czyni, ale jeśli się pojawią trzy, można mieć nadzieję, na – lekką przynajmniej – odwilż.

Czytaj więcej...