Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Pączki

Są i będą, bowiem: „Powiedział nam Bartek, że dziś tłusty czwartek. Myśmy uwierzyli, pączków nasmażyli.”  Niestety nazwisko twórcy pączków kryje mrok historii. Encyklopedia Brockhausa podaje, że pączki /krapfen/ są specjalnością austriacką i południowo-niemiecką. Również w II tomie swojej autobiografii Erenburg wspomina o kijowskim piekarzu nazwiskiem Bałabucha. Czyżby od nazwiska tego mistrza pochodziła bałabucha, czyli rodzaj słodkiego domowego ciasta? Historia pączka w Polsce sięga XVII i XVIII wieku. Już wtedy znane były pączki z warszawskich cukierni. A w Tarnowie? W naszym galicyjskim miasteczku „od zawsze” kupowało się pączki, m.in. w popularnej „Warszawiance”, „Strusiniance”, Kawiarni Tatrzańskiej, Cukierni Targowa, a teraz swoje pączko podobne wyroby oferują wszechobecne Biedronki i inne markety. Ale prawdziwe, lukrowane pączki z różą i nierozerwalnie z nimi związane faworki czyli pudrowane chrusty robiły tylko nasze babcie i mamy. To jedne ze smaków naszego dzieciństwa... . 

Czytaj więcej...

Dziadek to nie starzec

ale mężczyzna na kolejnym etapie męskości.

Współczesne utyskiwanie z powodu zanikającej męskości jest jak najbardziej uzasadnione, okolicznościowo dywaguje Tomasz A. Żak - reżyser i publicysta, twórca i dyrektor Teatru Nie Teraz, a od niedawna także dziadek. Tej okropnej dla cywilizacji tendencji nie można jednak opisywać jedynie w kontekście relacji uczuciowych czy nawet seksualnych pomiędzy ludźmi, szczególnie młodymi. Tak naprawdę rzecz dotyczy tego, jak może już za chwilę wyglądać nasza Ojczyzna i jak już dzisiaj wygląda nasze państwo. Aliści na początku każdy mężczyzna jest dzieckiem... 

Czytaj więcej...

"Gorączkujący" Dagarama

Na fasadzie budynku głównegoo Muzeum Okręgowego w Tarnowie przy Rynku 20-2, pojawił się nietypowy pomnik, przy którym można się…  ogrzać. To wytłoczona w mosiądzu płyta poświęcona pamięci tarnowskiego architekta-wizjonera, Jana Głuszaka “Dagaramy”.  Wygląda niepozornie, jednak gdy jej dotkniemy, okazuje się, że wydziela przyjemne ciepło. Płyta dzięki zainstalowanej wewnątrz grzałce utrzymuje stałą temperaturę 37.5 stopnia, czyli odwzorowuje stan podgorączkowy, co ma nawiązywać do rozgorączkowanej wyobraźni cierpiącego na schizofrenię genialnego tarnowskiego wizjonera. Autorem koncepcji tej oryginalnej tablicy upamiętniającej „Dagaramę” jest krakowski malarz i grafik Rafał Bujnowski. Płyta została zrealizowana już dziesięć lat temu przez Biuro Wystaw Artystycznych w Tarnowie w ramach projektu „Tarnów. 1000 lat nowoczesności”.  Dotąd jednak była niedostępna z powodu remontu muzealnych kamienic, teraz po ich zakończeniu znów cieszy ciepłem. Co szczególne ważne podczas obecnych styczniowych mrozów. Warto przy tej okazji przypomnieć niezwykłą postać tego twórcy, wpisującego się w tajemniczy krąg tarnowskich artystów "przeklętych",    

Czytaj więcej...

Tomasz A. Żak: Elita poza siecią

Porozmawiajmy o uczeniu. Tak – o uczeniu, a nie nauczaniu. Wiem, oczywiście, że w czasach, w których wszystko ma być „zdalne”, a więc związane z wymuszoną rezygnacją z prawdziwego życia, również nauka zmieniła się  w owo przymiotnikowe nauczanie. Niemniej, chcąc poważnie myśleć o tym, co będzie pojutrze, musimy znaleźć sposób na to, jak teraz uczyć poza szkołą, a nie nauczać z wykorzystaniem zarzuconych na uczniów „sieci”.  Czegóż można nauczyć na odległość? W starych dobrych czasach powiedziano by, że odległość uczy tęsknoty. Globalny świat zredukował niemal do minut odległość jednego punktu na mapie od drugiego, ale jakoś zaskakująco oddalił nas od siebie.

Czytaj więcej...