Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

TARNÓW I OKOLICE: TARNOWIANIE JEDNAK GÓRĄ

CZYLI
FINIS CORONAT OPUS

 Pierwsza, historyczna przecież edycja festiwalu Tarnowianie, przeszła do historii - podsumowuje nasza specjalna korespondentka Katarzyna Cetera. Tak naprawdę impreza rozkręciła się dopiero pod koniec – w niedzielę, trzeciego dnia imprezy, gośćmi Łukasza Maciejewskiego byli wybitni intelektualiści: ks. prof. Michał Heller oraz prof. Krzysztof Zanussi. To oni swoją wymianą myśli i poglądów przyciągnęli do CSM tłumy widzów. 

Ta rozmowa stała się swego rodzaju festiwalowy hitem – nie filmy, nie koncerty, nawet nie zawody i piknik, ale właśnie rozmowa. Krzysztof Zanussi nie jest co prawda tarnowianinem, ale od lat przyjażni się z wybitnym tarnowianinem, Michałem Hellerem, księdzem, uczonym, fizykiem, teologiem i znanym na całym świecie laureatem nagrody Templetona. O tej znajomości Krzysztof Zanussi wspominał: Wiele lat temu ksiądz profesor uczestniczył w takim dużym spotkaniu u mnie w domu, gdzie zainteresowani ludzie chcieli posłuchać takiego innego spojrzenia na kosmos i na wiarę, w którym Michał Heller jest niezwykle oryginalny. […] Ten rodzaj myślenia, który ksiądz proponuje, jest jest otwarciem na dwudziesty pierwszy wiek i na przyszłość., na nowoczesność. Nie jest moją rolą określać ramy historii, ale kiedyś będą mówili zapewne, że żyliśmy w czasach księdza Michała Hellera.

 Ksiądz Michał Heller przypomniał z kolei: Początki naszej znajomości sięgają czasów, gdy byłem dopiero co po studiach. Wtedy biegało się na filmy Zanussiego, bo wiadomo było, że będą to filmy niebanalne, buntownicze i z dużą dawka filozofii.

  

Podczas spotkania poruszono problem rozumienia pojęcia czasu, roli modlitwy, nawiązano do zagrożeń, z którymi spotyka się człowiek we współczesnym świecie. Debata dotyczyła również roli kina. Krzysztof Zanussi zauważył, że zawsze było niewiele arcydzieł i ogromne ilości produkowanego chłamu. Odpowiedzialnością za taki stan rzeczy obarczył także... krytyków filmowych: To są przewodnicy filmowi, którzy powinni tłumaczyć, co warto, a czego nie warto oglądać.

 Ten swoisty „pojedynek” trzech tytanów intelektu poprzedził projekcję filmu ILUMINACJA z 1972 r. w reżyserii Krzysztofa Zanussiego – obrazu chyba aktualnie niemożliwego do zobaczenia w kinie. Film traktuje o fizyku, który poszukuje prawdy o życiu i śmierci poszukuje najpierw w nauce a potem w religii. 

 Festiwal zakończyła gala, podczas której pamiątkowe statuetki wręczono zaproszonym gościom, a dość licznie zgromadzonym widzom zapewniono ucztę duchową w postaci koncertu zatytułowanego OSIEDLOWY KLUB SAMOTNYCH, podczas którego tarnowscy artyści zaprezentowali piosenki Agnieszki Osieckiej. Przed tarnowską publicznościę wystąpili Anna Gurgul, Kinga Gurgul, Agata Łabno, Iza Łapa, Piotr Cyz, Sławek Ramian, Jarek Tucki oraz zespół w następującym składzie: Bartek Roju Rojek - perkusja, Jerzy Drobot - gitara basowa, Łukasz Tadla - gitary, Rafał Łępa - instrumenty klawiszowe, Jakub Łępa – saksofony. O taneczną oprawę widowiska zadbali Monika Kiwak i Daniel Leżoń a scenariusz napisał i koncert wyreżyserował dyrektor festiwalu Tarnowianie Grzegorz Gawlik.

   

Mam nadzieję, że festiwal Tarnowianie – cykl inicjatyw, który miał łączyć ze sobą różne dyscypliny naukowe, dziedziny sztuki, aktywności i osobowości – będzie miał swoja kontynuację. Wspólnym mianownikiem wszystkich działań mają być bowiem LUDZIE, Tarnowianie – a my jesteśmy przecież dumni z dokonań naszych rodaków. To festiwal „ludzi stąd”

Katarzyna Cetera

zdjęcia - organizatorzy / Przemysław Sroka