Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Jedyny taki Orzeł w Tarnowie

„Wieczność to istnienie bezczasu".

W ostatni, piątek 12 marca, 85. urodziny świętował światowej sławy uczony kosmolog, honorowy obywatel Tarnowa, który jako jedyny tarnowianin jest  posiadaczem Orderu Orła Białego i jako jedyny do tej pory Polak został laureatem Nagrody Templetona -  ks. prof. Michał Heller. Z tej okazji, w tarnowskim Teatrze odbył się specjalny, poświęcony jubilatowi, „Wieczór urodzinowy”. Podczas uroczystości, życzenia ks. prof. Michałowi Hellerowi złożyli reprezentanci różnych środowisk: naukowych, samorządowych oraz mieszkańcy Tarnowa. Do rozmowy o kosmologii, życiu i twórczości zaprosił Jubilata Jerzy Baczyński redaktor naczelny tygodnika „Polityka”. Muzycznym upominkiem był koncert Atom String Quartet – jazzowego kwartetu smyczkowego, wykonującego głównie własne kompozycje, inspirowane rytmami latynoskimi, folklorem irlandzkim, melodiami hiszpańskimi oraz motywami z różnych regionów Polski. Ze względów epidemiologicznych udział w „Wieczorze urodzinowym” został ograniczony do nie wiele ponad stu osobowej reprezentacji tarnowian..Transmisja z tego wydarzenia była dostępna online na stronie www.tarnow.pl.

Występujący w imieniu tarnowskich dziennikarzy Paweł Sroka rozpoczął od zacytowania słów ks. prof. Michała Hellera „Jeżeli mam kochać właśnie ten, a inny skrawek ziemi tylko dlatego, że się na nim urodziłem, to dlaczego nie mam kochać tego wycinka czasu, który spośród wszystkich możliwych epok i stuleci został mi dany do dyspozycji. Jeżeli mamy być patriotami naszych czasów, to powinniśmy starannie pielęgnować to, co się nam w nich udało osiągnąć”. - Jest ksiądz profesor naszą dumą, jedną z tych postaci, dzięki którym nie tylko łatwiej pokochać ten skrawek ziemi, nazywany Tarnowem, ale też ten wycinek czasu, zwany przełomem XX i XXI wieku, który dano nam do wspólnej dyspozycji i pielęgnacji.

Zaś sam jubilat stwierdził, że piątkowy wieczór był uczczeniem mijającego czasu. - Moje 85. urodziny stanowiły tylko pretekst, żeby świętować upływanie czasu. Każdy dzień odbiera nam sam siebie z długiego ciągu dni, które mamy przed sobą. I to jest właśnie doskonała okazja, żeby codziennie wychylić kielich szampana na cześć upływającego czasu. Muszę podziękować z całego serca za ten wieczór już nie upływającemu czasowi, tylko tym, którzy to wszystko przygotowali. Proszę mi wybaczyć, że nie będę wymieniał długiej litanii ludzi, którym te podziękowania się należą. Chcę po prostu podziękować wszystkim moim przyjaciołom, którzy tutaj są na sali i którzy oglądają nas przez internet.

Ksiądz profesor Michał Heller, to jeden najświatlejszych obywateli Tarnowa, światowej sławy uczony kosmolog i filozof i teolog, specjalizujący się w filozofii przyrody, kosmologii relatywistycznej oraz relacji nauka-wiara. Trzynaście lat temu, roku jako jedyny do tej pory Polak został laureatem Nagrody Templetona przyznawanej od 1973 roku osobom indywidualnym za wyjątkowy wkład w afirmację duchowego wymiaru życia poprzez spostrzeżenie, odkrycie lub prace praktyczne. Tę niezwykle  prestiżową nagrodę porównywaną z Noblem., odebrał 7 maja 2008 roku w Buckingham Palace w Londynie, co wkrótce zaowocowało powstaniem Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych w Krakowie, którego został głównym fundatorem i dyrektorem.
W 2014 roku, w uznaniu znamienitych zasług dla polskiej nauki, za osiągnięcia w przełamywaniu barier między nauką i religią oraz za twórcze poszukiwanie odpowiedzi na pytania o sens, prawdę i piękno, prezydent Bronisław Komorowski uhonorował go natomiast najstarszym i najwyższym polskim odznaczeniem państwowym, Orderem Orła Białego.

Nasz „noblista” urodził się 12 marca 1936 r. w Tarnowie w rodzinie inteligenckiej. Matka, Zofia, z domu Strugalewicz, pochodziła z polskiej rodziny zamieszkałej na Ukrainie. Ojciec, Kazimierz był absolwentem Politechniki Wiedeńskiej i Lwowskiej. Po wybuchu II wojny światowej w 1940 r. Rosjanie wywieźli całą rodzinę na Sybir. Przebywali tam przez całą wojnę. Po jej zakończeniu rodzina wróciła do Polski. Zawsze skromny i unikający rozgłosu, od dzieciństwa marzył, aby zostać naukowcem. Często podkreśla, że zawdzięcza to swoim rodzicom, szczególnie ojcu, inżynierowi pracującemu przez długie lata w Zakładach Azotowych w Tarnowie-Mościcach.  Często spotkać można ks. prof. Michała Hellera, jak skromnie ubrany /najczęściej w szary garnitur i takiż prochowiec lub kurtkę, z nieodłącznym beretem na głowie/, wychodzi z plebani kościoła przy ul. Urszulańskiej i zdąża w kierunku tarnowskiego Wyższego Seminarium Duchownego lub bloku, w którym mieszka przy ulicy Powstańców Warszawy. Mało, kto rozpoznaje w tym starszym, 85 letnim szczupłym mężczyźnie, profesora Wydziału Filozofii Papieskiej Akademii Teologicznej i kierownika Katedry Filozofii Przyrody, wykładowcę Oksfordu i  Leicester, Louvain i Liege, pracownika Obserwatorium Watykańskiego, członka zwyczajnego Papieskiej Akademii Nauk i wielu towarzystw naukowych, autora ponad 30 książek i blisko 600 rozpraw i publikacji.

Od ponad 30. lat, prawie w każdą niedzielę ksiądz profesor – jak tylko jest w Polsce, w kościele pw. św. Maksymiliana Kolbe w Tarnowie odprawia mszę św. i wygłasza niezwykłe kazania.  Ich paradygmatem jest czas, z reguły te mini wykłady trwają około 6 min. Właśnie z notatek do tych kazań powstały dwie niezwykłe książki pt. „10.30. u Maksymiliana”. Te legendarne już „hellerówki”, gromadzą u popularnych „Urszulanek” ledwie mieszczące się tam tłumy.
Kazania ks. Hellera inspirują do przemyśleń. Mają oryginalny styl, są nasycone treścią i wpisują się w Jego misję życiową czyli łączenie wiary z nauką.

„ Lubię głosić kazania w kościele św. Maksymiliana. Te książki mają służyć do medytacji, a nie jako podręcznik do kazań - mówił ks. prof. Michał Heller.  - Od lat, jeżeli tylko w niedzielę lub święto jestem w Tarnowie, o tej właśnie godzinie odprawiam „u Maksymiliana” Mszę św. i wygłaszam krótkie kazanie. Z notatek do tych kazań powstały te książkai. Nigdy nie odważyłem się wygłosić kazania bez przygotowania. Brałem więc kartkę papieru (zwykle formatu A4 złożoną na pół) i zaczynałem pisać. Ale to nie takie proste - trzeba wiedzieć, co pisać. Wyjąwszy przypadki „nagłej konieczności”, myślałem o tym już kilka dni wcześniej. Nie systematycznie, raczej przy okazji spacerów lub innych wolniejszych chwil. Pozwalałem myśli błąkać się po temacie, niekiedy ubierać je w półgotowe sformułowania. Gdy już wiedziałem jak zacząć, sięgałem po kartkę papieru - dopowiada słynny kaznodzieja i uczony.

A oto interesujące reminiscencje znanego tarnowskiego intelektualisty i publicysty Andrzeja Gerlacha, które zamieścił na swoim profilu FB.

Wróciłem właśnie do domu z wyjątkowego spotkania, wprost z uczty intelektualnej, czyli z urodzin ks. prof. Michała Hellera, który dokładnie 85 lat temu, przyszedł na świat w przedwojennym Tarnowie.

Dla jednych Ksiądz Profesor to wybitny teolog, Prałat Honorowy Jego Świątobliwości, duma diecezji tarnowskiej i najwybitniejszy absolwent jej Wyższego Seminarium Duchownego.

Dla drugich to nie tylko ksiądz katolicki, ale przede wszystkim filozof przyrody, wybitny fizyk i specjalista od kosmologii relatywistycznej. W fizyce teoretycznej zajmujący się między innymi badaniami problemów osobliwości czasoprzestrzennych oraz zastosowaniem geometrii nieprzemiennej do tych problemów i do kwantowania grawitacji. Zwolennik platonizmu matematycznego, matematycznej struktury świata i realizmu poznawczego, o czym potrafi opowiadać z pasją całymi godzinami.

Dla trzecich to światowej sławy naukowiec, który będąc księdzem katolickim, interpretuje tak słowa Biblii, chociażby w kontekście stworzenia świata, że gdyby to nie był Ksiądz Profesor Michał Heller, to zostałby potępiony przez większość tradycjonalistów katolickich. On tymczasem w swojej naukowej polemice, bez ogródek nazywa ich interpretacje Biblii prymitywną i niedostosowaną do poziomu rozumu ludzkiego i obecnego poziomu nauki. I od lat walczy o zmianę tego w nauczaniu Kościoła i to na poziomie Watykanu.

Dla czwartych i pewnie bardzo licznych, Ksiądz Profesor to celebrans wyjątkowych Mszy w Kościele Św. Maksymiliana Kolbe w Tarnowie, w niemal każdą niedzielę o godzinie 10:30, podczas których wygłasza 5-7 minutowe kazanie. Te msze o 10:30 przyciągają tłumy z całego miasta, a te pięciominutowe rozważania wygłaszane od ołtarza, pamięta się potem przez lata. Na szczęście te kazania są cyklicznie wydawane w formie książek. Serdecznie polecam każdemu.

Na świecie Ksiądz Profesor Michał Heller jest znany we wszystkich znaczących ośrodkach naukowych, a wyliczanie wszystkich miejsc, gdzie prowadził swoje słynne wykłady zajęłoby tu zbyt wiele czasu. Tych zainteresowanych tym tematem odsyłam do Internetu. To jedyny Polak odznaczony prestiżową na świecie Nagrodą Templetona. Za pieniądze z tej nagrody ufundował i stworzył Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych w Krakowie. Miejsce słynne w świecie nauki, nie tylko w naszym kraju, ale i za jego granicami. Polecam stronę internetową Centrum, aby zapoznać się z działaniami Księdza Profesora i jego zespołu, a być może i odwiedzenie krakowskiego Centrum.

Ale Ksiądz Profesor to także ostry krytyk obecnego stanu Kościoła w naszym kraju, jego zbratania z władzą państwową, pazerności, a równocześnie mierności intelektualnej naszego duchowieństwa i jego upadku moralnego. Dał temu wyraz nawet podczas dzisiejszego wieczornego urodzinowego spotkania, kiedy to wspominał raporty pisane w tej sprawie do samego Jana Pawła II i to jeszcze na początku lat osiemdziesiątych, gdy nic wówczas nie wskazywało na zbliżający się upadek moralny i intelektualny duchowieństwa polskiego. Ks. prof. Michał Heller był jednym ze współautorów tych wówczas tajnych raportów, pisanych bezpośrednio dla polskiego papieża, a dziś ku zaskoczeniu wielu osób, ujawnił nie tylko ten fakt, ale także jednego z nieżyjących już współautorów tych opracowań.

Ale dla mnie Ks. Profesor Michał Heller to także osoba mi znana od zawsze, odkąd sięgam pamięcią, gdyż losy naszych rodzin splotły się od dziesiątek lat. Rodzice Księdza Profesora, sympatyczny i ceniony Pan Kazimierz, mimo technicznego wykształcenia, człowiek licznych talentów i zawsze niezwykle miła Pani Zofia oraz starsze rodzeństwo Księdza Profesora to nasi dawni sąsiedzi. Początkowo w dawnych Mościcach pod Tarnowem, a potem po przymusowym przesiedleniu za towarzysza Gomułki, sąsiedzi z jednego domu w centrum miasta. Ta wyjątkowa rodzina, która z Tarnowa uciekła we wrześniu 1939 roku do Lwowa, padła jak tysiące innych Polaków w 1940 roku, ofiarą zesłania na Sybir, gdzie na dalekiej Jakucji ciężko pracowała przy wyrębie tajgi. O niezwykłym głodzie panującym całymi latami i licznych dramatach jakie tam wówczas przeżyli mógłbym napisać cały kolejny cykl. Od 1944 roku cała rodzina trafiła do Saratogi i gdyby nie szczęśliwe zbiegi okoliczności, nigdy nie powróciłaby do rodzinnego Tarnowa, w rok po zakończeniu działań wojennych.

Z całej zesłanej wówczas rodziny pozostał już tylko najmłodszy Michał czyli ks. prof. Michał Heller. Wspominam jednak tych wszystkich, którzy pozostali w mojej pamięci i często odwiedzam ich rodzinny grób na miejscowym cmentarzu.

Ksiądz Profesor dużo dzisiaj mówił o upływającym czasie. Dla fizyka i filozofa pojęcie czasu to ważne odniesienie naukowe, ale 85-letni Profesor upływający ciągle czas dobrotliwie nazywał dziś "draniem", równocześnie podkreślając jak czas jest ważny w naszym życiu i jak wiele mu wszyscy zawdzięczamy.

     

I znowu mnie zawstydził, gdyż czas pandemii wykorzystał na napisanie trzech kolejnych swoich książek. Dwie z nich już wydał, a trzecia ukaże się w październiku. I mimo, iż to on miał dzisiaj swoje urodziny, to ja wróciłem do domu z nową jego książką. I z niebywałą energią, jaką zawsze ładuje mnie podczas naszych spotkań.

Ksiądz Profesor odnajduje swojego Boga w matematyce, w prawach fizyki, ale i w odległych i nieznanych galaktykach. Mówi o kosmosie i czasoprzestrzeni oraz o swoim poszukiwaniu Boga, którego nazywa Absolutem w taki sposób, że słuchają go z zapartym tchem wszyscy, zarówno wierzący, poszukujący, wątpiący jak i ateiści. A ja nie tylko słucham go zawsze z wypiekami na twarzy, ale także dziękuję temu Absolutowi za to, że mogłem poznać Księdza Profesora przed laty i zawsze czerpać z jego mądrości i wiedzy.

I aby tak było jeszcze długo...

Ryszard Zaprzałka

zdjęcia - RDN, Gość Niedzielny i Paweł Topolski (www.tarnow.pl)