Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Nowy rok bieży

czyli komu szczepionkę, komu...

Kilka dni temu rząd warszawski rozpoczął masową akcję szczepień, poprzedzoną ogólnopolską kampanią promocyjną mającą na celu zachęcić ogół społeczeństwa do zaszczepienia się. Wszystko, zgodnie z zapewnieniami decydentów, miało perfekcyjnie zorganizowane, aliści, jak to zwykle bywa, diabeł tkwi w szczegółach. Otóż, w stosownym akcie prawnym stoi napisane, że „szczepienia mogą być realizowane dla innych osób TYLKO I WYŁĄCZNIE w przypadku ryzyka zmarnowania szczepionki poprzez brak stawiennictwa osób uprawnionych.” I tę furtkę prawną wykorzystał m.in. Warszawski Uniwersytet Medyczny, który w specjalnym  w oświadczeniu podał, że “zgodnie z sugestią NFZ szczepieniami w dniu dzisiejszym (30 grudnia 2020 r. - przyp. Red.) objęto też szereg osób ze świata kultury m. in. Aktorów, kompozytorów, reżyserów, łącznie miało to być 18 osób! W tej uprzywilejowanej grupie znaleźli się, m.in. Towarzysz Leszek Miller, zdeklarowany wróg obozu rządowego oraz aktorka Krystyna Janda, która niedawno ogłosiła w mediach, że czuje się obesrana przez obecną władzę... I teraz taki bonus. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że oboje polityczno-artystyczni celebryci pochwalili się tym w mediach! Pozostali, ujawnieni dotąd, beneficjenci – skandaliści: dyr. TVN Edward Miszczak, Magda Umer, Wiktor Zborowski, Krzysztof Materna ,Andrzej i Maria Seweryn, która w rozmowie z TVN24 powiedziała, że myślała, iż istnieje oddzielna pula szczepionek dla artystów (!), to tylko wierzchołek góry lodowej tej swoistej listy hańby... Przypomnijmy, że od kilku dni trwają masowe szczepienia przedstawicieli tzw. Grupy 0, czyli pracowników służby zdrowia, Domów Opieki Społecznej, aptekarzy, studentów medycyny itp. Wielu z nich ciągle czeka na swoją kolej, tymczasem nasza władza po raz kolejny daje dowód swojej bezradności I bezsilności wobec bezczelność I cwaniactwa tzw. elyt, zapowiadając śledztwa I komisje. Pisze to 3 stycznia 2021 r. I, jak dotąd, nikomu nie spadł włos z głowy, a przecież winnych można było ustalić w ciągu przysłowiowej godziny... I tylko pozornie nią ma to nic wspólnego z Sylwestrem w Tarnowie, o czym interesująco dywaguje na FB Mirosław Poświatowski, znany niegdyś tarnowski dziennikarz śledczy.

Przez wiele lat tarnowianie tłumnie wychodzili na ulice w ostatni dzień roku, aby pożegnać stary rok I powitać nowy. Spotykali się znajomi I przyjaciele. Sylwestrowy wieczór I noc 2020 roku jest wyjątkowa. Z powodu pandemii I wprowadzonych ograniczeń, ulice miasta są opustoszałe.

Tarnowski rynek w Sylwestrową północ 2020/2021. Było nas kilkanaście osób. Spokojnie zachowującej się policji w radiowozach może więcej. Reszta Tarnowian? Chyba wystraszyli się gróźb karalnych ministra zdrowia lub innych autorów stanu wojennego plus. A może jeszcze za mało ludzi umarło z braku dostępu do opieki medycznej I za mało firm zbankrutowało. Śruba za mało dokręcona, tresura nazbyt skuteczna. Teraz czekamy na getta dla wrogów ludu czy inne szykany dla tych, którzy nie chcą poddać się eksperyment na ludziach, czyli eksperymentalnej terapii genowej, vel szczepieniom nie sprawdzoną należycie szczepionką. I dalsze, bezprawne zmuszanie ludzi do chodzenia w kagańcach. Pozostaje liczyć na oprzytomnienie o Opatrzność Bożą. Szczęśliwego Nowego Roku! Bez bandy czworga w parlamencie I rządem, “ekspertami” I funkcjonariuszami medialnymi na ławie oskarżonych. Bo kiedyś do tego dojdzie.

A jaki będzie nowy rok? Zapewne upłynie pod znakiem dalszego ciągu tego szaleństwa. Niekonsekwencja rządu, który wydaje się być już tylko namiestnikiem jakichś globalnych koncernów czy innych poza demokratycznych grup. Dalsze niszczenie gospodarki, zadłużanie przyszłych pokoleń I mocniejsze chwytanie Polaków za twarz. I ludzi na całym świecie – który przecież jest „globalny”. Dzielenie ludzi I robienie z tych, którzy mają odwagę zadawać pytania, którzy uważają się za wolnych, którzy są suwerenem, a nie niewolnikiem – za „wrogów społecznych”, egoistów, szkodników, złoczyńców, oszołomów, ludzi drugiej kategorii.

To będzie rok dobrowolnych przymusowych szczepień. Przypuszczam, że w najbardziej niechętnej eksperymentalnej szczepionce na Covid grupie społecznej – grupie lekarzy, pielęgniarek, będzie wyglądało to tak... Najpierw organy prowadzące publiczne ośrodki, szpitale, powiedzą wprost lub dadzą do zrozumienia dyrektorom: chcesz, pracować, to się szczep. No to szefostwo w blasku kamer ogólnopolskich I lokalnych się zaszczepi. Następnie dyrektorzy zaczną wywierać presję na podwładny personel, grożąc różnymi sankcjami, brakiem awansu, premii, zwolnieniami itp. W następnej kolejności personel medyczny będzie masowo się szczepił – ale „na papierze”, a panie Krysie, Zosie itp. Będą wylewały szczepionki do zlewów. Rząd odtrąbi sukces.

Niestety, zwykli pacjenci nie będą mieli tyle szczęścia. Ciekawe też, czy cokolwiek do powiedzenia będą mieli wiekowi pensjonariusze domów opieki społecznej. W sytuacji, w której szczepionkę nie testowano na należytej próbie osób starszych, w której nie zbadano interakcji z innymi lekami itd. Itp. I w sytuacji, w której więcej niż jedna na dziesięć osób doznaje reakcji podobnej do zachorowania na grypę – z bólami mięśni I gorączką, dla wielu z babci I dziadków może oznaczać to wyrok śmierci. Oczywiście nikt nie powie, że pacjent zmarł wskutek przyjęcia szczepionki na Covid. Narodowy Program Eutanazji musi być realizowany do skutku. Jeżeli moje obawy (oby nie) się potwierdzą, w poszczególnych przypadkach pielęgniarki, lekarze czy dyrektorzy będą musieli liczyć się z gwałtownymi reakcjami członków rodzin zamordowanych rodziców czy dziadków. Nikt nie uwierzy, że zgon nie miał związku ze szczepionką, nawet jeżeli rzeczywiście by nie miał.

A w międzyczasie umierało będzie nadal coraz więcej ludzi wskutek podjętych przez rząd działań – ludzi nie zdiagnozowanych, nie leczonych w porę; będą umierali z braku dostępu do opieki medycznej. Z tych też względów minister zdrowia otrzyma wzmocnioną ochronę uzbrojonych po zęby antyterrorystów, będzie otrzymywał listy I maile z pogróżkami, a podległe partii służby nieubłaganym palcem wskażą winowajców – tych, którzy nie chcą się poddać eksperymentom medycznym, tych, którzy na gruncie faktów, liczb, statystyk śmią twierdzić, że covid może I jest, ale żadnej pandemii nie ma.

A może jednak nie stanie się nic? Przecież to dobrze, że rząd I parlament tak się o nas troszczą. Jak każą się kłuć, to się kłujemy. Jak każą chodzić w maskach, to chodzimy. Jak zabraniają wychodzić z domu, to nie wychodzimy. Jak nakazują zamknąć własną firmę I zbankrutować, to bankrutujemy. No I wreszcie po roku złowrogiego koronawirusa zaczyna umierać odpowiednia liczba ludzi! Jak będzie trzeba, to będzie I dziesiąta fala I kolejne szczepienia I zakaz przemieszczania się. Choćby trzeba było wychodzić w dni nieparzyste I na rękach. No I posypią piękne wyroki dla tych, co w mediach społecznościowych sypią piach w dobrze naoliwione tryby maszyny inżynierii społecznej. To nic. Tak trzeba. Podporządkujemy się. Przecież to wszystko dla naszego dobra, prawda?

Mirosław Poświatowski – FB

R.Z.