Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

W przeddzień Festiwalu Vitae Valor

„Co się stało z polską młodzieżą?”

Demoralizacja polskiej młodzieży jest faktem. Zjawisko to się nasila. „Co się stało z polską młodzieżą?” Odpowiedzi na tak zadane pytanie – z punktu widzenia edukacji, psychologii, duszpasterstwa i działalności społecznej - poszukiwali uczestnicy konferencji zorganizowanej przez Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi oraz Stowarzyszenie „Polonia Christiana”.  Konferencję, będącą wstrząsającą diagnozą upadku, która odbyła się we wtorek 8 grudnia o 18.00 na kanale YouTube PCh24 TV,  prowadził Łukasz Karpiel, wicenaczelny portalu PCh24.pl. Jak zaradzić kryzysowi? Warto wsłuchać się w głos ekspertów.

W swoim wystąpieniu skierowanym do uczestników konferencji Barbara Nowak, Małopolski Kurator Oświaty zauważyła, że już w momencie strajków nauczycieli doszło do rozregulowania rytmu nauki. To samo zjawisko nastąpiło wskutek tzw. strajku kobiet. Wówczas doszło nie tylko do przerwy w nabywaniu wiedzy szkolnej, lecz również do wykrzykiwania wulgarnych słów. Wszystko za aprobatą dorosłych. Małopolska kurator podkreśliła również, że szkoła zawsze wychowuje; pytanie tylko w jaki sposób to czyni. Problem stanowią uczelnie o charakterze lewackim. Barbara Nowak zwróciła też uwagę na warsztaty antydyskryminacyjne przeprowadzane w Krakowie, jak również na deprawujące młodzież programy samorządów w Słupsku czy Gdańsku. Dochodzi zatem do przejmowania umysłów nauczycieli i przygotowywania ich do ideologii gender.

Barbara Nowak zwróciła też uwagę na zjawisko widoczne wśród młodych ludzi - piszą oni listy otwarte z kuriozalnymi żądaniami do osób starszych, lepiej wykształconych, pouczając ich. Młodzieży wydaje się, że może tak postępować, bo lewica utwierdza je w tym przekonaniu. Są też inne niepokojące zjawiska. Studentka odmawiająca pójścia na „spacer” pod ordynarnymi hasłami jest dyskryminowana. Z kolei nauczyciel nakazujący usunięcie błyskawic z awatarów spotyka się z reakcją w postaci skarg. Kurator zwróciła uwagę na nadmierny nacisk na prawa ucznia i pouczanie o tych prawach wszystkich, którzy myślą inaczej.

Sama kurator spotykała się z zarzutami, jakoby nie szanowała „osób LGBT”. Tymczasem, jak sama podkreśla, szanuje ona każdego człowieka – bez zbędnego różnicowania. Niestety, jak zauważyła Barbara Nowak, lewica pod płaszczykiem tolerancji cechuje się wielkim brakiem tejże tolerancji.

Kurator podkreśliła, że łatwo jest zniszczyć człowieka, szczególnie młodego. Wezwała do tworzenia wspólnot osób broniących życie i stawania po stronie osób zagrożonych szykanami z powodu tego typu poglądów. – Warto mówić prawdę, warto być mądrym, myślącym człowiekiem – podkreśliła. Jeszcze 10-20 lat temu nikt nie potraktowałby poważnie informacji, jakoby nie było 2 tylko np. 56 płci. Dziś tego typu bzdury są rozpowszechnione. Wynika to z braku szacunku dla rozumu, zdrowego rozsądku i nauki. „Czas powiedzieć stop” – podkreśliła kurator.

Wydarzenia znane z naszych ulic opierają się na psychologii tłumu i emocjach. Opiera się także na niewiedzy ludzkiej. Dlatego – gdy zgłębić postulaty protestujących – dokonuje się usuwanie symboli błyskawic przez osoby, które wcześniej nie zdawały sobie spawy z celów tego ruchu. Kurator podkreśliła, że przedstawiciele cywilizacji śmierci chcą triumfu „a niosą jedno: zniszczenie chaos i śmierć”.

– Mamy nowego ministra edukacji – podkreśliła Barbara Nowak. – Mamy środowiska, które przerażone tym, co się dzieje chcą działać i mają pomysły. Są wspaniałe środowiska prorodzinnych stowarzyszeń. Mamy Ordo Iuris, mamy to miejsce, z którymi cały czas rozmawiam PCh24. Mamy potencjał, proszę Państwa, skorzystajmy z tego, bądźmy aktywni i nie bójmy się. Zło jest krzykliwe, a dobro zwycięży – podkreśliła.

Z kolei – psycholog – Katarzyna Wozinska zwróciła uwagę, że uczestnictwo dziadków i pradziadków w procesie wychowania kiedyś stanowiło normę. Dziś jednak należy do rzadkości. Co więcej, nie istnieje sprzeciw dotyczący tego zjawiska w kulturze popularnej. Przeciwnie, związana z tym aktywność zawodowa starszego pokolenia jest oceniana pozytywnie. Pojawia się też tendencja do uznawania rodzicielstwa za uciążliwość, a nawet fanaberię. Za szczególnie podejrzane uznaje się rodziny wielodzietne.

Kolejny problem stanowi zbyt długi czas spędzany przed ekranem. Wynika to zdaniem Wozinskiej z dążenia do pozbycia się dzieci, gdyż zajmowanie się nimi stanowi trudność. Współcześni rodzice bywają przytłoczeni zmianami w życiu nastolatków. Jednak nie otrzymują pomocy ze strony innych osób – dziadków, ciotek, zaprzyjaźnionych rodziców. Czas ten jest trudny do przetrwania dla rodziców. Prowadzi to do różnych, niekiedy niewłaściwych ich reakcji. W efekcie nastolatkowie trafiają często pod skrzydła różnych organizacji. Z historii wiadomo zaś, że to oni stanowią często masę krytyczną rewolucji i różnych ruchów społecznych. Nastolatków cechuje bardzo duży poziom wiedzy o sprawach nierzeczywistych (seriale, memy etc.) przy niskim poziomie wiedzy o rzeczywistości. Psycholog podkreśliła, że młodzież potrzebuje granic i ich egzekwowania. Potrzebuje autorytetów.

Z kolei Ksiądz Sławomir Kostrzewa medioznawca i kulturoznawca zwrócił uwagę, że wiele osób uznających się za ateistów miało trudne relacje ze swoimi ojcami. Gdy ludzie młodzi nie otrzymują doświadczenia miłości poważniej, stają się bardziej podatni na uleganie ateizmowi. Także problem depresji wiąże się często z problemem duchowym, z długim trwaniem w grzechu. Ludzie ci nie mogą odnaleźć się w świecie, w tym wśród rówieśników. W efekcie pojawia się myśl o odebraniu sobie życia. Wychodzą tu błędy popełniane w wychowaniu przez rodziców. Ludzie ci często nie spotkali żywego Boga-Miłości i nie traktują Go na serio. Duszpasterz wezwał także do regularnego życia sakramentalnego. Najważniejszy w wierze jest jednak przykład życia rodziców.

Arkadiusz Stelmach wiceprezes Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi zwrócił uwagę na perspektywę polityki globalnej. Zauważył problem globalnych ideologii i oddziaływania tychże na młodzież. Na poziomie międzynarodowym doszło bowiem do triumfu ideologii sprzecznej z naturalnym i chrześcijańskim porządkiem. Na poziomie krajowym mamy do czynienia z tak zwanymi agentami zmian. Benedykt XVI zwrócił uwagę, że te ideologie zadomowiły się nawet we wnętrzu Kościoła. ONZ, UNICEF, Bank Światowy, Unia Europejska prowadzą w zaangażowany sposób rewolucję kulturową. Do tej rewolucji kulturowej wciągnięto także Polskę – zarówno PRL, jak i III RP. Podkreślił, że najważniejszymi etapami wdrażania tejże rewolucji kulturowej były wielkie konwencje: w Pekinie, Kairze, Rio de Janeiro. Jak zauważyła Margaret Peters, była to cicha rewolucja, która weszła w życie bez użycia przemocy. Autorka ta zauważyła, że doszło do zmiany w sposób niepostrzeżony. Nikt nie ostrzegł, że idzie wróg. Rewolucję przeprowadzono więc ukradkiem, bez hałasu, poza ludzką świadomością, przy użyciu konsensusu – zauważyła Peters cytowana przez Arkadiusza Stelmacha. Zwróciła uwagę na zastosowanie strategii takich jak ułatwianie, uwrażliwianie et cetera. Agenci zmian otrzymali narzędzia służące transformacji. Wiceprezes zwrócił uwagę na zanik kontaktu dzieci z realnym światem. Nie potrafią na przykład nazwać drzew, odróżnić śpiewu ptaków.

Arkadiusz Stelmach zwrócił uwagę również na mglistość pojęcia „umiejętności życiowe”, które często prowadzi do włączania dzieci do rewolucji obyczajowej. W efekcie tego wszystkiego dochodzi do przekształcenia świadomości dzieci w myśl postmodernistycznej i globalistycznej filozofii oraz etyki. Ponad głowami rodzica, szkoły, kościoła i rządów narodowych dostęp do dzieci uzyskują „agenci zmian”. Tę agendę realizuje również kultura masowa. Zdaniem Peters według etyki globalnej uczeń staje się równy nauczycielowi. Rewolucja globalna dąży bowiem do całościowej przemiany człowieka w swym duchu. Chodzi o objęcie wszystkich spraw świata nową, globalną agendą. Nie może pozostać żadne miejsce na świecie wolne od tej ideologii. Rewolucji kulturowej służy też technika subwersji, polegająca na przejmowaniu znanych symboli na potrzeby rewolucji. Ostatni przykład – zawłaszczenie symbolu Bożego Narodzenia na potrzeby rewolucji. Prelegent podkreślił również, że ofiarami rewolucji są także dzisiejsi rodzice. Również dzisiejsze babcie i dzisiejsi dziadkowie wychowani są na Beatlesach i Rolling Stonesach, więc również ich światopogląd jest często odległy od tradycyjnego. Podkreślił, że należy powrócić do klasycznego rozumienia człowieka jak również grzechu i cnoty. Zmiana powinna dokonać się także na poziomie państwowym, choćby poprzez stworzenie zespołu analizującego programy wychowawcze.

mjend (www.pch24.pl)