Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

TARNOW I OKOLICE: Tarnowskie roszady

czyli
co tam, panie, w polityce…

Obostrzenia pandemiczne odrobinę zelżały, rozpoczyna się sezon ogórkowy. Dopiero się zaczął - komentuje Katarzyna Cetera, a już nabiera tempa. Rozwijają się afery, aferki i awanturki, które średnio obchodzą przeciętnego konsumenta dzieł i dóbr kultury, a co dopiero szarego zjadacza chleba. Co prawda mamy wybory prezydenckie i w związku z tym wszyscy udajemy, że nie jest nam wszystko jedno. W tych okolicznościach w zasadzie wszyscy chyba powinniśmy się przyzwyczaić, że ktoś komuś podkłada świnię, ale jakoś tak niewyraźnie, bo choć jeszcze nam to „wisi”, to jednak już nie bardzo uchodzi.

RUNDA I: CENTRUM SZTUKI MOŚCICE

Jeszcze w ubiegłym roku w naszym mieście gruchnęła wieść, że „szykują się” zmiany na stanowisku dyrektora Centrum Sztuki Mościce. Agnieszka Kawa po dwunastu latach kierowania tą instytucją w jak najlepszym stylu, otrzymała wypowiedzenie. W CSM pojawił się – choć może lepiej powiedzieć „wyszedł z cienia” - pełniący obowiązki dyrektora Marek Karpiński, absolwent wydziału filozoficzno-historycznego UJ w Krakowie, współtwórca Ośrodka Teatru Warsztatowa. Jeszcze w lutym, w rozmowie z Łukaszem Winczurą dotychczasowy zastępca Agnieszki Kawy wykręcał się od jednoznacznej deklaracji startu w konkursie na stanowisko dyrektora. Ostatecznie, po złagodzeniu koronawirusowych hibernacji urzędniczych dowiedzieliśmy się, że Agnieszka Kawa pod koniec maja spod skrzydeł wojewódzkich przeszła pod skrzydła miejskie – czytaj: zastąpiła Piotra Augustyńskiego na stanowisku wiceprezydenta Miasta Tarnowa. Marek Karpiński do konkursu stanął i… sromotnie go przegrał. Jego konkurentka, Anna Chmura, dotychczasowa dyrektor szkoły w Tarnowcu, obejmie stanowisko po podpisaniu umowy z Urzędem Marszałkowskim, zwyciężyła bowiem ten konkurs bezwzględną większością głosów, w głosowaniu jawnym.

RUNDA II. TARNOWSKI TEATR

Pisaliśmy już o tym, ale być może z kronikarskiego obowiązku należy powtórzyć: Jeszcze w marcu dyrektor artystyczny Marcin Hycnar zapowiedział, że nie zamierza ubiegać się o przedłużenie swojej dotychczasowej, trzyletniej kadencji na tym stanowisku. W teatrze oficjalnie długo milczano, ale „słuchy” pojawiły się już natychmiast. Oficjalna informacja tylko je potwierdziła: dyrekcję artystyczną objęła Matylda Baczyńska, świetna aktorka, związana z tarnowskim teatrem od niemal dziesięciu lat. Teatr po przerwie uruchomiono, zapowiedzi, że po wakacjach „wraca do gry” już padły – nie wiadomo jeszcze nic o planach repertuarowych i artystycznych - przyszły sezon ma zostać poświęcony pamięci Edwarda Żentary, dyrektora tarnowskiej sceny, który zmarł tragicznie w roku 2011 r – ale to wszystko. Rozpocznie się natomiast premierą farsy MAYDAY przygotowaną na 24. Ogólnopolski Festiwal Komedii TALIA.

RUNDA III. BIURO WYSTAW ARTYSTYCZNYCH

O „odpalonym” nareszcie pod koniec czerwca Salonie Wiosennym pisaliśmy już na naszych łamach, bo to kolejna „aferka”. Salon „od zawsze” stanowi przegląd twórczości artystycznej mieszkających tu i związanych z Tarnowem artystów. Od dawna organizowany jest w BWA, a od czasu, gdy rozwiązani tarnowski oddział ZPAP wystawa ta ma – podobnie jak konkurs – charakter otwarty. Tegoroczny wernisaż odbył się online. Ale odbył się też– jak co roku - konkurs.
Nagrodzone prace oceniało jury w składzie: Jadwiga Sawicka – artystka i przewodnicząca jury, Ewa Łączyńska-Widz - dyrektorka BWA w Tarnowie, Piotr Kukla - kierownik Działu Organizacji Imprez BWA Tarnów a jednocześnie komisarz Wystawy a także pracownicy BWA w Tarnowie. Spośród 133 prac kwalifikujących się do oceny jury do ostatecznego etapu wybrało 30 prac. Jury postanowiło wybrać 8 laureatów przyznając następujące nagrody i wyróżnienia:

Grand Prix (wystawa indywidualna w BWA Tarnów w 2021 roku wraz z katalogiem):
Kamil Kukla „OOLA”, olej na płótnie, 150x150 cm, za umiejętność tworzenia niejednoznacznych narracji na pograniczu surrealizmu i abstrakcji, za malarski rozmach i wyobraźnię.

Nagroda Prezydenta Miasta Tarnowa (2 000 zł):
Oliwia Smoleń „Wiosna”, olej na płótnie, 85x80cm, za doskonały warsztat malarski i wartość symboliczną przedstawienia wiosny 2020 roku.

II Nagroda (wystawa indywidualna w galerii Bema20):
Marta Wojciechowska „Inwazja”, szkło, 1,5m x1,5x1,5m, za oryginalne wykorzystanie materii szkła i ciekawą pracę z przestrzenią.

WYRÓŻNIENIA:
Beata Motuk „Poszukując”, fotografia w szkle akrylowym, 90x60cm, za wyjątkową ekspresję i głębię psychologiczną oraz doskonały warsztat fotograficzny.
Sebastian Mikoś „Za pieniądze pies tańczy”, druk wklęsły, miękki werniks, akwatinta, akwaforta, 70cmx50cm, za ekspresję i bezkompromisowość.
Magdalena Tryba „Tkanka miejska”, technika własna, 200x70 cm, za plastyczną wyobraźnię i umiejętność wciągnięcia widza w świat własnych opowieści.
Paweł Olszewski, „Times”, olej na gruntowanym styropianie, 100x100 cm, za oryginalną technikę malarską
Bartosz Nalepa i Malwina Kołodziejczyk „Portret Wewnętrzny”, ART VIDEO / film MPEG – 4, 9’20” / 1,42 GB / 1080 p. – za interdyscyplinarność

Tak, wśród laureatów rzeczywiście znaleźli się „poczatkujący” artyści, „amatorzy” – ale taka jest formuła tego konkursu. Regulamin też był wszystkim znany nie od dziś.
W każdym Salonie Wiosennym biorą udział artyści w jakiś sposób związani z Tarnowem i regionem. Początkowo wystawa i konkurs przeznaczone były tylko dla członków ZPAP, jednak już od kilku lat wydarzenie ma formułę otwartą i nie wyklucza osób, które realizują się artystycznie na terenie miasta czy jego okolic, a nie są zrzeszone. – To jest przegląd prac tarnowskich artystów, a więc twórców, którzy się tu urodzili, tutaj pracują lub przybyli z innego miejsca, ale w Tarnowie zamieszkali i współtworzą lokalne środowisko artystyczne. Ramy są zresztą dość szerokie, artysta sam decyduje czy czuje się przywiązany do naszego regionu – wyjaśniała Ewa Łączyńska‑Widz dwa lata temu. Wydarzenie zawsze było adresowane jest do profesjonalistów, czyli studentów lub absolwentów szkół artystycznych: Zdarza się jednak, że pracę na dobrym poziomie przyśle amator i jeśli uzyska ona wysokie oceny jurorów, może zostać dopuszczona do konkursu. Dajemy sobie taki margines.
Tymczasem w sprawie tegorocznej wystawy i konkursu rozpętała się prawdziwa internetowa burza. Oficjalnie wszyscy nabrali wody w usta i nikt nic nie wie – a ten kto wie, nie chce powiedzieć, że wie. Niektórzy Artyści – także moi znajomi – zaczęli otrzymywać mejlem petycję dotyczącą formuły Salonu BWA. Pod petycją podpisało się 21 osób „z dorobkiem” figurujący pod zbiorowym adresem mailowym Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. i podpisani zbiorczo „artyści plastycy związani z Tarnowem”. Treść pisma sugerowała konieczność wyodrębnienia „Salonu Mistrzów”, Salonu Młodych” oraz „Salonu Nieprofesjonalnego”, bo niektórzy „tarnowscy artyści” nie czują się widocznie wystarczająco uhonorowani udziałem w wystawie w „towarzystwie” młodego pokolenia adeptów sztuki.
Petycja nadal krąży po Tarnowie, niektóre osoby podpisane pod tekstem nie wiedzą, że są podpisane a lista nazwisk objęta jest jakąś przedziwną klauzulą tajności. Jeszcze nie bardzo wiadomo, jaki finał będzie miała ta petycyjno-kompetencyjna awanturka, ale fama poszła.

RUNDA IV – MUZEUM OKRĘGOWE

Mam nadzieję, że przynajmniej tu obejdzie się bez „afery”. Nie jest żadną tajemnicą, że kadencja Andrzeja Szpunara, który kierował placówką od 2012, upłynęła 30 czerwca br. Konkurs na stanowisko dyrektora Muzeum Okręgowego w Tarnowie ogłoszono, gdyż Andrzej Szpunar zapowiedział, że nie będzie ubiegał się o to stanowisko ponownie. Procedurę konkursową rozstrzygnięto na korzyść Janusza Kozioła, który dotychczas był zastępcą dyrektora Muzeum Okręgowego w Tarnowie.  Ponadto od 1 lipca br. Zarząd Województwa Małopolskiego powierzył pełnienie obowiązków dyrektora Muzeum Okręgowego w Tarnowie Kazimierzowi Kurczabowi, który funkcję tę będzie pełnił do chwili powołania nowego dyrektora.

Jeszcze nie wiadomo, czy to już koniec tarnowskich przesunięć, nowości i awanturek. W razie czego – damy znać.

Katarzyna Cetera