Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Z cyklu: co tam panie w polityce...

czyli
Gwiazda Dawida świeci pełnym blaskiem
przynajmniej w Tarnowie

I tak: trwają organizowane od 1995 roku przez Muzeum Okręgowe i Komitet Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej -  Galicjaner Sztetl. Dni Pamięci Żydów Galicyjskich. Tegoroczna, 26 edycja tej ponad regionalnej i dobrze promującej Tarnów w świecie imprezy odbywa się w dniach od 17 do 20 czerwca i tradycyjnie wypełniają je wydarzenia m.in. koncerty i wystawy, upamiętniające zagładę tarnowskich Żydów. Był nawet mini Marsz Pamięci. Aliści w tym roku doszedł kolejny element tej polityczno-religijnej układanki. Otóż, niejako w przed dzień inauguracji obchodów Galicjaner Sztetl, stanowiąc wymowny ich prolog, odbył się pierwszy od 28 lat pochówek na tarnowskim Kirkucie, jednym z największych cmentarzy żydowskich w Polsce. Jak się okazuje, eksportowano z     Kołaczyc, leżących w pobliżu Jasła na Podkarpaciu, prawdopodobne szczątki żydowskiej dziewczynki Salomei Korzennik, zamordowanej w 1942 roku wraz z koleżanką Rachelą Pacher, przez polskiego żandarma, Teodora Drzyzgę ze Śląska, który kolaborował z Gestapo w Jaśle i słynął z okrucieństwa. Obie dziewczynki spoczywały we wspólnej mogile na prywatnej posesji w Kołaczycach na Podkarpaciu i od jakiegoś czasu nowy właściciel działki utrudniał dostęp do miejsca pochówku dziewczynek. Na uroczystość przyjechał m.in. naczelny rabin Polski, Michael Schudrich, któremu towarzyszyli nieliczni Żydzi z różnych stron kraju, był obecny prezydent miasta oraz inni zaproszeni goście. Otwartym tylko pozostaje pytanie: dlaczego to wszystko odbywało się w Tarnowie, gdzie ostatni starozakonny Żyd zmarł wiele lat temu, a w jego mieszkaniu przy ul. Wałowej mieści się obecnie przychodnia lekarska. I dlaczego pochówku nie zorganizowano w pobliżu miejsca kaźni obu żydowskich nastolatek, np. na cmentarzu żydowskim w Jaśle, gdzie zapewne żyją jeszcze świadkowie tamtego dramatu ? No cóż, tradycja, polityka i religia to od zawsze była mieszanka wybuchowa... o czym zadają się zapominać w tęczowym Tarnowie. Obyśmy tylko nie byli mądrzy po szkodzie.

Czytaj więcej...

Cześć i chwała bohaterom!

Mija 81. rocznica I transportu więźniów z Tarnowa do obozu Auschwitz.

14 czerwca 1940 r. z pl. Dożywocie, obecnie Więźniów KL Auschwitz (Konzentrationslager Auschwitz), wyprowadzono 728 więźniów na rampę kolejową przy ul. Warsztatowej do pierwszego transportu do obozu (obozową gehennę przeżyło 239), utworzonego przez ówczesne niemieckie władze okupacyjne i przeznaczonego początkowo do osadzania więźniów politycznych i opozycji, głównie Polaków. Wśród wywiezionych więźniów było wielu wybitnych tarnowian, chociażby Tadeusz Kołodziej, wiceprezydent Tarnowa wybrany w 1934 roku, Zdzisław Simche – geograf, nauczyciel i autor pierwszego przewodnika po mieście. „Tarnów i jego okolice” czy Stefan Syrek – pochodzącego z Tarnowa wybitny żołnierz I Kompanii Kadrowej. Tak rozpoczął się jeden z najtragiczniejszych okresów w historii Polski. Przez trzy kolejne lata, o czym mało kto wie, takich pociągów – transportów wyekspediowano z Tarnowa co najmniej pięćdziesiąt. Z Tarnowa wyruszył też pierwszy transport kobiet do Auschwitz. Później obóz rozbudowywany był w główne miejsce masowej eksterminacji około 1,1 miliona Żydów z całej Europy, a także 140–150 tysięcy Polaków, około 23 tysięcy Romów, około 12 tysięcy jeńców radzieckich oraz ofiar innych narodowości. Od 2006 roku dzień 14 czerwca, decyzją Sejmu RP, jest Narodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady.

Czytaj więcej...

Burmistrz Witold Rogoyski

Szlachcic pozytywista, powstaniec styczniowy, poseł na Sejm Krajowy Galicji, wielbiciel trylogii...

W czwartek, 3 czerwca, minęła 180. rocznica urodzin Jana Witolda Rogoyskiego, wielce zasłużonego burmistrza Tarnowa w latach 1884 – 1906, którego następcą był inny wielki burmistrz naszego miasta Tadeusz Tertil. Dzień wcześniej, przedstawiciele Magistratu złożyli okolicznościowe wiązanki przy jego grobowcu, jako wyraz pamięci i wdzięczności tarnowian za ponad dwudziestoletnie zarządzanie miastem. Odsłonięto także okolicznościową tablicę upamiętniającą jego postać i zasługi. Tablica informacyjna poświęcona Witoldowi Rogoyskiemu znajduje się przy jego rodzinnym grobowcu. Powstała na wzór tablic umieszczonych przy miejscach spoczynku Tadeusza Tertila czy Jana Szczepanika. Odwiedzający najstarszą tarnowską nekropolię, od dziś będą mogli zapoznać się z biografią i dokonaniami najdłużej urzędującego burmistrza Tarnowa. Dodatkowo na tablicy znajdują się zdjęcia budowli, z którymi nierozerwalnie wiąże się jego postać. A tak pisał o nim znany tarnowski prozaik Jerzy Reuter.

Czytaj więcej...

O Czarnej Madonnie inaczej

czyli
jasnogórskie świętokradztwo i jego tarnowskie wątki

O tym, co zaszło w feralną niedzielę 16 kwietnia 1430 roku, jako pierwszy szerzej napisał Jan Długosz w swoich Rocznikach, czyli kronikach. Według jego relacji: (...) pewni szlachcice polscy, którzy zbyt rozrzutnie roztrwonili swoje majątki po ojcach i mieli długi, przekonani, że klasztor Częstochowa, czyli Jasna Góra należący do zakonu pierwszego eremity Świętego Pawła ma wielkie skarby i dużo pieniędzy (...) – dobrawszy sobie rabusiów z Czech, Moraw i Śląska, w uroczystość Wielkiejnocy (...) napadają na tenże klasztor. Nie znalazłszy skarbów, zawiedzeni w swej nadziei rzucają się na naczynia liturgiczne, mianowicie: kielichy, krzyże i ornaty. Ich łupem padł również, przyozdobiony przez wiernych drogocennymi wotami, obraz Czarnej Madonny. Uczestnicy napadu, wedle dziejopisa, "przebili w poprzek mieczem twarz obrazu i złamali ramy, w które był oprawiony". Przez stulecia próbowano ukrywać prawdę o najbardziej niesławnym wydarzeniu z historii Jasnej Góry. Od XV aż do XXI wieku o napad na klasztor i zniszczenie świętego obrazu oskarżano rabusiów z zagranicy. W rzeczywistości zbrodni dopuścili się Polacy. Z kolei  w 500 lecie bitwy grunwaldzkiej, na krakowskich Plantach, padły 3 pistoletowe strzały… mające, jak się okazało, bezpośredni związek z podobnym świętokradztwem i ...Tarnowem. O czym donosiła m.in. Tarnowska Pogoń, a rzecz całą szczegółowo kilka lat temu opisał Jerzy Reuter, ceniony tarnowski prozaik i publicysta.

Czytaj więcej...