Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Pegazem po Tarnowie - 600 /Zaduszki 5

Zaduszki 5

Czyli Wypominki Antoniego Sypka

Piękna kaplica grobowa rodziny Nenyczków intryguje wielu odwiedzających Stary Cmentarz. To jedna z trzech takich kaplic. Na cmentarzu Łyczakowskim jest ich zatrzęsienie, na tarnowskim tylko trzy. Nenyczkowie (Neniczkowie) przywędrowali do Tarnowa z Brusperku (Braunsberg) na Morawach. W czasach zaborów, urzędnikami byli przybysze z cesarstwa znający język niemiecki. Przybywali więc z Austrii, Śląska austriackiego, Czech, Moraw, Węgier, Tyrolu, Kroacji.

Jan Nenyczka (1816-1885) był sekretarzem magistratu tarnowskiego, a więc nie w kij dmuchał. W 1849 r. ożenił się z Domicelą i miał z nią trzech synów, którzy spolszczyli się już dokumentnie i pisali się Nenyczka. Kiedy Jan zmarł na pogrzebie były tłumy, bowiem zyskał sobie wdzięczność tarnowian, jako swój chłop. Zmarł 12 XII 1885 r.

Jeden z synów Marian został komisarzem przy Starostwie w Tarnowie, drugi Stanisław był prokuratorem w Tarnowie, a trzeci Karol był sekretarzem sądowym w Wojniczu. To oni postawili ojcu ten wspaniały grobowiec, który Was tak bardzo intryguje. Nenyczkowie mieli kamienicę przy Wałowej, a później mieszkali przy ulicy Kopernika, w kamienicy do dziś stojącej.

Dziś po 100 latach nie ma Nenyczków w Tarnowie. Wnukowie Jana poszli w świat. Kiedy będziecie się przechadzać w Zaduszki po Starym Cmentarzu wspomnijcie, że życie jest takie ulotne. Była rodzina w Tarnowie przez dwa pokolenia, dziś oprócz grobowca śladu po niej nie ma. Tak będzie i z nami. Pozostanie tylko wspomnienie o dobrych uczynkach, jeżeli takie świadczymy. Grobowiec znajduje się naprzeciw kaplicy xx. Sanguszków. Fot. 1 R. Trojak, na fot. 2 (wiki) dzisiejszy widok starówki miasteczka Brusperk na Morawach, w Czechach

Pegazem po Tarnowie 599 /Zaduszki 4

Czyli wypominki Antoniego Sypka

Adwokat dr Wojciech Grabczyński (1811-1879). Postać niezwykle znana w sferach szlacheckich okolic Tarnowa. Przez lata bronił ich interesów, jako adwokat w tarnowskim Sądzie Szlacheckim. Oryginał i humorzysta, ale poczciwy człowiek. Opisywany w wielu Pamiętnikach dotyczących Tarnowa 2. poł. XIX w. Chłędowski pisze, że przyjmował niezapowiedzianych gości w szlafroku z czerwonymi kutasami.

Jak na adwokata przystało miał kamienicę w centrum miasta, tam gdzie apteka Niesiołowskiego na placu Kazimierza Wlk., widzicie pomnik Adasia na tle jego kamienicy. Pozostawił liczną rodziną w tym synów, i dał początek wielu rodzinom krakowskim i tarnowskim. Do dziś żyją. Baciarzy ze szkoły im. Kopernika pamiętają po wojnie srogą nauczycielkę p. Annę Grabczyńską, moją kochaną wychowawczynię w 1-3 klasie podstawówki.

Portret był w rodzinie w Krakowie. Piotrek Gryglaszewski i jego rodzina przekazali na moje ręce i Zbygniewa Procia ten olejny portret, aby zawisnął w Banku BPH w dawnej Kasie Oszczędności przy ulicy Wałowej 10. Proć był tam wtedy dyrektorem, były końcowe lata XX wieku. Dr Grabczyński zaś w 1861 r. był pierwszym dyrektorem, Kasy Oszczędności miasta Tarnowa, dyrektorem i współzałożycielem. Grobowiec adwokata znajduje się przy głównej alei, tuż przed kaplicą xx Sanguszków po prawej stronie alei. Oto portret szlachcica rodem z Jasiennej k. Bobowej. Ciekawe, czy dalej wisi gdzieś w budynku banku? Pocztówka ze zbiorów M. Tomaszewskiego.

Kwesta nr. XXIV

Komitet Opieki nad Starym Cmentarzem organizuje XXIV kwestę na rzecz ratowania zabytkowych grobowców na Starym Cmentarzu. Warto przypomnieć przy tej okazji, że tarnowski Stary Cmentarz należy do najstarszych w Polsce. Jest przy tym jednym z najciekawszych i najbardziej wartościowych obiektów tego typu w Małopolsce. Został założony w końcu lat 80 XVIII wieku. Dokładna data powstania cmentarza nie jest znana – dywaguje w swoim ciekawym artykule Jadwiga Bożek (całość poniżej). Kwestować będziemy – zapowiada Wielki Strażnik Tarnowskiej Nekropoli Antoni Sypek, znany tarnowski historyk i społecznik - 1 XI w Dzień Wszystkich Świętych oraz 2 XI w Zaduszki w godzinach 8.30-18. Jak zwykle kwestują członkowie Komitetu w liczbie ok. 25 osób, a także  - wolontariusze, którzy zechcą kwestować. Kwestarze to m.in., aktorzy, politycy samorządowi, dziennikarze, nauczyciele, lekarze, młodzież z różnych patriotycznych stowarzyszeń takich jak: Sokół.

Czytaj więcej...

Pegazem po Tarnowie 598 /Zaduszki 3

Czyli Wypominki Antoniego Sypka

Marylka Krukarówna miała 18 lat, gdy w grudniu 1911 r. zmarła na gruźlicę. Jej nagrobek, jeden z pierwszych na tarnowskim cmentarzu w stylu secesyjnym, postawili zrozpaczeni rodzice. Śmierć dziecka zawsze jest niewyobrażalną stratą. Piękna Maryla była u progu życia, zbliżała się matura u ss. Urszulanek, a ją dopadła biała śmierć owych czasów, gruźlica. Dopiero za 20 lat pojawi się penicylina, która uratuje miliony ludzi. Wiele lat później Tadeusz Krukar, brat Maryli ukończy medycynę i stanie się jednym z najwspanialszych tarnowskich lekarzy, u którego leczyli się Sanguszkowie, przyjeżdżali z odległych stron pacjenci, bowiem internistą i ginekologiem był znakomitym. Przed śmiercią w 1987 r. robiłem z nim wywiad. Miał 97 lat i mieszkał w swoim pięknym domu przy Kopernika 10. Piłem wspaniałą wódeczkę, doktor razem ze mną, gosposia podawała kawę i ciasteczka. Mimo, że dr Krukar był już wtedy prawie całkiem niewidzący, jeszcze miał paru pacjentów dziennie. Na drzwiach mieszkania widniała tabliczka z czasów przedwojennych o godzinach przyjmowania pacjentów. Starym zwyczajem miedzy 11 a 12 w południe przyjmował bezpłatnie ubogich. Tak pisało na drzwiach gabinetu. Podarował mi wówczas srebrną łyżeczkę do cukiernicy, mam ją do dziś. Maryla Krukarówna zmarła u progu życia. Kto wie czy jej brat nie podjął wówczas decyzji by zostać lekarzem. I został jednym z najwspanialszych w dziejach tarnowskiej medycyny, on, powstaniec warszawski, dyrektor szpitala, działacz czerwonokrzyski, a przede wszystkie Człowiek. Grób Maryli po prawej stronie głównej alei, troszkę cofnięty od niej, 20 metrów od wejścia na cmentarz.