Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Pegazem po Tarnowie - 604 /Zaduszki 9

Zaduszki 9

Czyli Wypominki Antoniego Sypka

Oto nagroda dla Was. Fotografie dwóch odnowionych nagrobków za pieniądze z ubiegłorocznej kwesty. Za Wasze pieniądze. Pierwszy nagrobek to Jan Styła (1837-1910), kwatera IV, nauczyciel, radny, założyciel i wieloletni sekretarz Stowarzyszenia Chrześcijańskich Rzemieślników Gwiazda oraz prezes Kasy Chorych. Protoplasta rodziny Stylińskich, bohaterów z 1914-1918. Drugi to Karol Grabowicz (1819-1886) kwatera I, ordynator Szpitala Powszechnego w Tarnowie w okresie Powstania Styczniowego. Wsławił się niezwykłą opieką nad rannymi powstańcami przywiezionymi do Tarnowa zza Wisły z Kieleckiego, gdzie toczyły się w 1863 r. walki.

W sumie przez 23 lata kwestowania zebraliśmy od społeczeństwa podczas kwestowania ponad 500 tys. zł. i odnowiliśmy 52 nagrobki, które uratowaliśmy od zagłady. Na fotografiach uratowane właśnie nagrobki tak wyglądały przed konserwacją. Tymczasem Komitet Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej w Tarnowie, uzyskał jednym pociągnięciem pióra wicemarszałka Sorysa blisko 2.5. mln zł na ratowanie żydowskiego kirkutu w Tarnowie. Umieli rozpisać aplikację, mieli potężne siły sprzymierzone i ni stąd ni zowąd dostali unijne w większości pieniądze. Nasza tymczasem nekropolia jak uboga sierota. Tu leży cały Tarnów, ludzie którzy tworzyli historię miasta od ponad 200 lat.

Miasto 3 razy odnawia ulicę Krakowską, ile nagrobków za to partactwo byśmy odnowili? A tak, ten najpiękniejszy w Polsce Południowej Stary Cmentarz umiera mimo Waszego i naszego poświęcenia. Ponad 2 miliony dostali, Boże, ja za te pieniądze postawiłbym na nowo krzyże granitowe na mogiłach Legionistów w kwaterze V Starego Cmentarza, na 100-lecie Niepodległości. Zobaczcie w. Zaduszki, jak te groby Legionistów wyglądają.

   

Pegazem po Tarnowie - 603 /Zaduszki 8


Zaduszki 8

Czyli Wypominki Antoniego Sypka

Ach ta płaczka nagrobna z pracowni Schimserów ze Lwowa. To jedyny chyba nagrobek na Starym Cmentarzu, z tej słynnej pracowni artystów kamieniarzy lwowskich. Wiele ich na Łyczakowskim cmentarzu. Ach, ach, cudo. Marcin Potaczewski (1740-1817) kasjer i radny miasta Tarnowa u schyłku XVIII w. Pochodził z Ciężkowic. A kiedy przybył do Tarnowa wżenił się w rodzinę mieszczańską trzęsącą miastem i sam szybko awansował do mieszczańskich elit miasta. Każda epoka ma swoje elity mieszczańskie. A potraficie dziś wymienić, jakie rodziny od lat trzęsą w Tarnowie? Oczywiście, nie mam na myśli samorządowców, tylko tych z tylnego siedzenia.

Marcin Potaczewski zmarł 28 marca 1817 r., Co dziwne, nie żona, a zrozpaczona córka postawiła ojcu ten cudowny nagrobek. W stylu klasycznym, z urną na postumencie, urną okrytą chustą, o postument oparta jest postać kobiety-żałobnicy, w długiej szacie z welonem narzuconym na głowę i na ramiona. Na trzonie postumentu fantastyczne epitafium, ale nie przytoczę, poczytajcie sami. To jeden z najstarszych nagrobków na naszym cmentarzu przepięknym. Z pierwszej dziesiątki najstarszych.

Nagrobek znajduje się w alei przy murze cmentarnym od strony ulicy Tuchowskiej, tuż za kaplicą Radzikowskich czyli przedpogrzebową. Zapalcie znicz w Zaduszki, tylko zważajcie, aby nie okopcił wspaniałej rzeźby z ową płaczką, czy jak mówią kobietą żałobnicą naturalnej wielkości. Och, co za piękny nagrobek.

Pegazem po Tarnowie 602 /Zaduszki 7


Zaduszki 7

Czyli Wypominki Antoniego Sypka

Własnie mija 90-lecie Muzeum. Oto założyciel Muzeum, pewnie nikt mu się specjalnie nie pokłoni podczas Jubileuszu. Co za społecznik. Oto jego dane: Józef Kazimierz Jakubowski (1861-1942), prokurator, w młodości znany podróżnik, dotarł, jako trzeci Polak na Spitzbergen, autor książek, wielki działacz społeczny. Założyciel i pierwszy dyrektor Muzeum w Tarnowie, inicjator i główny wykonawca sprowadzenie w 1929 r. prochów gen. Józefa Bema z Turcji do Tarnowa. Wieloletni radny miejski, asesor magistratu.

Czy wiecie, że był pierwszym podróżnikiem, który zdobył słynny Nordkapp od strony morza bez użycie lin!!! Napisał głośną nie tylko w Polsce książkę dla młodzieży o wyprawach podróżniczych. Dziś jakoś jej nie wznawiają, ale dziś sprzedają przecież tzw. książki w Biedronkach i w Galeriach.

Jego grobowiec na Starym Cmentarzy był w katastrofalnym stanie. Dopiero 4 lata temu Komitet za pieniądze Wasze odrestaurował grobowiec jednego z największych tarnowian XX wieku. Nie Muzeum, nie starosta, nie miasto, tylko Wy. Moim skromnym zdaniem już dawno Muzeum Okręgowe w Tarnowie powinno nosić jego imię. Panowie nie kombinujcie. Na fotografii Józef Jakubowski i jego pierwsza żona Wanda z Jakobich. Ponadto fotografia nagrobka na Starym Cmentarzu, po prawej stronie głównej alei tuż przed kaplicą Sanguszków, przed grobowcem Bpa Janowskiego. Oraz za wiki fotografie Nordkapp w Norwegii, najdalej na północ wysuniętego kawałka Europy. Zapalcie mu świeczkę na grobie, tylko nie stawiajcie znicza na nagrobku.

Pegazem po Tarnowie 601 /Zaduszki 6

Czyli Wypominki Antoniego Sypka

 Przepiękna madonna na grobie Ferdynanda Folnera (1843-1916). Kiedy będziecie w Zaduszki lub w Dzień Wszystkich Świętych odwiedzać Stary Cmentarz zagubcie się w alejce od strony muru cmentarnego przy ulicy Tuchowskiej. Kiedy już dojdziecie do końca alei, bliżej torów kolejowych i kapliczki św. Walentego, jednym z ostatnich grobów będzie właśnie płyta nagrobna mistrza stolarskiego.

Tak to było za zaborów, a także w II Rzeczypospolitej, że człowiek uczciwy i pracowity stawiał sobie dom, a nawet kamienicę. W złodziejskich ustrojach socjalistycznych było to niemożliwe bez kradzieży. Folnerowie byli Czechami ze Śląska austriackiego i przybyli do Tarnowa w końcu XVIII w. Galicja była wówczas dla poddanych Habsburgów z Austrii, Śląska i Czech oraz Węgier tym, czym Ameryka stanie się później dla Europejczyków. Tu można było robić interesy. Z kolei dla zesłanych urzędników cesarskich Galicja była Syberią austriacką.

Nasz Ferdynand był już całą gębą Galicjaninem. Ożenił się z córką tarnowskiego stolarza Wolaka i razem uprawiali rzemiosło. Gdzieś na początku XX wieku wybudował kamienicę przy głównej ulicy Strusiny Krakowskiej 8, na przeciw Bristolu. Co tam kamienica, z tyłu były liczne oficyny, składy i sklepy, tak jest do dziś. Kiedy zmarł w czasie I wojny nad jego płytą nagrobną rodzina zamówiła piękną madonnę, przymocowaną do muru cmentarnego. Niby żadne dzieło, ale jest cudowna w swojej inności. Nasza tarnowska cmentarna madonna. Postawcie jej zapaloną świeczkę przy grobie Folnerów. Fot.T. Koniarz.