Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Wigilia w okopach

Kolęda zabrzmiała z obu stron frontu, bo wszędzie byli Polacy.

Łowczówek to wieś w powiecie tarnowskim. Tu w dniach 22-25 grudnia 1914 roku I Brygada Legionów stoczyła bój z Rosjanami. Brygada obstawiała trudny odcinek frontu rosyjsko-austriackiego. Pod Tarnowem Rosjanie przełamali front. Polacy kontratakowali, walcząc z doborową dywizją rosyjską. Odparli 16 ataków, wzięli do niewoli 600 żołnierzy wroga, utrzymali pozycję. Dowodził nimi ppkł. Kazimierz Sosnkowski. To była jedna z tych bitew, które budowały piękną legendę polskiej Niepodległości, o życiu rzuconym "na stos". Przed wojną miała swoją tablicę przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Po wojnie wróciła na swoje miejsce dopiero 11 listopada 1990! Na cmentarzu legionistów w Łowczówku jest m.in. mogiła z roku 1985 roku - zmarłego na emigracji w Londynie gen. bryg. Gustawa Łowczowskiego (1897-1984), w czasie II wojny światowej dowódcy 3 Brygady Strzelców Karpackich. Swój szlak żołnierski rozpoczynał jako 17-latek pod Łowczówkiem i tu chciał być pochowany...

Czytaj więcej...

Święta według Sypka

Przedstawiamy kolejną część niezwykłych wspomnień Antoniego Sypka. Niezrównanego gawędziarza i popularyzatora historii naszego galicyjskiego miasteczka, ale też wielkiego filantropa i społecznika, historycznego pisarza i animatora kultury. Tym razem lekkim, jak zwykle u tego autora, piórem opisuje na Facebooku około świąteczny Tarnów z pierwszych lat dwudziestego wieku. Przywołuje smaki i zapachy tamtych wigilii z karpiami  księcia Sanguszki ze stawów w Wierzchosławicach w roli głównej, atmosferę bali sylwestrowych w Kasynie Sali Lustrzanej z obowiązującymi wówczas krynolinami wykluczającymi szybki seks… . Wspomina smutne święta z 1915 roku, biedne i głodne, pod zaborami. Przypomina bohaterskie postaci tamtych czasów: Tadeusza Tertila, burmistrza Tarnowa z czasów okupacji rosyjskiej 1914/1915 i Bolesława Łazarskiego. wybitnego matematyka i okultystę, taternika który pierwszy sfotografował Tatry, a także kamieniarza artystę Pawła Musiała, wykonawcę setek pięknych grobowców na Starym Cmentarzu. Mistrz Sypek kończy swoją bożonarodzeniową opowieść w nowo zbudowanym kościele XX Misjonarzy przy ul. Krakowskiej, ówczesną dumę Strusiniaków, gdzie przez całą podstawówkę byłem ministrantem. To tam była najpiękniejsza wówczas szopka w Tarnowie, bogatsza nawet od tej u ojców Bernardynów ale to temat na odrębny artykuł…

Czytaj więcej...

A mury runą, runą, runą...

Tylko kiedy i czy naprawdę…?

To już 37. rocznica  wprowadzenia stanu wojennego. Trwał 586 dni. 13. XII.1981 zamknięto granice i lotniska, redakcje i rozgłośnie, zawieszono działalność związków, organizacji i stowarzyszeń, wprowadzono godzinę milicyjną  oraz zakaz opuszczania miejsca zamieszkania, wprowadzono przepustki, nie działały telefony, internowano, aresztowano, skazano cały naród, byli zabici i ranni. Zgasła jutrzenka swobody. Polski orzeł znowu znalazł się w klatce.  Niestety, jest tam nadal. Tyle, że wtedy była sowiecka - teraz jest brukselska… .  I nie zmienią tego msze i marsze, pikiety i koncerty. Tyle już było zrywów przegranych, szans zmarnowanych, grzechów zaniechań. Dobrze się nam żyje w zniewoleniu i zakłamaniu, konformizmie i koniunkturalizmie, boimy się zmian, brakuje nam odwagi i determinacji. Bóg – Honor – Ojczyzna ciągle w odwrocie. Prawica wprawdzie wygrywa ale przegrywa Kościół więc jutrzenka łatwo może zmienić się w łunę… . A Polacy ciągle czekają, żeby Polska znów była Polska! Dlatego trzeba stale przypominać tamtą grudniową Apokalipsę. Ku przestrodze ale i ku pokrzepieniu serc. Więc zapalmy symboliczne światła wolności w oknach naszych domów dziś, w czwartkowy wieczór 13 grudnia o godz. 19.30, kontynuując wolnościową tradycję zapoczątkowaną przez naszego papieża świętego Jana Pawła II w Watykanie i prezydenta  USA Ronalda Reagana w Białym Domu.   

Czytaj więcej...

Przegrane powstanie – drogą ku niepodległości

My, wygnańcy stron rodzinnych,/ Może już nie ujrzym kwiatu,/ A więc sadźmy je dla innych,/ Szczęśliwszemu sadźmy światu!  (Seweryn Goszczyński)

Mowa o Powstaniu Listopadowym,  jednym z trzech najważniejszych powstań stanowiących kamienie milowe polskiej drogi do niepodległości. Także  tarnowianie mieli w nich znaczący udział…  Właśnie  mija 188 lat od jego wybuchu. W poniedziałek 29 listopada 1830 roku podchorążowie pod dowództwem Piotra Wysockiego, zaatakowali Belweder. Potem zajęli Arsenał. Przyłączyła się do nich ludność Warszawy i wojsko. Komendę objął gen. Józef Chłopicki. Zaczęła się wojna z Rosją. Pod Olszynką Grochowską  - nazwana przez poetę Seweryna Goszczyńskiego „polskimi Termopilami” zginęło 9500 żołnierzy zaborcy. Polacy zwyciężyli pod Stoczkiem, Wawrem i Iganiami. W maju 1831 roku ponieśli znaczącą klęskę pod Ostrołęką. We wrześniu Rosjanie byli już w Warszawie. Ostatnie kapitulowały twierdze Modlin i Zamość. Zaczęły się dotkliwe represje. Car Mikołaj I ograniczył autonomię Królestwa, zlikwidował jego konstytucję, polskie wojsko, administrację, sądownictwo i uczelnie. Zaczęła się powszechna i dotkliwa rusyfikacja. Emigranci tłumnie ruszali na Zachód, głównie do Francji. Ponad 10 tysięcy Polaków opuściło kraj. Tyle samo Moskale pognali na Sybir. Powstanie Listopadowe, jak żadne inne, miało swoją legendę stworzoną m.in. przez naszych wieszczów: Adama Mickiewicza (Reduta Ordona), Juliusza Słowackiego (Sowiński w okopach Woli) oraz geniusza fortepianu Fryderyka Chopina, wielu malarzy i rzeźbiarzy. Wspomniany wyżej Seweryn Goszczyński – poeta i żołnierz,jeden z zesłańców syberyjskich – napisał wiersz „Przy sadzeniu róż” , ukazujący powstanie jako jako sadzenie róż dla przyszłych pokoleń… Taki był sens naszych powstań narodowych: sadzić różę wolności jeśli nie dla nas, to dla naszych dzieci, by nie były niewolnikami. Taki też jest sens wspominania powstańczych rocznic po latach. 

Czytaj więcej...