Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

W Tarnowie także ratowano Żydów

czyli medal dla Dagnanów

Pod koniec 1939 roku powstał szlak kurierski przez Tarnów i Piwniczną na Słowację. Początkowo na Zachód docierali nim polscy oficerowie. Potem, z inicjatywy "Żegoty" oraz AK, przeprowadzano także Żydów. Ważnymi punktami na szlaku były młyny - Antoniego i Augustyna Dagnanów w Tarnowie, a także ich brata Bolesława w Piwnicznej. Ten ostatni miał znakomite kontakty z kurierami. W miejscu obecnego parkingu przy sieciówce Lidla przy ul. Lwowskiej, rodzina Dagnanów w sąsiedztwie obecnego ronda noszącego ich imię, posiadała młyn. Podczas II wojny światowej był punktem pośrednim na trasie przerzutowej z Tarnowa przez Piwniczną i dalej przez Słowację na Węgry. W 1995 roku, kiedy wyburzano ów zabytkowy młyna odkryto skrytki wymurowane na strychu - zamaskowane pomieszczenie o powierzchni 9 metrów kwadratowych, w którym Dagnanowie ukrywali wiele osób pochodzenia żydowskiego. Do dzisiaj nie wiadomo ile dokładnie osób uratowanych przez tę rodzinę przeżyło wojnę.  Jeden z nich to Israel Unger. Po wojnie był  kilka razy w Tarnowie  gdzie przetrwał w ukryciu.  Dagnan nie wiedział, że wiele osób znało prawdę o tym, że ukrywa Żydów. Wielu wiedziało, Niemcom jednak  nie doniósł nikt… Ambasada Izraela w Polsce oraz Instytut Yad Vaschem na wniosek  m.in.  Israela Ungera rozpoczęły starania o uhonorowanie tarnowskiej rodziny Dagnanów tytułem "Sprawiedliwych wśród Narodów Świata".

Czytaj więcej...

Żołnierze Wyklęci

W większości byli to ci żołnierze Armii Krajowej, którzy po 1945 r., po wkroczeniu do Polski Armii Czerwonej nie pogodzili się z kolejną utratą niepodległości. Uznali słusznie, że miejsce poprzedniego okupanta niemieckiego zajął nowy okupant rosyjski. Żołnierze wyklęci to byli najbardziej zdeterminowani, najbardziej zagrożeni, ale nade wszystko najbardziej patriotycznie nastawieni partyzanci Polski Podziemnej z II wojny światowej, którzy podjęli walkę z ludobójcami z sowieckiego NKWD i mordercami z polskiej bezpieki oraz w ogóle z komunistycznym totalitarnym reżimem, który w postaci współczesnych targowiczan Stalin narzucił Polsce i Polakom. Najsłynniejsi wyklęci to autentyczni bohaterowie: mjr Józef Kuraś „Ogień”, mjr Zygmunt Szendzielarz Łupaszka”, sanitariuszka Danusia Siedzikówna "Inka", rtm. Witold Pilecki, gen. Emil Fieldorf „Nil”, mjr Bolesław Kontrym „Żmudzin”, ppłk Łukasz Ciepliński. Dzień egzekucji tego ostatniego i jego grupy w celi śmierci strasznego więzienia na Rakowieckiej w Warszawie (1 marca 1951 r.) symbolicznie został uznany za Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Ważne miejsce w tym nurcie zajmuje tarnowski Teatr Nie Teraz, który jako pierwszy w Polsce podjął ten temat. W 2011 r. odbyła się premiera "Ballady o Wołyniu", a rok później w warszawskim więzieniu przy Rakowieckiej po raz pierwszy wystawiono spektakl o żołnierzach wyklętych "Wyklęci". Także Tarnów ma swoich „Żołnierzy Wyklętych”, szkoda tylko, że czci ich w tak różny sposób: Urząd Miasta, Starostwo Powiatowe, społeczne organizacje niepodległościowe – oddzielnie i niejako wzajemnie się kontestując… 

Czytaj więcej...

172 lata temu...

W najbliższą środę 21 lutego zapraszamy - pisze w imieniu Festiwalu Niepodległości jego głowny koordynator Piotr Dziża, na obchody 172. rocznicy rzezi galicyjskiej, której inspiratorami byli austriaccy zaborcy. Rozpoczniemy o godz. 16:30 od spotkania modlitewnego przy Mogile Ofiar Rabacji na Starym Cmentarzu w Tarnowie. Prosimy o przyniesienie i pozostawienie na mogile zapalonych zniczy. Tuż po krótkiej uroczystości zapraszamy na wieczornicę, podczas której wraz z badaczami przypomnimy kolejne okoliczności tego tragicznego fragmentu dziejów lokalnych i krajowych. Wieczornica odbędzie się w auli starostwa powiatowego w Tarnowie. Wszystko zaczęło się na trzy dni przed wybuchem powstania - Rabacji, Austriacy - dowiedziawszy się o rewolucyjnych planach Polaków - sprowokowali galicyjskie chłopstwo do wystąpienia przeciwko szlachcie. Pierwsze rozboje miały miejsce wieczorem 18 lutego 1846, a masowa napaść chłopów na magnackie dwory, a nawet kościoły, rozpoczęła się dzień później. W bestialski sposób wymordowano blisko trzy tysiące osób, głównie ziemian, urzędników dworskich i rządowych oraz przedstawicieli duchowieństwa. Aby nie zapomnieć o tej narodowej tragedii, która w Tarnowie i okolicach przyniosła wyjątkowo krwawe żniwo, warto o niej przypomnieć - szczególnie młodzieży...

Czytaj więcej...

Kartki z kalendarza

Dokładnie 100 lat temu.

W  poniedziałek 18 lutego 1918 roku stanowił na ziemiach polskich apogeum protestów przeciw niekorzystnym dla Polski ustaleniom tzw."pokoju chlebowego" czyli traktatu brzeskiego podpisanego w Brześciu 9 lutego 1918 między Cesarstwem Niemieckim i Austro-Węgrami (oraz ich sojusznikami Królestwem Bułgarii i Imperium Osmańskim (Turcją)), a Ukraińską Republiką Ludową. Powszechne protesty brały sie stąd, że "pokój chlebowy" oznaczał, że w zamian za dostawy artykułów żywnościowych (aprowizacja w Niemczech i Austrii znajdowała się na początku 1918 r. w katastrofalnym stanie) państwa centralne uznawały powstanie niepodległego państwa ukraińskiego i zgadzały się na przyłączenie do oderwanej od Rosji Ukrainy ziem rdzennie polskich, głownie Chełmszczyzny. Tamtego pamiętnego dnia ulicami Tarnowa przeszła bodaj największa w jego historii patriotyczna manifestacja. W mieście, w którym z powodu wojennej zawieruchy mogło przebywać wtedy niewiele więcej niż 30 tysięcy mieszkańców, w proteście wzięło udział 25 tysięcy manifestantów ! Kilka dni wcześniej, 14 lutego około godziny 18:00 odbyło się w tarnowskim Ratuszu posiedzenie Rady Miejskiej, podczas którego "Burmistrz dr Tertil zawiadomił Radę o odbytym w tymże dniu wiecu tut. ludności, jako wyraz protestu przeciw dokonanemu gwałtowi przez przyłączenie Chełmszczyzny do Ukrainy" (chodzi o niekorzystne dla Polski ustalenia tzw. "pokoju chlebowego"). Burmistrz zaproponował, aby "Rada uchwaliła, że się solidaryzuje z uchwałami zapadłymi na wiecu". Wniosek został przyjęty, ugruntowując nastrój rozczarowania wobec monarchii habsburskiej w Tarnowie i całej Galicji. Antyaustriackie i antypruskie, coraz liczniejsze, manifestacje przechodziły wówczas ulicami większości polskich miast przez wiele dni ....

Czytaj więcej...