Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

7 marca 690 lat temu…

W tym roku, po raz pierwszy nie odbędzie się prezydencka uroczystość na tarnowskiej Starówce, z udziałem głównie najmłodszych tarnowian. Jak informuje magistrat, ze względu na zwiększoną zachorowalność na grypę i liczne nieobecności dzieci w przedszkolach, władze miasta zdecydowały o odwołaniu „słodkich urodzin”. Impreza odbędzie się w innym terminie. Mieszkańcom o okrągłej rocznicy nadania praw miejskich przypominają okazjonalne materiały graficzne prezentowane w publicznych miejscach i na autobusie MPK. Dodajmy, że w najbliższym czasie, na placu Kazimierza, pojawi się wielkoformatowa wystawa dedykowania historii Tarnowa. Zorganizowany zostanie także konkurs wiedzy o mieście. Aliści, sprawa ma też drugie dno… rozgrzebany rynek z przyległościami i dramatyczna zapaść miejskich finansów. Tym bardziej  warto przypomnieć Tarnów z pierwszych lat jego istnienia... 

Czytaj więcej...

Żołnierze NNW

Nie zamazujmy naszej historii – wzywał Święty Jan Paweł II, nasz Papież

1 marca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, którzy po latach zapomnienia wracają, aczkolwiek ciągle z oporami,  do szerokiej świadomości historycznej Polaków. To święto honorujące i upamiętniające żołnierzy polskiego podziemia antykomunistycznego i antysowieckiego działającego w latach 1944 – 1963 w obrębie przedwojennych granic RP,  zostało uchwalone w 2011 roku z inicjatywy śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Ustawa nie precyzuje dlaczego data święta została ustalona na 1 marca. Pomysł ustanowienia święta w tym terminie wysunął ówczesny prezes Instytutu Pamięci Narodowej Janusz Kurtyka. Tego dnia w 1951 roku w warszawskim więzieniu na Mokotowie komuniści strzałem w tył głowy zamordowali ostatnich przywódców IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość – Łukasza Cieplińskiego, Mieczysława Kawalca, Józefa Batorego, Adama Lazarowicza, Franciszka Błażeja, Karola Chmiela i Józefa Rzepkę. Kim byli Żołnierze Wyklęci?  -  generał August Emil Fieldorf „Nil”, rotmistrz Witold Pilecki, major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko”, Danuta „Inka” Siedzikówna i inni.  Na słynnej warszawskiej powązkowskiej „Łączce” spoczywa ich jeszcze trzystu. Wśród Niezłomnych – wyklętych są także pochodzący z ziemi tarnowskiej, m.in.  płk Adam Boryczka ps. „Brona” z Wierzchosławic, kpt. Jan Dubaniowski ps. „Salwa”, który organizował partyzantkę w okolicach Zakliczyna i Jan Jandziś ps. „Sosna” z Jodłówki-Wałek oraz Mieczysław Cielocha ps. „Sprytny” z Woli Rzędzińskiej i „Stanisław Kiełbasa”… 

Czytaj więcej...

Zapomniana data

174 lata temu miała miejsce Rabacja galicyjska, zwana też Rabacją chłopską lub Rzezią galicyjską. Wybuchła w nocy z 18 na 19 lutego 1846 roku i trwała do końca marca. Było to największe i najbardziej krwawe powstanie chłopskie na terenach zachodniej Galicji o charakterze antyszlacheckim i antypańszczyźnianym, na którego czele stanął chłop ze Smarzowej Jakub Szela. Chcąc osłabić siłę przygotowywanego przez polskich spiskowców powstania urzędnicy austriaccy w Galicji rozpuścili wśród chłopów plotkę, że szlachta planuje ataki na wsie i mordowanie ich mieszkańców. Na niektórych terenach podjudzeni chłopi ruszyli gromadnie na dwory, paląc je i mordując ich mieszkańców. Zbrojne gromady chłopów rabowały i niszczyły dwory (w cyrkule tarnowskim zagładzie uległo ponad 90% dworów) i w niezwykle bestialski sposób mordowały swoich dziedziców, m.in. odpiłowując im głowy. Austriacy wypłacali nawet nagrody pieniężne chłopom za głowy zamordowanych ziemian. Ponieważ za zabitego szlachcica płacono dwukrotnie więcej niż za rannego, wielu zabijano u progu budynku starostwa w centrum Tarnowa, gdzie zwożono rannych i pomordowanych. Zamordowano od 1200 do 3000 osób, niemal wyłącznie ziemian, urzędników dworskich i rządowych oraz kilkudziesięciu księży. Gdy powstanie krakowskie zostało stłumione i chłopi przestali być potrzebni Austriakom, wojsko przywróciło spokój. Jakub Szela został internowany, a następnie przesiedlony na Bukowinę. Pamięć o tym jednym z najfatalniejszych epizodów polskiej historii przetrwała w sztuce i literaturze, m in. w „Weselu” Stanisława Wyspiańskiego, gdzie Jakub Szela został przedstawiony jako Upiór.

Czytaj więcej...

Dziś pogrzeb Króla Lipia

Tak Antoniego Sypka nazywa w swoim sercem pisanym wspomnieniu jego syn Wojciech. -„Osiągnięcia i zainteresowania mojego śp. Taty są dobrze znane. Na emeryturze odkrył nową przyjemność: spacery z psimi pupilami. Najpierw była to bokserka Bella, a po jej śmierci labradorka Dora. Zaskoczenie było spore. Tato, który nigdy nie miał żadnego zwierzęcia, pokochał oba psy niemniej niż historię Tarnowa. Codzienny, popołudniowy spacer w kierunku Lasku Lipie, przez pola rzędzińskich włościan, stał się Rytuałem. W sezonie zimowym o 15:00, a w sezonie letnim o 17:00. W wyjątkowo upalne dni jeszcze później. Co charakterystyczne dla każdego obrzędu i w tym przypadku były stałe punkty programu oraz szczegóły dopracowane do perfekcji. Nawet boeingi przelatujące przez niebo miały swoje miejsce w całej tej układance. Dyskusja mogła jedynie dotyczyć tego, czy mają 2 czy też 4 silniki. Obserwacja przyrody stała się nieodłącznym elementem spacerów. Nasłuchiwanie derkacza, czekanie aż zakwitnie czeremcha, zgniatanie w palcach owoców śnieguliczki i ostrzeżenia wobec wnuczki Amelki, żeby nie zatarła oczka. Ich celem była tzw. opona. Odpoczywając na niej, Tato celebrował każdą chwilę.
Wielu rzeczy będzie mi teraz brakowało, ale tego Rytuału chyba najbardziej. I sylwetki Taty z psem na smyczy, przechodzącego przez osiedlę, ulicę i znikającego w zieleni tego małego raju, jaki sobie na tym ziemskim padole znalazł.”
A tak swojego mistrza zapamiętał red. Mirosław Poświatowski.

Czytaj więcej...