Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

173 lata temu...

Jak co roku, w rocznicę rzezi galicyjskiej - jednej z największych narodowych tragedii, dla której przestrzenią był Tarnów i jego okolice, organizatorzy Festiwalu Niepodległości i Społeczny Komitet Opieki nad Starym Cmentarzem zapraszają na spotkanie i modlitwę przy Mogile Rabacyjnej na Cmentarzu Starym w Tarnowie. Uroczystoś odbędzie się w środę 20 lutego o godzinie 18:00 będziemy się tam modlić wraz ks. dr Ryszardem Banachem za spokój duszy ofiar straszliwej rzezi sprzed 173 lat, ale także o miłosierdzie dla tych oprawców, którzy okazali potem skruchę. - czytamy na stronie organizatora - Po zapaleniu zniczy na Mogile, w której – zdaniem pana Bogusława A. Baczyńskiego – pochowanych zostało nawet dwieście ofiar krwawych zapustów, uczestniczyć będziemy we Mszy Świętej w Kościele Matki Bożej Szkaplerznej na Burku o godz. 18:30. Rabacja galicyjska, zwana też rabacją chłopską lub rzezią galicyjską wybuchła w nocy z 18 na 19 lutego 1846 roku i trwała do końca marca. Było to największe i najbardziej krwawe powstanie chłopskie na terenach zachodniej Galicji o charakterze antyszlacheckim i antypańszczyźnianym, na którego czele stanął chłop ze Smarzowej Jakub Szela. Chcąc osłabić siłę przygotowywanego przez polskich spiskowców powstania urzędnicy austriaccy w Galicji rozpuścili wśród chłopów plotkę, że szlachta planuje ataki na wsie i mordowanie ich mieszkańców. Na niektórych terenach podjudzeni chłopi ruszyli gromadnie na dwory, paląc je i mordując ich mieszkańców. Zbrojne gromady chłopów rabowały i niszczyły dwory (w cyrkule tarnowskim zagładzie uległo ponad 90% dworów) i w niezwykle bestialski sposób mordowały swoich dziedziców, m.in. odpiłowując im głowy. Austriacy wypłacali nawet nagrody pieniężne chłopom za głowy zamordowanych ziemian. Ponieważ za zabitego szlachcica płacono dwukrotnie więcej niż za rannego, wielu zabijano u progu budynku starostwa w centrum Tarnowa, gdzie zwożono rannych i pomordowanych. Zamordowano od 1200 do 3000 osób, niemal wyłącznie ziemian, urzędników dworskich i rządowych oraz kilkudziesięciu księży. Gdy powstanie krakowskie zostało stłumione i chłopi przestali być potrzebni Austriakom, wojsko przywróciło spokój. Jakub Szela został internowany, a następnie przesiedlony na Bukowinę. Pamięć o tym jednym z najfatalniejszych epizodów polskiej historii przetrwała w sztuce i literaturze, m in. w „Weselu” Stanisława Wyspiańskiego, gdzie Jakub Szela został przedstawiony jako Upiór.

Czytaj więcej...

Ul. Św. Anny

Z cyklu - Dzieje Tarnowa

Nie widać tej ulicy na tzw. mapie Miega ukazującej Galicję z lat 1779-1783 (zaznaczony jest jedynie kościół św. Anny). Po raz pierwszy pojawiła się wraz z nazwą na planie Tarnowa von Grottgera z około 1796 r. Nazwę św. Anny uzyskała oficjalnie w 1884 r. uchwałą Rady Miejskiej. W latach 1949-1989 nosiła imię komunistycznej działaczki Hanki Sawickiej. Wąska i spadzista ulica św. Anny zaczyna się tuż obok ogrodzenia dawnego kościoła i prowadzi w kierunku południowym do ul. Gen. J. Bema łącząc Zawale ze Strusiną. Początkowa zwarta zabudowa istniała tylko po wschodniej stronie ulicy. Po zachodniej widać na planie Grottgera tylko pojedynczy budynek i pola. Na jednym z nich mieści się dzisiaj płatny parking. Historię powstania kościoła św. Anny, od której wzięła nazwę ulica, opisał na podstawie dokumentów Franciszek Herzig w monografii „Katedra niegdyś kolegiata w Tarnowie” wydanej w 1900 r. Według napisu, który kiedyś był wywieszony w tym kościele, ufundował go w 1527 r. mieszczanin Adam Eberhard. Skazany na śmierć za zranienie burmistrza Wencla miał widzenie, że ocaleje jeśli wybuduje kościół ku czci Maryi Panny i św. Anny. Tak też się stało.

Czytaj więcej...

Perła w koronie

Zgodnie z dekretem Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów z 4 maja 2018 r., obchodzona dotychczas 22 października, rocznica poświęcenia bazyliki katedralnej w Tarnowie obchodzona jest w dniu 29 stycznia.  Ten najważniejszy w diecezji kościół, zwany też matką wszystkich świątyń na jej terenie, Bazyliką Mniejszą ustanowiony został decyzją papieża Pawła VI 14 czerwca 1972 roku, aliści jej historyczne konotacje sięgają głębokiego średniowiecza. Warto więc przy dzisiejszej uroczystości przypomnieć dzieje tej niezwykłej budowli, będącej perłą w koronie tarnowskich zabytków. Dzięki klasie znajdujących się tam unikalnych dzieł sztuki (m.in. znajduje się tam największy w Polsce renesansowy pomnik nagrobny)  znaną historykom na całym świecie i szeroko opisywaną w podręcznikach i encyklopediach.  Bazylika Katedralna, pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w swojej najstarszej części (wyznaczonej murami nawy głównej)  została wzniesiona staraniem Spycimira Leliwity po lokacji miasta w 1330 r. jako świątynia parafialna, wymieniona po raz pierwszy w wykazie świętopietrza w 1346 r. Proboszczem był wtedy ks. Mikołaj, Czech z pochodzenia, były członek zakonu bożogrobców z Miechowa. W 1400 r. biskup krakowski Piotr Wysz na prośbę Jana z Tarnowa podniósł tarnowski kościół parafialny do godności kolegiaty i powołał przy nim kapitułę kolegiacką z trzema prałaturami oraz dwiema kanoniami, na czele której stał prepozyt, którego jurysdykcji podlegało duchowieństwo w siedmiu parafiach.

Czytaj więcej...

Gloria Victis - Chwała Zwycieżonym

156 lat temu, 22 stycznia 1863 r., Manifestem Tymczasowego Rządu Narodowego rozpoczęło się Powstanie Styczniowe, największy w XIX w. polski zryw narodowy. Pochłonęło ono kilkadziesiąt tysięcy ofiar i w ogromnym stopniu wpłynęło na dążenia niepodległościowe następnych pokoleń.Powstanie, nad którym z nie do końca jasnych powodów od jakiegoś czasu zapadło dziwne milczenie. Także w naszym galicyjskim miasteczku, które zapisało  piękną kartę w jego historii. W tym dniu Centralny Komitet Narodowy ogłosił się Tymczasowym Rządem Narodowym i wydał manifest, wzywający wszystkich obywateli do walki oraz dwa dekrety zapowiadające uwłaszczenie chłopów. Niestety, zawiodła strona militarna powstania. Udało się zorganizować atak jedynie na ok. 30 garnizonów rosyjskich. Nie opanowano Płocka, który przewidziany był na miejsce ujawnienia się Rządu Narodowego. Nic dziwnego, na około 8600 powstańców atakujących placówki rosyjskie tylko ok. 10 proc. dysponowało bronią palną, przeważnie starymi strzelbami myśliwskimi. W niektórych oddziałach nie starczyło dla wszystkich żołnierzy nawet kos. Mimo to walka trwała kilkanaście miesięcy. Najdłużej, bo do grudnia 1864 roku walczył oddział ks. Stanisława Brzóski na Podlasiu. Łącznie stoczono ponad 1200 bitew. Powstanie rozszerzyło się poza terytorium Królestwa na obszar Litwy i Ukrainy. Stąd na pieczęci Rządu Tymczasowego umieszczone zostały: Orzeł w koronie, św. Michał Archanioł (patron Rusi) oraz Pogoń(symbol Litwy).  W powstańczym zrywie wzięło także udział ponad 600 ochotników z Tarnowa i okolic. To kolejne, pomimo początkowych zwycięstw, przegrane  powstanie. To kolejna zapomniana (celowo przemilczana?), również w Tarnowie, rocznica. Jak zwykle nie zawiedli tylko harcerze z Hufca im. gen. józefa Bema z jego komendantem Jakubem Bryndalem na czele, działających w organizacyjnej koprodukcji z Prezydentem Miasta Tarnowa. Na 17.30 zaplanowano oficjalne uroczystości na Starym Cmentarzu pod powstańczym  Kurhanem. O pozostałych obchodach, jak na razie, nic nie wiadomo...

Czytaj więcej...