Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Akcja "Burza"

 czyli między młotem a kowadłem

Tak lapidarnie można by określić sytuację, w jakiej znalazła się Polska pod koniec II wojny: z jednej strony Niemcy, z drugiej Rosjanie. Stąd pomysł Akcji „Burza” – szeroko zakrojonej operacji wojskowej zorganizowanej przez oddziały Armii Krajowej przeciw wojskom niemieckim w końcowej fazie okupacji niemieckiej, a bezpośrednio przed wkroczeniem Armii Czerwonej, prowadzona w granicach II Rzeczypospolitej. Trwała od 4 stycznia 1944, kiedy wojska radzieckie przekroczyły na Wołyniu granicę polsko-radziecką z 1939, do stycznia 1945. Rozkaz do jej rozpoczęcia wydał w listopadzie 1943 komendant główny Armii Krajowej gen. Tadeusz Komorowski. Po przekroczeniu przez Armię Czerwoną wschodniej granicy II Rzeczypospolitej i odrzuceniu wysuniętej przez władze RP oferty współdziałania wojskowego z ZSRR, 12 stycznia 1944 komendant główny Armii Krajowej wydał rozkaz nr 126, zapowiadający wsparcie Armii Czerwonej w walce z Niemcami w miarę naszych sił i interesów państwowych. 26 października 1944 jego następca gen. Leopold Okulicki wydał rozkaz zakończenia akcji. W bardzo atrakcyjnej i mocno edukacyjnej formie przypomniała o tym mobilna, objazdowa wystawa zorganizowana przez Muzeum Armii Krajowej, jaka w dniach 17-18 czerwiec zawitała na tarnowski Rynek. Ta ruchoma ekspozycja, będąca swoistym piknikiem historycznym, prezentująca pamiątki i dokumenty(m.in. unikatowe zdjęcia), repliki starej broni i edukująca poprzez udział młodzieży w spotkaniach z historykami i edukatorami z Muzeum AK, a także w wielkoformatowej grze oraz pokazach grup rekonstrukcyjnych – ma również zachęcać zwiedzających do przekazywania pamiątek i świadectw o wydarzeniach związanych z działalnością Armii Krajowej. Materiały te uzupełnią interaktywną mapę prezentującą aktywność AK w Małopolsce, promując niejako przy okazji region tarnowski, który odegrał znaczącą rolę podczas tamtych wydarzeń.

Czytaj więcej...

GALICJANER SZTETL

22 Dni Pamięci Żydów Galicyjskich

Tradycyjnie, jak co roku, Muzeum Okręgowe w Tarnowie oraz Komitet Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej w Tarnowie zorganizowały kolejną edycję „Galicjaner Sztetl” Dni Pamięci Żydów Galicyjskich, cyklu wydarzeń upamiętniających dawnych mieszkańców i współtwórców kulturalnego, politycznego i społecznego oblicza dzisiejszej Małopolski. To kolejna, już dwudziesta druga próba przypomnienia, jak było w sztetl Torne - miasteczku Tarnów, w którym przed wojną połowę mieszkańców stanowili Żydzi. Podobnie było w Bobowej i Żabnie, Dąbrowie Tarnowskiej i Szczucinie. Rytm życia zamieszkującej tam społeczności żydowskiej wyznaczały kolejne święta paschy, radosne purim czy pełne powagi i żalu za grzechy jom kipur. Właśnie tamten fascynujący świat, którego już nie ma, tamtą zniszczoną przez holocaust kulturę i sztukę, wskrzeszają Dni Pamięci Żydów Galicyjskich. Tę niezwykłą sentymentalno – romantyczno – patriotyczną podróż w czasie i przestrzeni, sakralizuje wspólna modlitwa i historyczna refleksja pod pomnikiem w lesie Buczyna w Zbylitowskiej Górze, w miejscu kaźni blisko 10 tys. tarnowskich Żydów, rozstrzelanych w czerwcu 1942 roku podczas likwidacji tarnowskiego getta, gdzie mieszkało ich ponad 40 tys. Pierwsze rozstrzelania w Buczynie miały miejsce już w grudniu 1939 roku. Zostali wtedy zamordowani oskarżeni o posiadanie broni mieszkańcy ziemi dąbrowskiej. Przez cały okres okupacji do Buczyny przywożono mniejsze lub większe grupy Polaków i Żydów zarówno mieszkańców przedwojennego Tarnowa jak i przywożonych do getta z innych rejonów Generalnej Guberni.  We wrześniu 1943 roku zakończył się, trwający trzynaście miesięcy, tarnowski Holocaust, który w zasadzie domknął żydowską historię Tarnowa. Tegoroczna edycja tej unikalnej lekcji historii rozpoczęła się we czwartek 14 czerwca i potrwa do soboty 24. Tradycyjnie wypełnią ją m.in. wieczorne koncerty pod Bimą, wernisaż wystawy znanego tarnowskiego fotografika Dariusza Kobylańskiego, projekcja filmowa w kinie „Marzenie” i zwiedzanie z przewodnikiem cmentarza żydowskiego w Tarnowie. Artystycznie tegoroczne Dni Pamięci Żydów Galicyjskich zainaugurował koncert zespołu Ta Shma Orchestra z Nowego Jorku, a zakończy koncert Orkiestry Klezmerskiej Teatru Sejneńskiego. Po raz pierwszy też „Galicjaner Sztetl 2018" ma swoje oficjalne biuro festiwalowe, które mieści się w otwartej nie dawno przy ul. Wałowej Kosher Caffe.

Czytaj więcej...

Cześć i chwała

czyli świętowanie po tarnowsku

Wprawdzie kolejna, 78. rocznica wyruszenia z Tarnowa pierwszego transportu polskich więźniów politycznych do KL Auschwitz przypada jutro 14 czerwca ale w naszym galicyjskim miasteczku postanowiono obchodzić ją dzień wcześniej czyli dzisiaj 13. I dosyć marnym uzasadnieniem takiej zmiany wydaje się być zaplanowana na jutro uroczysta inauguracja pięciodniowej celebry Dni Pamięci Żydów Galicyjskich „Galicjaner Sztetl”. Uroczystości zaplanowano na godz. 10 przy Pomniku I Transportu do KL Auschwitz zlokalizowanym na placu Więźniów KL Auschwitz, między ulicami Bóżnic i Dębową, znajdującego się przed mykwą na terenie byłej dzielnicy żydowskiej oraz getta utworzonego przez Niemców podczas II wojny światowej. Wygłoszono  okolicznościowe przemówienia: prezydenta Tarnowa Romana Ciepieli i prezesa Tarnowskiego Oddziału Towarzystwa Opieki nad Oświęcimiem Pamięć o KL Auschwitz-Birkenau Ryszarda Lisa. Tradycyjnie też złożono wieńce i zapalono znicze. Poza oficjalnymi delegacjami było trochę młodzieży i gapiów. Było sztampowo i nudnie. A oto podstawowe fakty: rankiem 14 czerwca 1940 roku hitlerowcy przewieźli 728 więźniów z Tarnowa na rampę kolejową przy ul. Warsztatowej (obozową gehennę przeżyło 239). Stamtąd ruszył I transport do obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Tak rozpoczął się jeden z najtragiczniejszych okresów w historii Polski. Przez trzy kolejne lata, o czym mało kto wie, takich pociągów – transportów wyekspediowano z Tarnowa co najmniej pięćdziesiąt. Z Tarnowa wyruszył też pierwszy transport kobiet do Auschwitz. Dzień 14 czerwca, decyzją Sejmu RP, jest Narodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady. Aliści jutro, we czwartek 14 czerwca, władze Tarnowa będą zajęte czymś innym... 

Czytaj więcej...

Marzec 1968 w Warszawie i Tarnowie

czyli spektakl, który zmienił wszystko...

Wydarzenia pamiętnego marca 1968 r. do dzisiaj owiane są sztuczną mgłą tajemnicy i niedomówienia i coraz bardziej przechodzą w starannie zaplanowany polityczny niebyt. I mało kto pamięta, że w tej kolejnej batalii z opresyjnym systemem PRL brali udział również tarnowianie, a nasze miasto, pomimo, że nie było w nim rodzimych studentów, stało się polem bitewnym w tej konfrontacji. Głównie za sprawą młodzieży szkół średnich i grupki krakowskich studentów, którzy animowali tamte marcowe "gry uliczne". Miałem wtedy 18 lat i byłem w klasie maturalnej dawnego Technikum Ekonomicznego przy ul. Bema. Pamiętam wielki wiec na Placu Kazimierza i patriotyczne "Dziady" pod pomnikiem Adama Mickiewicza. Pamiętam, jak po złożeniu kwiatów ruszyła na nas milicja, brutalnie pacyfikując to nielegalne zgromadzenie. Pamiętam, jak pośpiesznie budowaliśmy barykadę z ławek i koszy vis za vis  Kawiarni Tatrzańskiej na ulicy Krakowskiej. Pamiętam, jak później  uciekaliśmy gonieni przez obrzucającymi nas petardami z gazem łzawiącym i pałującymi kogo się dało MO i ORMO. Szczególnie dobrze pamiętam złapanego wówczas początkującego tarnowskiego poetę i młodego opozycjonistę Jerzego Barczyńskiego, mojego przyjaciela... Po procesie, podczas którego występowałem jako świadek obrony, Jurka skazano na więzienie, uniemożliwiono debiut literacki i podjęcie studiów... Już nigdy potem nic podobnego się nie zdarzyło w naszym galicyjskim miasteczku, nawet za czasów Solidarności!    

Czytaj więcej...