Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

"Wielkie sanatorium"

Tak nazywali w swoich pamiętnikach podtarnowską wieś Mościce inżynierowie z Chorzowa, którzy przyjechali do Tarnowa budować wielką fabrykę chemiczną. Przed tygodniem, w poniedziałek  18 stycznia minęło dokładnie 91 lat od otwarcia Państwowej Fabryki Związków Azotowych w Mościcach. Inicjatywa późniejszego prezydenta Polski Ignacego Mościckiego, jedna ze sztandarowych inwestycji II RP, była zalążkiem dzisiejszego europejskiego giganta chemicznego - Grupy Azoty.  Ambicją Mościckiego było wybudowanie od podstaw nowej fabryki chemicznej, nastawionej na produkcję nawozów sztucznych, z których coraz powszechniej korzystało polskie rolnictwo. Ostateczna decyzja o budowie fabryki w Tarnowie zapadła w 12 marca 1927 roku. Za lokalizacją przemawiało bliskość złóż gazu ziemnego i soli kamiennej, możliwość spławu towaru Dunajcem, a także bliskość miasta, które było wyposażone w prąd i gaz. Od księcia Romana Sanguszki zakupiono 670 hektarów terenu, za które zapłacono 200 tys. dolarów. Wprawdzie człowiekiem, który zainicjował budowę fabryki chemicznej pod Tarnowem był Ignacy Mościcki, aliści wybudował ją jego zięć Tadeusz Zwisłocki. Po raz pierwszy idea budowy nowej fabryki związków azotowych została wygłoszona przez prof. Mościckiego w dniu 12 września 1922 r. na publicznym odczycie w sali Banku Krajowego we Lwowie. Nie mniej ważną postacią dla historii popularnych Azotów był minister Eugeniusz Kwiatkowski, którego pomnik 10 października 2012 roku odsłonił przed budynkiem dyrekcji kombinatu prezydent RP Bronisław Komorowski.

Czytaj więcej...

Kolejna zapominana data...

czyli kolejny, tym razem historyczny, lockdown.

 

 

Właśnie mija 158 rocznica Powstania Styczniowego, nad którym z nie do końca jasnych powodów od jakiegoś czasu zapadło dziwne milczenie. Także w naszym galicyjskim miasteczku, które zapisało piękną kartę w jego historii. Powstanie Styczniowe rozpoczęło się 22 stycznia 1863 roku ogłoszeniem się przez Centralny Komitet Narodowy Tymczasowym Rządem Narodowym. Sześć tysięcy powstańców zaatakowało rosyjskie garnizony w Królestwie Polskim. Stoczono ponad 1200 bitew. Powstanie rozszerzyło się poza terytorium Królestwa na obszar Litwy i Ukrainy. Stąd na pieczęci Rządu Tymczasowego umieszczone zostały: Orzeł w koronie, św. Michał Archanioł (patron Rusi) oraz Pogoń(symbol Litwy). W powstańczym zrywie wzięło także udział ponad 600 ochotników z Tarnowa i okolic. To kolejne, pomimo początkowych zwycięstw, przegrane powstanie. To kolejna przez lata zapomniana (celowo przemilczana?), również w Tarnowie, rocznica… . I dobrze, że pomimo wszech obecnej polityczno-sanitarnej pandemii, chociaż prezydent miasta wraz z kilkoma urzędnikami pojawił się w południe na Starym Cmentarzu pod powstańczym Kurhanem.

Czytaj więcej...

Wyzwolenie - Zniewolenie ?

76 lat temu, w mroźny styczniowy poranek, 18 stycznia 1945 r. we środę, na ulicach Tarnowa pojawił się pierwszy patrol radziecki z 304 dywizji piechoty, 108  Korpusu Armii Czerwonej. Tarnów doczekał się wyzwolenia spod krwawej, hitlerowskiej okupacji. Co wcale nie oznaczało, że przyszła wtedy wolność… . Tarnów wchodził w nowy okres swojej historii, związanej z czasami Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Jednak, w powszechnej opinii, prawdziwe wyzwolenie miasta nastąpiło dopiero 44 lata później, podczas przewrotu ustrojowego 1989 roku. Do tego czasu mieliśmy żyć pod nową okupacją.

Czytaj więcej...

Listy od Nikodema

Koniec roku w naturalny sposób skłania do podsumowań i remanentów, także tych dziennikarskich. Porządkując swoje archiwum natrafiłem na unikalne, nigdzie nie publikowane listy nieżyjącego już Antoniego Sypka - wybitnego tarnowskiego historyka i pisarza, filantropa i animatora kultury,  pisane do mnie w formie literackich "drobiazgów". Ta wyrafinowana intelektualnie, wycyzelowana stylistycznie korespondencja trwała czas jakiś aż do samoistnego ustania. Mój znakomity interlokutor i wieloletni przyjaciel ukrywał się pod pseudonimem Nikodema i niech tak pozostanie. Poniżej publikuję fragmenty kilku z nich, pomijając nazbyt osobiste osobiste wątki i oceny, dotyczące m.in. osób publicznych działających kiedyś i teraz w naszym galicyjskim miasteczku...  

Czytaj więcej...