Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Pegazem po Tarnowie - 603 /Zaduszki 8


Zaduszki 8

Czyli Wypominki Antoniego Sypka

Ach ta płaczka nagrobna z pracowni Schimserów ze Lwowa. To jedyny chyba nagrobek na Starym Cmentarzu, z tej słynnej pracowni artystów kamieniarzy lwowskich. Wiele ich na Łyczakowskim cmentarzu. Ach, ach, cudo. Marcin Potaczewski (1740-1817) kasjer i radny miasta Tarnowa u schyłku XVIII w. Pochodził z Ciężkowic. A kiedy przybył do Tarnowa wżenił się w rodzinę mieszczańską trzęsącą miastem i sam szybko awansował do mieszczańskich elit miasta. Każda epoka ma swoje elity mieszczańskie. A potraficie dziś wymienić, jakie rodziny od lat trzęsą w Tarnowie? Oczywiście, nie mam na myśli samorządowców, tylko tych z tylnego siedzenia.

Marcin Potaczewski zmarł 28 marca 1817 r., Co dziwne, nie żona, a zrozpaczona córka postawiła ojcu ten cudowny nagrobek. W stylu klasycznym, z urną na postumencie, urną okrytą chustą, o postument oparta jest postać kobiety-żałobnicy, w długiej szacie z welonem narzuconym na głowę i na ramiona. Na trzonie postumentu fantastyczne epitafium, ale nie przytoczę, poczytajcie sami. To jeden z najstarszych nagrobków na naszym cmentarzu przepięknym. Z pierwszej dziesiątki najstarszych.

Nagrobek znajduje się w alei przy murze cmentarnym od strony ulicy Tuchowskiej, tuż za kaplicą Radzikowskich czyli przedpogrzebową. Zapalcie znicz w Zaduszki, tylko zważajcie, aby nie okopcił wspaniałej rzeźby z ową płaczką, czy jak mówią kobietą żałobnicą naturalnej wielkości. Och, co za piękny nagrobek.

Pegazem po Tarnowie 602 /Zaduszki 7


Zaduszki 7

Czyli Wypominki Antoniego Sypka

Własnie mija 90-lecie Muzeum. Oto założyciel Muzeum, pewnie nikt mu się specjalnie nie pokłoni podczas Jubileuszu. Co za społecznik. Oto jego dane: Józef Kazimierz Jakubowski (1861-1942), prokurator, w młodości znany podróżnik, dotarł, jako trzeci Polak na Spitzbergen, autor książek, wielki działacz społeczny. Założyciel i pierwszy dyrektor Muzeum w Tarnowie, inicjator i główny wykonawca sprowadzenie w 1929 r. prochów gen. Józefa Bema z Turcji do Tarnowa. Wieloletni radny miejski, asesor magistratu.

Czy wiecie, że był pierwszym podróżnikiem, który zdobył słynny Nordkapp od strony morza bez użycie lin!!! Napisał głośną nie tylko w Polsce książkę dla młodzieży o wyprawach podróżniczych. Dziś jakoś jej nie wznawiają, ale dziś sprzedają przecież tzw. książki w Biedronkach i w Galeriach.

Jego grobowiec na Starym Cmentarzy był w katastrofalnym stanie. Dopiero 4 lata temu Komitet za pieniądze Wasze odrestaurował grobowiec jednego z największych tarnowian XX wieku. Nie Muzeum, nie starosta, nie miasto, tylko Wy. Moim skromnym zdaniem już dawno Muzeum Okręgowe w Tarnowie powinno nosić jego imię. Panowie nie kombinujcie. Na fotografii Józef Jakubowski i jego pierwsza żona Wanda z Jakobich. Ponadto fotografia nagrobka na Starym Cmentarzu, po prawej stronie głównej alei tuż przed kaplicą Sanguszków, przed grobowcem Bpa Janowskiego. Oraz za wiki fotografie Nordkapp w Norwegii, najdalej na północ wysuniętego kawałka Europy. Zapalcie mu świeczkę na grobie, tylko nie stawiajcie znicza na nagrobku.

Pegazem po Tarnowie 601 /Zaduszki 6

Czyli Wypominki Antoniego Sypka

 Przepiękna madonna na grobie Ferdynanda Folnera (1843-1916). Kiedy będziecie w Zaduszki lub w Dzień Wszystkich Świętych odwiedzać Stary Cmentarz zagubcie się w alejce od strony muru cmentarnego przy ulicy Tuchowskiej. Kiedy już dojdziecie do końca alei, bliżej torów kolejowych i kapliczki św. Walentego, jednym z ostatnich grobów będzie właśnie płyta nagrobna mistrza stolarskiego.

Tak to było za zaborów, a także w II Rzeczypospolitej, że człowiek uczciwy i pracowity stawiał sobie dom, a nawet kamienicę. W złodziejskich ustrojach socjalistycznych było to niemożliwe bez kradzieży. Folnerowie byli Czechami ze Śląska austriackiego i przybyli do Tarnowa w końcu XVIII w. Galicja była wówczas dla poddanych Habsburgów z Austrii, Śląska i Czech oraz Węgier tym, czym Ameryka stanie się później dla Europejczyków. Tu można było robić interesy. Z kolei dla zesłanych urzędników cesarskich Galicja była Syberią austriacką.

Nasz Ferdynand był już całą gębą Galicjaninem. Ożenił się z córką tarnowskiego stolarza Wolaka i razem uprawiali rzemiosło. Gdzieś na początku XX wieku wybudował kamienicę przy głównej ulicy Strusiny Krakowskiej 8, na przeciw Bristolu. Co tam kamienica, z tyłu były liczne oficyny, składy i sklepy, tak jest do dziś. Kiedy zmarł w czasie I wojny nad jego płytą nagrobną rodzina zamówiła piękną madonnę, przymocowaną do muru cmentarnego. Niby żadne dzieło, ale jest cudowna w swojej inności. Nasza tarnowska cmentarna madonna. Postawcie jej zapaloną świeczkę przy grobie Folnerów. Fot.T. Koniarz.

Pegazem po Tarnowie - 600 /Zaduszki 5

Zaduszki 5

Czyli Wypominki Antoniego Sypka

Piękna kaplica grobowa rodziny Nenyczków intryguje wielu odwiedzających Stary Cmentarz. To jedna z trzech takich kaplic. Na cmentarzu Łyczakowskim jest ich zatrzęsienie, na tarnowskim tylko trzy. Nenyczkowie (Neniczkowie) przywędrowali do Tarnowa z Brusperku (Braunsberg) na Morawach. W czasach zaborów, urzędnikami byli przybysze z cesarstwa znający język niemiecki. Przybywali więc z Austrii, Śląska austriackiego, Czech, Moraw, Węgier, Tyrolu, Kroacji.

Jan Nenyczka (1816-1885) był sekretarzem magistratu tarnowskiego, a więc nie w kij dmuchał. W 1849 r. ożenił się z Domicelą i miał z nią trzech synów, którzy spolszczyli się już dokumentnie i pisali się Nenyczka. Kiedy Jan zmarł na pogrzebie były tłumy, bowiem zyskał sobie wdzięczność tarnowian, jako swój chłop. Zmarł 12 XII 1885 r.

Jeden z synów Marian został komisarzem przy Starostwie w Tarnowie, drugi Stanisław był prokuratorem w Tarnowie, a trzeci Karol był sekretarzem sądowym w Wojniczu. To oni postawili ojcu ten wspaniały grobowiec, który Was tak bardzo intryguje. Nenyczkowie mieli kamienicę przy Wałowej, a później mieszkali przy ulicy Kopernika, w kamienicy do dziś stojącej.

Dziś po 100 latach nie ma Nenyczków w Tarnowie. Wnukowie Jana poszli w świat. Kiedy będziecie się przechadzać w Zaduszki po Starym Cmentarzu wspomnijcie, że życie jest takie ulotne. Była rodzina w Tarnowie przez dwa pokolenia, dziś oprócz grobowca śladu po niej nie ma. Tak będzie i z nami. Pozostanie tylko wspomnienie o dobrych uczynkach, jeżeli takie świadczymy. Grobowiec znajduje się naprzeciw kaplicy xx. Sanguszków. Fot. 1 R. Trojak, na fot. 2 (wiki) dzisiejszy widok starówki miasteczka Brusperk na Morawach, w Czechach