Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

„pLandemia” wg. Poświatowskiego

Marsz o Wolność – Warszawa, 20 marca 2021 – garść refleksji.

Po pierwsze, szliśmy jak wolni ludzie, w większości bez maseczek, bez kagańców na twarzach, owego symbolu poddaństwa, zagrażającego zdrowiu i życiu i nie chroniącego przed zarażeniem. Równie dobrze można próbować powstrzymać wiatr sitem.Po drugie, w Londynie protestowało sto tysięcy ludzi. Nas było na pewno więcej niż tysiąc, a nie kilkaset, jak podawały media. Niemniej mam wrażenie, że jeden policjant przypadał na jednego demonstranta. W Londynie Policja pozwoliła ludziom przejść, nas próbowano zablokować, rozbić na grupy. Dobrze, że nie gazowali na masową skalę. Podobno obecnie mamy w Polsce więcej funkcjonariuszy policji, niż w stanie wojennym, a wciąż występują „braki kadrowe”. Trzecia sprawa – wybaczcie, ale mogłem filmować tylko incydentalnie, bo przez większość czasu miałem ręce zajęte transparentem.

Czytaj więcej...

Marzec 1968 w Warszawie i Tarnowie.

czyli spektakl, który zmienił wszystko...

Wydarzenia pamiętnego marca 1968 r. do dzisiaj owiane są sztuczną mgłą tajemnicy i niedomówienia i coraz bardziej przechodzą w starannie zaplanowany polityczny niebyt. I mało kto pamięta, że w tej kolejnej batalii z opresyjnym systemem PRL brali udział również tarnowianie, a nasze miasto, pomimo, że nie było w nim rodzimych studentów, stało się polem bitewnym w tej konfrontacji. Głównie za sprawą młodzieży szkół średnich i grupki krakowskich studentów, którzy animowali tamte marcowe "gry uliczne". Miałem wtedy 18 lat i byłem w klasie maturalnej dawnego Technikum Ekonomicznego przy ul. Bema. Pamiętam wielki wiec na Placu Kazimierza i patriotyczne "Dziady" pod pomnikiem Adama Mickiewicza. Pamiętam, jak po złożeniu kwiatów ruszyła na nas milicja, brutalnie pacyfikując to nielegalne zgromadzenie. Pamiętam, jak pośpiesznie budowaliśmy barykadę z ławek i koszy vis za vis  Kawiarni Tatrzańskiej na ulicy Krakowskiej. Pamiętam, jak później ławą uciekaliśmy gonieni przez obrzucającymi nas petardami z gazem łzawiącym i pałującymi kogo się dało MO i ORMO. Szczególnie dobrze pamiętam złapanego wówczas początkującego tarnowskiego poetę i młodego opozycjonistę Jerzego Barczyńskiego, mojego przyjaciela... Po procesie, podczas którego występowałem jako świadek obrony, Jurka skazano na więzienie, uniemożliwiono debiut literacki i podjęcie studiów... Już nigdy potem nic podobnego się nie zdarzyło w naszym galicyjskim miasteczku, nawet za czasów Solidarności!    

Czytaj więcej...

Jak Tarnów Bema na wodzie chował.

Słynny Tarnowianin nie mógł spocząć na cmentarzu, bo przed śmiercią przeszedł na islam.

W Tarnowie w poniedziałkowe przedpołudnie 15 marca 2021 r.  świętowano 227. sobotnie urodziny gen. Józefa Bema, bohatera Polski, Węgier i Turcji. Główne uroczystości odbyły się w Parku Strzeleckim przed mauzoleum, w którym pochowano bohatera Polski, Węgier i Turcji. Pamięć sławnego tarnowianina została uczczona także przed jego pomnikiem na placu Węgierskim, jak i pod tablicą pamiątkową wmurowaną w ścianę frontową budynku stojącego w miejscu jego rodzinnego domu. W skromnych, głównie z racji pandemicznych okoliczności, uroczystościach udział wzięli przedstawiciele tarnowskiego magistratu, prezydent Tarnowa Roman Ciepiela i  jego , zastępca Agnieszka Kawa, oraz wiceprezes Tarnowskiego Towarzystwa Przyjaciół Węgier Andrzej Szpunar, a także konsul generalny Węgier w Krakowie Tibor Gerencser. Złożono wiązanki kwiatów, odegrano hymny i otwarto okolicznościową ekspozycję.

Czytaj więcej...

691 lat temu

W niedzielę kolejne urodziny miasta – inne od wszystkich

Dokładnie 7 marca 1330 roku król Władysław Łokietek lokował Tarnów. Dokument wystawiony przez króla wzorowany był na prawie królewskiego stołecznego miasta Krakowa. Zezwalał on ówczesnemu wojewodzie krakowskiemu Spycymirowi na założenie na terenie dotychczasowej wsi, osady miejskiej z władzą wójtowsko-ławniczą i samorządem. Jej organizacja miała opierać się na prawie magdeburskim, a przywilej rozciągał to prawo na sąsiednie wsie, będące własnością Spycimira. Miasto usytuowane zostało na wzniesieniu po północnej stronie Wątoku i mieściło się w obrębie murów miejskich liczących 900 metrów długości. Jego centrum zajął prostokątny rynek z czterema parami ulic, wybiegających z narożników. Poza murami usytuowane były natomiast przedmieścia – po zachodniej stronie Przedmieście Wielkie, po wschodniej – Przedmieście Małe. Warto wspomnieć, że przez ponad 250 lat, aż do czasów lokacji Zamościa, która miała miejsce 10 kwietnia 1580 roku, Tarnów był największym prywatnym miastem w Polsce. A teraz, prezentem -  śladem jeno obecnego jubileuszu, jest książka Wioletty Leszczyńskiej “Tarnów jak ilustrowany”(!)

Czytaj więcej...