Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Wolny i Solidarny

Nasz przyjaciel i mentor nie żyje

W poniedziałek 30 września po długiej chorobie w wieku 78 lat zmarł Kornel Morawiecki (przegrał walkę z rakiem trzustki), marszałek senior Sejmu VIII kadencji, działacz opozycji demokratycznej w PRL, przywódca legendarnej „Solidarności Walczącej”, doktor matematyki,  ojciec premiera Mateusza Morawieckiego. Kilka dni wcześniej, w piątek został odznaczony przez prezydenta Andrzeja Dudę Orderem Orła Białego w uznaniu znamienitych zasług na rzecz przemian demokratycznych w Polsce, za wybitne osiągnięcia w działalności publicznej i państwowej. Odszedł charyzmatyczny przywódca, zdecydowany przeciwnik komunizmu i człowiek żelaznych zasad, dla którego Bóg - Honor - Ojczyzna, były programem na życie. Był szlachetny i prawy. Uczciwość jednak nakazuje pamiętać, że nie do końca były to zasady prawicowego obozu aktualnie rządzącego Polską , ale bardziej lewicy, zarówno w sferze gospodarki jak i kultury czy obyczajów. Był odległy od wiary i Kościoła, tym bardziej warto pomodlić się za jego duszę!

Czytaj więcej...

Co wydarzyło się 17 września 1939 roku?

Niestety zaledwie co drugi Polak wie, co wydarzyło się 80. lat temu - tak przynajmniej wynika z sondażu GFK Polonia dla "Rzeczpospolitej". Tylu ankietowanych wybrało odpowiedź, że tego dnia Rosja Sowiecka zaatakowała nasz kraj. 19% badanych sądzi jednak, że to dzień niemieckiego ataku. Inni twierdzili, że to dzień wybuchu Powstania Warszawskiego albo dokonania mordu w Katyniu. Dobitnie świadczy to o katastrofalnym poziomie nauczania historii w naszych szkołach. Być może powinien, wzorem "Wołynia", powstać film fabularny lub serial. Wszak wydarzenia 17 września to temat na prawdziwie antyczny dramat... Dokładnie 80 lat temu, 17 września 1939 roku, Armia Czerwona bez wypowiedzenia wojny zaatakowała Polskę. Zgodnie z radziecko-niemieckim porozumieniem zawartym w tajnym protokole paktu Ribbentrop-Mołotow, Armia Czerwona przekroczyła granice Polski. Związek Radziecki złamał pakt o nieagresji, który miał obowiązywać do końca 1945 roku. Rosjanie zaatakowali o 6.00 rano. Wprowadzili do Polski ponad 4 tysiące czołgów, 1800 samolotów i prawie 2 miliony żołnierzy, którym Polacy mogli przeciwstawić jedynie ponad 300 tysięcy żołnierzy. Polska była całkowicie zaskoczona agresją Armii Czerwonej.  Atak na wschodzie pozbawił armię polską podstawowego zaplecza do organizowania wojska na front walki z Niemcami. Konsekwencje agresji sowieckiej z 17 września 1939 roku ponosimy do dziś. Te wydarzenia ukształtowały bowiem obecną granicę Polski. Propaganda sowiecka określała agresję na Polskę jako "wyprawę wyzwoleńczą" w obronie "ludności zachodniej Ukrainy i zachodniej Białorusi". W konsekwencji ataku do niewoli sowieckiej trafiło ponad pół miliona polskich żołnierzy. Nastąpiły także masowe deportacje ludności, które według różnych źródeł, objęły od kilkuset tysięcy do miliona obywateli polskich. Poniżej przypominamy, napisany kilka lat temu, znakomity i ciągle aktualny felieton, nieżyjącego już prof. Józefa Szaniawskiego opublikowany na łamach Naszego Dziennika.

Czytaj więcej...

Ikar z Powiśla

Ten który ptakom pozazdrościł...

To Jan Wnęk z Odporyszowa, podtarnowskiej wsi znanej głównie z letnich odpustów organizowanych przez miejscową parafię Matki Bożej  (aktualnie trwa takowy), gdzie w przykościelnym muzeum znajduje się stała ekspozycja poświęcona „Ikarowi z Odporyszowa” -  wiejski cieśla, genialny samouk, lotnik i rzeźbiarz. Zapomniany, powrócił za sprawą swojego pomnika, dla którego wreszcie znaleziono odpowiednią lokalizację i aktualnie prowadzonego przez rozgłośnię RDN filmowego śledztwa.  Film nosi tytuł „Człowiek z powietrza” - premiera wkrótce. W jednym z ostatnich numerów tarnowskiej edycji "Gościa Niedzielnego" ukazał się ciekawy wywiad z Adamem Tomczykiem, regionalistą, pisarzem z Żabna, który niejako zawodowo zajmuje się naszym Ikarem. W tym roku minęła 150 rocznica jego tragicznej śmierci. Jan Wnęk urodził się 28 sierpnia 1828 roku w Kaczówce, dziś już nieistniejącej wsi. Jego rodzice, Marcin i Tekla z domu Droszcz (albo Drożdż - zachowały się obie pisownie nazwiska), byli chłopami pańszczyźnianymi. W 1848 roku zniesiono w zaborze austriackim pańszczyznę, a rodzina Wnęków zyskała wolność. Biedną wolność, bo musieli utrzymać się z niewielkiego poletka. Mogli za to decydować o tym, kim będą ich dzieci. Jana, jako uzdolnionego, wysłali na naukę ciesielki.

Czytaj więcej...

"Anna Solidarność"

Nieco w cieniu przedwyborczej bieżączki i politycznej bijatyki wszystkich ze wszystkimi minęło 39 lat od  rozpoczęcia historycznego, sierpniowego strajku w Stoczni Gdańskiej oraz 90 rocznica urodzin Anny Walentynowicz, od której się wszystko zaczęło... Tym bardziej warto przypomnieć tę, przez całe lata celowo marginalizowaną i lekceważoną, postać Anna Walentynowicz, nieustraszona bohaterka polskiego sierpnia 80, z domu Lubczyk (ur. 15 sierpnia 1929 w Siennem, zm. 10 kwietnia 2010 w Smoleńsku).  Wywodząca się z rodziny ukraińskich protestantów, polska działaczka społeczna, opozycjonistka w PRL, działaczka Wolnych Związków Zawodowych, współzałożycielka NSZZ „Solidarność”. Dama Orderu Orła Białego. 8 sierpnia 1980, pięć miesięcy przed osiągnięciem wieku emerytalnego, Annę Walentynowicz dyscyplinarnie zwolniono z pracy. Decyzja dyrekcji wywołała 14 sierpnia strajk, w czasie którego powstał NSZZ „Solidarność”. Pierwszym postulatem protestujących robotników było przywrócenie Anny Walentynowicz do pracy. Władza uległa ich żądaniom i wkrótce przywróciła ją do pracy. Jej nazwisko weszło na trwałe do historii polskiego ruchu robotniczego. Swoją bezkompromisową, prostolinijną postawą, uczciwością i stale wyrażanym dążeniem do prawdy zaskarbiła sobie szacunek i wielką popularność wśród robotników, ściągając jednocześnie na siebie prześladowanie i nienawiść władz. 

Czytaj więcej...