Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

To było 10 stycznia, tylko którego roku...

Wchodząc głównym wejściem na Stary Cmentarz, po lewej stronie, między bramą a kaplicą Radzikowskich, wśród rozrzuconych tu w nieregularnym układzie grobowców znaleźć można niepozorny nagrobek w formie pionowego, płaskiego postumentu osadzonego na poziomej płycie. Pomimo niezbyt efektownej formy i stosunkowo skromnych rozmiarów, jest to jeden z najciekawszych, a przy tym najstarszy z rozpoznanych pomników nagrobnych na całym cmentarzu. Z łacińskiej inskrypcji znajdującej się na tylnej ścianie obelisku dowiedzieć się możemy, że jest to nagrobek Anny Marii z Lubomirskich Radziwiłłowej  zmarłej w 1792 roku. Tylko czy aby na pewno? Kilkanaście lat temu w Archiwum Akt Dawnych w Warszawie odnaleziony został dokument, z którego wynika, że Anna Maria zmarła 10 stycznia 1795 roku i pochowana jest na tarnowskim cmentarzu wewnętrznym, czyli na którymś z cmentarzy przykościelnych, a dopiero po powstaniu cmentarza na Zabłociu przeniesiono jej szczątki. Wobec tych okoliczności i różnych przypuszczeń, miejsce pochowania księżnej Anny Marii Radziwiłłowej nadal pozostaje nieodkrytą do końca tajemnicą...

Czytaj więcej...

Święta według Sypka

Przedstawiamy kolejną część niezwykłych wspomnień Antoniego Sypka. Niezrównanego gawędziarza i popularyzatora historii naszego galicyjskiego miasteczka, ale też wielkiego filantropa i społecznika, historycznego pisarza i animatora kultury. Tym razem lekkim, jak zwykle u tego autora, piórem opisuje na Facebooku około świąteczny Tarnów z pierwszych lat dwudziestego wieku. Przywołuje smaki i zapachy tamtych wigilii z karpiami  księcia Sanguszki ze stawów w Wierzchosławicach w roli głównej, atmosferę bali sylwestrowych w Kasynie Sali Lustrzanej z obowiązującymi wówczas krynolinami wykluczającymi szybki seks… Wspomina smutne święta z 1915 roku, biedne i głodne, pod zaborami. Przypomina bohaterskie postaci tamtych czasów: Tadeusza Tertila, burmistrza Tarnowa z czasów okupacji rosyjskiej 1914/1915 i Bolesława Łazarskiego. wybitnego matematyka i okultystę, taternika który pierwszy sfotografował Tatry, a także kamieniarza artystę Pawła Musiała, wykonawcę setek pięknych grobowców na Starym Cmentarzu. Mistrz Sypek kończy swoją bożonarodzeniową opowieść w nowo zbudowanym kościele XX Misjonarzy przy ul. Krakowskiej, ówczesną dumę Strusinaków, gdzie przez całą podstawówkę byłem ministrantem. To tam była najpiękniejsza wówczas szopka w Tarnowie, bogatsza nawet od tej u ojców Bernardynów ale to temat na odrębny artykuł…

Czytaj więcej...

A mury runą, runą, runą…

Tylko kiedy i czy naprawdę…?

To już 36. rocznica  wprowadzenia stanu wojennego. Trwał 586 dni. 13. XII.1981 zamknięto granice i lotniska, redakcje i rozgłośnie, zawieszono działalność związków, organizacji i stowarzyszeń, wprowadzono godzinę milicyjną  oraz zakaz opuszczania miejsca zamieszkania, wprowadzono przepustki, nie działały telefony, internowano, aresztowano, skazano cały naród, byli zabici i ranni. Zgasła jutrzenka swobody. Polski orzeł znowu znalazł się w klatce.  Niestety, jest tam nadal. Tyle, że wtedy była sowiecka - teraz jest brukselska… .  I nie zmienią tego msze i marsze, pikiety i koncerty. Tyle już było zrywów przegranych, szans zmarnowanych, grzechów zaniechań. Dobrze się nam żyje w zniewoleniu i zakłamaniu, konformizmie i koniunkturalizmie, boimy się zmian, brakuje nam odwagi i determinacji. Bóg – Honor – Ojczyzna ciągle w odwrocie. Prawica wprawdzie wygrywa ale przegrywa Kościół więc jutrzenka łatwo może zmienić się w łunę… . A Polacy ciągle czekają, żeby Polska znów była Polska! Dlatego trzeba stale przypominać tamtą grudniową Apokalipsę. Ku przestrodze ale i ku pokrzepieniu serc. Więc zapalmy symboliczne światła wolności w oknach naszych domów w środowy wieczór 13 grudnia o godz. 19.30, kontynuując wolnościową tradycję zapoczątkowaną przez naszego papieża świętego Jana Pawła II w Watykanie i prezydenta  USA Ronalda Reagana w Białym Domu.   

Czytaj więcej...

Żydzi w Rynku...?

Bodaj że, przed trzema laty gruchnęła w Tarnowie wieść, że w Rynku ma powstać Centrum Kultury Żydów - Yiddisher Huiz. Dokładnie w kompleksowo odnowionej kilka lat wcześniej kamienicy przy Rynku, która jest własnością Fundacji Rosetto, mającej swoje konotacje m.in.  w tarnowskiej rodzinie Kruszynów. Wojtek Kruszyna był przed laty znanym tarnowskim plastykiem, z którym miałem przyjemność pracować w Teatrze im. L. Solskiego. Jak na razie,imponujący swoją pseudo historyczną, by nie rzec nowobogacką architekturą kompleks budynków we wschodniej pierzei Rynku, ewidentnie szpecący panoramę tarnowskiej starówki od strony Pl. Rybnego, od lat stoi pusty i zamknięty na cztery spusty. Po latach okazało się, że nic z tamtych ambitnych planów nie wyszło, pomimo firmowania projektu m.in. przez rabina Meira Stamblera i ówczesnego zastępcy prezydenta miasta Henryka Słomki-Narożańskiego oraz reprezentującego fundatorów, byłego posła PiS Jacka Pilcha. A co dzieje się w tym ekskluzywnym "pustostanie" dzisiaj? 

Czytaj więcej...