Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

A mury runą, runą, runą…

Tylko kiedy i czy naprawdę…?

To już 36. rocznica  wprowadzenia stanu wojennego. Trwał 586 dni. 13. XII.1981 zamknięto granice i lotniska, redakcje i rozgłośnie, zawieszono działalność związków, organizacji i stowarzyszeń, wprowadzono godzinę milicyjną  oraz zakaz opuszczania miejsca zamieszkania, wprowadzono przepustki, nie działały telefony, internowano, aresztowano, skazano cały naród, byli zabici i ranni. Zgasła jutrzenka swobody. Polski orzeł znowu znalazł się w klatce.  Niestety, jest tam nadal. Tyle, że wtedy była sowiecka - teraz jest brukselska… .  I nie zmienią tego msze i marsze, pikiety i koncerty. Tyle już było zrywów przegranych, szans zmarnowanych, grzechów zaniechań. Dobrze się nam żyje w zniewoleniu i zakłamaniu, konformizmie i koniunkturalizmie, boimy się zmian, brakuje nam odwagi i determinacji. Bóg – Honor – Ojczyzna ciągle w odwrocie. Prawica wprawdzie wygrywa ale przegrywa Kościół więc jutrzenka łatwo może zmienić się w łunę… . A Polacy ciągle czekają, żeby Polska znów była Polska! Dlatego trzeba stale przypominać tamtą grudniową Apokalipsę. Ku przestrodze ale i ku pokrzepieniu serc. Więc zapalmy symboliczne światła wolności w oknach naszych domów w środowy wieczór 13 grudnia o godz. 19.30, kontynuując wolnościową tradycję zapoczątkowaną przez naszego papieża świętego Jana Pawła II w Watykanie i prezydenta  USA Ronalda Reagana w Białym Domu.   

Czytaj więcej...

Żydzi w Rynku...?

Bodaj że, przed trzema laty gruchnęła w Tarnowie wieść, że w Rynku ma powstać Centrum Kultury Żydów - Yiddisher Huiz. Dokładnie w kompleksowo odnowionej kilka lat wcześniej kamienicy przy Rynku, która jest własnością Fundacji Rosetto, mającej swoje konotacje m.in.  w tarnowskiej rodzinie Kruszynów. Wojtek Kruszyna był przed laty znanym tarnowskim plastykiem, z którym miałem przyjemność pracować w Teatrze im. L. Solskiego. Jak na razie,imponujący swoją pseudo historyczną, by nie rzec nowobogacką architekturą kompleks budynków we wschodniej pierzei Rynku, ewidentnie szpecący panoramę tarnowskiej starówki od strony Pl. Rybnego, od lat stoi pusty i zamknięty na cztery spusty. Po latach okazało się, że nic z tamtych ambitnych planów nie wyszło, pomimo firmowania projektu m.in. przez rabina Meira Stamblera i ówczesnego zastępcy prezydenta miasta Henryka Słomki-Narożańskiego oraz reprezentującego fundatorów, byłego posła PiS Jacka Pilcha. A co dzieje się w tym ekskluzywnym "pustostanie" dzisiaj? 

Czytaj więcej...

Droga do niepodległości

Mowa o Powstaniu Listopadowym, jednym z trzech najważniejszych powstań stanowiących kamienie milowe polskiej drogi do niepodległości. Właśnie mija 187 rocznica jego wybuchu, kolejny raz przemilczana i nieobecna w powszechnym obiegu kulturowym, także w Tarnowie... Wystąpienie zbrojne wieczorem 29 listopada 1830 r. stanowiło wypadkową wielu czynników, wśród których dominowały wielki patriotyzm i pogarda połączona z nienawiścią do władz Królestwa Polskiego. Towarzystwo Patriotyczne, które zostało rozbite aresztowaniami znalazło wkrótce swojego następcę. Było nim tajne sprzysiężenie w Szkole Podchorążych w Warszawie, które powstało w 1828 r. z polecenia ppor. Piotra Wysockiego. Celem sprzysiężenia było wywołanie powstania zbrojnego, które miało pomóc w odzyskaniu całkowitej niepodległości Królestwa. Do działalności spiskowców przyłączyło się środowisko studenckie, radykalna inteligencja warszawska i opozycja sejmowa. W listopadzie Sprzysiężenie zostało wykryte, rozpoczęły się aresztowania i przesłuchania. W tej sytuacji Joachim Lelewel z przywódcami spisku wyznaczoną na początek grudnia datę wybuchu powstania przyspieszył i ostatecznie wybuchło ono 29 listopada. Znaczący udział w nim mieli także tarnowianie: Bem, Brodziński, Sanguszkowie… . W czasie bitwy pod Olszanką jednemu z adiutantów naczelnego wodza szrapnel urwał u prawej ręki trzy palce. Składając meldunek, zasalutował dwoma skrwawionymi i potem zemdlał. Odtąd w armii polskiej - w przeciwieństwie do wszystkich armii świata - salutuje się, przykładając do daszka czapki dwa palce.

Czytaj więcej...

Tablicowy skandal

Usunięto obrońców Birczy z Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Żenada!

Bardzo rzadko zabieramy głos w sprawach dotyczących tzw. wielkiej polityki, szczególnie jeśli nie dotyczy to Tarnowa. Ale tym razem nie możemy milczeć, bo rzecz dotyka  naszych przyjaciół z Przemyśla i okolic, m.in. tamtejszej Judymki Małgorzaty Dachnowicz - Prezes Stowarzyszenia Wspólnota Samorządowa Doliny Sanu i Redaktorki Naczelnej Kwartalnika „Głos znad Sanu” oraz Mirosława Majkowskiego, prezesa Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej „X D.O.K.” To dzięki nim  nasz Teatr Nie Teraz regularnie bywa i grywa swoje spektakle w Bieszczadach, m.in. znaną już w całej Polsce "Blladę o Wołyniu". To dzięki nim, wiosną tego roku /8 - 9 kwietnia/ uczestniczyliśmy w I Rajdzie Pamięci poświęconym żołnierzom Wojska Polskiego, Wojsk Ochrony Pogranicza, milicjantom i ludności cywilnej, którzy zginęli lub zos nastali zamordowani w walkach z UPA w latach 1944 - 1948. W rajdzie, zabytkowymi samochodami wojskowymi, w mundurach Wojska Polskiego, oprócz TNT, wzięli udział członkowie kilku grup rekonstrukcyjnych z Przemyśla, Warszawy i Lublina. Wspólnie zapaliliśmy symboliczne światła pamięci na grobach i pomnikach upamiętniających pomordowanych w Pikulicach, Kniażycach, Kalwarii Pacławskiej, Borowicy, Jaworniku Ruskim, Krzywczy, Przemyślu i Birczy. Na kilka dni przed tegorocznym Świętem Niepodległości, po wielu latach starań, zamontowano wreszcie na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie upamiętniające tamte tragiczne wydarzenia 2 tablice. Jeszcze wieczorem 9 listopada na jednej z nich widniała nazwa Birczy na Podkarpaciu, która w latach 1945 i 1946 została  trzykrotnie obroniona przez polskich żołnierzy. Nazwa ta zniknęła dnia następnego, co od strony technicznej wymagało podmienienia tablicy w porze nocnej... . Przykre, a nawet szokujące - komentuje ten niebywały skandal ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, jest podmienianie nowo zamontowanych tablic, tylko dlatego, że jakiemuś zwolennikowi Bandery w Kijowie i w Warszawie /!/ to się nie podoba. Jest to uderzenie w polską suwerenności. Tym bardziej, że stało się to w dniach, w których słowa „niepodległość” i „patriotyzm” odmieniane są przez wszystkie  przypadki.

Czytaj więcej...