Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Przegrane powstanie – drogą ku niepodległości

My, wygnańcy stron rodzinnych,/ Może już nie ujrzym kwiatu,/ A więc sadźmy je dla innych,/ Szczęśliwszemu sadźmy światu!  (Seweryn Goszczyński)

Mowa o Powstaniu Listopadowym,  jednym z trzech najważniejszych powstań stanowiących kamienie milowe polskiej drogi do niepodległości. Także  tarnowianie mieli w nich znaczący udział…  Właśnie  mija 188 lat od jego wybuchu. W poniedziałek 29 listopada 1830 roku podchorążowie pod dowództwem Piotra Wysockiego, zaatakowali Belweder. Potem zajęli Arsenał. Przyłączyła się do nich ludność Warszawy i wojsko. Komendę objął gen. Józef Chłopicki. Zaczęła się wojna z Rosją. Pod Olszynką Grochowską  - nazwana przez poetę Seweryna Goszczyńskiego „polskimi Termopilami” zginęło 9500 żołnierzy zaborcy. Polacy zwyciężyli pod Stoczkiem, Wawrem i Iganiami. W maju 1831 roku ponieśli znaczącą klęskę pod Ostrołęką. We wrześniu Rosjanie byli już w Warszawie. Ostatnie kapitulowały twierdze Modlin i Zamość. Zaczęły się dotkliwe represje. Car Mikołaj I ograniczył autonomię Królestwa, zlikwidował jego konstytucję, polskie wojsko, administrację, sądownictwo i uczelnie. Zaczęła się powszechna i dotkliwa rusyfikacja. Emigranci tłumnie ruszali na Zachód, głównie do Francji. Ponad 10 tysięcy Polaków opuściło kraj. Tyle samo Moskale pognali na Sybir. Powstanie Listopadowe, jak żadne inne, miało swoją legendę stworzoną m.in. przez naszych wieszczów: Adama Mickiewicza (Reduta Ordona), Juliusza Słowackiego (Sowiński w okopach Woli) oraz geniusza fortepianu Fryderyka Chopina, wielu malarzy i rzeźbiarzy. Wspomniany wyżej Seweryn Goszczyński – poeta i żołnierz,jeden z zesłańców syberyjskich – napisał wiersz „Przy sadzeniu róż” , ukazujący powstanie jako jako sadzenie róż dla przyszłych pokoleń… Taki był sens naszych powstań narodowych: sadzić różę wolności jeśli nie dla nas, to dla naszych dzieci, by nie były niewolnikami. Taki też jest sens wspominania powstańczych rocznic po latach. 

Czytaj więcej...

Mateusz z Lichwina

Właśnie ukazała się drukiem unikalna publikacja opisująca barwne dzieje jednej z podtarnowskich małych ojczyzn – Lichwina. Autorem książki "Lichwin i okolica na kartach dziejów" jest mieszkaniec tej miejscowości,  student I roku historii Uniwersytetu Pedagogicznego  w Krakowie Mateusz Reczek. Pasjonat lokalnej historii, który prace nad książką rozpoczął jeszcze w szkole średniej - łącznie poświęcił jej blisko 7 lat życia. Nasz portal od początku wspierał młodego autora, publikując obszerny wywiad z nim (fragmenty poniżej) i materiały, w tym oryginalne zdjęcia, które później znalazły się w książce - będąc niejako akuszerem tego wyjątkowego dzieła. Niedawno, 18 października 2018 roku w Centrum  Produktu Lokalnego w Rzuchowej miała miejsce oficjalna prezentacja książki Mateusza Reczka, podczas której można było się dowiedzieć jak powstawała książka, co w niej zostało umieszczone a także szereg ciekawostek związanych z lokalnymi dziejami. Przeglądając starannie wydaną przez jedną z białostockich oficyn pracę młodego historyka (szkoda, że tylko w ilości 250 egzemplarzy aliści jest już w Paryżu!), natknąłem się na informację o Romanie Żelazowskim, urodzonym w jednym z dworów w Lichwinie, znanym w latach międzywojennych polskim aktorze teatralnym a także dyrektorze teatrów m.in. we Lwowie. Wystąpił on również w dwóch pierwszych polskich filmach fabularnych oraz... na deskach sceny tarnowskiego Sokoła gdzie dzisiaj mieści się teatr miejski, o czym wkrótce na naszych łamach.

Czytaj więcej...

Od tablicy do pomnika.

Historia Grobu Nieznanego Żołnierza w Tarnowie nadal jest mało znana, pomimo że stanowi niekwestionowane centrum obchodów wielu ważnych uroczystości. Warto ją przypomnieć, szczególnie w kontekście obchodzonej właśnie 100. rocznicy odzyskania przez Polskę Niepodległości. Po I wojnie światowej w Polsce rozpowszechniła się idea budowy Grobów Nieznanego Żołnierza. W Tarnowie również powstał pomysł upamiętnienia osób, które za wolną Polskę oddały życie. Rozbudowano wprawdzie na Starym Cmentarzu kwaterę wokół zbiorowej mogiły powstańców z 1863 r. do której włączono groby legionistów i żołnierzy polskich poległych na różnych frontach I wojny światowej, jednak w samym mieście pomnika nie było... I pomyśleć, że Tarnów mógłby w ogóle nie mieć pomnika-symbolu, gdyby nie tajemniczy fundator... Do budowy rozpoczętej w 1931 r. wykorzystano głazy z cokołu byłego pomnika armii austriackiej, który został zburzony już w X 1919 r. Z postumentu wyrasta żeliwna kula - symbolizującą lampkę oliwną z dekoracyjnymi płomieniami. 9 VIII 1931 r. w czasie X Ogólnopolskiego Zjazdu Legionistów Polskich w żeliwnej kuli umieszczono 3 metalowe pojemniki zawierające ziemię z cmentarzy legionistów.   

Czytaj więcej...

Pierwsze niepodległe miasto Tarnów

czyli saga rodu Stylińskich

Przez wszystkie lata zaboru austriackiego, krążyła po Tarnowie dziwna legenda, wedle której, tuż przed odzyskaniem niepodległości ojczyzny, nurty Dunajca, płynącego obok góry świętego Marcina, zaczerwienią się od krwi. Przepowiednia owa zaczęła się urealniać, gdy w 1914 roku po bitwie pod Łowczówkiem wody rzeki zabarwiły się na czerwono od  ran polskich legionistów. Nastała pierwsza wojna światowa, nazwana przez ogrom ofiar Wielką Wojną. Wśród setek tarnowian, idących ochotniczo na front, znaleźli się niemal wszyscy mężczyźni znanej tarnowskiej rodziny Stylińskich. Ojciec Franciszek i trzej nastoletni synowie – najmłodszy Karol miał zaledwie 13 lat - ruszyli na wojnę, rozpoczynając swoją wielką bitwę o niepodległość. Tarnów owych czasów był miastem bardzo znaczącym w Galicji. Prawie czterdziesto tysięczna metropolia wrzała od ruchów niepodległościowych, które nasiliły się wraz z wybuchem wojny, odświeżając nadzieję na wolną Polskę. Po wejściu do miasta Rosjan ustały nabory młodzieży do legionów i organizowanie wszelakiej pomocy dla walczących – z tego okresu pochodzi tak zwana „Tarcza Legionów”, w którą każdy darczyńca mógł wbić na pamiątkę swój gwóźdź, w zależności od wysokości datku czarny, lub biały.

Czytaj więcej...