Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Jak Tarnów Bema na wodzie chował.

Słynny Tarnowianin nie mógł spocząć na cmentarzu, bo przed śmiercią przeszedł na islam.

W Tarnowie w poniedziałkowe przedpołudnie 15 marca 2021 r.  świętowano 227. sobotnie urodziny gen. Józefa Bema, bohatera Polski, Węgier i Turcji. Główne uroczystości odbyły się w Parku Strzeleckim przed mauzoleum, w którym pochowano bohatera Polski, Węgier i Turcji. Pamięć sławnego tarnowianina została uczczona także przed jego pomnikiem na placu Węgierskim, jak i pod tablicą pamiątkową wmurowaną w ścianę frontową budynku stojącego w miejscu jego rodzinnego domu. W skromnych, głównie z racji pandemicznych okoliczności, uroczystościach udział wzięli przedstawiciele tarnowskiego magistratu, prezydent Tarnowa Roman Ciepiela i  jego , zastępca Agnieszka Kawa, oraz wiceprezes Tarnowskiego Towarzystwa Przyjaciół Węgier Andrzej Szpunar, a także konsul generalny Węgier w Krakowie Tibor Gerencser. Złożono wiązanki kwiatów, odegrano hymny i otwarto okolicznościową ekspozycję.

Obchodom towarzyszyło otwarcie w Parku Strzeleckim przy mauzoleum Józefa Bema wystawy „Nad Wisłą i Dunajem. Z dziejów przyjaźni polsko-węgierskiej w XX wieku”, będącą opowieścią o wielowiekowej przyjaźni Polski i Węgier. Jej ekspozycja jest jednym z elementów obchodów rocznicy urodzin Józefa Bema. Wystawa autorstwa Archiwum Państwowego w Kielcach składa się z pięciu tematycznych części. Pierwsza nosi nazwę „Węgrzy i Polacy podczas Wielkiej Wojny” i jest wspomnieniem m.in. propolskich sympatii wśród Węgrów, efektem których była wspólna walka w wojsku. Kolejna część zatytułowana „Polska i Węgry między dwiema wojnami” opowiada o pomocy udzielonej Polsce przez Węgry w czasie wojny w 1920 roku oraz o współpracy kulturalnej i naukowej.  „Pomoc węgierska w latach II wojny światowej” to trzeci element wystawy, który skupia się na propolskiej polityce władz węgierskich, dzięki której tysiące Polaków uzyskało schronienie na Węgrzech. Okres powojenny, zatytułowany „Polacy i Węgrzy w czasie powstania węgierskiego w 1956 roku”, relacjonuje odbiorcom ekspozycji, jak po wojnie Polacy i Węgrzy podjęli działalność na rzecz niepodległości swoich krajów, które znalazły się za żelazną kurtyną. „Na drodze do wolności” kończy wystawę zatrzymując się na współczesnym etapie przyjaźni polsko-węgierskiej. Wystawa składa się z dokumentów archiwalnych, fotografii, korespondencji, prasy, pamiątek osobistych i rodzinnych pochodzących z wielu archiwów i muzeów, zarówno węgierskich jak i polskich. Znajdują się w niej także elementy ze zbiorów prywatnych.

„Jak Tarnów Tarnowem, tak nie pamięta to stare miasto podobnego święta. W mauzoleum tarnowskim spoczęły zwłoki tego, który nie tylko jest chlubą tego starego grodu, ale sławą dwóch narodów. Nastrój można porównać z uroczystościami, jakie się odbywały ongi w Krakowie podczas pogrzebu Kościuszki. Chwile takie są niezapomniane. Uczuciom tym niejednokrotnie dawali wyraz Węgrzy twierdząc, iż nie spodziewali się, by Tarnów zdobył się na tak wspaniałą oprawę uroczystości”. Tak redaktor Ilustrowanego Kuriera Codziennego relacjonował uroczysty pogrzeb generała Józefa Bema, którego prochy sprowadzono do Polski po blisko osiemdziesięciu latach po śmierci.

Zaiste – uroczystość 30 czerwca 1929 roku była niezwykła. W jej zorganizowanie zaangażowały się najważniejsze osobistości II RP, na czele z Józefem Piłsudskim oraz Ignacym Mościckim. Marszałek był nawet członkiem Komitetu Sprowadzenia do Kraju Zwłok Generała Józefa Bema. Komitet ów, zawiązano już w 1926 r., kiedy idea zaczęła nabierać kształtów. Zacznijmy od początku. Generał Józef Bem, zasłużony tak dla Polski, jak i Węgier, ostatni etap swego życia spędził w Turcji, gdzie zmarł, i gdzie został pochowany. Sprowadzenie szczątków tego wybitnego wojskowego stało się kwestią honoru i… prestiżu. Nie to, żeby legenda generała doznawała jakiejkolwiek ujmy w związku z miejscem pochówku w Aleppo. Tak wśród Węgrów, jak i Polaków był przecież uznanym bohaterem.

Jednakże sprowadzenie szczątków Bema traktowano jak sprowadzenie relikwii, które miały wzmocnić wzorzec patrioty i symbolu walki „za wolność naszą i waszą”. Co do jakości tego wzorca, wielu miałoby wątpliwości Bem stał się przecież konwertytą na islam, a jeszcze wcześniej miał epizody wiążące go zwolnomularstwem. Jednakże jako bohater – żołnierz i dowódca, nie pozostawia cienia wątpliwości.

Z Tarnowem wiążą Józefa Bema jego narodziny. Tutaj, w domu stojącym w pobliżu Burku, przyszedł na świat 14 marca 1794 roku. Niewiele albo i zgoła nic nie pamiętał z tego miasta, bowiem we wczesnym dzieciństwie wraz z rodzicami wyjechał do Krakowa, gdzie ukończył gimnazjum św. Anny, słynne Kolegium Nowodworskiego, jedną z najstarszych szkół średnich w Polsce.

     

Mając osiemnaście lat, stał się żołnierzem. Był to już schyłek epoki napoleońskiej, ale Józef Bem „załapał się” jeszcze na ostatnią wielką kampanię cesarza.Jako młody podporucznik bronił Gdańska,zwanego „bałtyckim Gibraltarem”, przed Rosjanami. Za zasługi tam poczynione otrzymał nawet Krzyż Kawalerski Legii Honorowej. Już jako kapitan rozpoczął służbę w Wojsku Polskim. Nadzieje związane z Napoleonem upadły, ale wciąż jeszcze istniały polskie oddziały, w których wielu weteranów wojen napoleońskich kontynuowało służbę. Józef Bem oprócz obowiązków adiutanta generała Piotra Bontempsa, zainteresował się teorią artylerii, prowadził doświadczenia i wykładał przedmiot adeptomwojennego rzemiosła.

Po odsłużeniu dekady, najpierw w oddziałach Napoleona, później w Wojsku Polskim, jego kariera uległa załamaniu. Został wydalony ze służby za przynależność do… Wolnomularstwa Narodowego. Trafił do aresztu i jedynie wstawiennictwo generała Bontempsa wpłynęło na złagodzenie wyroku, na który składały się: rok więzienia oraz degradacja. Bem wrócił więc do służby, ale w wyniku pojedynku doznał poważnego urazu nogi, który uniemożliwił mu dalszą karierę. Paradoksalnie, dopiero teraz miał się rozpocząć ten okres życia Bema, z którego znamy go najlepiej.

Najpierw wybuch powstania listopadowego oderwał go od prac ziemnych, którymi kierował we Lwowie. W Warszawie otrzymał własny oddział – baterięlekkokonną. Bitwy pod Iganiami, Ostrołęką oraz obrona Warszawy przyniosły kolejne, tym razem polskie wysokie odznaczenie – Złoty Krzyż Orderu Virtuti Militari. Po klęsce powstania wyemigrował. Podróżował po Francji, Belgii, Portugalii, Egipcie, podejmując rozmaite propolskie inicjatywy, ale też angażując się w lokalne konflikty. Fiasko pewnej takiej sprawy skończyło się dla Bema uwięzieniem przez rząd portugalski… Rok 1848, rok WiosnyLudów, zastałBemawWiedniu,gdzie kierował obroną miasta zaję- tego przez rewolucjonistów.

Kiedy obrona padła, zbiegł na Węgry i został jednym z dowódców powstania. Przez kolejnych kilk amiesięcy oddał się całkowicie sprawie wolności Węgier. Te kilka miesięcy wypełnionych bohaterskimi czynami wystarczyło, by naród węgierski przyjął Bema jak swojego i uznał za godnego wstąpienia do grona najważ- niejszych postaci własnej historii. Niestety, klęska powstania nie pozwoliła Bemowi na pozostanie u przyjaznych bratanków, ani na powrót do Polski. Udał się więc na południe, doTurcji. Z dwoma innymi węgierskimi generałami mógł teraz wstąpić do armii sułtana, wszakże podwarunkiem przyjęcia islamu. Ile więc z przekonania, a ile z konieczności – Bem stał się Muradem Paszą. Niedługo dane było mu odsłużyć w tureckiej armii – zmarł w grudniu 1850 roku, pokonany przez malarię.

Kiedy więc zawiązał się Komitet do Sprowadzenia Zwłok Generała Józefa Bema, otworzyło się kilka kluczowych pytań, między innymi, gdzie powinien spocząć. Na pierwszym miejscu rozstrzygano pomiędzy miastami, Krakowem (Wawel), Warszawą i Tarnowem. Ostatecznie wybór padł na Tarnów.


Kolejną kwestią był wybór miejsca, bowiem generał ze względu na przyjęcie islamu, nie mógł spocząć na katolickim cmentarzu a nie w kościele. Podjęto zatem decyzję o wybudowaniu mauzoleum na wyspie, nastawie w Parku Strzeleckim. Projekt sporządził doskonały architekt Adolf Szyszko-Bohusz. Nie zapomniano o zasługach Bema dla innych narodów – co znalazło odzwierciedlenie w inskrypcjach na sarkofagu: Józef Bem, w języku węgierskim – „Bem Apó, a Magyar szabadságharc legnagyobb hadvezére 1848- 1849” (Ojczulek Bem, największy wódz walki wolnościowej Węgier 1848–1849), pismem arabskim– Ferik Murad Pasza.

Pod koniec czerwca 1929 r. w Aleppo dokonano ekshumacji – następnie szczątki generała, przez Budapeszt i Kraków, przybyły do Tarnowa. Po latach na jaw wyszła także „sensacyjna” historia. Po zakończeniu uroczystości, na noc, przeniesiono trumnę ze szczątkami Bema do Pałacyku Towarzystwa Strzeleckiego. Przeprowadzono tam jeszcze jedną identyfikację, która miała niezbicie potwierdzić, że nazajutrz w mauzoleum spocznie rzeczywiście generał Józef Bem.

Za Agata Żąk  (Gazeta Krakowska)
Ryszard Zaprzałka
Zdjęcia – Paweł Topolski (www.tarnow.pl)