Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

691 lat temu

W niedzielę kolejne urodziny miasta – inne od wszystkich

Dokładnie 7 marca 1330 roku król Władysław Łokietek lokował Tarnów. Dokument wystawiony przez króla wzorowany był na prawie królewskiego stołecznego miasta Krakowa. Zezwalał on ówczesnemu wojewodzie krakowskiemu Spycymirowi na założenie na terenie dotychczasowej wsi, osady miejskiej z władzą wójtowsko-ławniczą i samorządem. Jej organizacja miała opierać się na prawie magdeburskim, a przywilej rozciągał to prawo na sąsiednie wsie, będące własnością Spycimira. Miasto usytuowane zostało na wzniesieniu po północnej stronie Wątoku i mieściło się w obrębie murów miejskich liczących 900 metrów długości. Jego centrum zajął prostokątny rynek z czterema parami ulic, wybiegających z narożników. Poza murami usytuowane były natomiast przedmieścia – po zachodniej stronie Przedmieście Wielkie, po wschodniej – Przedmieście Małe. Warto wspomnieć, że przez ponad 250 lat, aż do czasów lokacji Zamościa, która miała miejsce 10 kwietnia 1580 roku, Tarnów był największym prywatnym miastem w Polsce. A teraz, prezentem -  śladem jeno obecnego jubileuszu, jest książka Wioletty Leszczyńskiej “Tarnów jak ilustrowany”(!)

„W imię Pańskie Amen. 
Tak należy w łaskawej starać się troskliwości o powiększenie pomyślności naszych poddanych, ażebyśmy o korzyści i dobro tych, których do łożenia miłych nam usług rychłych mieć chcemy, skutecznie także dbali, zaczem My Władysław, z Bożej łaski król Polski, pan Krakowa, Sandomierza, Łęczycy, Kujaw i innych ziem, wszem wobec i na przyszłość, do których wiadomości treść tego dojdzie, niniejszem wiadomo czynimy i dowodnie uznajemy, że mając na baczeniu liczne usługi i zasługi szlachetnego męża komesa Spicymira, wojewody naszego krakowskiego, tak pożyteczne, jak nieprzerwane, a które i w przyszłości za łaską Pańską łożyć będzie, dziedzictwo jego, Tarnowem pospolicie zwane, z tegoż przyległościami czyli przysiółkami i wsiami, w jego obwodzie czyli okręgu znajdującemi się, z prawa polskiego na prawo teutońskie miasta naszego Krakowa przenosimy, dając mu zupełną i wolną moc miasto tamże założyć z władzą sądową w takim dniu, jaki sobie w tygodniu na sądy obierze.
Aby zaś tem łatwiej i bezpieczniej ludzie do tego miasta zwołani i zaproszeni zgromadzić się mogli i aby rozleglejsze wolności i większą praw swoich mieli w niem pewność, wójta i mieszkańców miejsca czyli miejsc wspomnianych z pod wszelkiej wojewodów, sędziów, podsędków czyli urzędników jakichkolwiek usuwamy, wolnymi czynimy i wyzwalamy z pod wszelkiej władzy.
Przeto wójt i obywatele miejsc wspomnianych w sprawach większych i mniejszych, sprawy niemniej gardłowe, kryminalne i cywilne, sądzić będą i rozpoznawać skaleczenia, krwi rozlanie i inne sprawy, jakiebądź są i jakkolwiek się nazywają, karę zaś lub kary wespół z panem czyli dziedzicem wymierzone, osądzeni przyjmą.
Oprócz tego we wszystkich szczególnych prawach, podatkach czyli daninach, powszechnych i szczególnych prawach miast, tu wogóle zawartych, prawa i zwyczajów miasta Krakowa używać będą.
Zawołani wszelako przed obliczność Naszą listem i pieczęcią Naszą zatwierdzonym odpowiedzieć nie inaczej, tylko na mocy swego wyżej wyrażonego prawa obowiązanymi będą i aby to, co się wyżej powiedziało, wieczystą miało trwałość, zatwierdzone być ma. Na świadectwo tegoż i ku jasności rzeczy dokładniejszej ten przywilej sporządzić i zawieszeniem pieczęci naszej kazaliśmy umocować.
Działo się w Krakowie, roku Pańskiego 1330 dnia 7. marca, w przytomności świadków: komesa Nawoja, kasztelana; komesa Mszczuja, sędziego; Mikołaja Bogoryi, podkomorzego krakowskiego; Sandona, sędziego sandomierskiego; Jaśka, kasztelana sandomierskiego i pana Jarosława, archidyakona krakowskiego. Wydano przez pana Zbigniewa, kanclerza naszego i proboszcza krakowskiego.”

(Tłumaczenie aktu lokacyjnego z książki "Dzieje Miasta Tarnowa" dr. J. Leniek, Fr. Herzig, ks. Fr. Leśniak, Tarnów 1911 r. )

Badania archeologiczne ostatnich trzydziestu lat, potwierdziły istnienie potężnego grodu, jednego z największych w średniowiecznej Polsce, usytuowanego wokół dzisiejszej Góry świętego Marcina i na polach wsi Zawada, grodu który obejmował swoimi wałami teren około 10 hektarów. Odkryto 34 budynki mieszkalne i kilkadziesiąt jam o różnym kształcie i przeznaczeniu - początkowo grodzisko Wiślan, a potem, około X wieku, należący do monarchii Piastów potężny gród z wałami i murami obronnymi. Jak zwał się ten gród nie wiadomo, albowiem wczesnośredniowieczne wykopaliska archeologiczne na ziemiach polskich są nieme i na ogół nie znajduje się podczas ich prowadzenia prawie żadnych zabytków pisanych - za wyjątkiem napisów na monetach. 

       

Pierwsze pisane świadectwo o istnieniu wsi Tarnów pochodzi z czasów panowania Łokietka (1308 – 1309)  i opisuje cud dokonany przez świętą Kingę na kobiecie pochodzącej z Tarnowa. Są to czasy początku procesu jednoczenia ziem polskich po dzielnicowym rozbiciu. Łokietek, szukając oparcia w Małopolsce, dokonuje wielu zmian wśród swoich możnowładców. Przedstawiciele starych rodów rycerskich są odsuwani, lub sami odchodzą od sprawowanych urzędów ziemskich, godności wojewodów i kasztelanów, do władzy zaś są dopuszczani „nowi ludzie”, pod warunkiem, że będą wierni księciu. Takim nowym człowiekiem był zapewne rycerz Spycimir. O jego przodkach, poza wątpliwymi hipotezami, nie wiadomo nic.„Leliwici tarnowscy byli bardzo blisko spokrewnieni z Bobolami, pieczętującymi się tym samym herbem i sprawującymi wspólnie prawo patronatu tych samych kościołów (Wszystkich Świętych w Krakowie, kościół parafialny we wsi Piasek Wielki w powiecie wiślickim). 

Przezwisko "Bobola" znowu tłumaczy się świetnie w języku górnołużyckim jako "Brzuchacz". W okolicach Budziszyna na Górnych Łużycach w połowie XVI w. zamieszkiwała rodzina von Bobolitz, pieczętująca się naszą Leliwą. Tych poszlak jest naprawdę sporo. 

I być może w Długoszowym przekazie, iż Leliwici przybyli do Polski z obcych stron ("szlachetny ród Leliwitów wywodzący się znad Renu i z krwi niemieckiej") tkwi jakieś źdźbło prawdy. 

Spycimir w czasach panowania Władysława Łokietka bardzo szybko wspina się po szczeblach urzędniczej drabiny. W 1312 r. jest zaledwie łowczym krakowskim. W ciągu 8. lat, do 1320., zdążył sprawować urzędy: kasztelana sądeckiego, wiślickiego i wojewody krakowskiego. Liczy zaś sobie ok. 30 lat. Jest człowiekiem obdarzonym ogromną przenikliwością. Doskonale rozumie zachodzące wtedy zmiany w polityce zagranicznej i gospodarce kraju. Drogą do kariery, oprócz wiernej służby księciu a później królowi, jest też wchodzenie w koligacje rodzinne z możnymi rodami małopolskimi. 

Jego pierwszą żoną była nieznana nam z imienia córka Pakosława z Mstyczowa herbu Lis, sędziego krakowskiego, drugą Stanisława z rodu Bogoriów, siostra arcybiskupa gnieźnieńskiego Jarosława. Zapewne poparciu potężnego rodu Bogoriów zawdzięczał Spycimir znaczną część swojej politycznej kariery. 

Jego dobra dziedziczne (czy kupione) w powiecie wiślickim przedstawiają się w początkach służby publicznej dość skromnie. Są to zapewne 2 wioski całe i 3 części: Zagajów, Gadawa; części w Dębianach, Piasku Małym i Piasku Dużym.” – Pisze w swoim opracowaniu „Tarnów – narodziny miasta” kustosz Muzeum Okręgowego w Tarnowie Kazimierz Bańburski.

Dokument lokacyjny miasta Tarnowa, w przeciwieństwie do wielu tego typu dokumentów, przechował się w całości i znajduje się obecnie w Bibliotece xx. Czartoryskich w Krakowie. Prawdopodobnie został skradziony w XIX wieku z tarnowskiego magistratu i sprzedany. Nie obyło się również bez problemów przy odczytywaniu daty wystawienia tego aktu. Na skutek błędu gramatycznego, popełnionego przez sekretarza królewskiego, przez wiele lat lokację Tarnowa umiejscawiano w zupełnie innym czasie i dopiero wnikliwe badania historyków wykazały ów niefortunny lapsus i wskazały na 7 marca 1330 roku.

Dokument nadania praw miejskich Tarnowowi – na prawie niemieckim - określał władzę sądową wójtowsko – ławniczą samorządową i był wzorowany na prawie królewskim stołecznego miasta Krakowa. Wszelkie łaski spadły na wojewodę krakowskiego Spycimira, co było efektem wielkich zasług świadczonych królowi i wynosiło Spycimira do kolejnej godności. Lokacja nie odnosiła się tylko do miasta Tarnów, ale również do wsi i przysiółków znajdujących się w całym obwodzie. Miasto miało być lokowane na terenie istniejącego osadnictwa, a nie na surowym stanie grodu, jak to się przypuszcza w części najnowszej literatury. Wśród świadków figurują dwaj rodowcy żony Spycimira: Mikołaj Bogoria, podkomorzy krakowski i Jarosław archidiakon krakowski, późniejszy arcybiskup. 

Okres lokacji i pierwsze lata miasta nie są opisane, nie wiadomo kto był pierwszym wójtem dziedzicznym i nie znany jest skład sądu wójtowsko – ławniczego, czy też rady miejskiej. Najwcześniejszy zapis pochodzi z 1362 roku i podaje wyrok sądowy z dnia 27 lutego, przysądzający bliższość do młyna pod Tarnowem dziedzicowi miasta Rafałowi – synowi Spycimira - z Tarnowa.

Ulokowanie Tarnowa na zbiegu rzek Biała i Dunajec nie było dziełem przypadku, lecz zaplanowanym z rozmysłem przedsięwzięciem. Szlak komunikacyjny z Krakowa na Ruś, oraz szlak kupiecki wzdłuż dolin Białej i Dunajca, aż na Węgry, zapewniały szybki rozwój miasta.  

 Z późniejszych opisów dowiadujemy się, że w połowie XIV wieku funkcjonowały w mieście dwie parafie, Tarnów nazywany był Nowym Tarnowem, a w 1356 r. Tarnów Nowe Miasto. W dniu 27 marca 1352 r. zmarł Spycimir i dziedzicem Tarnowa został jego młodszy syn Rafał, protoplasta rodu Tarnowskich. 

 Z zapisu z 1363 roku wynika, że kościół parafialny w Tarnowie nosił wezwanie Narodzenia Najświętszej Marii Panny, a świątynia z cegły została wzniesiona w latach 80-tych. Być może w tym czasie został wzniesiony pierwszy gotycki ratusz na rynku, o którego wyglądzie nic konkretnego nie wiadomo. Miasto otoczone było fosą i wałami. W dniu 17 kwietnia 1400 roku biskup krakowski Piotr Wysz, na prośbę Jana z Tarnowa, podniósł kościół parafialny do godności kolegiaty.

W połowie XV w. w Tarnowie pojawili się pierwsi Żydzi, a rzemiosło skupia się w cechy. W siłę rośnie kupiectwo, a miasto staje się w pełni zorganizowane.

Za Jerzy Reuter – Ryszard Zaprzałka