Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Franciszek Eliasiewicz

Zupełnie niedawno, bo w poniedziałek 22 stycznia, minęła 158 rocznica Powstania Styczniowego, warto więc niejako w formie suplementu przypomnieć jednego z cichych jego bohaterów.  Tym bardziej, że  na próżno chodząc alejami Starego Cmentarza w Tarnowie poszukiwać grobu tego znamienitego, mającego trwałe miejsce w historii miasta obywatela.. Tym zagubionym  bohaterem  jest Franciszek Eliaszewicz, pierwszy w Tarnowie fabrykant, powstaniec listopadowy i styczniowy, człowiek-legenda tarnowskiego przemysłu i jednocześnie jeden z głównych organizatorów ruchu patriotycznego w czasie Powstania Styczniowego.

Urodził się w 1815 roku, a jego ród, pieczętujący się herbem gejsz, wywodził się ze Żmudzi. - Tym herbem pieczętują się te domy, które od Godygolda Grzegorza, starosty Podolskiego, swoje procedencya mają, posłował on imieniem Jagiełła Króla na koncylium Konstancyenskie 1416. bo się i podziś dzień z Godygold piszą. – czytamy w Herbarzu Polskim Kacpra Niesieckiego. Jeden z przodków Franciszka Eliaszewicza, Melchior (zmarły w 1633 roku), był biskupem żmudzkim, a Piotr (żyjący od 1796 do około1860 roku) senatorem. O innym Eliaszewiczu można przeczytać w spisie członków loży masońskiej z 1831 roku, zatytułowanym - Towarzystwo Braci Zjednoczonych na rzecz prowincji wschodnich dawnej Rzeczypospolitej według listy datowanej Warszawa 22 I 1831 roku. - Lista ta jest częścią sprawozdania z działalności patriotycznej loży masońskiej, zmierzającej do objęcia powstaniem ziem wschodnich Rzeczypospolitej. W imiennym spisie, obok Aleksandra Eliaszewicza, znajdują się nazwiska Juliusza Słowackiego, książąt Giedroyciów, Wysockich, Kisielów i wielu innych, znanych ziemian polskich. Nazwisko Eliaszewicz znajdujemy również w dziele Henryka Sienkiewicza Pan Wołodyjowski, gdzie w barwnym opisie mordowania Lipków (Tatarów) przez wachmistrza Luśnię czytamy - Natomiast wymiarkowawszy, że komendant nie będzie się gniewał za nieoszczędzanie Lipków, straszliwy wachmistrz wprost z wrodzonego okrucieństwa ponatykał im murawy do ust, żeby wrzaskom zapobiec, i pozarzynał ich jak woły. Oszczędził tylko jednego Eliaszewicza przypuszczając, że ów będzie jako przewodnik potrzebny. Skończywszy robotę poodciągał drgające jeszcze trupy od ogniska i ułożył je szeregiem, sam zaś poszedł spoglądać na komendanta. - Czyżby Eliaszewicze wywodzili się od spolszczonych Tatarów, osiedlających się na Litwie w XIV wieku?

Do Powstania Listopadowego Franciszek uciekł z domu mając zaledwie 16 lat i służył w słynnym pułku jazdy wołyńskiej pod dowództwem Karola Różyckiego. Dzielnie stawał wraz z dwoma braćmi w bitwie pod Iłżą – 1831 rok – i chociaż tam pierwszy raz stracił bliską osobę – zadźgany rosyjskimi bagnetami zginął jeden z braci – nie zatracił bojowego ducha. Po klęsce Warszawy przedostał się do Galicji i zatrudnił w majątku Dzieduszyckich, w Tłumaczu, gdzie został dworskim gorzelnikiem. Franciszek Eliaszewicz osiedlił się w Tarnowie na stałe po roku 1848. Wyszedł wtedy z więzienia, gdzie został osadzony przez władze austryjackie za udział w Powstaniu Krakowskim i planowanie uderzenia zbrojnego na Stanisławów. Miał już wtedy zapisaną w życiorysie długą jak na swój wiek – 33 lata – historię buntownika, rwącego się do każdego powstania przeciwko zaborcom. Osiedlając się w Tarnowie był już żonaty z Kamilą Bernatowską, córką Antoniego i Justyny z Witskich, a matką chrzestną ich pierwszego syna, urodzonego w 1850 roku, była Pelagia Tyssowska, matka Józefa Tyssowskiego, dyktatora Powstania Krakowskiego. W pierwszych latach zamieszkiwania w Tarnowie pracował u księcia Władysława Sanguszki jako budowniczy, co wskazuje na techniczne wykształcenie Eliaszewicza – prawdopodobnie uczęszczał w młodości do szkoły technicznej w Krzemieńcu, którą przerwał uciekając do Powstania Listopadowego. W 1852 roku założył pierwszą w Tarnowie fabrykę maszyn rolniczych, która z czasem rozrosła się do jednej z największych w ówczesnej Galicji. Zatrudniał ponad pięćdziesięciu pracowników. Fabryka znajdowała się przy dzisiejszej ulicy Dąbrowskiego 4 (dawniej Marcina) – późniejszy teren huty Laura, a obecnie supermarket Alma. Franciszek Eliaszewicz, już jako fabrykant, nie zaprzestał działalności patriotycznej i zaangażował się w organizację Powstania Styczniowego. Urządzał wiele manifestacji, za co był wielokrotnie aresztowany i sądzony.

Za postawienie krzyża na mogile ofiar rabacji 1846 roku, został nawet więziony. Po wybuchu powstania na terenie jego fabryki odbywały się szkolenia wojskowe i zajęcia szkoły podoficerskiej, a nawet produkowano broń – szable i lufy do karabinów. Fabryka była również punktem przerzutowym dla sprowadzanej zza granicy broni, którą kupowano na cele powstania. Eliaszewicz zasiadał w tak zwanej Ławie Obwodowej, będącej organem struktury powstańczego dowództwa i przez krótki okres był powstańczym naczelnikiem miasta. Łożył wielkie sumy pieniędzy na cele Powstania Styczniowego i wyposażył własny oddział, składający się z fabrycznych robotników – był to pierwszy oddział powstańczy utworzony z samych rzemieślników. Jak opisywali historycy – rzemieślnicy okazali się bardzo lojalnymi żołnierzami, chociaż często walczyli za parę butów i ubranie. Nie dezerterowali i pilnie wypełniali wszystkie rozkazy. Po powstaniu Eliaszewicz zbankrutował. Wydatki poniesione na cele powstańcze, ciągłe rewizje w fabryce i konfiskaty przyczyniły się do upadku przedsiębiorstwa. W marcu 1863 roku sądzony był w głośnym procesie politycznym, w tak zwanej sprawie tarnowskiej, co również przyczyniło się do bankructwa pierwszej tarnowskiej fabryki. Franciszek Eliaszewicz cieszył się w Tarnowie wielkim poważaniem i szacunkiem, a wśród władz austryjackich budził podziw i jednocześnie strach. W jego teczce policyjnej znajdował się specjalny wpis ostrzegający – Osobistość ciesząca się opinią krańcowego patrioty. Po procesach i powolnym dźwiganiu się z bankructwa, przy pomocy dawnych towarzyszy z powstania, odbudował swoją fabrykę i zajął się, oprócz produkcji maszyn rolniczych, wytwarzaniem urządzeń gorzelnianych. W 1867 roku w dowód szacunku i zaufania, został wybrany do pierwszej autonomicznej rady miejskiej. Twórca tarnowskiego przemysłu maszynowego Franciszek Eliaszewicz zmarł na gruźlicę w lipcu 1871 roku i został pochowany na Cmentarzu Starym w Tarnowie. Jak pisze w Antoni Sypek – Nie wiemy gdzie znajduje się jego grób. Należy przypuszczać, że został pochowany w dzisiejszej kwaterze V w pobliżu niewielkiego wówczas kopca powstańczego, ale to przypuszczenie nie ma żadnego pokrycia źródłowego. Do dzisiaj nie odnaleziono grobu Franciszka Eliaszewicza, powstańca z roku 1831, 1846, 1848 i 1863, podobnie jak nie odnaleziono grobów tarnowskich burmistrzów: Józefa Pędrackiego i Wojciecha Bandrowskiego. Po śmierci Eliaszewicza fabrykę przejął Ignacy Chylewski, równie wielki patriota i tarnowianin.

/za A. Sypek – Cmentarz Stary w Tarnowie – przewodnik, tom III /, za J. Reuter  (Gazeta Krakowska)
R.Z.