Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

77 lat temu...

Dokładnie 4 października  1943 roku zginęła Irena Iłłakowiczowa z domu Morzycka,  podporucznik Narodowych Sił Zbrojnych, jedna z najpiękniejszych Polek międzywojnia, agentka wywiadu Związku Jaszczurczego i NSZ ps. „Irena”, „Barbara Zawisza”. Poliglotka, władająca sześcioma językami obcymi: francuskim, angielskim, perskim, fińskim, niemieckim i rosyjskim. Urodziła się w Berlinie, zaś po wybuchu rewolucji październikowej, po 1917 wraz z rodziną przebywała w Finlandii. Po powrocie do kraju, uczyła się w szkole sióstr Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusowego w Zbylitowskiej Górze. Następnie studiowała nauki humanistyczne na Uniwersytecie Grenoble we Francji. Jej życie to gotowy scenariusz na film sensacyjny lub serial Szkoda, że tarnowski wątek życiorysu tej jednej z najwybitniejszych Polek jest prawie całkowicie nieobecny w świadomości historycznej tarnowian, szczególnie młodego pokolenia.

Podporucznik Irena urodziła się w Berlinie 26 lipca 1906, zmarła 4 października 1943 roku w ziemiańskiej rodzinie pochodzącej z Kujaw. Ojciec budował rosyjskie koleje. Po wybuchu rewolucji mieszkała z rodziną w Finlandii. Po powrocie do kraju, uczyła się w elitarnym liceum sióstr Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusowego w Zbylitowskiej Górze.

Siostry Sacré Coeur przybyły do Zbylitowskiej Góry ze skasowanego klasztoru w Lyonie, na zaproszenie biskupa tarnowskiego Leona Wałęgi[1]. W 1901 na terenie zakupionym od Stanisława Żaby, właściciela wsi, rozpoczęły budowę klasztoru Zgromadzenia Sióstr Najświętszego Serca Jezusa Sacré Coeur[2]. W 1903 przy klasztorze powstało Liceum Humanistyczne, a klasztorna kaplica boczna została otwarta dla wiernych. W tym samym roku zostały sprowadzone neoromańskie ołtarze z klasztoru w Lyonie[3]. Tzw. „zakład wychowawczy” rozwijał się i jak donosił tygodnik „Świat” z 15 sierpnia 1908:

„Jednocześnie osobny budynek zwany szkołą garnie w swe mury do 180 dzieci włościańskich, które prócz bezpłatnej nauki i umiejętności robót ręcznych otrzymują zapomogi i ubrania.(...) Panienki pragnące wprawiać się w gospodarstwo domowe, mają sposobność ku temu: na skraju lasu zbudowano bowiem specyalny budynek dla sztuczej i zwykłej hodowli drobiu, jaką prowadzi specyalista z Saksonii, a rasowe krowy i trzoda zaopatrują zakład w doskonałe mleczywo i wędliny przez cały rok."

    

W rozległym ogrodzie grywano w tenisa, krykieta a nawet piłkę nożną. Dostępne były urządzenia kąpielowe i sala gimnastyczna. Kilka razy w tygodniu do zakładu dojeżdżali profesorowie krakowscy. Wśród uczennic były przedstawicielki wielu rodów szlacheckich m.in. Czartoryskich, Chłapowskich, Czetwertyńskich, Dzieduszyckich, Stadnickich. Siostry posiadały ogrody, sad, szklarnie, w których nie tylko uczyły swoje podopieczne spraw gospodarskich, ale prowadziły faktyczną działalność gospodarczą sprzedając warzywa, owoce, sadzonki.

W latach 1908 - 1910 dobudowano do istniejącego klasztoru kościół wg projektu Janusza Rypuszyńskiego[9]. W 1915 podczas ostrzału artyleryjskiego kościół i klasztor, gdzie stacjonowali oficerowie armii rosyjskiej mocno ucierpiały. Wielu żołnierzy zginęło, pochowani zostali na cmentarzu wojennym numer 199[10]. W 1927 przez dwa miesiące w klasztorze przebywał Stefan Wyszyński. W czasie II wojny światowej w klasztorze zorganizowano tajne komplety w zakresie gimnazjum i liceum. Naukę pobierało tu 30 uczniów, a egzamin dojrzałości złożyło 8 osób. Po wojnie większość zabudowań klasztornych władze przejęły na potrzeby Technikum Mechanizacji Rolnictwa. W 1950 na terenie Liceum Rolniczego w Zbylitowskiej Górze wśród uczniów zawiązała się konspiracyjna organizacja „Związek Wolności”.

W 1960 teren klasztoru i szkoły włączono w granice miasta Tarnowa. W 1980 wydzielono nową parafię św. Stanisława Kostki w Tarnowie-Zbylitowskiej Górze

Po zakończeniu edukacji w Zbylitowskiej Górze nasza bohaterka podjęła studia humanistyczne na Uniwersytecie w Grenoble. Była zapaloną alpinistką. Podczas wędrówki po alpejskich górach, jeden z jej uczestników spadł w głąb wąskiej szczeliny. Wypadek ten zakończył się jego śmiercią. Irena, która podjęła się wydobycia zwłok, została spuszczona na linie i odnalazła ciało zmarłego. Została za ten czyn nagrodzona szwajcarską złotą odznaką alpinistyczną.

Podczas studiów wzajemne uczucie połączyło ją z synem księcia Kurdystanu Aziza Zangenaha, którego poślubiła w paryskim meczecie i zamieszkała w Persji. Nie mogąc dostosować się do miejscowych zwyczajów, po dwóch latach, za zgodą męża, uciekła na motocyklu do poselstwa polskiego w Teheranie, a następnie do kraju.
 
Niebawem poznała w Paryżu o dwa lata młodszego Jerzego Olgierda Iłłakowicza (bliski kuzyn poetki Kazimiery Iłłakowiczówny), ekonomistę, jednego z najlepszych polskich brydżystów, narodowca i działacza ONR. Ich ślub odbył się w Warszawie 23 października 1934 r. Dwa lata później urodziła się jedyna córka, Ligia.

W październiku 1939 r. rozpoczęła działalność konspiracyjną we współtworzonej przez męża Organizacji Wojskowej Związek Jaszczurczy (OW ZJ). Przyjęła nazwisko Barbara Zawisza. Służyła jako agentka wywiadu w podcentrali „Z" (zachód), do zadań której należało rozpoznanie wojskowe, gospodarcze i komunikacyjne Niemiec. Biegle władając językiem (znała ich 7), wyjeżdżała kilkakrotnie do punktu kontaktowego podcentrali „Z" w Berlinie. Wykonywanie ryzykownych zadań ułatwiała jej niezwykła uroda. Na początku 1942 r. sieć została rozpracowana przez Niemców. Gestapo aresztowało Irenę 7 października t.r. Trafiła na Pawiak. Podczas brutalnych przesłuchań nikogo nie wydała. Nie sięgnęła również po cyjanek dostarczony przez organizację. 16 stycznia 1943 r., dzięki staraniom męża przekupiony strażnik umieścił ją w grupie więźniów niepolitycznych skierowanych do Majdanka, skąd po dwóch miesiącach oddział żołnierzy NSZ przebrany w mundury gestapo dokonał jej brawurowego odbicia. Przebrani w mundury gestapo, przyjechali pod bramę obozu i przedstawili dokument nakazujący przekazanie Ireny na śledztwo w Warszawie. Wydarzenie to zostało udokumentowane w raporcie Delegatury Rządu.
 
Po tych traumatycznych przeżyciach przebywała krótko w Lubelskiem; następnie znalazła się w Klarysewie-Janówku. Wróciła do Warszawy i zamieszkała u dr Miłodroskiej przy ul. Filtrowej. i ponownie zaangażowała się w działania wywiadowcze. Tym razem w w tzw. Komórce "C" NSZ zajmującej się tropieniem sowieckich agentów z PPR. Jesienią pracowała nad zniszczeniem komunistycznej radiostacji w Otwocku, wykorzystywanej przy przejmowaniu sowieckich spadochroniarzy zrzucanych na teren Polski. Kontaktowała się w tej sprawie z oficerem Abwehry "o mocno antyhitlerowskich poglądach".
 
Jej mąż miał zostać wysłany do Anglii jako przedstawiciel TNRP. Zaproponował, że zabierze ze sobą swoją żonę, jednak dowództwo uznało ten pomysł za niewłaściwy i podjęło decyzję o wysłaniu Ireny wraz z Tadeuszem Salskim (ps. "Jan"). Dziewięć dni przed wyjazdem, wieczorem w dniu 4 października 1943 została telefonicznie wezwana w ważnej sprawie. Irena, podejrzewająca prowokację, udała się jednak w określone przez rozmówcę miejsce, gdyż wezwanie to uznała za zbyt istotne. W razie gdyby nie powróciła do godz. 22, poprosiła dr Miłodroską, aby powiadomiła określony punkt kontaktowy.

Irenę znaleziono na ulicy Polnej, w pobliżu Pola Mokotowskiego, zabitą strzałem w tył głowy. Podejrzenia padały na NKWD lub komórki wywiadowczej PPR. Sprawa pozostała do dziś niewyjaśniona.

Irena Iłłakowiczowa  została pochowana na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie pod nazwiskiem Barbara Zawisza (kw. 148-5-4). Jej mąż uczestniczył w pogrzebie w przebraniu... grabarza. W 1948 r. matka umieściła na nagrobku tabliczkę z prawdziwym nazwiskiem zmarłej.

Za Grzegorz Braun (Panta rhei)

Ryszard Zaprzałka