Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Pro Patria Semper

... dla króla często, dla ojczyzny zawsze!

To nazwa nowo powstałej Fundacji, której działalność ma się opierać na propagowaniu pamięci historycznej i lokalnego patriotyzmu. – W Tarnowie była potrzeba stworzenia takiego miejsca – mówił podczas oficjalnego otwarcia fundacji jej prezes Piotr Dziża. Uroczystość miała miejsce w piątek 11 września w nowej siedzibie Pro Patria Semper przy Pl. Katedralnym i  zgromadziła kilkudziesięciu przedstawicieli rożnych środowisk politycznych, patriotycznych, historycznych i wychowawczych z Tarnowa i okolic. Było uroczyste  przecięcie wstęgi, okolicznościowe laudacje i poświęcenie lokalu przez ks. Ryszarda Banacha. Cele fundacji są określone w dwóch filarach. Pierwszy z nich to organizacja wydarzeń historycznych z czego najważniejszymi będą projekt Pierwsi Niepodlegli, a także festiwal Niepodległości. Drugi filar to wspomaganie innych organizacji i grup, których w fundacji Pro Patria Semper ma działać aż dziesięć. Ważne dla fundacji będzie otwarcie się na nowe technologie. W tym celu ma powstać między innymi specjalna patriotyczna aplikacja multimedialna. Zaś długofalowymi celami Fundacji jest stworzenie Ośrodka Dokumentacji i Promocji Lokalnej Historii, a także Lokalnego Ośrodka Grantodawczego, dzięki któremu będzie można wspierać patriotyczne inicjatywy z regionu. To piękna i bardzo potrzebna inicjatywa obywatelska - brawa dla organizatorów. Sursum corda!

- Powołanie do życia fundacji wiąże się z diagnozą, że jest dziś szczególnie niebezpiecznie dla utrzymania wartości, którym poświęcali czas i życie nasi przodkowie. Zagrożone są wartości, które nazywamy wartościami konserwatywnymi. Jak sobie z tym radzić? Użyję metafory. Jest wydma do przesypania. Można przesypać ją łyżeczką. Miliony zaangażowanych osób, po trosze, poradzą sobie z tym problemem. Mniejszym społecznościom potrzebne są inne, większe narzędzia - chochla czy łopata. My chcemy spróbować dać takie narzędzia, które będą koparkami - mówi Piotr Dziża, prezes fundacji.

Wraz z uroczystym rozpoczęciem działalności fundacji otwarty został oficjalnie lokal przy ul. Katedralnej 1, na rogu pl. Katedralnego i ul. Katedralnej, w samym centrum Tarnowa. W tym lokalu, który ma trzy sale - konferencyjną, operacyjną i rekreacyjną - już swoje miejsce, czasem pierwszy fizyczny adres i możliwość nieodpłatnego korzystania, znalazło już 10 organizacji, m.in. harcerze, strzelcy, rekonstruktorzy z Tarnowa i regionu.

- Wspieranie innych organizacji i grup jest drugim filarem naszej działalności. Pierwszy filar to kontynuacja i rozwijanie projektów dotąd realizowanych. Myślę o Festiwalu Niepodległości, o projekcie "Pierwsi Niepodlegli". Przygotowujemy projekt PierwszeNumery.PL, poświęcony Polakom, pierwszym ofiarom niemieckiego ludobójstwa, i inny projekt - "Pierwsi Solidarni", poświęcony najczęściej cichym i wciąż niedocenionym bohaterom zmagań o wolność i niepodległość w czasach komunistycznego ucisku w naszym regionie - dodaje Piotr Dziża. 

      

- Jeżeli chodzi o ostatni aspekt naszej historii, to od 30 lat nie ma w Tarnowie żadnego miejsca, w którym przypominałoby się Solidarność. Rocznica 40-lecia w Tarnowie przeszła całkowicie bez echa. Emblematycznym przykładem niepamięci jest postać zmarłego kilka miesięcy temu Jerzego Barczyńskiego. To był ten człowiek, który w marcu 1968 r. rozniósł po mieście ulotki, i Tarnów zaistniał na mapie protestów studenckich, młodzieżowych jako jedno z dwóch miast w Polsce, obok Radomia. Jerzy Barczyński związany był z Komitetem Obrony Robotników, z tworzącymi się strukturami Solidarności. - Takie osoby nie mogą odchodzić w taki sposób, nie mogą być niepamiętane - konkluduje Piotr Dziża.

- Wszystko to, czyli poznawanie własnej historii, ludzi, którzy ją budowali, wartości, które nimi powodowały, potrzebne jest, by umacniać własną tożsamość, by na bieżąco aktualizować sobie odpowiedź na pytanie, kim jesteśmy, jakie wartości nami kierują, czego chcemy dla siebie i naszych dzieci. - To zaś musi wpływać na naszą aktywność. Nie wystarczy po prostu wymyślić sobie, że w mieście, na przykład, żeby nie podawać konkretnych przykładów, przydałoby się metro, tylko dlatego, że inne podobne 100-tysięczne miasta już mają metro. Upodabnianie się do innych nie może być sposobem na kreowanie naszej przyszłości. Nasza przyszłość musi wyrastać z nas, z naszej tożsamości, z naszych potrzeb, naszego potencjału - podsumowuje prezes Dziża.

Poza wspomnianymi elementami działalności własnej fundacja planuje założyć i systematycznie pracować nad tarnopedią.pl, czyli wirtualną encyklopedią Tarnowa i ziemi tarnowskiej. Docelowo chciałaby założyć Ośrodek Dokumentacji i Promocji Historii Lokalnej. W lokalu chce uruchomić Tarnowski Klub Dialogu, w którym otwarcie, rzeczowo, w gronie przedstawicieli różnorodnych środowisk, rozmawiałoby się na najważniejsze problemy miasta i regionu. Z tych debat sporządzane byłyby raporty dla opinii publicznej. Wreszcie mając na uwadze zainteresowanie i potrzeby młodych, fundacja opracuje i wdroży specjalną aplikację na telefon.

Korzystałem z RDN Małopolska i Grzegorz Brożek (Foto Gość.Pl) oraz materiałów organizatorów.

Ryszard Zaprzałka