Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Mateusz z Lichwina

Właśnie ukazała się drukiem unikalna publikacja opisująca barwne dzieje jednej z podtarnowskich małych ojczyzn – Lichwina. Autorem książki "Lichwin i okolica na kartach dziejów" jest mieszkaniec tej miejscowości,  student I roku historii Uniwersytetu Pedagogicznego  w Krakowie Mateusz Reczek. Pasjonat lokalnej historii, który prace nad książką rozpoczął jeszcze w szkole średniej - łącznie poświęcił jej blisko 7 lat życia. Nasz portal od początku wspierał młodego autora, publikując obszerny wywiad z nim (fragmenty poniżej) i materiały, w tym oryginalne zdjęcia, które później znalazły się w książce - będąc niejako akuszerem tego wyjątkowego dzieła. Niedawno, 18 października 2018 roku w Centrum  Produktu Lokalnego w Rzuchowej miała miejsce oficjalna prezentacja książki Mateusza Reczka, podczas której można było się dowiedzieć jak powstawała książka, co w niej zostało umieszczone a także szereg ciekawostek związanych z lokalnymi dziejami. Przeglądając starannie wydaną przez jedną z białostockich oficyn pracę młodego historyka (szkoda, że tylko w ilości 250 egzemplarzy aliści jest już w Paryżu!), natknąłem się na informację o Romanie Żelazowskim, urodzonym w jednym z dworów w Lichwinie, znanym w latach międzywojennych polskim aktorze teatralnym a także dyrektorze teatrów m.in. we Lwowie. Wystąpił on również w dwóch pierwszych polskich filmach fabularnych oraz... na deskach sceny tarnowskiego Sokoła gdzie dzisiaj mieści się teatr miejski, o czym wkrótce na naszych łamach.

Napisana z pasji odkrywania lokalnej przeszłości książka: „Lichwin i okolica na kartach dziejów”, opisuje dzieje położonej 20 km na południe od Tarnowa, niewielkiej wsi i najbliższej okolicy w okresie od pradziejów do połowy XX wieku. Książka jest pomyślana jako swoistego rodzaju odtworzenie dziejów tej małopolskiej wsi, jej najbliższej okolicy ale i dziejów całego kraju. Dzięki ponad siedmioletniej, dogłębnej pracy poszukiwawczo- badawczej, autorowi udało się odtworzyć kilkaset dziejów jego rodzinnej miejscowości ale i zwykły dzień i życie wszystkich grup społecznych zamieszkujących tę okolicę. Wykorzystano w niej cały szereg dokumentów archiwalnych z archiwów krajowych i zagranicznych, wspomnienia mieszkańców, szereg artykułów z dawnej prasy i wzmianki o Lichwinie i przyległych do niego miejscowości pochodzące z najróżniejszych źródeł archiwalnych, z kronik, zapisów urzędowych, zapisów kościelnych itp. Na ponad trzystu stronach znalazło się kilkadziesiąt opowieści o których mieszkańcy usłyszą pierwszy raz, a które odcisnęły swoje piętno w kształtowaniu lokalnych dziejów. Całość stanowi z pewnością niebywały materiał edukacyjny, poświęcony opisowi dziejów państwa Polskiego na przykładzie jednej z podtarnowskich wsi.

 Całość książki podzielona została aż na dwadzieścia pięć tematycznych rozdziałów odpowiadających ważnym zmianom w dziejach Lichwina i Polski; pradzieje, kształtowanie się państwa Polskiego, początki wsi, pierwsi szlacheccy właściciele wsi, rozwój państwa Polskiego, kolejni właściciele miejscowości, dalsze dzieje kraju, kolejne zmiany własnościowe miejscowości, przedrozbiorowe dzieje Polski, rozdrobnienie własności szlacheckiej w Lichwinie, życie w Galicji. Oraz część rozdziałów poruszających różną tematykę związaną z miejscowością; służba wojskowa w czasach zaborów, herby wsi małopolskich, opisy dziejów i wyglądu poszczególnych majątków dworskich w Lichwinie, życie służby dworskiej, szlaki handlowe, dzieje przydrożnych kapliczek, historię rodzin Żydowskich, opisy dziejów młynarstwa, gwarę tego regionu. Całość kończy przytoczenie najciekawszych zapisów metrykalnych i wkładka z najbardziej istotnymi dla dziejów tej wsi, archiwalnymi fotografiami. W książce na szczególną uwagę zasługują opowieści o rodzinach Jeżowskich, Stadnickich, Strzyżowskich, Szumańskich, Kozarskich, Myjkowskich i Bujaków, właścicieli majątków w Lichwinie, wyglądzie służby wojskowej w czasach zaboru austriackiego, życiu dworskiej czeladzi czy życiu i zagładzie miejscowych Żydów, historię młynarstwa w Lichwinie, badaniach archeologicznych a także barwne historie związane z dziejami przydrożnych kapliczek oraz wiele wiele innych opowieści.

Zapewne wiele osób biorących do rąk tą książkę zastanawia się, dlaczego akurat taki temat podjąłem się opracować - dywaguje młody autor. Powód jest prosty, wiele okolicznych wsi i gmin posiada tego typu wydanie opisujące dzieje swoich miejscowości czy swojej gminy. Wieś Lichwin ani też gmina Pleśna nie posiadała tego typu opracowania. Dlatego też podjąłem się tego trudnego zadania by opracować bardzo wszechstronnie dzieje swojej rodzinnej wsi, której historia stała się dla mnie pasją.       

  

Zainteresowanie i poparcie dla moich działań ze strony wielu mieszkańców Lichwina nakręciło we mnie pewnego rodzaju maszynę, która jeszcze bardziej zachęciła mnie do zamierzonych z początkową niepewnością działań, które udało się jednak zakończyć z pięknym finałem.
Wielu mieszkańców mojego rodzinnego Lichwina na przestrzeni lat wyjechało z tego malowniczego zakątka zakładając swoje nowe gniazda rodzinne z różnych częściach kraju czy też świata. Każdy z nich z biegiem upływającego czasu kiedyś na pewno zatęsknił za miejscem skąd pochodzi, miejsce, gdzie wśród pagórków i pól upłynęły najszczęśliwsze chwile jego życia, beztroskie dzieciństwo czy tez młodość i dojrzałość. W ostatnich latach zauważamy wśród ludzi coraz to większe zainteresowanie się dziejami swoich rodzin jak żyli, mieszkali i kim byli nasi przodkowie. Nauka pomocnicza historii, jaką jest Genealogia przeżywa obecnie rozkwit. Coraz większe grono mieszkających w swoich małych ojczyznach pragnie się dowiedzieć czegoś ciekawego i czegoś niepowtarzalnego o swoim miejscu zamieszkania, czym może się poszczycić wśród innych. Obecnie każde większe miasto a nawet i mniejsze miasteczka i gminy posiadają różnego typu towarzystwa i stowarzyszenia zajmujące się utrwalaniem dziejów swojej „małej ojczyzny. Osoby zrzeszone w tego typu grupach pragną zachować w formie piśmienniczej swoje zwyczaje, wydarzenia a także opisać postacie, które w dla nas żyjących czasach są ważne. Wszystko to przed upływającym nieubłaganie czasem....

Jak to się stało, że młody, niespełna 19-letni chłopak ze wsi Lichwin w powiecie tarnowskim napisał niezwykłą książkę – monografię swojej rodzinnej miejscowości?

- Pytanie trudne, bo sam się zastanawiałem nie raz jak do tego doszło, że napisałem taką monografię. Każda miejscowość powinna mieć tego typu opracowanie, niestety moja wieś takowego do tej pory nie miała. Historia tego zakątka jest na tyle ciekawa, że szersze grono ludzi powinno się zaznajomić z przeszłością tego regionu. Np. mało kto wie, że w Lichwinie natrafiono na pokłady węgla i ropy naftowej czy też,  że wieś odwiedził arcyksiążę Rajner von Habsburg oraz, że w tej wsi urodził się Roman Żelazowski znany polski aktor teatralny i filmowy polski między wojennej. Występował On w pierwszych polskich filmach.  Pisząc swoją książkę miałem na uwadze  piękną myśl wypowiedzianą przez wielkiego Polaka Józefa Piłsudskiego: „Kto nie szanuje i nie ceni swej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku, teraźniejszości ani prawa do przyszłości.”

Z reguły młodzież w twoim wieku, poza nauką, większość czasu spędza przy kompie i w necie, bywa w pubach i na dyskotekach, rwie laski… , a ty ślęczysz w archiwach i bibliotekach – dlaczego?

- Po prostu robię to, co lubię i co jest moją pasją. Po za tym zajęcia typowe dla młodzieży w moim wieku zawsze można pogodzić z własnymi zainteresowaniami.  W moim przypadku jest to zamiłowanie do przeszłości, Natomiast u innych będzie to motoryzacja i siedzenie w warsztatach, komputery i życie w necie, sport, dyskoteki itp. 

Kiedy i jak się rozpoczęła twoja przygoda z historią, co było tym pierwszym impulsem?

- Zaczęło się od lekcji historii w szkole podstawowej, dostaliśmy do napisana zadanie przedstawiające jakiś fakt z historii mojej wsi, wtedy po raz pierwszy odwiedziłem bibliotekę i dostałem kilka danych na ten temat. Zainteresowało mnie to na tyle, że chciałem się więcej dowiedzieć.  Najpierw przejrzałem wszystkie zbiory materiałów dotyczących rodzinnej wsi i zacząłem pragnąć więcej wiedzy o Lichwinie, najbliższej okolicy, regionie.  Później, z biegiem czasu pojawiały się coraz to nowe książki, z coraz to innych bibliotek, coraz to dalej sięgające wstecz poszukiwania, aż w końcu trafiłem na biblioteki cyfrowe, gdzie znalazłem całe stosy rękopisów i starodruków. Poszukiwania starodruków w formie elektronicznej rozpocząłem od znalezienia wpisu o Lichwinie pochodzącego z Słownika Geograficznego z XIX wieku.

Kto był twoim pierwszym mentorem: nauczyciel historii, polskiego czy może ksiądz albo jakiś inny rodzimy Judym?

- Z pewnością byli to nauczyciele historii i języka polskiego p. Urszula Mazur i p. Katarzyna Malec, w szkole podstawowej w Lichwinie, później w Gimnazjum im. Bohaterów Bitwy pod Łowczówkiem w Pleśnej. Gdzie nauczyciele kładli duży nacisk na historie głównie tą dotyczącą Bitwy pod Łowczówkiem.  Oczywiście także rodzina i różni znajomi z  ich opowieściami  typu:  „Jak to dawniej było”. Rodzina zarówno ta najbliższa jak mama, tata, babcia czy wujkowie, zwłaszcza Wuj Zygmunt Sokołowski z Tarnowa, dzięki któremu rozpocząłem poszukiwania m.in. starych fotografii po rodzinie, znajomych. Plony tej rodzinnej kwerendy były imponujące zarówno jeżeli chodzi o wiek tych zdjęć, jak też ich unikatowość i niepowtarzalność.  

A jaką przyjąłeś metodę pracy – najpierw kwerenda po bibliotekach i archiwach, później pisanie? Od czego zaczynałeś i na czym skończyłeś? Będzie ciąg dalszy, współczesnych dziejów Lichwina i okolic?

- Metoda była prosta, taka jaka przy pisaniu jakiegokolwiek innego opracowania. Szukanie danych, zbieranie, kopiowanie, opisywanie, katalogowanie. W moim przypadku typowej kwerendy archiwalnej nie było, skupiłem się głównie na danych zawartych w okolicznych bibliotekach, ale był też i taki przypadek że pozyskiwałem kopie jednej z książek aż z biblioteki w Iwkowej koło Bochni.  Korzystałem również ze zbiorów bardzo renomowanych bibliotek, takich jak Biblioteka Uniwersytetu Jagiellońskiego, Biblioteka Uniwersytetu Wrocławskiego czy Warszawskiego, których duża cześć starodruków jest już obecnie w formie elektronicznej dostępnej dla wszystkich. Moja książka obejmuje okres  od pradziejów wsi Lichwin, później poprzez okres osadnictwa na tym terenie, założenie wsi, średniowiecze, jej rozwój, wzloty i upadki, wojny aż do czasów współczesnych do roku 2010. O tym czy będzie ciąg dalszy pokaże czas. Zobaczymy. Ale bardzo chciałbym kontynuować moje poszukiwania śladów przeszłości.

A jak do twojej pasji odnoszą się najbliżsi, rodzina, szkoła, rodzinna wieś. Wiedzą o tym, jesteś kimś, rozpoznawalnym – koledzy mówią: wielki szacun, czy też traktują cię jako pozytywnie zakręconego… A co na to twoi nauczyciele w szkole średniej?

- Tak na prawdę o mojej pasji jaką jest historia rodzinnej miejscowości, wiedzą nieliczni, natomiast o historii Lichwina wie szersze grono osób. Nie jestem w żadnym stopniu człowiekiem rozpoznawalnym przez to co robię. Rodzina życzyła mi jak najlepiej i czekała na wydanie mojej książki.

Wytłumacz mi proszę dlaczego chłopak o tak wyrazistych zainteresowaniach historycznych idzie po gimnazjum do Technikum Ekonomiczno – Ogrodniczego, a nie wybiera jakiegoś renomowanego Liceum o profilu humanistycznym. Wszak twoja monografia to prawie gotowa praca, co najmniej magisterska, otwierająca przed tobą uniwersyteckie podwoje.

- Pytanie  jest trudne do wytłumaczenia. Po prostu spodobała mi się ta szkoła i ten kierunek, dający mi konkretny  zawód architekta krajobrazu. W jakiś sposób korespondujący z moimi historycznymi zainteresowaniami. 

To dobry moment aby zapytać o najbliższe plany po maturze, co dalej? Studia historyczne, praca naukowa. A co dalej z pisaniem, jaka kolejna książka? Może jakiś konkurs wiedzy historycznej? Olimpiada… .

- O kolejnej książce na razie nie myślę, aczkolwiek mogłaby nią  być tym razem monografia – genealogia mojej rodziny i dalszej familii, krewnych powiązanych ze mną. Ale to są jedynie luźne plany.  Konkurs wiedzy historycznej… hm, owszem, czemu nie. Zwłaszcza, że podczas pracy nad książką zostałem laureatem II-go miejsca  w małopolskim konkursie organizowanym m.in. przez Muzeum Armii Krajowej w Krakowie pt. „Zachować dla przyszłych pokoleń”.  Jego tematyka obejmowała m.in.  inwentaryzowanie miejsc pamięci narodowej.

Ryszard Zaprzałka

Zdjęcia ze zbiorów Mateusza Reczka

 https://clearwater.testosterone-clinic-fl.com/