Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Pegazem po Tarnowie - 597 /Zaduszki 2

Czyli Wypominki Antoniego Sypka

Psst. Psst. Nie mówcie nikomu o tym co napiszę. Na fotografii grobowiec burmistrza Tarnowa dra Tadeusza Tertila. Zdjęcie chyba z ok. 1995 r. Mimo wielu moich starań, nie było siły, aby nagrobek został odrestaurowany. W chwili śmierci najwybitniejszego burmistrza Tarnowa rodzina dostała zapewnienie: Grobowiec będzie na koszt miasta. Synowie i wdowa pochowali więc dra Tertila w tymczasowym grobie. Brzydkim, ot w chwilówce. Płynęły lata.
Do 1939 r. miasto nie spełniło obietnicy. Po wojnie tym bardziej.Komuna zaczynała swoją historię świata i Polski od PKWN. I tak trwało do niedawna. Za prez. Ścigały wpadli na pomysł, że można Tertila użyć do swoich celów. Dobre i to. Odnowiono więc tę prowizorkę i nadano temu rozgłos niesamowity. Oczywiście mnie nie zaproszono. Była hucpa nie z tej ziemi. Radio, telewizja, nagrody honorowe im. Tertila, itd. Burmistrz Tadeusz Tertil na nowo się urodził. III RP odkryła burmistrza. Heca trwa do dnia dzisiejszego. Nikt nie zauważa, że nie spełniono obietnicy magistratu z 1925 r. Kolejne magistraty aż do tego za prez. Ścigały i do tego za prez. Ciepieli nie zrealizowały obietnicy. Ostrożnie mówimy, ze jest to, co najmniej nieeleganckie. Nadal bohaterski burmistrz dr Tertil nie ma grobowca, które mu obiecało ustami magistratu społeczeństwo Tarnowa. Ale cicho sza, nie mówcie o tym nikomu