Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Dobro wspólne

Podpisanie porozumienia w Gdańsku 31 sierpnia 1980 r. między komisją rządową a komitetem strajkowym i powstanie Solidarności stały się początkiem przemian 1989 roku: obalenia komunizmu i końca systemu pojałtańskiego. To wtedy wybuchła Solidarność czyli nigdy jeden przeciw drugiemu tylko jedni za drugich, to wtedy dobro wspólne było najważniejsze… . Wbrew obiegowym opiniom polski sierpień roku 1980 nie minął w Tarnowie spokojnie, robotnicze protesty, na niewielką skalę, organizowano w Zakładach Mechanicznych, "Azotach" oraz "Tamelu", a nawet w teatrze. Właśnie mija 37 lat od tamtych przełomowych wydarzeń. Szkoda, że w naszym galicyjskim miasteczku nikt nie pomyślał o godnym, solidarnym uczczeniu tej ważnej rocznicy. Ale nie tylko tej. Jeszcze raz okazuje się, że ile partyjnych kanap i koterii, tyle sierpniowo-wrześniowych obchodów. Tym bardziej warto, i trzeba, o tamtym pamiętnym Sierpniu przypominać.

W Tarnowie, podobnie jak we wszystkich polskich miastach, zakładano struktury nowego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność". Część jego twórców miała za sobą opozycyjną działalność w latach 70. Dwa miesiące później przyjechał do Tarnowa Lech Wałęsa z grupą czołowych działaczy ówczesnej "Solidarności".

Po bogatych w wydarzenia i burzliwie przebiegających w Tarnowie przemianach polskiego października w roku 1956 na kolejnych kilkanaście lat zapanował w mieście "spokój". W marcu 1968 roku doszło do ulicznych manifestacji i rozruchów, zakończonych procesami sądowymi, a następne przejawy "antypaństwowej" i "antysocjalistycznej" działalności pojawiły się w drugiej połowie lat 70. Pod Kartą Praw Robotniczych Komitetu Samoobrony Społecznej KOR, opublikowaną w drugim obiegu w sierpniu 1979 znalazły się dwa podpisy mieszkańców Tarnowa - Wacława Mojka, artysty - plastyka i Zbigniewa Stanucha, kierowcy z Fabryki Silników Elektrycznych "Tamel". Ten drugi, jak pisze Zdzisław Sumara w wydanej w 2000 roku książce: "Tarnowska "Solidarność" od stycznia 1980 do grudnia 1981 w świetle dokumentów i prasy związkowej w Tarnowie", okazał się agentem Służby Bezpieczeństwa, inwigilującym działalność lokalnej opozycji.

Tymczasem od października 1979 wychodziły "Wiadomości Tarnowskie", których redaktorzy współpracowali z krakowskim Studenckim Komitetem Solidarnościowym. Biuletyny SKS również docierały do Tarnowa. Próba stworzenia Komitetu Założycielskiego Wolnych Związków Zawodowych w Tarnowie w pierwszych miesiącach 1980 roku została udaremniona przez milicję i SB, ale w marcu tego samego roku, przed wyborami do sejmu, kolportowano w mieście ulotki "Chcesz głodować - idź głosować", zorganizowano także obchody rocznicy zbrodni katyńskiej w kościele OO Filipinów. W grupie osób prowadzących działalność opozycyjną w Tarnowie w drugiej połowie lat 70. wymienia się przede wszystkim: Wacława, Jana i Zbigniewa Mojków, Jerzego Barczyńskiego, Ryszarda Kacera, Ryszarda Stracha, Jana Gomołę, Bolesława Jasielca, Wiesława Ziółkowskiego, Stanisława Tenderę.

W powszechnej opinii lato 1980 roku minęło w Tarnowie spokojnie i bez strajków, co jednak nie do końca jest prawdą. Już w lipcu wstrzymano na krótko pracę w Fabryce Obrabiarek Specjalizowanych "Ponar, czyli obecnych Zakładach Mechanicznych "Tarnów", w pierwszych dniach sierpnia swoje żądania przedłożyła dyrekcji grupa kilkudziesięciu pracowników Zakładów Azotowych, za działalność na terenie "Tamelu" trafił pod koniec sierpnia do więzienia Ryszard Strach. O strajku na większą skalę w Zakładach Azotowych jednak nie myślano, zatrzymanie tak dużego przedsiębiorstwa branży chemicznej było niemożliwe

Podpisanie porozumień ze strajkującymi w Gdańsku i Szczecinie nie rozwiązało wszystkich lokalnych konfliktów, w pierwszych dniach września kilkudniowy strajk miał miejsce m.in. w Wojewódzkim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym w Tarnowie, nie było też wcale do końca jasne jak tworzyć struktury nowych związków, na które władza zgodziła się w sierpniowych porozumieniach. Pierwsze komitety założycielskie, jeszcze bez nazwy "Solidarność" powstawały w największych zakładach przemysłowych - "Azotach", "Tamelu", "Ponarze". Najszybciej, 31 sierpnia, powołano go w FSE "Tamel". W przypadku Zakładów Azotowych przyjęto za początek oficjalnej działalności datę 17 września, kiedy to doszło do spotkania przedstawicieli związku z dyrekcją upubliczniono działalność związku. Wiadomo jednak, że do połowy września przynależność do "Solidarności" zadeklarowało siedem tysięcy pracowników.

Jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem działalności większości zakładów podjęto w mieście próbę koordynowania działań organizacyjnych. Pod egidą "Wiadomości Tarnowskich" zorganizowano spotkanie na basenie przy ulicy Krasickiego (obecnie Piłsudskiego). Uczestniczyli w nim m.in.: Ryszard Kacer, Ryszard Strach, Jerzy Barczyński, Karol Krasnodębski, Bolesław Jasielec, Józef Doroz oraz Wacław Mojek. Kolejne spotkanie koordynacyjne przedstawicieli tarnowskich zakładów odbyło się 30 września w Domu Kultury "Tamelu", przy ulicy Kopernika. W tym czasie działały już oficjalnie komitety założycielskie związku w największych zakładach. W Zakładach Azotowych porozumienie z dyrekcją podpisano 29 września, w "Tamelu" 25 września, a w "Ponarze" 2 października. Efektem spotkania w dniu 30 września była decyzja o wejściu struktur związkowych Tarnowa i regionu w skład krakowskiego MKZ i utworzeniu w mieście Komisji Koordynacyjnej, która powstała ostatecznie 7 października w wyniku decyzji przedstawicieli 21 zakładów pracy. Jej przewodniczącym został Andrzej Nowicki z Zakładów Azotowych. Do końca października do Tarnowskiej Komisji Koordynacyjnej przystąpiło 42 zakłady pracy z terenu województwa.

Zwieńczeniem pionierskiego okresu działalności związkowej w Tarnowie była wizyta w Mościach delegacji Krajowej Komisji Porozumiewawczej NSZZ "Solidarność" z Lechem Wałęsą, Anną Walentynowicz, Andrzejem Gwiazdą, Tadeuszem Mazowieckim, Marianem Jurczykiem. Kraków reprezentowali: Mieczysław Gil, Stanisław Zawada i Andrzej Cyran. W swoim przemówieniu w Tarnowie Lech Wałęsa mówił m.in. - ... niezależność i samorządność związku zależy od samych jego członków. Władze NSZZ mają służyć, a nie, kierować nimi...

Podczas tarnowskiego spotkania upominano się również głośno o dostęp "Solidarności" do środków masowego przekazu oraz wsparcie rolników, którzy tworzyli już wówczas własny związek zawodowy. Następnego dnia delegacja tarnowskiej "Solidarności" spotkała się z władzami województwa. Te ostatnie zobowiązały się m.in. przydzielić tarnowskim związkowcom lokal na terenie miasta. Ostatecznie siedzibę delegatury związku zlokalizowano przy ulicy Garbarskiej 5.

Pierwsze strajki latem 1980 roku były reakcją na podwyżki cen mięsa i wędlin, wprowadzone przez ówczesną ekipę rządzącą Edwarda Gierka. "Nieuzasadnione przerwy w pracy" - jak nazywała strajki partyjna propaganda i pisały ówczesne gazety - zaczęły się w początkach lipca, m.in. w WSK PZL-Mielec, Zakładach Metalurgicznych POMET w Poznaniu i Przedsiębiorstwie Transbud w Tarnobrzegu. 16 lipca wybuchły strajki w Lublinie; oprócz żądań ekonomicznych po raz pierwszy pojawił się postulat nowych wyborów do oficjalnych związków zawodowych. Strajki te kończyły się obietnicami podwyżek płac.

W lipcu strajkowało ok. 80 tys. osób w 177 zakładach pracy.

W połowie sierpnia 1980 r. zaczęły się strajki na Wybrzeżu, gdzie wciąż żywa była pamięć stłumionych krwawo przez władze protestów w grudniu 1970 r. Strajk w Stoczni Gdańskiej zorganizowali działacze Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża - opozycyjnej, nielegalnej organizacji utworzonej w 1978 r. Organizatorem WZZ był członek KSS "KOR" Bogdan Borusewicz, a do współzałożycieli WZZ należeli m.in. Lech Wałęsa, Andrzej Gwiazda, Anna Walentynowicz i Krzysztof Wyszkowski.

Właśnie w obronie Walentynowicz, suwnicowej zwolnionej z pracy za działalność opozycyjną, 14 sierpnia 1980 roku wybuchł strajk na kilku wydziałach stoczni. Zaplanował go i przygotował Borusewicz, a rozpoczęli związani z WZZ robotnicy: Jerzy Borowczak, Bogdan Felski i Ludwik Prądzyński. Wkrótce w stoczni pojawił się też Lech Wałęsa, zwolniony z pracy w 1976 r. Stanął na czele strajku.

16 sierpnia strajk omal się nie zakończył, ponieważ dyrektor stoczni Klemens Gniech (wieloletni pracownik stoczni, w grudniu 1970 roku był w komitecie strajkowym) zgodził się na spełnienie początkowych postulatów: przywrócenie do pracy Walentynowicz i Wałęsy, podwyżkę płac dla każdego zatrudnionego, budowę pomnika ofiar grudnia 1970 r., gwarancje nietykalności dla strajkujących.

Wałęsa ogłosił koniec strajku, ale kilku członków komitetu strajkowego sprzeciwiło się, wzywając do strajku solidarnościowego z zakładami, które w tym czasie podjęły strajki.

Utworzono Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, w skład którego weszli przybyli do stoczni delegaci innych strajkujących zakładów. Przewodniczącym MKS został Wałęsa, a w skład prezydium weszli działacze WZZ. Prezydium MKS tworzyli: Wałęsa, dwóch wiceprzewodniczących - Andrzej Kołodziej i Bogdan Lis - oraz Lech Bądkowski, Joanna Duda-Gwiazda, Wojciech Gruszecki, Andrzej Gwiazda, Stefan Izdebski, Jerzy Kmiecik, Zdzisław Kobyliński, Henryka Krzywonos, Stefan Lewandowski, Alina Pieńkowska, Józef Przybylski, Jerzy Sikorski, Lech Sobieszek, Tadeusz Stanny, Anna Walentynowicz i Florian Wiśniewski.

Spisano 21 postulatów MKS; pierwszym i najważniejszym było utworzenie niezależnych od władzy i pracodawców związków zawodowych. Protestujący powoływali się na ratyfikowaną przez PRL konwencję nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy, która gwarantowała wolność związkową.

MKS domagał się też: prawa do strajku; wolności słowa, druku i publikacji; przywrócenia do pracy zwolnionych z powodów politycznych; podania w środkach masowego przekazu informacji o utworzeniu MKS i opublikowania listy postulatów; podjęcia działań na rzecz wyprowadzenia kraju z kryzysu; wypłacenia strajkującym wynagrodzenia za okres strajku; wzrostu płac o 2 tys. zł; gwarancji waloryzacji płac w stosunku do wzrostu cen i inflacji; pełnego zaopatrzenia rynku w artykuły żywnościowe; zniesienia cen komercyjnych i sprzedaży za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym; doboru kadry kierowniczej według kompetencji, a nie przynależności partyjnej, w tym zniesienia przywilejów dla MO i SB; wprowadzenia kartek na mięso i przetwory do czasu opanowania sytuacji na rynku; obniżenia wieku emerytalnego; zrównania rent i emerytur "starego portfela" do aktualnie wypłacanych; poprawy warunków pracy służby zdrowia; zwiększenia liczby miejsc w żłobkach i przedszkolach; wprowadzenia płatnego, trzyletniego urlopu macierzyńskiego; skrócenia czasu oczekiwania na mieszkanie; podwyżki diet; wprowadzenia wszystkich sobót jako dni wolnych od pracy.

17 sierpnia ks. Henryk Jankowski z gdańskiej parafii św. Brygidy odprawił w stoczni pierwszą mszę św. Zbiorowe modlitwy stały się zwyczajem w protestującej stoczni. Jej bramy tonęły w kwiatach; wywieszono narodowe flagi i portrety papieża Jana Pawła II. Dla strajkujących grali artyści. W stoczni wydawano niezależny biuletyn, drukowano ulotki. Na żądanie MKS w Trójmieście wprowadzono prohibicję.

 

W tym czasie MKS-y powstały w Szczecinie i Elblągu. Na czele komitetu w strajkującej szczecińskiej stoczni im. Adolfa Warskiego stanął uczestnik wydarzeń grudnia 1970 - Marian Jurczyk. MKS, któremu szefował, zgłosił 36 postulatów.

Rozmowy ze strajkującymi, z pominięciem MKS, prowadził wicepremier Tadeusz Pyka; został jednak odwołany i zastąpił go w Gdańsku wicepremier Mieczysław Jagielski, w Szczecinie - wicepremier Kazimierz Barcikowski. W całej Polsce strajkowało już wówczas ok. 350 zakładów.

64 intelektualistów wystosowało apel do władz o podjęcie rozmów z MKS:

"Apelujemy do władz politycznych i do strajkujących robotników, aby była to droga rozmów, droga kompromisu" - napisali.

Dwóch z nich - Bronisław Geremek i Tadeusz Mazowiecki, którzy przywieźli apel do Stoczni Gdańskiej - weszło w skład utworzonej przy MKS komisji ekspertów. Tworzyli ją też: Bogdan Cywiński, Tadeusz Kowalik, Waldemar Kuczyński, Jadwiga Staniszkis i Andrzej Wielowieyski.

22 sierpnia w Szczecinie delegacja rządowa rozpoczęła rozmowy z MKS. Dzień później rozpoczął się strajk generalny na Wybrzeżu; w Stoczni Gdańskiej Jagielski zaczął rozmowy ze strajkującymi.

26 sierpnia prymas Polski kard. Stefan Wyszyński, który obawiał się interwencji sowieckiej, wezwał na Jasnej Górze, by zaprzestać strajków. Ocenzurowane fragmenty jego homilii pokazała telewizja.

29 sierpnia powstał MKS w Jastrzębiu na Górnym Śląsku, który opracował własne postulaty.

Pierwsze porozumienie między stroną rządową i strajkującymi podpisane zostało 30 sierpnia w Szczecinie. Strajki obejmowały już wówczas ok. 700 zakładów; brało w nich udział ok. 750 tys. osób.

Władze zgodziły się na postulaty strajkujących, w tym na nowe związki zawodowe; MKS wyraził zgodę, by zamiast "wolne" związki użyto określenia "samorządne".

Tego samego dnia V Plenum KC PZPR przyjęło do "zatwierdzającej wiadomości" podpisanie porozumienia szczecińskiego i zaakceptowanie projektu porozumienia gdańskiego.

31 sierpnia Wałęsa i Jagielski podpisali porozumienie gdańskie. MKS deklarował zakończenie trwającego dwa tygodnie strajku. Delegacja rządowa zgodziła się m.in. na utworzenie nowych, niezależnych, samorządnych związków zawodowych, prawo do strajku, budowę pomnika ofiar grudnia 1970, transmisje niedzielnych mszy św. w Polskim Radiu i ograniczenie cenzury. Przyjęto też zapis, że nowe związki zawodowe uznają kierowniczą rolę PZPR w państwie. Uroczystość podpisania porozumienia transmitowała TVP.

Strajkujące w Gdańsku, Szczecinie i Elblągu zakłady podjęły 1 września pracę. Nadal strajkowały kopalnie na Górnym Śląsku. Rozmowy z MKS w kopalni Manifest Lipcowy rozpoczęła rządowa komisja, której przewodniczył Aleksander Kopeć. Prasa opublikowała protokoły porozumień szczecińskich i gdańskich.

3 września 1980 r. podpisano trzecie porozumienie - w Jastrzębiu na Górnym Śląsku, gdzie strajk rozpoczął się pod koniec sierpnia. Zakładało ono m.in. wprowadzenie w 1981 r. wszystkich wolnych sobót. Kopalnie wznowiły pracę.


Dziś „Solidarność” z różnym skutkiem próbuje realizować powzięte 35 lat temu postanowienia, kontynuując swój etos. Co więcej, stała się symbolem dla Europy, wielkim pokojowym ruchem ku wolności. Wyzwalała walkę, ale nie taką, która niszczy, traktuje człowieka jak wroga, tylko walkę pokojową „o człowieka, o jego prawa, o jego prawdziwy postęp: walkę o dojrzalszy kształt ludzkiego życia” – mówił  św. Jan Paweł II  w Gdyni w 1987 roku. – To była jej wielkość, która oby nie zgasła…

Przygotował – Ryszard Zaprzałka