Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Czy II wojna światowa zaczęła się w Tarnowie?

W sierpniu 1939 roku hitlerowskie Niemcy rozpoczęły na terenie Polski szeroko zakrojoną akcję dywersyjną, która pochłonęła wiele ofiar wśród ludności cywilnej. Już w lutym 1939 roku z rozkazu Abwehry zaczęły się tworzyć organizacje bojowe i sabotażowe. Wśród agentów i dywersantów znaleźli się obywatele polscy narodowości niemieckiej z terenów Śląska, Wielkopolski, Kujaw, Pomorza i Małopolski Wschodniej. 27 sierpnia 1939 roku, po wybuchu bomby podłożonej na moście pod Nowym Sączem, letnicy w pośpiechu pakowali bagaże i tłumnie opuszczali wczasowe miejscowości. Panika wojenna podsycana przez dywersyjne działania hitlerowskich grup bojowych osiągała swój zamierzony cel. Tarnowska rodzina Flecków, Maria, Aleksander i ich pięcioletnia córka Basia dosiedli się w pociągu do samotnie podróżującego mężczyzny i w miłej atmosferze, rozmawiając z nieznajomym o trudnych czasach i nadchodzącej wojnie, powracali do domu. Mężczyzna wysiadł w Tuchowie, a na pożegnanie poczęstował małą Basię czekoladą. Po przyjeździe do Tarnowa państwo Fleck odwieźli nieprzytomną córkę do szpitala. Badanie lekarskie stwierdziło silne zatrucie cyjankiem potasu. Na drugi dzień w przechowalni tarnowskiego dworca kolejowego wybuchła bomba, zabijając 22 osoby. Basia zmarła w szpitalu, stając się pierwszą tarnowską ofiarą drugiej wojny światowej. Maria Fleck, długoletnia tarnowska bibliotekarka zmarła zakatowana w 1942 roku w Auschwitz. – Tarnów powinien pamiętać o takich rocznicach. Nasze miasto trochę zapomniało o tym. Razem z młodzieżą i seniorami, to taka międzypokoleniowa współpraca postanowiliśmy po raz drugi przypomnieć mieszkańcom o tym wydarzeniu, które odbyło się 78 lat temu, zginęło wtedy 20 osób,  35 zostało rannych. Była to tragedia bardzo wielu rodzin przed II Wojną Światową. My jako lokalna społeczność powinniśmy o tym pamiętać – mówi Dawid Mik, prezes Zarządu Fundacji Impuls Rozwoju i przewodniczący MRM w Tarnowie. 28 sierpnia, w poniedziałek o godz. 19 uczestnicy uroczystości na Dworcu PKP złożyli kwiaty i zapalili światła pamięci. Ceniony tarnowski historyk, Antoni Sypek wygłosił gawędę historyczną. Było również wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych.

W jednym z meldunków wrocławskiej Abwehry  z kwietnia 1939 r. zapisano: „Agenci działający w Polsce są brani pod uwagę do budowy baz o charakterze bojowym i sabotażowym. Chodzi o organizacje bojowe i sabotażowe, oraz organizacje skoczków spadochronowych”. Najwięcej takich grup utworzono w województwie śląskim - w lipcu liczyły one 4474 członków. Organizacje bojowe składające się z nacjonalistów ukraińskich powstawały od maja 1939 roku w województwach południowo-wschodnich II Rzeczypospolitej i liczyły około 4 tysiące agentów. Dywersanci w chwili wybuchu wojny mieli zaatakować na tyłach oddziały Wojska Polskiego, policję i ludność cywilną, otrzymały zadanie niszczenia dróg i budynków użyteczności publicznej, a także ochrony przed zniszczeniem niektórych strategicznych zakładów przemysłowych.

Organizacje dywersyjne tworzono także w III Rzeszy. Składały się  przede wszystkim z obywateli polskich narodowości niemieckiej, którzy zdezerterowali z wojska, lub zbiegli z innych powodów. Np. grupy w Zabrzu i Gliwicach liczyły 627 osób. Najbardziej znana i najliczniejsza była kierowana przez Hauptmanna Ebbinghausa, występująca w dokumentach jako Organisation Ebbinghaus lub Kampftruppe Ebbinghaus.


   W nocy z 23 na 24 sierpnia w Cieszynie wybuchły bomby podłożone pod pomnikiem Schillera, przed pomnikiem poległych w czasie I wojny światowej, drukarnią Prochaska i drukarnią Kutzera, obok hotelu Polonia, a w dniu następnym na poznańskim rynku. Dokumenty Policji Państwowej z terenu województwa śląskiego potwierdzają wykonanie zamachów w Katowicach. W nocy z 25 na 26 sierpnia, kilka minut po godz. 1, bomby eksplodowały przed siedzibą Deutscher Volksbund przy ul. Młyńskiej i w budynku szkoły niemieckiej przy ul. Stalowej. Sprawcy zamachów Eichhorn i Funk, zostali zatrzymani przez polską policję; w śledztwie przyznali, że są agentami SD.

Na skutek niedoinformowania o zmianie daty napaści na Polskę, oddział niemiecki dowodzony przez oficera wrocławskiej placówki wywiadu leutnanta Alberta Herznera zaatakował zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami tunel na Przełęczy Jabłonkowskiej i miejscowość Mosty. Wydany wieczorem 25 sierpnia przez główne dowództwo Wehrmachtu rozkaz o wstrzymaniu agresji nie zdążył dotrzeć do oddziałów Herznera, które przekroczyły granicę i między godz. 3 a 4 rano przystąpiły do działań zbrojnych. Był to pierwszy atak wojskowy o charakterze wojennym w 1939 roku.

Do pamiętnego dnia 1 września na terenach przygranicznych trwała regularna bitwa. W wielu miejscach na całym pograniczu oddziały niemieckich dywersantów rozpoczynały atak na kilka godzin przed planowaną inwazją. W wieczornym komunikacie z 1 września dowódca 15 DP gen. bryg. Zdzisław Przyjałkowski tak podsumował starcia: „O świcie przekroczyły niemieckie oddziały, poprzedzone bandami dywersyjnymi, granicę pod Jeziorkami, Zelgniewem, Bądeczem, Walentynowem i Dźwierszem. Po zaciekłych walkach z oddziałami straży granicznej opanowały kolejno: Wysoką, Łobżenicę i Wyrzysk. Oddziały wojskowe niemieckie współdziałały z bandami dywersyjnymi, złożonymi z obywateli polskich narodowości niemieckiej, którzy uzbrojeni w broń maszynową strzelali do naszych żołnierzy, oraz przecinali wszelkie połączenia telefoniczne”.

W meldunku sytuacyjnym Wydziału Bezpieczeństwa MSW zapisano: „Na całym pograniczu województwa poznańskiego odbywają się utarczki z bandami dywersyjnymi lub regularnym wojskiem niemieckim”.

Na podstawie badanych źródeł nie można dokładnie ustalić, jaka liczba agentów była zaangażowana w operacje dywersyjne w Polsce w 1939 r. Z dokumentów niemieckich wiadomo jedynie, że w organizacjach sabotażowo-dywersyjnych tworzonych przez wrocławską Abwehrę na Śląsku, w Wielkopolsce i Małopolsce Wschodniej w lipcu 1939 r. ogółem działało 10,8 tys. osób, w tym 6,8 tys. Niemców i 4 tys. Ukraińców. Do tego należy doliczyć kilkuset członków organizacji Ebbinghausa. Nie znamy danych dotyczących organizacji dywersyjnych, tworzonych przez inne placówki Abwehry, ani przez struktury podległe Reichsführerowi SS. Można przyjąć, że w działalność dywersyjną mogło być zaangażowanych od 10 tys. do 20 tys. osób, co stanowiłoby nieco ponad 2 proc. Niemców zamieszkujących na terenie II RP.

Do najtragiczniejszego w skutkach zamachu doszło 28 sierpnia o godzinie 23.17 na dworcu kolejowym w Tarnowie. Niemiecki wywiad wojskowy zaliczył tę akcję do ważniejszych osiągnięć organizacji sabotażowych. W przechowalni bagażu ręcznego eksplodował materiał wybuchowy. Zniszczeniu uległy nie tylko pomieszczenia przechowalni, ale także sąsiadujący z nią dworcowy posterunek policji i restauracja, oraz dach nad przechowalnią i peronem. Według meldunku policyjnego zginęło 14 osób, a 38 zostało rannych, w tym 15 ciężko. Z akt sądowych wynika, że zabite zostały 22 osoby, natomiast prasa podała liczbę 35 ofiar.
Policja zatrzymała podczas ucieczki jednego z zamachowców, Antoniego Guzego, obywatela polskiego narodowości niemieckiej z Bielska. Według jego zeznań, sygnałem do wykonania zamachu było nadane 24 sierpnia przez radiostację we Wrocławiu hasło: „Meldunek specjalny, dr Funk ma przystąpić do pracy”.

W jednym z meldunków, omawiając efekty działania grup dywersyjnych w Polsce, dowództwo wrocławskiej Abwehry stwierdzało: „Ostatecznie podkreślić należy, że organizacje sabotażowe na całym terenie działania wypełniły swoje zadania w 1/5, podczas gdy organizacje bojowe na całym terenie działania uzyskały stuprocentowy efekt”.

Niemal do połowy września trwała podjazdowa wojna, która wyprzedzała działania regularnych wojsk. Strzelano do wycofujących się żołnierzy polskich, podkładano ładunki wybuchowe i rozstrzeliwano ludność cywilną. Biorąc pod uwagę zasięg działań dywersyjnych grup bojowych i skalę dokonanych zniszczeń, można stwierdzić, że druga wojna światowa zaczęła się kilka dni przed 1 września, najprawdopodobniej w bitwie o tunel na Przełęczy Jabłonkowskiej, dnia 26 sierpnia 1939 roku.

/za Tomasz Chinciński – Piąta kolumna.
Antoni Sypek – Monografia MBP w Tarnowie/

Tekst - Jerzy Reuter
Zdjęcia - Jan Gomoła