Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

GALICJANER SZTETL W TARNOWIE

Dni Pamięci Żydów Galicyjskich, czyli Galicjaner Sztetl, obchodziliśmy w Tarnowie podczas ubiegłego weekendu. Motywem przewodnim tegorocznych obchodów była 75. rocznica Akcji Reinchardt rozpoczętej w 1942 roku w Lublinie, która miała na celu likwidację ludności żydowskiej w Generalnym Gubernatorstwie. Przed wojną Tarnów był trzecim miastem galicyjskim, po Krakowie i Lwowie, w którym było najwięcej Żydów i nie można o tym zapominać. W związku z 75. rocznicą Akcji Reinchardt chcemy w tym roku zorganizować Marsz Pamięci, w którym chcemy przypomnieć tarnowianom, gdzie było getto, a przede wszystkim, gdzie był tzw. Umschlagplatz – mówił Adam Bartosz, prezes Komitetu Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej w Tarnowie, organizatora Dni Pamięci. Obchodom patronował Prezydent Miasta Tarnowa. Pogoda pokrzyżowała organizatorom plany tylko częściowo, ogólnie więc wrażenia uważać należy za pozytywne.

Tegoroczne obchody rozpoczęły się spotkaniem modlitewnym przy pomniku ofiar nazizmu w lesie Buczyna w Zbylitowskiej Górze już w piątek, 16 czerwca. To właśnie tam 75 lat temu Niemcy zamordowali kilka tysięcy tarnowskich Żydów. Była to tzw. „pierwsza akcja”. Marsz Pamięci, który wyruszył z dawnego Placu Magdeburskiego (obecnie ul. Goslara) w kierunku żydowskiego cmentarza przy ulicy Szpitalnej w Tarnowie odbył się tego samego dnia po południu. Wieczorem natomiast Galeria Sztyler zaprosiła na wernisaż wystawy prac malarskich Miny Nath, urodzonej 99 lat temu w Tarnowie. Wystawa zatytułowana POWRÓT DO DOMU była ważną częścią tegorocznych Dni Pamięci.

 

W sobotę również nie próżnowaliśmy – chociaż właśnie wtedy pogoda nas srodze zawiodła: o 20.30 pod bimą na Skwerze Starej Synagogi otwarto wystawę fotografii Tomasza Łabuza, zatytułowaną KAMIENNE HISTORIE oraz zrekonstruowaną wystawę o tarnowskich Żydach. Koncert Zespołu Tango Attack z udziałem charyzmatycznej Olgi Avigail przeniesiony został do Sali Pospólstwa w tarnowskim ratuszu z powodu ulewnego deszczu. Usłyszeliśmy w kontekście Galicjaner Sztetl tanga, wśród nich na przykład te znane wszystkim: „Rebekę”, „Bal na Gnojnej”, „El Ultimo Cafe” czy „Yiddish Tango”. W dusznej z powodu ilości zgromadzonych widzów sali powstało w mojej głowie takie wrażenie, że przedwojenne tango to nie argentyński taniec, a żydowskie dobro narodowe. Organizatorzy zapowiadali: Warszawa lat trzydziestych z jej rewiami, teatrami i kawiarniami była stolicą tanga. Znakomita większość tang została napisana przez polskich twórców żydowskiego pochodzenia. Dzięki temu dochodziło do twórczej wymiany między polskojęzyczną kulturą popularną Warszawy i jej odpowiednikiem w języku jidysz, która miała swój rozbudowany obieg rozrywkowy. Trochę to historia naciągana, ale nie bardziej niż ubiegłoroczne wyczyny Pushkin Klezmer Band na tarnowskim Rynku. No cóż! Zespół Tango Attack zaprezentował swój program także w niedzielę: w Ciężkowicach i w Dębnie.

Najatrakcyjniejszy i najciekawszy dla tarnowian program tegorocznych obchodów Dni Pamięci Żydów Galicyjskich w naszym mieście zaproponowano nam w niedzielę. Tego dnia można było zwiedzić z przewodnikiem najstarszą czynną nekropolię w mieście: cmentarz żydowski z przewodnikiem. Adam Bartosz i Janusz Kozioł świetnie sobie z tym zadaniem poradzili, pogoda tym razem dopisała. Na cmentarz wyruszyła spora grupa zwiedzających. Wieczorem uczniowie V LO zaprezentowali sylwetkę Juliusza Madritscha – „zapomnianego tarnowskiego Schindlera”, pokazali nagrania wideo żydowskich mieszkańców Tarnowa uratowanych przez Marditscha, przedstawili materiały zgromadzone w ramach projektu, nad którym pracowali. O godz. 21 pod Bimą wystąpiła Kapela Brodów – która wcześniej, o godzinie 17, koncertowała także w odnowionej niedawno synagodze w Dąbrowie Tarnowskiej. Ten polski zespół folkowy, laureat festiwalu „Nowa tradycja”, zaproponował materiał ze swojej płyty zatytułowanej MUZIKAIM. Płyta miała swoja premierę w Muzeum Historii Żydów Polskich, jest bowiem wynikiem poszukiwań śladów muzyki żydowskiej w muzyce polskiej, realizowanych przez ludową, rodzinną grupę muzykantów – jak podkreślają organizatorzy. – Podstawą większości utworów, które znalazły się na „Muzikaim”, są badania lidera zespołu Witka Brody, ale także zapisy Oskara Kolberga. Najsłynniejszy XIX-wieczny etnograf nie poświęcił odrębnego tomu muzyce żydowskiej, a nieliczne takie motywy – według Brody kilkanaście – są u niego rozproszone.

       

Poniedziałkowy wieczór także ucieszył licznie zgromadzonych tarnowian: pod Bimą wystąpiła Krakowska Opera Kameralna ze spektaklem CHATSKELE, CHATSKELE. Usłyszeliśmy w nim dawne pieśni ludowe miłosne, weselne, biesiadne, kołysanki, obyczajowe – w języku jidysz, których niewątpliwym walorem okazały się nowe, oryginalne aranżacje.

Wydarzeniem towarzyszącym tegorocznym obchodom Galicjaner Sztetl była także prezentacja wystawy PERMEATION – PRZENIKANIE, poświęconej pamięci żydowskiej społeczności Tarnowa w Zespole Szkół „Siódemka”.

Katarzyna Cetera

Zdjęcia - tarnow.pl i radiokrakow.pl