Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Żydzi w Rynku...?

Bodaj że, przed trzema laty gruchnęła w Tarnowie wieść, że w Rynku ma powstać Centrum Kultury Żydów - Yiddisher Huiz. Dokładnie w kompleksowo odnowionej kilka lat wcześniej kamienicy przy Rynku, która jest własnością Fundacji Rosetto, mającej swoje konotacje m.in.  w tarnowskiej rodzinie Kruszynów. Wojtek Kruszyna był przed laty znanym tarnowskim plastykiem, z którym miałem przyjemność pracować w Teatrze im. L. Solskiego. Jak na razie,imponujący swoją pseudo historyczną, by nie rzec nowobogacką architekturą kompleks budynków we wschodniej pierzei Rynku, ewidentnie szpecący panoramę tarnowskiej starówki od strony Pl. Rybnego, od lat stoi pusty i zamknięty na cztery spusty. Po latach okazało się, że nic z tamtych ambitnych planów nie wyszło, pomimo firmowania projektu m.in. przez rabina Meira Stamblera i ówczesnego zastępcy prezydenta miasta Henryka Słomki-Narożańskiego oraz reprezentującego fundatorów, byłego posła PiS Jacka Pilcha. A co dzieje się w tym ekskluzywnym "pustostanie" dzisiaj? 

Czytaj więcej...

Droga do niepodległości

Mowa o Powstaniu Listopadowym, jednym z trzech najważniejszych powstań stanowiących kamienie milowe polskiej drogi do niepodległości. Właśnie mija 187 rocznica jego wybuchu, kolejny raz przemilczana i nieobecna w powszechnym obiegu kulturowym, także w Tarnowie... Wystąpienie zbrojne wieczorem 29 listopada 1830 r. stanowiło wypadkową wielu czynników, wśród których dominowały wielki patriotyzm i pogarda połączona z nienawiścią do władz Królestwa Polskiego. Towarzystwo Patriotyczne, które zostało rozbite aresztowaniami znalazło wkrótce swojego następcę. Było nim tajne sprzysiężenie w Szkole Podchorążych w Warszawie, które powstało w 1828 r. z polecenia ppor. Piotra Wysockiego. Celem sprzysiężenia było wywołanie powstania zbrojnego, które miało pomóc w odzyskaniu całkowitej niepodległości Królestwa. Do działalności spiskowców przyłączyło się środowisko studenckie, radykalna inteligencja warszawska i opozycja sejmowa. W listopadzie Sprzysiężenie zostało wykryte, rozpoczęły się aresztowania i przesłuchania. W tej sytuacji Joachim Lelewel z przywódcami spisku wyznaczoną na początek grudnia datę wybuchu powstania przyspieszył i ostatecznie wybuchło ono 29 listopada. Znaczący udział w nim mieli także tarnowianie: Bem, Brodziński, Sanguszkowie… . W czasie bitwy pod Olszanką jednemu z adiutantów naczelnego wodza szrapnel urwał u prawej ręki trzy palce. Składając meldunek, zasalutował dwoma skrwawionymi i potem zemdlał. Odtąd w armii polskiej - w przeciwieństwie do wszystkich armii świata - salutuje się, przykładając do daszka czapki dwa palce.

Czytaj więcej...

Tablicowy skandal

Usunięto obrońców Birczy z Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Żenada!

Bardzo rzadko zabieramy głos w sprawach dotyczących tzw. wielkiej polityki, szczególnie jeśli nie dotyczy to Tarnowa. Ale tym razem nie możemy milczeć, bo rzecz dotyka  naszych przyjaciół z Przemyśla i okolic, m.in. tamtejszej Judymki Małgorzaty Dachnowicz - Prezes Stowarzyszenia Wspólnota Samorządowa Doliny Sanu i Redaktorki Naczelnej Kwartalnika „Głos znad Sanu” oraz Mirosława Majkowskiego, prezesa Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej „X D.O.K.” To dzięki nim  nasz Teatr Nie Teraz regularnie bywa i grywa swoje spektakle w Bieszczadach, m.in. znaną już w całej Polsce "Blladę o Wołyniu". To dzięki nim, wiosną tego roku /8 - 9 kwietnia/ uczestniczyliśmy w I Rajdzie Pamięci poświęconym żołnierzom Wojska Polskiego, Wojsk Ochrony Pogranicza, milicjantom i ludności cywilnej, którzy zginęli lub zos nastali zamordowani w walkach z UPA w latach 1944 - 1948. W rajdzie, zabytkowymi samochodami wojskowymi, w mundurach Wojska Polskiego, oprócz TNT, wzięli udział członkowie kilku grup rekonstrukcyjnych z Przemyśla, Warszawy i Lublina. Wspólnie zapaliliśmy symboliczne światła pamięci na grobach i pomnikach upamiętniających pomordowanych w Pikulicach, Kniażycach, Kalwarii Pacławskiej, Borowicy, Jaworniku Ruskim, Krzywczy, Przemyślu i Birczy. Na kilka dni przed tegorocznym Świętem Niepodległości, po wielu latach starań, zamontowano wreszcie na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie upamiętniające tamte tragiczne wydarzenia 2 tablice. Jeszcze wieczorem 9 listopada na jednej z nich widniała nazwa Birczy na Podkarpaciu, która w latach 1945 i 1946 została  trzykrotnie obroniona przez polskich żołnierzy. Nazwa ta zniknęła dnia następnego, co od strony technicznej wymagało podmienienia tablicy w porze nocnej... . Przykre, a nawet szokujące - komentuje ten niebywały skandal ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, jest podmienianie nowo zamontowanych tablic, tylko dlatego, że jakiemuś zwolennikowi Bandery w Kijowie i w Warszawie /!/ to się nie podoba. Jest to uderzenie w polską suwerenności. Tym bardziej, że stało się to w dniach, w których słowa „niepodległość” i „patriotyzm” odmieniane są przez wszystkie  przypadki.

Czytaj więcej...

Wolność czyli robienie Niepodległości

Szła młodzież szkolna, szli robotnicy, kolejarze miejscowi Polacy, kolejarze Czesi, którzy posłyszawszy o odbywającej się demonstracji, wnet wstrzymali pociąg i przyłączyli się do pochodu, szli poważni wiekiem i stopniem służbowym c.k. urzędnicy, mieszczanie, przemysłowcy, kupcy, szły kobiety wszystkich warstw społecznych” — pisał świadek tamtych wydarzeń sprzed 99 lat. Tak zaczęła się niepodległość w pierwszym mieście polskim, które wyłamało się spod władzy zaborcy. Odzyskanie wolności przez Tarnów przeszło przez wszystkie zabory wielkim echem i spowodowało ogólnonarodowy zryw niepodległościowy. I jak co roku, tak i teraz w 2017. nie umiemy go godnie, wspólnie i solidarnie uczcić. Wystarczy otworzyć telewizor, wejść w internet czy zwyczajnie wyjść n ulice, także naszego galicyjskiego miasteczka, gdzie każdy sobie rzepkę skrobie... . Prawda to, czy li tylko fasada? Czy ja dobrze widzę - pisze znany reżyser i publicysta Tomasz A.Żak - twórca Teatru Nie Teraz, że to tylko pomniki i capstrzyki, że to państwowe święto coraz bardziej zamienia się w obowiązkową akademię, którą zaliczają obłudnicy i pieczeniarze, a wszelkiej maści koniunkturaliści, spryciarze i zwykli oszuści przepychają się z wiązankami kwiatów do obelisków, tablic i… przed obiektywy fotoreporterów? Jak Polska długa i szeroka…  Bywa, że po dwie, trzy konkurencyjne uroczystości w jednym mieście. I jeszcze ta hipokryzja instytucji kultury, które – jak na przykład miejski teatr w moim Tarnowie – organizują publiczne śpiewanie pieśni patriotycznych, gdy jednocześnie repertuar tej sceny epatuje widza antypolskością i to na poziomie bluźnierczym. Jak im uwierzyć, że szanują i kochają Ojczyznę? Jak, takim jak oni, mają uwierzyć ci wszyscy - szczególnie młodzi Polacy, w głowach których Niepodległość trzeba nieustająco pielęgnować?.

Czytaj więcej...