Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Dzień Sybiraka w Mokrem

W ostatnią niedzielę, 17 września, we wsi Mokre w poddębickiej gminie Żyraków upamiętniono 78. rocznicę agresji sowieckiej na Polskę i 73. rocznicę wywózki żołnierzy Armii Krajowej na Sybir. Uroczystości rozpoczęły się od Mszy Św. odprawionej w intencji Sybiraków i mieszkańców Wsi Mokre koncelebrowanej przez Proboszcza Parafii Św. Stanisława BM z Zasowa ks. Krzysztofa Pietrasa, pochodzącego z Mokrego ks. Mirosława Żuchowskiego oraz Kapelana Sybiraków z Tarnowa ks. dr Jacka Soprycha, który wygłosił Homilię do zgromadzonych. Oprawę artystyczną Mszy Św. przygotował Kwartet Smyczkowy „Con Amore” z Dębicy w składzie: Dominika Musiał, Karolina Skóra, Aneta Stadnik oraz Sybilla Popiela. Wszystkich przybyłych na tegoroczne uroczystości powitał Wójt Gminy Żyraków Marek Rączka oraz Agnieszka Czapiga – Sołtys wsi Mokre. Wzięli w nich udział m.in. ceniona tarnowska poetka i sybiraczka Stanisława Wiatr-Partyka oraz Ryszard Żądło - Prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręgu Tarnów. Po powitaniu nastąpił punkt kulminacyjny Uroczystości: wręczenie "Medalu Pro Patria" przez Wicewojewodę Podkarpackiego Piotra Pilcha na ręce Prezesa Stowarzyszenia „Łączymy Pokolenia Mokre Wczoraj i Dziś” – Danuty Czerwiec. Medal został przyznany przez Szefa Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Jak podkreślał wicewojewoda w swoim przemówieniu - wyróżnienie Medalem „Pro Patria” otrzymują szczególnie zasłużeni w kultywowaniu pamięci o walce o niepodległość Ojczyzny. Następnie odczytany został Apel Pamięci, który poprowadziła prawnuczka Stanisława Wierciocha, żołnierza Armii Krajowej z plutonu Mokre - wywiezionego do łagru w Borowiczach – sierżant Związku Strzeleckiego „Strzelec” z Dębicy – Aleksandra Lis. Po Apelu Wójt Marek Rączka przytoczył artykuł gościa specjalnego uroczystości, dyrektora Teatru Nie Teraz, reżysera i wziętego publicysty - Tomasza A. Żaka „Polska z Mokrego” opublikowany w "Polonia Christiana", a poświęconego mieszkańcom Mokrego, którzy zostali podstępnie zdradzeni, aresztowani i wywiezieni w głąb Rosji. Oto jego treść:

Czytaj więcej...

Cios w plecy

W niedzielę, 17 września, z okazji 78. rocznicy agresji Sowietów na Polskę, odbyły się w całym kraju obchody Dnia Sybiraka i Ofiar Stalinizmu. Oficjalnie można je obchodzić dopiero od 27 września 2013 roku, kiedy to Sejm RP przyjął uchwałę o ustanowieniu Dnia Sybiraka. Tarnowskie uroczystości rozpoczęły się o godz. 9.30 zapaleniem zniczy i modlitwą na Starym Cmentarzu przy symbolicznym Grobie Sybiraka. Na godz. 10.30 w Bazylice Katedralnej zaplanowano mszę świętą w intencji poległych i pomordowanych na Wschodzie. Następnie uczestnicy przemaszerowali pod Pomnik Ofiar Stalinizmu przy ul. Lwowskiej, gdzie o 12:00 odbyły się oficjalne - miejskie uroczystości Dnia Sybiraka. Przypomnijmy, że 17 września 1939 Józef Stalin wypełnił sojusznicze zobowiązanie wobec nazistowskich Niemiec, atakując wschodnią granicę Polski. Niemal 4800 radzieckich czołgów i przeszło trzy tysiące samolotów zaskoczyło rządzących oraz elity cywilne i wojskowe II Rzeczpospolitej, wkraczając na teren państwa polskiego. W tym czasie trwały już walki z niemieckim okupantem, a siły polskie przegrupowywały się na terenie południowo-wschodnich województw i nie były w stanie walczyć na dwa fronty. 78 lat temu, dokonując tzw. czwartego rozbioru Polski, odebrano nadzieję wszystkim Polakom. Efektem tych działań były m.in. masowe zesłania Polaków na Syberię.

Czytaj więcej...

76 lat temu w Pogórskiej Woli...

Był jesienny, pogodny dzien. Słonce grzało, ale na przywiędłej trawie rano błyszczała zimna rosa. Pracująca samotnie w polu kobieta z niepokojem rozglądała się za nadjeżdżającym samochodem. Mieszkanka Pogórskiej Woli miała poważny powód do niepokoju: pobliski lasek oddalony zaledwie kilkadziesiąt metrów od jej roli hitlerowcy wybrali na miejsce egzekucji skazańców z tarnowskiego wiezienia. Idąc rano w pole, zauważyła w lasku świeżo wykopany dół. Wiedziała co to oznacza – będzie egzekucja. Dół był tym razem większy... Kiedy przybyli Niemcy, zobaczyła sześć wyprowadzanych z samochodu kobiet. Ustawione dwójkami ruszyły. Odeszły śpiewając maryjną pieśń. Za chwilę rozległ się tępy terkot serii z karabinów maszynowych. Pośród zamordowanych 12 września 1941 roku kobiet, była Helena Marusarzówna - mistrzyni sportów narciarskich, kurier tatrzański, żołnierz ZWZ - Armii Krajowej. Ostatnich kilka miesięcy życia spędziła w celi śmierci tarnowskiego wiezienia. Była podhalańską góralką z krwi i kości. Oboje rodzice wywodzili się ze sławnych rodów: Jan Marusarz i Helena Tatar, córka Szymona, jednego z pierwszych członków Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Helena była piątym z kolei z sześciorga dzieci małżeństwa Jana Marusarza i Heleny, córki Szymona Tatara, jednego z pierwszych przewodników tatrzańskich. Matka słynęła z niezwykłej urody - uwiecznił ją na obrazie sam Józef Mehoffer. Miała dwóch braci i trzy siostry. Chłopcy – Stasiek, to późniejszy słynny "król nart" i Janek, od najmłodszych lat pokochali dwie deski i tą miłością zarazili, resztę rodzeństwa. - Od najmłodszych lata wykazywała duży temperament - mówiła jej siostra. - Była odważną, zaciętą dziewczyną. Na deskach zaczęła jeździć w dzieciństwie i, mimo że wtedy najpopularniejsze były konkurencje klasyczne, ona najbardziej lubiła zjazdy oraz slalomy. Odwaga Heleny Marusarzówny dorównywała jej urodzie...

Czytaj więcej...

Dobro wspólne

Podpisanie porozumienia w Gdańsku 31 sierpnia 1980 r. między komisją rządową a komitetem strajkowym i powstanie Solidarności stały się początkiem przemian 1989 roku: obalenia komunizmu i końca systemu pojałtańskiego. To wtedy wybuchła Solidarność czyli nigdy jeden przeciw drugiemu tylko jedni za drugich, to wtedy dobro wspólne było najważniejsze… . Wbrew obiegowym opiniom polski sierpień roku 1980 nie minął w Tarnowie spokojnie, robotnicze protesty, na niewielką skalę, organizowano w Zakładach Mechanicznych, "Azotach" oraz "Tamelu", a nawet w teatrze. Właśnie mija 37 lat od tamtych przełomowych wydarzeń. Szkoda, że w naszym galicyjskim miasteczku nikt nie pomyślał o godnym, solidarnym uczczeniu tej ważnej rocznicy. Ale nie tylko tej. Jeszcze raz okazuje się, że ile partyjnych kanap i koterii, tyle sierpniowo-wrześniowych obchodów. Tym bardziej warto, i trzeba, o tamtym pamiętnym Sierpniu przypominać.

Czytaj więcej...