Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Jan Matras (1935-2020) - piękny człowiek...

Jeśli jadąc samochodem spotkacie na drodze rowerzystę z przytroczonymi do bagażnika podobraziem i sztalugami, zostawcie mu trochę więcej miejsca, to na pewno będę ja, stary malarz jadący na swój kolejny plener”.

Wczoraj wieczorem w wieku 84 lat zmarł Jan Matras – wielki nieobecny, trochę z własnego wyboru, wybitny tarnowski malarz. Nade wszystko cenił sobie wolność i niezależność, w sztuce i w życiu. Nie bywał, nie uczestniczył.  Żył prosto i skromnie... I tak też odchodzi.  Pogrzeb w związku ze stanem epidemii odbędzie się tylko w gronie najbliższej rodziny. Jak mi powiedział podczas jednej z naszych rozmów - będzie żył i malował dopóki pędzel w garści i kwitną jabłonie… Takie malarskie credo – przesłanie towarzyszyło nieprzerwanie od ponad 60 lat nestorowi tarnowskich plastyków – chyba ostatniemu, co tak pędzlem malarskiego poloneza wodzi… . Wystawiał rzadko, ale zawsze wernisaże jego prac  gromadziły tłumy. Tak było podczas ostatniego, jak się okazało, benefisu mistrza Jana, kiedy to 14 września 2013 roku  w Pałacyku BWA w Parku Strzeleckim świętował swój jubileusz 55 pracy artystycznej,  pokazując reprezentatywny zbiór swoich obrazów. Tak się symbolicznie złożyło, iż  ów sobotni wernisaż wypadł niemal dokładnie w rocznicę jego pierwszej indywidualnej wystawy zorganizowanej w klubowych pomieszczeniach dawnego PAX-u przy ulicy Wałowej. A uprawiał Matras malarstwo olejne, pastelowe i najbardziej mu bliskie akwarelowe, chociaż bywał i grafikiem. Porównywany przez swój geometryzm i kolorystyczne eksperymenty do Cezanna wypracował przez lata swój własny, niepowtarzalny styl. Osiągając prawdziwe mistrzostwo, jako akwarelista, niepodzielnie panujący nad wodnymi farbami…  Żegnaj Janie! Niedawno odszedł Tomek Habiniak, Alicja Węgrzynek, Antek Sypek. Teraz Ty. Coraz nas mniej...     

 

Czytaj więcej...

Jan Matras (1935-2020) - piękny człowiek...

Jeśli jadąc samochodem spotkacie na drodze rowerzystę z przytroczonymi do bagażnika podobraziem i sztalugami, zostawcie mu trochę więcej miejsca, to na pewno będę ja, stary malarz jadący na swój kolejny plener”.

Wczoraj wieczorem w wieku 84 lat zmarł Jan Matras – wielki nieobecny, trochę z własnego wyboru, wybitny tarnowski malarz. Nade wszystko cenił sobie wolność i niezależność, w sztuce i w życiu. Nie bywał, nie uczestniczył.  Żył prosto i skromnie... I tak też odchodzi.  Pogrzeb w związku ze stanem epidemii odbędzie się tylko w gronie najbliższej rodziny. Jak mi powiedział podczas jednej z naszych rozmów - będzie żył i malował dopóki pędzel w garści i kwitną jabłonie… Takie malarskie credo – przesłanie towarzyszyło nieprzerwanie od ponad 60 lat nestorowi tarnowskich plastyków – chyba ostatniemu, co tak pędzlem malarskiego poloneza wodzi… . Wystawiał rzadko, ale zawsze wernisaże jego prac  gromadziły tłumy. Tak było podczas ostatniego, jak się okazało, benefisu mistrza Jana, kiedy to 14 września 2013 roku  w Pałacyku BWA w Parku Strzeleckim świętował swój jubileusz 55 pracy artystycznej,  pokazując reprezentatywny zbiór swoich obrazów. Tak się symbolicznie złożyło, iż  ów sobotni wernisaż wypadł niemal dokładnie w rocznicę jego pierwszej indywidualnej wystawy zorganizowanej w klubowych pomieszczeniach dawnego PAX-u przy ulicy Wałowej. A uprawiał Matras malarstwo olejne, pastelowe i najbardziej mu bliskie akwarelowe, chociaż bywał i grafikiem. Porównywany przez swój geometryzm i kolorystyczne eksperymenty do Cezanna wypracował przez lata swój własny, niepowtarzalny styl. Osiągając prawdziwe mistrzostwo, jako akwarelista, niepodzielnie panujący nad wodnymi farbami…  Żegnaj Janie! Niedawno odszedł Tomek Habiniak, Alicja Węgrzynek, Antek Sypek. Teraz Ty. Coraz nas mniej...     

 

Czytaj więcej...

TARNÓW I OKOLICE: PANDEMIA KULTURALNA

czyli
TARNÓW W CZASACH ZARAZY

Od trzech tygodni żyjemy w zawieszeniu. Stan epidemii – a wcześniej zagrożenia epidemicznego - obowiązuje na terenie całego kraju. To taki -  dywaguje Katarzyna Cetera - wcale przecież niemały, kataklizm bytowy, społeczny i kulturalny. Liczba osób zakażonych koronawirusem SARS-CoV-2 nadal i coraz intensywniej rośnie, podobnie jak ilość zgonów spowodowanych wywołaną przez ten wirus chorobą, zwaną już w tej chwili powszechnie COVID-19. Trzymamy się oczywiście, ale jak długo potrwa przymusowe siedzenie w domach – nie wiemy.

Czytaj więcej...

Zbigniew Ważydrąg

Kołysały mnie ręce matki, jej piękne pieśni i wiatru oddech od pól, od rozłogów...

Mieszka wśród Frasobliwych i Ukrzyżowanych, którym oddał dom i siebie. Dzieła Zbigniewa Ważydrąga słyną z połączenia elementów abstrakcji i surrealizmu ze sztuką ludową. Obok malarstwa i fotografii, artysta zajmuje się także rzeźbą - to jego krzyż Święty Jan Paweł II tulił do policzka w czasie swojego ostatniego Wielkiego Piątku,  W 2004 roku ukazał się jego tomik wierszy pt. "Jesteś blisko", a także wspomnienia o ks. Janie Twardowskim, dla którego za życia stał się dostawcą ołówków zakończonych rzeźbą Chrystusa Frasobliwego. Jest także uznanym kolekcjonerem sztuki ludowej.  Do dziś mieszka  w rodzinnym domu – pracowni - stodole w Jasieniu koło Dębna, gdzie gościł mnie kilka razy. Poznałem go wiele lat temu na Jamnej w słynnym ośrodku duszpasterskim Ojca Jana Góry - przegadaliśmy w tamtejszym lektorium niejedną nockę przy kominku i dobrym winku... . Ma tam zresztą swoją stałą ekspozycję malarsko - rzeźbiarską. Potem zrobiłem z nim duży wywiad do nieistniejącego już tygodnika "Echo Tarnowa" (przedrukowało go kilka liczących się wówczas periodyków kulturalnych), widywaliśmy się na wielu wernisażach i warsztatach. Ostatnio w lipcu ub.r. w Tuchowie na  poplenerowym wernisażu wystawy malarstwa – "Sacrum Natury i Sacrum Kultury’’, organizowanym corocznie przez znaną, niegdyś tarnowską a od wielu lat francuską, malarkę i animatorkę kultury Krystynę Baniowską-Stąsiek. 

Czytaj więcej...

"Dobry duch" - Stanisław Rodziński

„Na początku mojej pracy jest zawsze wzruszenie...”

W ostatnią niedzielę, 8 marca 2020 r. o godz. 16 w prestiżowej tarnowskiej Galerii Sztuki „Hortar” przy ul. Legionów, odbyły się niezwykłe urodziny. Jeden z najwybitniejszych polskich malarzy współczesnych, profesor Stanisław Rodziński obchodził tam swoje 80. urodziny. Na sędziwego twórcę oczekiwał okazały tort  a na licznie zgromadzonych gości i przyjaciół retrospektywna wystawa jego prac. Były  profesor i rektor krakowskiej ASP zaprezentował cały bogaty i różnorodny przekrój swojej oryginalnej twórczości. A ma w swoim dorobku obrazy olejne, akwarele, gwasze i pastele. Zajmuje się też tematyką religijną, przede wszystkim pasyjną. Wykonuje również prace rzeźbiarskie (cykl “Pieta”).  Profesor w imponującej formie fizycznej i intelektualnej wysłuchał licznych oracji i laudacji oraz gratulacji i mini koncertu akordeonowego… Wzniesiono stosowne toasty i podzielono się urodzinowym tortem. Było ekskluzywnie i artystycznie oraz nieco sentymentalnie, wszak profesor od lat jest związany z Tarnowem, a szczególna przyjaźń łączy Go z Galerią Hortar i jej właścicielami, znanymi mecenasami i filantropami -  rodziną państwa Kopczyńskich... 

Czytaj więcej...

Polityczno-finansowa mizeria kulturalnego Bieguna Ciepła...

Jak donoszą lokalne media, w soboty nie będzie już można skorzystać z oferty artystycznej i edukacyjnej galerii miejskiej BWA. Budynek w Parku Strzeleckim w soboty będzie zamknięty na cztery spusty. Powód jest prosty - miejskie instytucje kultury w Tarnowie otrzymały mniejsze środki na działalność w tym roku, w efekcie konieczne jest zaciskanie pasa. To kolejna zła wiadomość dotycząca tarnowskiej kultury, po odwołaniu Agnieszki Kawy z funkcji dyrektora CSM, rezygnacji Andrzeja Szpunara z ubieganiu się o następną dyrektorską kadencję w MO i zapowiedziach zmian w teatrze. To kadrowe rozchwianie i finasowe restrykcje nie najlepiej rokują "na ten Nowy Rok" w tarnowskich instytucjach kultury. Na razie do odwołania BWA w soboty będzie nie czynne, aliści szefowa galerii Ewa Łączyńska-Widz liczy, że uda się jej pozyskać brakujące srodki. Poniżej publikujemy wywiad z dyrektor BWA przeprowadzony przez Piotra Polichtę dla www.Culture.pl, który poprzedził mocno kontrowersyjną tezą, jakoby Galeria Miejska za dyrekcji poprzedniego dyrektora Bogusława Wojtowicza była najgorszą tego typu placówką w Polsce, co jest ewidentną nieprawdą i mocno krzywdzi pamięć o wybitnej osobowości ówczesnej tarnowskiej kultury, jaką był "Boguś". 

Czytaj więcej...