Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

„Zobaczone, przeżyte, wyobrażone”

To tytuł kolejnej, rodzinnej, wystawy w prestiżowej Galerii Sztuki „Hortar” rodziny Kopczyńskich, mieszczącej się przy ul. Legionów 23 w Tarnowie. Tym razem swoje prace zaprezentowała tam znana krakowska rodzina malarzy: prof. Tadeusz Boruta, jego żona Aldona Mickiewicz i ich 11 letni syn Jan Boruta, uczeń 5 klasy szkoły podstawowej w Lubaniu. Szkoda, że sobotni wernisaż (24.10.) tego znakomitego malarstwa zgromadził jeno garstkę miłośników sztuki. A twórczość to najwyższej próby. Nic dziwnego, wszak oboje wyszli z krakowskiej  pracowni jednego z najwybitniejszych polskich malarzy współczesnych prof. S. Rodzińskiego. I mistrz i jego uczeń już kilkakrotnie gościli na hortarowych salonach, walnie przyczyniając się do wysokich notowań tarnowskiej Galerii w świecie polskiej sztuki. A sama wystawa stanowiła piękne zwieńczenie tegorocznego XXX Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej w Tarnowie..  

Czytaj więcej...

Diabli nadali: Balans i Maronka...

Tak można by najkrócej opisać, boć zrecenzować nie sposób, najnowszy projekt tarnowskich galerników. Oto we czwartek 22 października w tarnowskim Pałacyku BWA odbył się typowy dla ostatnich wyczynów, boć nie wydarzeń, tej placówki wernisaż (?) – otwarcie wystawy obrazów i rysunków  Zofii Stryjeńskiej „Wybalansowałam”, pochodzących z tarnowskiej kolekcji zdeponowanej w Muzeum Okręgowym, połączony z „Maronką”, plastycznymi asocjacjami – ilustracjami na jej temat Agaty „Endo” Nowickiej, a wszystko to przyprawione wyśmienitym literackim sosem przyrządzonym przez Angelikę Kuźniuk czyli fragmentami jej jeszcze nie wydanej książki pt. „Stryjeńska: diabli nadali”. Wszystkie trzy panie pod artystycznym protektoratem dyr. Ewy Łączyńskiej-Widz udanie lansowały pomysł na siebie z nieboszczką Stryjeńską w tle. Zupełnie zapomnianą, a bodaj najwybitniejszą polską artystką okresu dwudziestolecia międzywojennego. Jej solidne malarstwo widać wytrzymało próbę czasu, o czym najlepiej świadczył prawdziwy tłum wernisażowych gości, podejmowanych firmową „Tarninówką”; rządnych obcowania ze sztuką i sobą nawzajem. Pal licho, diabli nadali i… zadali pytanie: co to było? A był nawet specjalny dodatek w Gazecie Wyborczej. Tylko, jakby sztuki w sztuce coraz mniej… . Ps. Prace Z. Stryjeńskiej kilka lat temu pokazywano już w dworcowej galerii BWA.  

Czytaj więcej...

"Pejzaż Podręczny"

To tytuł wystawy awangardowego, tarnowsko - krakowskiego artysty  dr Janusza Janczego, będącej główną nagrodą Salonu Wiosennego „Struktury miasta” 2014, nowej inicjatywy  Biura Wystaw Artystycznych w Tarnowie i Związku Polskich Artystów Plastyków Okręg Tarnowski. Ekspozycja  nawiązuje do Salonu Jesiennego organizowanego w Tarnowie jeszcze kilka lat temu. „Doceniliśmy przygotowanie zupełnie nowego projektu, ciekawą interpretację tytułowych „struktur miasta”, koncepcyjny walor dzieła oraz wybranie medium nieoczywistego dla dotychczasowej twórczości artysty” – uzasadniała wybór laureata szefowa BWA Ewa Łączyńska-Widz. Czwartkowy wernisaż wystawy  (24.09.15.), w zamierzeniu jej autora mającej zachęcać do refleksji nad „krajobrazem” naszej codziennej świadomości, zgromadził w Pałacyku BWA stały tłumek salonowych bywalców i nielicznych koneserów. Podobno to sztuka wysoka, mówią: najwyższa półka. Aliści mnie, starego poetę, ten krajobrazowo-recyklingowy ogląd świata nijak nie poruszył i nie przekonał do „Mocnego stąpania po ziemi” .

Czytaj więcej...

"Ameliowe inspiracje 2015"

To tytuł  poplenerowej wystawy, i nie tylko, będącej pokłosiem warsztatów plastycznych, które już po raz drugi (w ub. r. odbywały się podobne), zorganizowała w lipcu znana tarnowska animatorka kultury i plastyczka Marta Odbierzychleb  w hotelu  Ameliówka  w Mąchocicach Kapitulnych koło Kielc. Oglądać ją można od środy 16 października w Galerii Niebieskiej MBP przy ul. Krakowskiej. Kilkadziesiąt olejów przedstawiających pejzaże i martwe natury,  kwiaty i konie, są nawet meczety, autorstwa uczennic tarnowskiego Gimnazjum Nr 2  – sióstr Ani i Justyny Stępień, Kasi Gajewskiej oraz tegorocznej maturzystki naszego „plastyka” Kasi Janczak – robią ważenie swoją oryginalnością i warsztatową sprawnością, dobrze prognozując na ich artystyczną przyszłość. No ale, jeśli odkrywaniem i szlifowaniem młodych talentów zajmuje tak doświadczona pedagog i uznana artystka malarka, jak pani Marta – nie ma się czemu dziwić. A na wernisażu było tłumnie acz kameralnie, a nawet rodzinnie… . 

Czytaj więcej...

Arkadia Lubosza Karwata

Znajduje się w Tuchowie, gdzie ten znany artysta mozaikuje w kamieniu, jak określa swoją oryginalną profesję. Jest rodowitym tuchowianinem – rocznik 1982. Ukończył Konserwację Dzieł Sztuki we Wrocławiu. Od 2006 r. prowadzi w Tuchowie autorską pracownię zajmującą się mozaiką oraz konserwacją zabytków. Od roku 2009 przewodniczy Stowarzyszeniu Polskich Artystów Mozaiki „SPartM”. Jest autorem projektu głośnej kamiennej mozaiki na Rondzie Mogilskim w Krakowie, tematycznie nawiązującej do ulubionych roślinnych motywów w twórczości Stanisława Wyspiańskiego. Zaś ostatnio zdobył I miejsce w Międzynarodowym Konkursie Mozaiki w Gaziantep w Turcji w kategorii „mozaiki z naturalnego kamienia". Aliści Lubosz jest, o czym mało kto wie, także utalentowanym prozaikiem, w 2012 roku został wyróżniony w prestiżowym konkursie dziennikarskim im. Maćka Szumowskiego, charyzmatycznego redaktora naczelnego Gazety Krakowskiej z czasów przełomu lat osiemdziesiątych, za reportaż pt. „Moja mała Arkadia” (tekst poniżej). Wszystko staje się jasne, kiedy uświadomimy sobie, że pochodzi on ze słynnej, wielopokoleniowej, tuchowskiej rodziny Karwatów…

Czytaj więcej...

Fotograficzna inauguracja sezonu w TCK

„Cztery pory roku” Tomasza Sikory rozpoczynają nowy sezon wystaw w Galerii TCK.  Wernisaż wystawy odbył się w dniu urodzin autora 9 września w TCK.  To urodzinowe spotkanie z wybitnym fotografikiem, synem i ojcem rzeźbiarza, poprowadził historyk sztuki Marek Grygiel. Wystawa, do której zdjęcia zostały zrobione w większości w Męćmierzu pod Kazimierzem Dolnym, to malarskie impresje na temat polskiego krajobrazu. Wysmakowane kolory oraz dobrane z ogromną wrażliwością tematy tworzą fascynującą panoramę czterech pór roku. Te zdjęcia to poruszające obrazy łączące malarstwo z fotografią. Pomysł stworzenia takiego cyklu powstał kilkanaście lat temu w Australii i wyrósł z tęsknoty za polską przyrodą, której artysta nadał wymiar uniwersalny. W młodości Sikora był hipisem, teraz jest wegetarianinem. W wieku 20 lat wyjechał do Paryża jako stypendysta Kodaka. Po powrocie do Polski od 1972 przez dziesięć lat pracował jako fotoreporter warszawskiego tygodnika „Perspektywy”.  W 1982 r. wyjechał do Australii… - Moja pierwsza płatna praca w Australii to było zdjęcie przeciętego na pół prosiaka. Za parę dolarów. Dla lokalnego rzeźnika. Trzeba było jakoś zacząć - tak artysta opowiada o trudnych początkach emigracji w Australii. Emigracji, z której wrócił. Polską się zachwyca. I to Polsce poświęcił swój najnowszy album. Rzeczywiście, każde ze zdjęć w „Czterech Porach Roku” to powrót do Polski. - Bo choć mogłyby być zrobione wszędzie, to i tak w nich Polskę widać – dopowiada.

Czytaj więcej...