Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Srebrne wesele Światka Karwata

Z dosłownymi konotacjami z tamtego słynnego rydlowsko-wyspiańskiego „incydentu”. Światosława Karwata "Obiekty incydentalne", śmiesznie i strasznie zarazem, opisują "być i mieć" tego oryginalnego, ciągle nieodkrytego w swoim rodzimym Tarnowie artysty. Wernisaż tej, jednej z najlepszych od lat wystawy w Tarnowie, miał miejsce we czwartek 21 września w Pałacyku BWA w Parku Strzeleckim.   Ekspozycja jest nagrodą Światosława Karwata w tegorocznym "Salonie Wiosennym" BWA i godnym uczczeniem 25-lecia pracy artystycznej tego niepokornego twórcy. Prowokujący i skandalizujący Karwat to m.in. słomiana kukła - ukrzyżowany chochoł - wpisana w gwiazdę żydowską będąca oczywistą profanacją symboliki Ruchu Odrodzenia Żydowskiego, komercyjne czekoladki z wizerunkiem Papieża czy butelka wódki z symboliką narodową, naruszające narodowokatolickie tabu. Ale jest też niepokojąca rzeźba inspirowana śmiercią pewnej dziewczynki, która po szokujących i tragicznych przeżyciach powiesiła się na własnej skakance... I łopata - ironiczny komentarz do dyskusji o sztuce współczesnej i miejscu artysty w polskim "tu i teraz". Z pierwszych reakcji i komentarzy widać, że sztuka Światosława Karwata wzbudza kontrowersje i nieporozumienia... . Bardzo trafnie ujął to komisarz Karwatowej wystawy, znany tarnowski malarz Piotr Kukla: Odbiór sztuki jest zawsze sprawą subiektywną, można nawet powiedzieć intymną. Sztuka ma wywoływać emocje, nie jest jednak powiedziane jakie - mogą być również negatywne. Najbardziej żałosne jest to, że coraz więcej ludzi interesuje się sztuką współczesną bo taka jest moda, nie rozumieją kompletnie przekazów i sensów, ale udają zupełnie coś innego, kreując się na bywalców i koneserów. Nie wszystko musi się nam podobać i nie ma w tym nic złego, że o tym mówimy.

Czytaj więcej...

"Lwów w grafice"

 Taki tytuł nosi najnowsza wystawa w reprezentacyjnej Sali Pospólstwa tarnowskiego Ratusza, otwarta w poniedziałek 28 sierpnia, z licznym udziałem oficjeli obu nacji - polskich i ukraińskich oraz min. tarnowskich kresowiaków. Ekspozycja składa się z 80 prac graficznych (miedzioryty, litografie, akwaforty, drzeworyty, wśród nich wiele ręcznie kolorowanych i barwnych), malarskich (akwarele, gwasze) i rysunkowych, przedstawiających Lwów od 1618 do 1934 roku. Prace ponad 40 artystów będzie można oglądać w Tarnowie do 16 września. Eksponaty prezentowane na wystawie pochodzą ze zbiorów Lwowskiego Muzeum Historycznego. Patronem honorowym wystawy jest Oleh Mandiuk - Konsul Generalny Ukrainy w Krakowie.

Czytaj więcej...

1. Pocztówka z wakacji w...Watykanie

Dokładnie 534 lata temu otwarto jeden z największych cudów sztuki sakralnej. To Sykstyna, prywatna kaplica papieska i miejsce, w którym odbywa się każde konklawe. Co roku odwiedzają ją miliony turystów, ale nie wszyscy znają niezwykłe historie, które skrywa to dzieło. Poniżej 10 faktów o Kaplicy Sykstyńskiej, o których być może nie mieliście pojęcia.

Czytaj więcej...

Wycinane, wydzierane

To tytuł najnowszej wystawy prac Krystyny Baniowskiej - Stąsiek, którą od wczoraj czyli 26 lipca można oglądać w Galerii Niebieskiej MBP przy ul. Krakowskiej, z którą artystka współpracuje od 2002 roku. Jak każdy wernisaż tej znanej i bardzo cenionej artystki, zgromadził wierne grono wielbicieli jej talentu i licznych przyjaciół. A było co oglądać i komentować, bowiem z blisko 70 prac wykonanych głównie w technice kolażu, będących artystycznym komentarzem ich autorki do codziennych wydarzeń, co najmniej kilka to dzieła wysokiej próby. Kolejny raz artystka zaskoczyła swoją oryginalną wyobraźnią wyczarowując papierowy świat powycinanych i powydzieranych wycinków - cytatów recenzujących nasze biedy. I wielka szkoda, że pierwsza dama tarnowskich plastyków tak rzadko prezentuje swoją oryginalną twórczość w rodzinnym mieście, częściej i dłużej przebywając na południu Francji niż w Tarnowie. - "Tworzenie to wspaniała gra w kolory i rozmowa z otaczającą rzeczywistością..."  

Czytaj więcej...

Żyję ekologicznie na codzień

To tytuł pierwszego konkursu ekologicznego, zorganizowanego w szkołach podstawowych Gminy Lisia Góra. Zgodnie z intencją jego pomysłodawców: Szkoły Podstawowej w Śmignie i Gminnego Ośrodka Kultury w Lisiej Górze z siedzibą w Śmignie, przebiegał on dwutorowo. Pierwsza jego część to Międzyszkolny Konkurs Plastyczny, w którym udział wzięło 8 szkół podstawowych - Breń, Brzozówka, Kobierzyn, łukowa, Pawęzów, Stare Żukowice i Śmigno skąd nadesłano 110 prac. Druga część to Międzyszkolny Pokaz Ekologicznej Mody Wieczorowej, do którego zgłosiły się reprezentacje 5 szkół podstawowych - Kobierzyna, Lisiej Góry, Łukowej i Starych Żukowic. Głównym kryterium obydwu konkursów była wartość merytoryczna prezentowanych obiektów, tak prac plastycznych, jak i modowych, mających nawiązywać do tematyki segregacji śmieci i ochrony środowiska. Nie mniej liczyły się pomysłowość, oryginalność i estetyka wykonania, a także sposób prezentacji. Oba konkursy zostały zorganizowane przez Szkołę Podstawową w Śmignie (Jadwiga Chaim, Małgorzata Wielgus, Dominika Wolska) oraz Gminny Ośrodek Kultury w Lisiej Górze, którego dyrektor Edward Kędzierski bardzo sprawnie prowadził całą imprezę. Prace oceniało jury w składzie: Krystyna Wenc- Szatko, Natalia Zabawa i Ryszard Zaprzałka. Był, jak na prawdziwy pokaz mody przystało, wybieg i schody, część artystyczna i organizacyjna - akustyczne wpadki. Całość była znakomicie pomyślaną promocją podtarnowskiej Gminy poprzez prezentację potencjału twórczego jej najmłodszych mieszkańców. A organizatorzy już zapowiadają drugą edycję obu konkursów za rok.

Czytaj więcej...

Mistrz i uczeń

To kolejna z tego cyklu wystawa otwarta w  ostatni czwartek, 6 kwietnia o godzinie 17 w prestiżowej tarnowskiej galerii Hortar, jedynej takiej - prywatnej i niezależnej instytucji, znanej rodziny państwa Kopczyńskich. Tym razem wystawiono tam prace malarskie krakowskiego mistrza prof. Stanisława Rodzińskiego /rocznik 1940/ i jego wybitnego ucznia tarnowianina dr Bartłomieja Bałuta /rocznik 1976/. - Profesor Rodziński jest dla mnie kimś więcej aniżeli nauczycielem malarstwa. To osoba, której mądrość, autorytet i zdrowy rozsądek oraz koncepcja kształtowania osobowości poprzez sztukę, pozostaną ze mną na zawsze - mówił podczas wernisażu. I chociaż sam profesor z powodów zdrowotnych do Tarnowa nie dojechał, to on był niekwestionowanym bohaterem wieczoru. Tym bardziej, że nestor krakowskich malarzy jest dobrze znany w Tarnowie, gdzie wystawiał, wykładał i publikował, a większość z licznych wernisażowych gości miała okazję poznać go osobiście. Wszystkim prof. Rodziński kojarzy się ze sztuką najwyższych lotów, zaś w osobie B. Bałuta znalazł godnego następcę. Obecny dyrektor Instytutu Sztuki PWSZ w Tarnowie, gdzie prowadzi pracownię identyfikacji wizualnej oraz elementów grafiki reklamowej, a także adiunkt na Wydziale Malarstwa ASP w Krakowie, nauki w pracowni prof. Stanisława Rodzińskiego pobierał w latach 1997-2001, gdzie otrzymał dyplom z wyróżnieniem. Zajmuje się malarstwem i projektami na styku designu i sztuki. Na swoim koncie ma wiele wystaw zbiorowych i indywidualnych, w kraju i za granicą. Poniżej publikujemy obszerny materiał poświęcony profesorowi Rodzińskiemu, będący kompilacją tekstów ukazujących się na łamach tkk z okazji jego artystycznych pobytów w Tarnowie. 

Czytaj więcej...