Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

50 lat minęło, jak jeden dzień…

Aliści obchody 50-lecia pracy twórczej nestora tarnowskich artystów malarzy – Jacka Janickiego, mistrza i niekwestionowany autorytet, rozpisane zostały na cały bieżący rok. Znaczyć go będą m.in. wystawy w Galerii „Hortar” i MBP, a zwieńczy wielki jesienny benefis w Galerii Miejskiej BWA. Otwarcie tego wyjątkowego jubileuszu miało miejsce w poniedziałek 25 kwietnia w Galerii „Piwnica pod Trójką” Muzeum Okręgowego w ramach cyklu „Tarnowscy Artyści w Galerii Muzealnej”, gromadząc prawdziwy tłum znajomych i przyjaciół powszechnie lubianego pana Jacka, byłych uczniów i obecnych twórców, co nie jest znów takie częste na wernisażach kolegów. Było oficjalnie z prezydentem R. Ciepielą na czele, od którego dostał Encyklopedię Tarnowską z notką biograficzną o sobie i rodzinnie z żoną artysty Jadwigą, której zadedykował swoją jubileuszową wystawę oraz nieco biesiadnie… . Były kwiaty, laudacje i wspomnienia. Wśród ponad 50. Prac – wiadomo jubileusz – wyróżniały się mistrzowskie grafiki, ciekawe pastele i oryginalne prace wykonane piórkiem, stanowiąc retrospektywny przegląd bogatej twórczości beneficjenta. Ale Jacek Janicki to nie tylko malarz lecz także, o czym mało kto wie, utalentowany fotografik i stały felietonista jednego z tarnowskich tygodników…

Czytaj więcej...

Sankowscy w Hortarze

To kolejna, acz po dłuższej przerwie, rodzinna wystawa w  prestiżowej Galerii „Hortar”, jedynej profesjonalnej prywatnej galerii sztuki państwa Kopczyńskich, znanych tarnowskich przedsiębiorców i filantropów. Tym razem swoje prace zaprezentowali tam, zarekomendowani przez uznany autorytet w świecie sztuki, prof. T. Borutę, nauczyciele akademiccy z Uniwersytetu Rzeszowskiego – Dorota Jajko-Sankowska, jej mąż Jarosław Sankowski oraz ich 15. Córka Monika, uczennica 1 klasy gimnazjum w Brzozowie. Pomimo, że porusza się na wózku inwalidzkim, jeździ konno, pływa i kręci filmy. To rodzinne malowanie budzi szacunek swoją dyscypliną formalną i konsekwentną odmiennością. Barwne, impresyjne plamy pani dr hab. Doroty i kubistyczne, architektoniczne bryły pana dr hab. Jarosława, których artystyczną kwintesencją są malarskie rozedrgane wprawki ich utalentowanej córki Moniki – są akademickim przykładem abstrakcyjnej narracji ukazującej zależności między pustką a obecności. Trochę szkoda, że czwartkowy wernisaż, 21 kwietnia, zgromadził tak małe grono osób. Być może dlatego, że „tradycyjnie” we czwartki i piątki kumuluje się większość imprez kulturalnych w mieście, być może zawiniła promocja wystawy, a właściwie jej brak.    

Czytaj więcej...

Moje życie to warkocz upleciony ze skrajności…

W dniach 9 i 11 kwietnia w tarnowskim teatrze miała miejsce oryginalna prezentacja artystycznej działalności trójki tegorocznych dyplomantek popularnego „plastyka” połączona z akcją charytatywną prac uczniów i nauczycieli na rzecz chorej uczennicy tej szkoły. Dyplomowe pokazy rozpoczęła 9 kwietnia, tuż po aukcji,  Adriana Kustra. Był to pokaz mody na Dużej Scenie zatytułowany „Vestitum”. Prezentacja udanie łączyła działania multimedialne takie jak pokaz filmowy i aranżację dźwiękową z pokazem wykreowanych przez uczennicę autorskich, odważnych i niezwykle nowatorskich ubiorów, inspirowanych abstrakcyjnym kontekstem ruchu dada czyli wolności wyrazu artystycznego oraz hipnotycznym, nadrealnym światem surrealizmu. Z kolei 11 kwietnia można było obejrzeć na foyer Solskiego wspólną wystawę prac Anety Kilińskiej i Moniki Zawadzkiej zatytułowaną „Ecce homo – oto człowiek” Autorki skupiają się na trzech różnych aspektach postrzegania człowieka. Obserwują człowieka w drodze, jako poszukującego siebie, podejmującego decyzje nieustającego wędrowca. Pokazują także spojrzenie psychologiczne: jestem – jaki? oraz badają terytorium człowieka i przestrzeń, która go otacza. Pokazowi prac malarskich i rysunkowych towarzyszył odważny performance  „Tertium” Moniki „Misaki”  Zawadzkiej na małej scenie oraz baletowy envirement  „Homoviator” Anety Kilińskiej na scenie underground. To był bardzo udany i twórczy wieczór. Brawa dla Zespołu Szkół Plastycznych, dr. Anny Śliwińskiej – Kukli oraz  młodych adeptów sztuk wszelakich. Było kolorowo, artystowsko i awangardowo… .  

Czytaj więcej...

„Kato” czyli sado-maso świętych kobiet

Katorga, katoliczka, katować, katolicyzm, katorżniczy. Obsesyjnie dokładne prace Kle Mens odsyłają do świata, w którym cierpienie spotyka się z ekstazą, uległość z siłą, duchowość z cielesnością - piszą o wystawie organizatorzy najnowszej ekspozycji w BWA, której wernisaż odbył się w czwartek 17 marca. Na projekt składa się cykl 3 obrazów i film. Obrazy malowane są na deskach - ich wygląd nawiązuje do ikon - są bardzo pracochłonne i precyzyjne, każdy z nich powstawał przez kilka miesięcy. Artystka maluje w specjalnie stworzonej przez siebie technice, jest to ciężka fizyczna praca. Obrazy przedstawiają święte męczennice i ekstatyczki z tradycyjnymi atrybutami: ukrzyżowaną Kummernis, św. Agatę z obciętą piersią i św. Katarzynę ze Sieny. Kle Mens (Klementyna Stępniewska występująca kiedyś w duecie z Katarzyna Rowską ) - ukończyła malarstwo na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych w 2014 roku, pod kierunkiem profesora Jarosława Modzelewskiego i Igora Przybylskiego. Brała udział w wielu wystawach zbiorowych. „Kato” to solowy debiut artystki. Nie trzeba wierzyć w Boga by malować święte obrazy – mówi ale chyba nie bardzo wie co… . To pseudo artystyczna prowokacja i dewiacyjny bełkot. Anty religijna rebelia, szczególnie w kontekście Wielkiego Tygodnia. O marnotrawstwie publicznego grosza nie wspominając.  

Czytaj więcej...

Salonowa Hipernowoczesność

Salon Wiosenny jest wspólną inicjatywą Biura Wystaw Artystycznych w Tarnowie oraz Związku Polskich Artystów Plastyków Okręg Tarnowski. W 2016 roku odbył się po raz trzeci. Uroczysty wernisaż tego blisko rocznego plastycznego maratonu odbył się w piątek 4 marca, zaś jego zwycięzców ogłoszono w poniedziałek 14 marca. Ideą przewodnią Salonu jest prezentacja najnowszych prac tarnowskich artystów oscylujących wokół tematu przewodniego, który co roku ulega zmianie. Hasło tegorocznej edycji „Nie-Miejsca – Hipernowoczesność” bezpośrednio lub tylko symbolicznie miało stanowić inspirację dla powstałych prac. Prezentacja ma charakter konkursu, w którym nagrodą jest wystawa indywidualna w BWA w 2017 roku – wygrała go Dorota Bernacka za: oryginalne ujęcie hasła przewodniego i bardzo ciekawe rozwinięcie swojej twórczości. Przyznawana jest także honorowa Nagroda Publiczności –  otrzymała ją Małgorzata Cichoń. Poza nimi swoje prace wystawili także: Diana Batruch, Marek Chodkowski, Janusz Janczy, Światosław Karwat, Małgorzata Kołcz, Michał Poręba, Wojciech Ruszel, Anna Śliwińska, Łukasz Wojtanowski, Aleksandra Zuba-Benn oraz praca zgłoszona pod pseudonimem „Sympatyzujący członek”. Jak napisał na Facebooku wielki nieobecny tegorocznego Salonu artysta  Piotr Kukla:  w tym roku dominowała wyjątkowo wysublimowana sztuka, nie było bylejakości, równy, wysoki poziom, trudno było wskazać jednoznacznie lidera....  

Czytaj więcej...

"Madonny Polskie" Franciszka Kafla

Sprzyjają kontemplacji – ich piękne, spokojne twarze, pełne dostojeństwa i świętości, a zarazem zwyczajnego, macierzyńskiego ciepła, ich sylwetki związane ze Słowem, będące jego naddaniem, wyobrażeniem, zmuszają do zatrzymania się, ale nie do klękania przed nimi. Takie połączenie prostoty i oczywistości, codziennego doświadczenia z głębią i sensem Słowa to prawdziwie artystyczna wirtuozeria. Wszystkie Madonny łączy znakomity warsztat ich twórcy, konsekwencja kreowania przestrzeni malarskiej i wierność gamie kolorystycznej. Przed zobaczeniem „Madonn” Franciszka Kafla wydawało mi się,, że ich wizerunki są czymś oczywistym w naszej codzienności, a jednak w połączeniu ze Słowem zapisanym nie obok, ale wpisanym w ich sylwety, zjednoczenie Madonn ze Słowem pokazało ich nową siłę, jaką emanują i przenikają tych, którzy stają na wprost nich. To są zdecydowanie „Madonny” Franciszka Kafla – bardzo osobiste, na nowo odczytane, nie mające w sobie nic z próby kopiowania oryginałów, jakie oglądać można w sanktuariach. Nie są przedmiotem kultu, ale chwilą refleksji i zamyślenia. I taki też był wernisaż Madonn F. Kafla, jaki odbył się w poniedziałek 15 lutego w Galerii “Piwnica pod Trójką” Muzeum Okręgowego w Tarnowie. Ich autor zajmuje się malarstwem sztalugowym, rysunkiem i projektowaniem graficznym. Zorganizował ponad 40 wystaw indywidualnych. Jego prace prezentowane są w kraju i zagranicą. W Tarnowie pokazał ledwie 35 swoich olejnych, namalowanych na deskach Madonn. Wystawa znakomicie wpisuje się w medytacyjny czas przeżywanego aktualnie Wielkiego Postu, uświadamiając wzajemne przenikanie się sacrum w sztuce z profanum w życiu.

Czytaj więcej...