Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Tarnowski ogród sztuki

Tak nazwał znaną prywatną Galerię Sztuki "Hortar" prezydent Tarnowa Roman Ciepiela, podczas jubileuszu 15-lecia tej absolutne wyjątkowej na mapie kulturalnej miasta placówki. Uroczystość miała miejsce we czwartek 10 stycznia 2018 r. o godz. 18 w siedzibie Galerii przy ul. Legionów 22, gromadząc liczne grono przyjaciół i koneserów sztuki. Jubileuszowa ekspozycja zatytułowana "Przeżyjmy to jeszcze raz" przedstawia plakaty i afisze zapowiadające kolejne wystawy -  w sumie ponad 80. W ciągu tych 15. lat w przez Galerię, którą w 2004 roku założył i przez wiele lat prowadził właściciel firmy ogrodniczej "Hortar" Janusz Kopczyński - mecenas sztuki i filantrop, przewinęło się ponad 200 artystów o niekwestionowanym dorobku i pozycji na rynku sztuki współczesnej w Polsce, budując jej ogólnopolski prestiż i znakomicie promując Tarnów. Galeria „Hortar” to od lat niekwestionowany pierwszy Salon Artystyczny Tarnowa, jedyna w swoim rodzaju prywatna, rodzinna galeria sztuki. Po śmierci Ojca założyciela Janusza Kopczyńskiego kierowanie galerią przejęła jego żona Teresa Kopczyńska, niegdyś ceniona i lubiana polonistka, a teraz prowadzi ją ich córka Olga Kopczyńska-Dębska. Artystyczne pasje kontynuuje także równolatek „Hortaru”, 15-letni Janek Dębski utalentowany pianista i oczko w głowie seniorki rodu, który muzycznie oprawił benefis. W trakcie tego rekordowo długiego jubileuszowego wernisażu przeżyliśmy jeszcze raz, m.in. dzięki prezentacji multimedialnej, swoiste deja vu tego miejsca. Było rodzinnie i jak na huczne urodziny przystało „odpalono” 15 tortów, wzniesiono stosowną do okoliczności ilość toastów oraz wygłoszono liczne laudacje. Działo się!

Czytaj więcej...

„Święta Rodzina”

Taki tytuł, znakomicie wpisujący się w klimat Bożego Narodzenia, nosi najnowsza wystawa grafik  Urszuli Gawron, której wernisaż odbył się w Święto Trzech Króli, 6 stycznia w coraz popularniejszej tarnowskiej Galerii Bema20. Współorganizatorem wystawy jest  Kongregacja Oratorium Świętego Filipa Neri, której przedstawiciele licznie stawili się w galerii przy ul. gen. Józefa Bema 20. Unikalne prace pochodzącej z Tarnowa artystki, do tej pory można było oglądać w klasztorze ojców Jezuitów w Częstochowie. Część z nich została opublikowana w książce s. Weroniki Przygody CSFN pt.: „Myśli na każdy dzień roku bł. Franciszki Siedliskiej”; natomiast prace prezentowane w Galerii Bema20 trafią po zakończeniu ekspozycji do tarnowskiego Zgromadzenia Księży Filipinów. Cykl o Świętej Rodzinie - mówi artystka, miał swój początek ponad dziesięć lat temu, w 2006 roku, kiedy powstała pierwsza praca, która miał być tylko bożonarodzeniową kartką. Potem adwentowo zaczęłam się zastanawiać nad rodziną małego Jezusa, nad ich życiem, zwykłą codziennością, tym co robili, czym mogli się zajmować – tak powstało kilka następnych prac. Dopełnieniem całości były jednak rekolekcje ignacjańskie u ojców Jezuitów w Częstochowie, podczas których w sposób szczególny prowadziło się medytacje nad życiem Jezusa i Świętej Rodziny.

Czytaj więcej...

"Zobacz również"

Zachęca tytuł najnowszej wystawy malarstwa Jerzego Martynowa z cyklu "Tarnowscy Artyści w Galerii Muzealnej – Wystawy w Szynwałdzie". Jej wernisaż odbył się przed tygodniem, 16 grudnia o godzinie 18:00, w Bibliotece Publicznej w Szynwałdzie przygotowany we współpracy z Gminnym Centrum Kultury i Bibliotek w Skrzyszowie - filia w Szynwałdzie oraz Muzeum Okręgowym w Tarnowie. Jerzy Martynów to bez wątpienia jeden z najwybitniejszych tarnowskich malarzy, tu się urodził i tu mieszka na stałe. Artysta maluje różnymi technikami, obrazy olejne, akwarele, akrylem, pastelami. Mistrz, który kilka lat temu obchodził jubileusz 30-lecia pracy artystycznej, posługuje się szerokim wachlarzem tematycznym, to portrety, krajobrazy, rzeźby, architektura, abstrakcja, grafika użytkowa i architektura wnętrz. Martynów wystawia rzadko ale każda z jego wystaw to znaczące wydarzenie kulturalne, o którym głośno jest przed i po. Nie inaczej jest z szynwałdzką ekspozycją, której wernisaż zgromadził oprócz miejscowych elit także gości z Tarnowa i okolic.

Czytaj więcej...

Kowerskie impresje

czyli
Twórczym można być na różne sposoby.

Takie bezdyskusyjne motto z zachęcającym dodatkiem "Bądź twórczy" towarzyszy oryginalnej twórczości plastycznej Teresy Szuszkiewicz-Spryszak, której prace oglądać można od 10 grudnia w piwnicznej galerii tarnowskiego Muzeum Okręgowego przy Rynku 3. Poniedziałkowy wernisaż unikalnej kolekcji tkanin tej wywodzącej się z Tarnowa artystki, córki Józefa Szuszkiewicza - wybitnego artysty malarza, m.in. założyciela obecnego Zespołu Szkół Plastycznych w Tarnowie i Tarnowskiego Teatru - zgromadził liczne grono koneserów dobrej sztuki i przyjaciół niezwykle zasłużonej dla tarnowskiej kultury rodziny państwa Szuszkiewiczów. To uniwersalne motto dobrze określa bardzo pracowite i twórcze życie wieloletniego dyrektora Muzeum Okręgowego w Tarnowie, a obecnie prezesa Komitetu Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej Adama Bartosza, który właśnie został laureatem nagrody specjalnej przyznanej przez dyrekcję Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Obecna wystawa to także zasługa nestora tarnowskich muzealników, który stworzył cykl „Tarnowscy Artyści w Galerii Muzealnej”, gdzie prezentują swoje prace lokalni twórcy. To tam oglądać można do końca grudnia bardzo reprezentatywną dla twórczości Teresy Szuszkiewicz-Spryszak kolekcję jej tkanin, wykonaną różnymi technikami, na przestrzeni ostatnich kilku lat. Bohaterka ostatniej w tym roku wystawy w MO., w 1965 roku zdała maturę w Liceum Technik Plastycznych w Tarnowie, uzyskując tytuł technika plastyka, ze specjalnością tkactwo artystyczne, po ukończeniu studiów we wrocławskiej ASP wróciła do rodzinnego miasta, by w latach 1972-2004 uczyć malarstwa, rysunku i tkactwa w tutejszym Liceum Plastycznym. Jej najnowsza wystaw tkanin odsyła jednak do innego miejsca na mapie - Kowar.

Czytaj więcej...

Zapiski z czasów choroby

Obraz obok to dzieło Pietera Bruegla "Przysłowia niderlandzkie" namalowane w 1559 roku. To jeden z ulubionych malarzy Pawla Lemańskiego, którego prace plastyczne - niezwykłe, zaskakujące i inspirujące - od wczoraj, czwartek 11 października, oglądać można w nietypowym, acz nie przypadkowym, jak na ekspozycje plastyczne miejscu -  w  Szpitalu Wojewódzkim im. Św. Łukasza w Tarnowie, tuż przy głównym wejściu. Pomysłodawcą i kuratorem zlokalizowanej na szpitalnym korytarzu wystawy „Morpheush - pomiędzy jawą, szkice ulotne" jest znany tarnowski twórca i ceniony animator kultury Piotr Qkla Kukla, na codzień pracujący w Biurze Wystaw Artystycznych, współorganizatora wystawy. Jej wyjątkowość nie jest bez znaczenia, bowiem szpitalny klimat jest boleśnie znajomy autorowi... Z Pawłem przez wiele lat łączyła mnie przyjaźń, szkoła podstawowa, pięć lat w jednej ławce w tarnowskim Liceum Plastycznym, razem wchodziliśmy w dorosłość w trudnych latach 80-tych… Później jak to w życiu kontakty były sporadyczne. Od kilku lat wiedziałem, że Paweł choruje...

Czytaj więcej...

Pamiętajcie o ogrodach

z których wszyscy wyszliśmy...

Ta piękna pieśń Jonasza Kofty, którą mogliśmy usłyszeć wczoraj, 1 października 2018 r., w wykonaniu zespołu ‚Szpetni”, czyli Dawida Mika – wokal i Filipa Kota – fortepian, podczas absolutnie wyjątkowego wernisażu prac malarskich Marty Odbierzychleb „Bliskie obrazy”, jaki odbył się w Pałacyku BWA w Parku Strzeleckim -  najlepiej oddaje istotę i przesłanie oryginalnej twórczości tarnowskiej artystki. O randze wydarzenia najlepiej świadczą niespotykane w tym miejscu tłumy wernisażowych gości, którzy tłoczyli się w holu BWA, na schodach i  ciasnej antresoli na piętrze, rodzaju „przystawki” dla głównej sali wystawienniczej. Odbywają się tam kameralne wernisaże dla kilkudziesięciu gości, nierzadko uzupełniające wystawy na sali na dole. Ciekawe dlaczego tam właśnie zlokalizowano tak niezwykłą wystawę, którą przyszło obejrzeć grubo ponad sto osób. To ewidentny błąd organizatorów, których zaskoczyło zainteresowanie twórczością M. Odbierzychleb, w praktyce uniemożliwiając właściwy odbiór dzieł zgromadzonych na wystawie. Artystki wszechstronnej, malującej urokliwe pejzaże i starannie przemyślane kompozycje kwiatowe, portrety, a ostatnio piszącej także ikony…  I to one wzbudzały największe emocje zgromadzonych. A sama artystka, niezwykle wzruszona serdeczną obecnością tak wielu fanów jej twórczości, dziękowała, uśmiechała się skromnie i zapraszała do oglądania swoich prac. A było, co oglądać, kontemplować i podziwiać...

Czytaj więcej...