Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Cały świat należy do nas...

Taki napis widnieje na odwrocie jednego z ostatnich obrazów zmarłej w 2006 roku 74-letniej wybitnej, oryginalnej tarnowskiej malarki, Joanny Srebro-Drobieckiej. I to właśnie jej życiu i dziełu poświęcony był wtorkowy, 5 listopada, serdeczny wieczór wspomnień w dworcowej Galerii, zorganizowany w 13. rocznicę jej śmierci przez BWA w Tarnowie oraz Zgromadzenie Sióstr Świętego Józefa Prowincja Tarnowska i Fundacja Dzieło Miłosierdzia im. Św. Ks. Zygmunta Gorazdowskiego w Tuchowie.To właśnie tam w Domu Pogodnej Jesieni spędziła ostatnie lata życia, tam znajduje się także spora część jej dorobku malarskiego. I to tam pani Joanna  samotnie w swoim pokoju - celi zmarła 3 XI 2006 r. - jej grób znajduje się na cmentarzu w Krzyżu w Tarnowie. Ten niezwykły zaduszkowy wieczór zgromadził luminarzy tarnowskiej kultury, głównie malarzy i przyjaciół artystki, ludzi sztuki i świadków jej odchodzenia... "Jesteśmy najpiękniejszym pokoleniem i cały świat należy do nas" - mówiła Joanna Srebro. I tak właśnie żyła. Pamiętam dobrze jej charakterystyczną postać niezbyt wysokiej kobiety – wspomina Antoni Sypek, z dużymi i bardzo charakterystycznymi okularami, z warkoczami przetykanymi rzemykami lub tasiemkami, wędrującą ulicami Tarnowa ze swobodą i lekkością, pełną buntu przeciw codzienności, wyrażanym m.in. w ubieraniu i paleniu papierosów na ulicach Tarnowa, co wówczas było rzeczą niespotykaną u kobiet. Jej ekstrawaganckie, trochę indiańskie bądź też militarne stroje, były łatwo rozpoznawalne i kontestowane. Była artystką totalną, prawdziwą ale też przeraźliwie samotną i nieobecną z wyboru...

Czytaj więcej...

Malarstwo "smakowite"

czyli wszystkie barwy czterdziestolecia

Tak sztukę tarnowskiego twórcy Romana Kobylarza prezentowaną aktualnie w prestiżowej tarnowskiej Galerii Sztuki HORTAR, określił krytyk Łukasz Jweuła. - Mówimy, że jeżeli coś smakuje tak doskonale, jak wygląda, to aż miło chrupać. Mówi się też, jeść oczami. Więc oglądając malarstwo Romana Kobylarza smakujmy je... . I takie też opinie wyrażali goście wczorajszego wernisażu (czwartek 24 października), podziwiając perfekcyjne prace bohatera wieczoru: niezwykle realistyczne, pełne dopracowanych detali, z ogromną dawką estetyki, prezentujące maestrę warsztatową i wysublimowany poziom artystyczny. W jego malarstwie i rysunkach oprócz niewątpliwej zdolności manualnej, zwraca umiejętność wnikliwej obserwacji, interpretacji i wrażliwości, sprawiających, że stając przed jego dziełami źrenice stają się szersze, serce bije mocniej… To znakomity kopista, dla którego inspiracją są głównie malarze holenderscy ale także polscy. To również znakomity portrecista (m.in. biskupów tarnowskich). Jego malarstwo to rzadki przykład połączenia znakomitego rzemiosła płynnie przechodzącego w prawdziwą sztukę... Tarnowska wystawa wieńczy czterdziestolecie pracy twórczej Romana Kobylarza.   

Czytaj więcej...

Malatura

Czyli, jak murale zmieniają ulice miast w wielkie galerie...

Nazwa pochodzenia hiszpańskiego oznacza w skrócie dzieło dekoracyjnego malarstwa ściennego, najczęściej monumentalne. Murale jako malarstwo ścienne pochodzi jeszcze z okresu prehistorii, były szczególnie rozpowszechnione w starożytnym Rzymie na ulicach miast.  Malowidła takie, w zależności od intencji twórcy, mogą mieć na celu impresję odbiorcy, reklamę jakiegoś produktu lub promocję akcji charytatywnej. Generalnie  murale można zdefiniować jako wielkoformatową grafikę na ścianach budynków. Coraz popularniejsze stają się też różnego rodzaju muralowe konkursy Właśnie, jeden z nich rozstrzygnięty został w Tarnowie.

Czytaj więcej...

Zanim stare zegary stanęły...

czyli jak II wojna światowa zatrzymała rozwój Tarnowa i Mościc.

W Centrum Sztuki Mościce od 30 sierpnia do 4 października można oglądać wystawę niepublikowanych zdjęć pochodzących ze zbiorów Marka Tomaszewskiego oraz Muzeum Okręgowego ukazujących Tarnów i Mościce z okresu lat 20. i 30. ubiegłego stulecia. Ta interesująca ekspozycja bardzo dobrze wpisuje się w tegoroczne obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Pan Marek to nie tylko kolekcjoner. To pasjonat tarnowskiej historii, który z ogromnym zaangażowaniem opowiada o swoich zdjęciach i historiach, które dzięki nim poznał. Ten znany filantrop i animator kultury to tarnowianin, urodzony w 1964 roku. Absolwent Szkoly Podstawowej nr 6 im. J. Słowackiego w Tarnowie, Technikum Mechanicznego w Tarnowie oraz Wydziału Mechanicznego Politechniki Krakowskiej. Przedsiebiorca (od 1993 roku prowadzi w Tarnowie siec sklepów „Tabak”), miłosnik Tarnowa, kolekcjoner, autor albumów: Tarnów – wedrówka w przeszlosc z karta pocztowa (2011), Tarnów. Żydowskie krajobrazy (2012) i Tarnów. Okupacja 1939–1945 (2014). Jego kolekcja to kilka tysiecy zdjec i pocztówek z Tarnowa i okolic, ksiażki, dokumenty, publikacje i gazety, ale również butelki, ulotki, plakaty i inne przedmioty zwiazane z Tarnowem. W 2015 roku Rada Miejska przyznala mu Nagrodę Miasta Tarnowa za osiagniecia w dziedzinie upowszechniania kultury.

Czytaj więcej...

Zbigniew BRUNO Szulc

Z cyklu znani i nieznani

...w ostatni poniedziałek marca dałeś mi swój rysunek...i chwilę czasu ostatnią... siedziałeś na przeciw mnie młodopolsko niedbały...sączyliśmy wino i słowa...wtedy nieważne...pamiętam na mojej działce kwitły łubiny i pachniało maciejką… kiedy widziałem Cię po raz ostatni...wracałeś jak zwykle...w swoim stroju chocholim...z kolejnego wesela... łudząc się… że można nie zdążyć na swój ostatni pociąg...takim Cię zapamiętałem...najczęściej spotykaliśmy się w redakcji Tarnowskiego Magazynu Informacyjny TeMI... mieszczącej się wówczas nad Tatrzańską...za czasów Krzysia Nowaka i Józia Komarewicza...ja przynosiłem tam swoje wiersze a Ty rysunki... odwiedzałeś mnie także w Solskim, nierzadko z literatem Jasiem Rybowiczem, gdzie wtedy był jeszcze prawdziwy teatralny bufet...a na portierni rządził pan Michał Świerczek...szewc-meliniarz...dziś prawdziwych artystów i portierów już nie ma...po Tobie pozostały śmieszno-straszne rysunki...po mnie może ocaleją słupki wierszy...a pamięć...ta jest zawodna...wszak nikt nie pamiętał o kolejnej rocznicy odjazdu twojego ostatniego pociągu...a było to 28 lipca.34 lata temu... Przypomnijmy: Zbigniew Bruno Szulc zmarł tragicznie w Jamnicy koło Nowego Sącza, w drodze, którą przemierzał niemal codziennie, rozkochany w magii pędzącego pociągu i muzyce wiatru. Być może chciał za bardzo poczuć powiew wolności, wychylił się za daleko i wypadł na tory?

Czytaj więcej...

Tajemniczy świat sacrum

W środę 24 lipca o godz. 16.00 w sali wystaw czasowych Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie odbył się wernisaż obrazów i rzeźb ceramicznych Eugeniusza Molskiego „Piękne Madonny. Śliczne Anioły”. Prace artysty są prezentowane w ramach cyklu „W kręgu sacrum”. Kolejna wystawa artysty w Tarnowie to pokłosie wielu jego podróży po sanktuariach i muzeach świata. Madonny i anioły, które szczególnie mocno zapadły mu w pamięci i w sercu, przenosi w swojej artystycznej stylizacji na własne dzieła sztuki.  Eugeniusz Molski to prawdziwy wulkan energii, bardzo dynamiczny, twórczy i wierny swoim niepowtarzalnym Aniołom i Madonnom będących artystycznym motywem (credo) jego twórczości. – Przybywając na wystawę my również wyniesiemy w sercu tę przemieniającą moc sztuki, która działa przez twórczość Molskiego, tym bardziej że na wystawie oprócz Madonn z najbardziej odległych zakątków świata, znajdziemy dobrze znane nam Madonny – mówił otwierając wernisaż ks. Piotr Pasek, dyrektor Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie.

Czytaj więcej...