Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Urzędnik Federacji Kosmicznej

Dzisiaj, we czwartek 23 kwietnia, rajcy miejscy podjęli od dawna oczekiwaną uchwałę nadającą imiona trzem rondom w Tarnowie. I tak rondu u zbiegu ulic: Klikowskiej, Wyszyńskiego i Elektrycznej nadano imię prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Zaś patronem  ronda na skrzyżowaniu ul. Elektrycznej i al. Piaskowej został  premier Tadeusz Mazowiecki. Natomiast  rondo na skrzyżowaniu ul. Jana Pawła II z drogą stanowiącą dojazd do autostrady A4 będzie nosić imię Jana Głuszaka Dagaramy - genialnego tarnowskiego wizjonera i architekta, artysty przeklętego, którego jego przyjaciel i opiekun Stanisław Potepa - historyk i muzealnik, nazwał Urzędnikiem Federacji Kosmicznej. Już sama lokalizacja ronda jego imienia (w tym roku mija 20.rocznica jego tragicznej śmierci) jest mocno kosmiczna, by nie powiedzieć komiczna...  wszak drogi dojazdowej do autostrady jeszcze nie ma! Tym bardziej warto przypomnieć postać niezwykłego tarnowskiego futurysty, pióra nieżyjącego już cenionego prozaika  i publicysty Jerzego Reutera. Ps.  Radni uhonorowali również zmarłego niedawno wybitnego tarnowskiego historyka, Antoniego Sypka. Jego imię będzie nosił skwer przy ul. Narutowicza, obok Starego Cmentarza.

Czytaj więcej...

Jola 44

Robię, co mi się podoba i chodzę byle gdzie, byle sama. Lubię. Fotografuję po to, żeby zapamiętać.

Obywatelka świata  - Jola Więcław, rodem z Tarnowa (rocznik 1976), gdzie ukończyła Liceum Plastyczne ze specjalnością wystawiennictwo. Później było Studium Reklamy w Krakowie (specjalista ds. organizacji reklamy), Wydziału Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego (dyplom w pracowni rysunku Doroty Jajko-Sankowskiej) i Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie (dyplom z wyróżnieniem w pracowni malarstwa Romualda Oramusa). Jest artystką totalną: tworzy kolaże, zajmuje się rysunkiem, fotografią, sztuką książki. Brała udział w wystawach indywidualnych i zbiorowych, krajowych i międzynarodowych. Jest laureatka konkursów plastycznych i poetyckich, co jest mi szczególnie bliskie, jako że sam bywam poetą... W 1997 r. MBP w Tarnowie wydała jej tomik poezji „Mówię życiu tak”. Współpracowała tam z Grupą Młodych Autorów, współredagując miesięcznik prób literackich „Igrasznik”, także graficznie. Publikowała wiersze w tygodniku „Temi”, w almanachu „Miłość jest dalej” , w zbiorze „Moje serce słyszy” oraz w „Wizjerze” pod szyldem „Rzeczpospolita Poetów”. Jeszcze przed rokiem w modnej kawiarni Włóczykij promowała swój najnowszy zbiór wierszy pt. "Notatnik" i wystawiała swoje prace fotograficzne w kawiarni Hybrydy, aby później naglę zniknąć z kulturalnego-towarzyskiego pejzażu miasta... Przede wszystkim z Galerii Miejskiej, z którą związana była od lat.  Odnalazła się we Włoszech, skąd pisze w zachwycającym i przejmującym liście-manifeście, który zamieściła na FB.   
Niestety, tekst po kilku dniach został na prośbę autorki usunięty z naszego portalu (był podpisany jej nazwiskiem i podaliśmy źródło), ponieważ jej zdaniem, szkodził jej wizerunkowo... Pomimo, że sama jakiś czas temu opublikowała go na FB, gdzie nadal jest ogólnodostępny. Szkoda. Tym bardziej, że nasza artystka po powrocie z Włoch założyła sklep internetowy i poprzez przypomienie o sobie mogła budować swój nowy marketingowy wizerunek. 

Czytaj więcej...

Jan Matras (1935-2020) - piękny człowiek...

Jeśli jadąc samochodem spotkacie na drodze rowerzystę z przytroczonymi do bagażnika podobraziem i sztalugami, zostawcie mu trochę więcej miejsca, to na pewno będę ja, stary malarz jadący na swój kolejny plener”.

Wczoraj wieczorem w wieku 84 lat zmarł Jan Matras – wielki nieobecny, trochę z własnego wyboru, wybitny tarnowski malarz. Nade wszystko cenił sobie wolność i niezależność, w sztuce i w życiu. Nie bywał, nie uczestniczył.  Żył prosto i skromnie... I tak też odchodzi.  Pogrzeb w związku ze stanem epidemii odbędzie się tylko w gronie najbliższej rodziny. Jak mi powiedział podczas jednej z naszych rozmów - będzie żył i malował dopóki pędzel w garści i kwitną jabłonie… Takie malarskie credo – przesłanie towarzyszyło nieprzerwanie od ponad 60 lat nestorowi tarnowskich plastyków – chyba ostatniemu, co tak pędzlem malarskiego poloneza wodzi… . Wystawiał rzadko, ale zawsze wernisaże jego prac  gromadziły tłumy. Tak było podczas ostatniego, jak się okazało, benefisu mistrza Jana, kiedy to 14 września 2013 roku  w Pałacyku BWA w Parku Strzeleckim świętował swój jubileusz 55 pracy artystycznej,  pokazując reprezentatywny zbiór swoich obrazów. Tak się symbolicznie złożyło, iż  ów sobotni wernisaż wypadł niemal dokładnie w rocznicę jego pierwszej indywidualnej wystawy zorganizowanej w klubowych pomieszczeniach dawnego PAX-u przy ulicy Wałowej. A uprawiał Matras malarstwo olejne, pastelowe i najbardziej mu bliskie akwarelowe, chociaż bywał i grafikiem. Porównywany przez swój geometryzm i kolorystyczne eksperymenty do Cezanna wypracował przez lata swój własny, niepowtarzalny styl. Osiągając prawdziwe mistrzostwo, jako akwarelista, niepodzielnie panujący nad wodnymi farbami…  Żegnaj Janie! Niedawno odszedł Tomek Habiniak, Alicja Węgrzynek, Antek Sypek. Teraz Ty. Coraz nas mniej...     

 

Czytaj więcej...

Jan Matras (1935-2020) - piękny człowiek...

Jeśli jadąc samochodem spotkacie na drodze rowerzystę z przytroczonymi do bagażnika podobraziem i sztalugami, zostawcie mu trochę więcej miejsca, to na pewno będę ja, stary malarz jadący na swój kolejny plener”.

Wczoraj wieczorem w wieku 84 lat zmarł Jan Matras – wielki nieobecny, trochę z własnego wyboru, wybitny tarnowski malarz. Nade wszystko cenił sobie wolność i niezależność, w sztuce i w życiu. Nie bywał, nie uczestniczył.  Żył prosto i skromnie... I tak też odchodzi.  Pogrzeb w związku ze stanem epidemii odbędzie się tylko w gronie najbliższej rodziny. Jak mi powiedział podczas jednej z naszych rozmów - będzie żył i malował dopóki pędzel w garści i kwitną jabłonie… Takie malarskie credo – przesłanie towarzyszyło nieprzerwanie od ponad 60 lat nestorowi tarnowskich plastyków – chyba ostatniemu, co tak pędzlem malarskiego poloneza wodzi… . Wystawiał rzadko, ale zawsze wernisaże jego prac  gromadziły tłumy. Tak było podczas ostatniego, jak się okazało, benefisu mistrza Jana, kiedy to 14 września 2013 roku  w Pałacyku BWA w Parku Strzeleckim świętował swój jubileusz 55 pracy artystycznej,  pokazując reprezentatywny zbiór swoich obrazów. Tak się symbolicznie złożyło, iż  ów sobotni wernisaż wypadł niemal dokładnie w rocznicę jego pierwszej indywidualnej wystawy zorganizowanej w klubowych pomieszczeniach dawnego PAX-u przy ulicy Wałowej. A uprawiał Matras malarstwo olejne, pastelowe i najbardziej mu bliskie akwarelowe, chociaż bywał i grafikiem. Porównywany przez swój geometryzm i kolorystyczne eksperymenty do Cezanna wypracował przez lata swój własny, niepowtarzalny styl. Osiągając prawdziwe mistrzostwo, jako akwarelista, niepodzielnie panujący nad wodnymi farbami…  Żegnaj Janie! Niedawno odszedł Tomek Habiniak, Alicja Węgrzynek, Antek Sypek. Teraz Ty. Coraz nas mniej...     

 

Czytaj więcej...

TARNÓW I OKOLICE: PANDEMIA KULTURALNA

czyli
TARNÓW W CZASACH ZARAZY

Od trzech tygodni żyjemy w zawieszeniu. Stan epidemii – a wcześniej zagrożenia epidemicznego - obowiązuje na terenie całego kraju. To taki -  dywaguje Katarzyna Cetera - wcale przecież niemały, kataklizm bytowy, społeczny i kulturalny. Liczba osób zakażonych koronawirusem SARS-CoV-2 nadal i coraz intensywniej rośnie, podobnie jak ilość zgonów spowodowanych wywołaną przez ten wirus chorobą, zwaną już w tej chwili powszechnie COVID-19. Trzymamy się oczywiście, ale jak długo potrwa przymusowe siedzenie w domach – nie wiemy.

Czytaj więcej...

Zbigniew Ważydrąg

Kołysały mnie ręce matki, jej piękne pieśni i wiatru oddech od pól, od rozłogów...

Mieszka wśród Frasobliwych i Ukrzyżowanych, którym oddał dom i siebie. Dzieła Zbigniewa Ważydrąga słyną z połączenia elementów abstrakcji i surrealizmu ze sztuką ludową. Obok malarstwa i fotografii, artysta zajmuje się także rzeźbą - to jego krzyż Święty Jan Paweł II tulił do policzka w czasie swojego ostatniego Wielkiego Piątku,  W 2004 roku ukazał się jego tomik wierszy pt. "Jesteś blisko", a także wspomnienia o ks. Janie Twardowskim, dla którego za życia stał się dostawcą ołówków zakończonych rzeźbą Chrystusa Frasobliwego. Jest także uznanym kolekcjonerem sztuki ludowej.  Do dziś mieszka  w rodzinnym domu – pracowni - stodole w Jasieniu koło Dębna, gdzie gościł mnie kilka razy. Poznałem go wiele lat temu na Jamnej w słynnym ośrodku duszpasterskim Ojca Jana Góry - przegadaliśmy w tamtejszym lektorium niejedną nockę przy kominku i dobrym winku... . Ma tam zresztą swoją stałą ekspozycję malarsko - rzeźbiarską. Potem zrobiłem z nim duży wywiad do nieistniejącego już tygodnika "Echo Tarnowa" (przedrukowało go kilka liczących się wówczas periodyków kulturalnych), widywaliśmy się na wielu wernisażach i warsztatach. Ostatnio w lipcu ub.r. w Tuchowie na  poplenerowym wernisażu wystawy malarstwa – "Sacrum Natury i Sacrum Kultury’’, organizowanym corocznie przez znaną, niegdyś tarnowską a od wielu lat francuską, malarkę i animatorkę kultury Krystynę Baniowską-Stąsiek. 

Czytaj więcej...