Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

MIMESIS czyli w poszukiwaniu natchnienia

W jakim języku przemawiasz o morze?
W języku wiecznego pytania
W jakim języku odpowiadasz, o niebo
W języku wiecznego milczenia

/R. Tagore, Zabłąkane ptaki/

To było prawdziwe wydarzenie. Takich tłumów Galeria Hortar dawno już nie gościła. A już na pewno tylu młodych ludzi  nie było tam nigdy. A wszystko to za sprawą czwartkowego wernisażu malarstwa pięciu niedawnych absolwentów popularnego tarnowskiego plastyka: Juliusza Słomki, Tomasza Głowacz, Rafała Nijaka, Grzegorza Stokłosy i Mateusza Kijaka. Prywatnie paczki przyjaciół, którzy latem tego roku wyprawili się do Wenecji po malarską przygodę życia. Efekt tego pleneru mogliśmy zobaczyć właśnie we czwartek, 8 grudnia, oprawiony muzycznie przez mini recital młodziutkiego pianisty Michała Rybczyńskiego i filmowo, dzięki reportażowi dokumentującemu ich pobyt w tym jedynym w swoim rodzaju salonie artystycznym Europy. Malarskie dokonania naszych młodych mistrzów pędzla budzą szacunek. To solidne warsztatowo i wysmakowane kolorystycznie malarstwo, świadczące o niebanalnej wyobraźni i rozbuchanej wrażliwości jego twórców. Ciekawe, czy panowie Juliusz, Tomasz, Rafał, Grzegorz i Mateusz na zakończenie swoich włoskich wakacji  wrzucili do słynnej rzymskiej fontanny di Trevi drobne monety, gwarantujące zgodnie z wielowiekową tradycją powrót do słonecznej Italii. Ja też tam przed laty byłem, co trzeba wrzuciłem, i teraz czekam... .

Tytułowa mimesis to kategoria estetyczna wywodząca się z filozofii Arystotelesa, zakładająca naśladowanie natury w szerokim tego słowa rozumieniu (także zjawisk życia i postępowania człowieka) w dziele sztuki bądź utworze literackim. Nie oznacza wiernego kopiowania rzeczywistości, dopuszczając stosowanie deformacji (satyrycznej lub groteskowej) lub idealizacji. Mimesis postuluje poznawanie świata poprzez odtwarzanie ogólnych zjawisk i praw natury oraz życia.

To pierwotne znaczenie terminu mimesis niezwykle trafnie wizualizuje całą "wenecką choreografię" - czytamy w starannie wydanym katalogu wystawy autorstwa Anny Pasek /szkoda tylko, że zabrakło czasu solidną na korektę/, jaka była częścią i istotą pleneru malarskiego, którego efekty oglądamy na wystawie. Bo kto maluje dziś pejzaże? Malować pejzaż to dziś duża odwaga i właściwie swoisty performance - gdy spróbujemy wyobrazić sobie jak autorzy wystawy walczyli z  ludzkim żywiołem wodnego miasta, w szczycie wakacyjnego sezonu. Dla wielu z pewnością byli aktorami: wówczas gdy wokół rozstawionych sztalug złazili się gapie, turyści i mieszkańcy. Kiedy prowokowali rozmowy lub kręcenie głowami. Gdy pięciu mężczyzn taszczyło do autobusu miejskiego świeżo malowane płótna, dowody na to, że czas tu nie ucieka, tylko rozlewa się barwną plamą... .   

 

 

 

 

 

Pięć różnych osobowości, pięć różnych malarskich światów łączą motywy wodnego miasta. Na wystawie znajdziemy zarówno obrazy pełne harmonii i zagadkowego spokoju, jak i te intrygujące kolorystycznym zgrzytem, zaskakującym rozwiązaniem, kompozycją, kadrem od razu zapadającym w pamięć. Od niektórych długo nie można się uwolnić, jakby miały moc całkowitego zawładnięcia widzem, jak uporczywa melodia, która nie może przestać rozbrzmiewać w głowie. Inne zadziwiają spójnością wewnętrznych struktur i trafnością malarskich decyzji. W każdym można doszukiwać się nieznanej historii, która kiedyś w tej scenerii się wydarzyła lub dopiero ma się wydarzyć.

Tomasz Głowacz
Tworzy poetyckie impresje, w których ważny jest pierwszy bodziec, którym pejzaż emanuje. Poszukuje mięsistej tkanki malarskiej, wielokrotnie przemalowuje płótno dopóki nie odnajdzie formy kompromisu pomiędzy rzeczywistością, sobą i materią.  
Urodzony 14 lutego 1981 roku w Tuchowie. Ukończył tarnowski plastyk oraz studium renowacji. Absolwent Wydziału Konserwacji Dzieł Sztuki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Dyplom w pracowni Technik i technologii rzeźbiarskich pod kierunkiem mgr Romana Jacka Kieferlinga. Praca dyplomowa pt. Problematyka konserwacji markieterii w stylu Boulle'a. Próba zastosowania żywic syntetycznych do imitacji szylkretu wyróżniona Nagrodą Prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego. W roku 2007 ukończył studium pedagogiczne w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Obecnie nauczyciel specjalności renowacja elementów architektury w Policealnym Zawodowym Studium Plastycznym przy Zespole Szkół Plastycznych w Tarnowie. Od 2012 roku corocznie, współorganizuje Ogólnopolską Konferencję Konserwatorską, oraz Zimowy Plener malarski w Jeżowie. Zajmuje się konserwacją zabytków oraz malarstwem.

Mateusz Kijak
Artysta poddaje się miastu i chyba daje mu się zaskoczyć : raz podąża po śladach formy, innym razem kieruje się podszeptom wody, studiując ślizgające się po nim nastrojowe odbicia lub redukując wrażenia do sugestywnego, akwarelowego szkicu.
Urodził się w 1990 roku w Tarnowie. Absolwent Ogólnokształcącej Szkoły Sztuk Pięknych w Tarnowie. W latach 2009–2014 stdia na Wydziale Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie. Dyplom w pracowni prof. Bogusza Salwińskiego, aneks z rysunku w pracowni prof. Andrzeja Zwolaka. Zajmuje się malarstwem, rzeźbą, rysunkiem, grafiką komputerową, produkcją i postprodukcją video, animacją, a także produkcją muzyki. Mateusz Kijak jest laureatem wielu konkursów i przeglą­dów artystycznych, brał udział w wielu wystawach, zarówno zbiorowych jak i indywidualnych. W ramach działalności twórczej związanej z produkcją video oraz realizacją grafik – Mateusz Kijak współpracował z wieloma wykonawcami muzycznymi, a także realizował projekty dla firm w kraju jak i na potrzeby rynków zagranicznych m.in. USA, Szwecja, Kajmany, Hiszpania. W 2015 r. Mateusz Kijak udzielił licencji producentom filmu o roboczym tytule „Nigdy już tu nie powrócę” na wykorzystanie zestawu jego rysunków przy produkcji filmu. Film opowiada historie życia i twórczości Tadeusza Kantora, w którego rolę wciela się Borys Szyc. Prace Mateusza Kijaka, znajdują się w licznych kolekcjach prywatnych. Obecnie pracuje nad wieloma projektami artystycznymi związanymi z pełnym spektrum jego aktywności twórczej. Ostatnio był zaangażowany w produkcję pierwszego tarnowskiego pełnometrażowego filmu fabularnego TodMachine, którego premiera odbyła się 3 grudnia 2016. Na co dzień nauczyciel rzeźby i malarstwa w Zespole Szkół Plastycznych w Tarnowie.

Juliusz Słomka
Malarstwo Julka jest skrajne, czasami sprzeczne, raz niecierpliwe, ekspresjonistyczne, raz skupione na swej strukturze, zawsze soczyste i bezkompromisowe. Jego malarska Wenecja jest taka, jakiej nie mógłby zobaczyć nikt inny... 
Rocznik 1980 - Tarnów. Absolwent Zespołu szkół plastycznych w Tarnowie, ze specjalnością meblarz artystyczny. Od 2002 roku student Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie na wydziale malarstwa, w pracowni prof. Grzegorza Bednarskiego. Od 2000 roku współpracuje z grupą Ruchome święto, z którą wystawia malarstwo wielkoformatowe. W roku 2001 współtworzy grupę artystyczną Konsulting, z którą wystawia malarstwo w piwnicach Muzeum Okręgowego w Tarnowie. Ponadto bierze czynny udział w plenerach artystycznych między innymi: w roku 2005 Pejzaż Południa, w 2000 roku Ogólnopolski Plener Malarski w Kazimierzu Biskupim. Na plenerze ogólnopolskim w Jeżowie otrzymuje nagrodę grand prix. Brał udział w konkursie i wystawie Tarnowskie Klimaty w roku 2003 Galicyjska Judaica. Obecnie zajmuje się malarstwem i konserwacją.
        
Rafał Nijak
Ewolucja tego malarstwa polega na powolnym usuwaniu elementów niekoniecznych, sprowadzanie do widoków podstawowych, oczyszczonych z nadmiaru kokieterii. Czujemy upał, temperaturę, widzimy zarys kształtu i musimy powstrzymać apetyt oka na więcej.
Urodził się w 1981 roku w Tarnowie. Absolwent Zespołu Sztuk Plastycznych im. Artura Grottgera w Tarnowie o specjalizacji Meblarstwo Artystyczne. Jest również absolwentem Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie pobierał naukę w zakresie rysunku i malarstwa u profesorów: Piotra Bogusławskiego, Mariana Czapli, Mariana Nowińskiego, następnie Zofii Glazer, Mariusza Woszczyńskiego oraz przez okres jednego semestru w Pracowni Rysunku prof. Dawida Czarskyego w Wysokiej Szkole Sztuk Pięknych w Bratysławie. Jest finalistą konkursu Katyń – Golgota Wschodu 2000 rok. W styczniu 2016 roku obronił pracę doktorską na Wydziale Grafiki ASP w Warszawie, a od lutego tego roku podejmuje pracę dydaktyczną na tamtejszym Wydziale Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki. Aktualnie pracuje w zawodzie konserwatora dzieł sztuki. Uprawia malarstwo, rysunek i grafikę.

Grzegorz Stokłosa 
Jego prace są lekkie i świetliste. Malarstwo to wydaje się być rodzajem suplementu dla pamięci autora, który przeczuwa, że tworzyć pejzaż to bardziej malować to, co niewidzialne niż to, co konkretne.
Czyli Obywatel GS, rocznik 1991 - Dębica, tak jak i koledzy absolwent tarnowskiego plastyka, jest artystą rozdartym pomiędzy historię, malarstwo, film, aktorstwo i Bóg wie jeszcze co… . Intensywnie poszukującym, ciągle w drodze, programowo na przekór i wbrew obowiązującym modom i kanonom. Prawy i po żołniersku solidny. Łapiący życie na gorąco w myśl zasady: jak nie teraz to kiedy… ?  Mam szczęście spotykać wspaniałych ludzi, przy których mogę się realizować, rozwijać, spełniać marzenia. A jeśli dostałem jakieś talenty, mam obowiązek je doskonalić. Największą satysfakcję czerpię z pracy wykonanej z poczucia obowiązku, nie dla przyjemności. Znaczy tedy, że robiłem coś dla kogoś, dla idei, nie dla siebie. 

Obywatel GS to: entuzjasta historii, malarz, aktor...
Entuzjasta historii – jak najbardziej. Acz na pewno nie jestem ekspertem w tej dziedzinie. Dzięki tej pasji zacząłem się rozwijać, poznałem wielu ludzi, którzy ciągnęli mnie ku górze, inspirowali. To ojciec przekazał mi w genach i przez wychowanie miłość do książek, z czego zrodziła się moja pasja do historii.
Malarzem na pewno bym siebie nie określił. To materia, w której się jeszcze nie zatopiłem odpowiednio. Sztuka malarska to dla mnie z pewnością mocny bodziec, trafia w moją wrażliwość, ale niestety nie tworzę za wiele, moje podejścia są znikome. Przy moim trybie życia ciężko znaleźć czas na taką twórczość. Mam plany na przyszłość: oddać się mocniej temu.
Dużo lepiej czuję się już jako filmowiec-amator. Na tej płaszczyźnie działam, jak sądzę, najmocniej. Projekt filmowy „TodMachine”, który realizowaliśmy wraz z Bogusławem Kornasiem, to rzecz, która kosztowała mnie dotychczas najwięcej pracy. Film to moja pasja i mam pewne marzenia z tym związane. Nie będę ukrywał, że pokrywają się one z moją pasją do historii czy miłością do Ojczyzny. Uważam, że nasz tysiącletni byt domaga się od nas (społeczności artystów) pochylenia się nad nim i nadrobienia zaległości. Z uwagi na sam fakt, jak bogatą jest historia nasza. Na szczęście sytuacja w ostatnich latach się poprawiła, zrobiła się swego rodzaju moda na patriotyzm, czego konsekwencją jest sięganie przez twórców po ten materiał.
Aktor… To też duże słowo. Mam niewielkie doświadczenie sceniczne. Na dobrą sprawę dopiero zaczynam swoją przygodę z aktorstwem w Teatrze Nie Teraz. Wchodzę powoli w ten świat i go poznaję. Przyznam się, że w dużej mierze pod wpływem namów różnych osób, nie do końca z własnej woli. Nie wybrałbym kiedyś tego kierunku jako swój. Sytuacja jednak zaczyna się zmieniać…

Przy pisaniu korzystałem z katalogu wystawy - teksty Anny Pasek

tekst i zdjęcia - Ryszard Zaprzałka oraz FB