Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Multimedialny kiosk ruchu za 3 miliony

Pech czy partactwo?

Multimedialne Centrum Artystyczne, konspiracyjnie otwarte w sobotę 31 lipca ale jeszcze nie czynne (!) zamiast cieszyć oko spacerujących ulicą Wałową mieszkańców doprowadza ich do irytacji. Sam jego wygląd budzi spore kontrowersje, o czym szeroko piszą lokalne media społecznościowe. Zamiast lekkiej konstrukcji ze stali i ze szkła – co pierwotnie planowano – mamy plac zalany tonami betonu. A stojący pawilon nazywany jest potocznie „największą budą z kebabami w mieście”. – To, co zrobiono przy skwerze Spycimira to zbrodnia architektoniczna. Ten beton w zestawieniu z renesansową półbasztą pasuje tu jak pięść do nosa – mówi Paweł Wantuch. I aż dziw bierze, że artysta tej klasy co Piotr Barszczowsk zgodził się swoimi wybitnymi neowitrażowymi  pracami legitymizować tę pseudo artystyczno-architektoniczną hucpę, a BWA przejmuje pieczę nad tą nową, z przeproszeniem, placówką kulturalną w mieście.

Neowitraże będą zdobiły okna Centrum przez najbliższe kilkanaście tygodni, zarówno w dzień, jak i w nocy - w nocy są podświetlane. Otwartym tylko pozostaje pytanie, czy do czasu trwania neowitrażowych prezentacji zakończone zostaną prace osuszająco adaptacyjne w tym obiekcie. - Oryginalne prace Piotra Barszczowskiego rozpoczynają cykl artystycznych prezentacji na placu przed Multimedialnym Centrum Artystycznym przy ul. Wałowej 25. Artysta zafascynowany secesją wykorzystuje nowe media, by tworzyć współczesne formy witraży. Prezentowane na starówce, w sąsiedztwie secesyjnych kamienic ciekawie dialogują z wielowiekową, fascynującą historią Tarnowa - mówi Ewa Łączyńska-Widz, dyrektor BWA.

W planach BWA są kolejne wystawy, m.in. obrazów Zofii Stryjeńskiej, a także warsztaty i spotkania dla najmłodszych w ramach projektu Kreatywny Tarnów organizowane przez magistrat. Na placu obok Centrum w najbliższym czasie mają się pojawić także zieleń oraz ławki.

Trzy lata temu z krajobrazu Tarnowa definitywnie zniknęła sporych rozmiarów kamienica przy ulicy Wałowej 25. Obiekt został wyburzony odsłaniając m.in. schowaną za nim XVI-wieczną półbasztę w ciągu murów miejskich. Na miejscu kamienicy powstaje teraz nowy, urokliwy w założeniu władz, miejski zakątek z ławeczkami, podobny do tego, który powstał kilka lat temu wokół pomnika Łokietka. Z kamienicy ostały się jedynie piwnice, w których miasto chce stworzyć Multimedialne Centrum Artystyczne.

Najpierw był kłopot z osuszeniem zawilgoconych piwnic, później pierwotny wykonawca inwestycji zabrał sprzęt z placu budowy. Miasto zerwało z nim umowę a teraz ma zamiar się z procesować. Wkrótce powstał kolejny problem. Dokończenie prac przy Multimedialnym Centrum Artystycznym oraz placu obok półbaszty przy ul. Wałowej stanęło pod kolejnym znakiem zapytania. Wcześniej  dotychczasowy wykonawca tej inwestycji opuścił plac budowy. W odpowiedzi miasto zerwało z nim umowę ponieważ zdaniem urzędników nie tylko źle wykonał zlecone prace, ale też za poprawki zażądał dodatkowych pieniędzy.

Teraz pojawił się kłopot z wybraniem kolejnego wykonawcy, który nie tylko dokończyłby roboty, ale także poprawi to, co zostało wcześniej źle wykonane. Ogłoszono już trzy przetargi, jednak oferty które wpłynęły ponad dwukrotnie przekraczają zarezerwowane w budżecie na ten cel pieniądze. W ostatnim, najniższa oferta opiewa na 1,09 mln zł. Miasto zabezpieczyło około 460 tys. zł

 - Brakuje nam jeszcze około pół miliona złotych dlatego wszystko w rękach radnych, którzy podczas najbliższej sesji będą decydować o ewentualnym przeznaczeniu dodatkowych pieniędzy na tę inwestycję – mówi niedawno Rafał Nakielny, dyrektor Wydziału Infrastruktury Miejskiej w Tarnowie. Jeśli roboty nie będą zakończone w tym roku, budynek będzie nadal niszczał bowiem w piwnicach Centrum panuje już od dłuższego czasu wilgoć. By ja wyeliminować niezbędne jest zamontowanie centrali wentylacyjnej.

Trzeba poprawić też izolację, położyć raz jeszcze wylewki, pomalować pomieszczenia MCA, położyć płytki oraz zamontować podnośnik dla niepełnosprawnych.  Zupełnie  nie awno okazało się, że wcześniej źle przycięto i położono płyty z piaskowca. Odstępy między nimi miały nawet kilka centymetrów. Ostatnia kontrola urzędników magistrackich była druzgocąca dla wykonawców. Prace oceniono jako bubel, wykonawcy mieli zerwać płyty i jeszcze raz je ułożyć. A do wykonania jest jeszcze zagospodarowanie terenu zielonego przy półbaszcie.

W tej sytuacji mocno wątpliwym jest nadal kompleksowe oficjalne otwarcie MCA a właściwie samego skweru, w czerwcu. A wstęgi i nożyczki do ich przecięcia leżą w szafie od… końca 2018 roku. Taki był bowiem pierwszy termin oddania inwestycji.

Pamiętajmy jednak, że Tarnów – jak zwykł mawiać prezydent Roman Ciepiela – znajduje się w najlepszym okresie w dziejach, więc ów najlepszy okres wymaga należytej celebracji. A świętować trzeba iście po tarnowsku, czyli z opóźnieniem. Opóźnieniem permanentnym, że tak powiem. Można zaryzykować też stwierdzenie, że miasto ma pecha, któremu – niekoniecznie świadomie – niewątpliwie dopomaga. I jeszcze jedna sprawa – Tarnów lubi dostawać dofinansowania. Nieważne na co ważne, że można je otrzymywać. Na cokolwiek, byle tylko coś powstało. A wkład własny? O to się nie martwmy, wszak my tylko się dokładamy! W tym przypadku dofinansowanie wyniosło ponad 1,8 miliona złotych. Pieniądze te wpłynęły z Unii Europejskiej (na projekt „Nowe przestrzenie zdarzeń w Tarnowie”), z 11. Osi Priorytetowej – Rewitalizacja przestrzeni regionalnej w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Małopolskiego na lata 2014-2020, a także z budżetu państwa.

Przypomnijmy, że prace związane z przeprowadzaną inwestycją rozpoczęły się od wyeksponowania zabytkowej półbaszty. Wyburzenie kamienicy poszło sprawnie i wydawać by się mogło, że budowlańcy nabrali wiatru w żagle, który pozwoli dopłynąć do brzegu w wyznaczonym terminie. Jednak sztuką nie jest burzenie, a budowanie. Pod koniec 2019 roku z placem budowy pożegnał się wykonawca. Przypomnijmy, że firma Euro Bud w owym czasie odpowiadała za realizację dwóch innych inwestycji – remont kamienicy przy ulicy Legionów 14 (mówiąc ściślej – pierwszego etapu prac wycenionego na blisko 3,5 miliona złotych) oraz podwójnego zadania polegającego na wykonaniu izolacji w piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury przy Rynku 5 i modernizacji nawierzchni ulicy Krótkiej (około 600 tysięcy złotych). Budowę placu rekreacyjnego i Multimedialnego Centrum Artystycznego przy ul. Wałowej 25 oszacowano na kwotę wynoszącą niespełna 3 miliony złotych. Firma Euro Bud nieprawidłowo wykonała zadania związane z położeniem nawierzchni na placu oraz z montażem instalacji w piwnicach po dawnej winiarni. Natomiast za naniesienie poprawek zażądała dodatkowych pieniędzy. Miasto nie zamierzało spełnić oczekiwań wykonawcy, a ten w konsekwencji wycofał się z placu budowy. O dalszej współpracy nikt już nawet nie myślał. Magistrat odstąpił od umowy i domagał się od wykonawcy 460 tysięcy złotych odszkodowania. sprawa jest w sądzie.

Autorem premierowej ekspozycji w Centrum przy ul. Wałowej jest dr sztuki Piotr Franciszek Barszczowski (pseudonim art. ADAM PERUN) - artysta-plastyk i fotografik, projektant komunikacji wizualnej, teolog i pedagog.

Urodził się w 1972 r. w Tarnowie. Jest absolwentem dwóch krakowskich uczelni: Akademii Sztuk Pięknych oraz Uniwersytetu Papieskiego. Specjalizował się w dziedzinie komunikacji wizualnej oraz w dziedzinie historii sztuki sakralnej. Jako artysta-plastyk, projektant grafiki użytkowej, jest autorem identyfikacji wizualnych ponad 500 firm – jest również biegłym sądowym w tej dziedzinie. Należy do Związku Polskich Artystów Plastyków oraz do Związku Polskich Artystów Fotografików. Jest twórcą i pionierem  „NEOWITRAŻU” – charakterystycznego foto-kolażu komponowanego fragmentami makrofotografii.

W 1995 r. założył w Tarnowie Pracownię Plastyczną i Galerię „SYMBOL”; w 2008 r. z jego inicjatywy powstała grupa artystyczna „NEOSECESJA”. Wykładowca projektowania komunikacji wizualnej w Katedrze Wzornictwa Wydziału Sztuki PWSZ w Tarnowie. Od roku 2018 pełni funkcję prezesa Fundacji Artystycznej PEGAZ oraz konsultora przy Komisji ds. Ewangelizacji V Synodu Diecezji Tarnowskiej.

Pytanie o to, jak wyglądała ostatnia wieczerza trapiło go od czasów liceum. Tarnowski artysta przez lata próbował zmierzyć się z tym jednym z najbardziej znanych motywów teologiczno-ikonograficznych. Odpowiedź… przyśniła mu się. Teraz udało mu się zrealizować swoją wizję Wieczerzy Pańskiej. Swój neowitraż podarował opactwu Benedyktynów w Tyńcu, z którym łączy go niewytłumaczalna więź. Ma wrażenie, że przed wiekami już był w tym wyjątkowym miejscu...

Korzystałem z materiałów lokalnych portali - zdjęcia T. Schenk
Ryszard Zaprzałka