Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Kolorowanie codzienności

Onegdaj, we czwartek 15 lipca w modnej tarnowskiej Galerii Bema20 otwarto wystawę pt. „Tradycja w rozkwicie", będącą idealną propozycją - zachętą do aktywnego uczestnictwa w kulturze. Tym razem w niezwykłych okolicznościach zalipiańskiej przyrody... Jedni mówią, że to najpiękniejsza, malowana wieś w Polsce, inni wracają z Zalipia koło Dąbrowy Tarnowskiej rozczarowani. Co ma w sobie miejsce, do którego specjalnie pielgrzymują japońskie wycieczki? Czy każda chata w Zalipiu może poszczycić się barwnymi dekoracjami? Czy malowanie chat to piękna lokalna tradycja czy raczej tani chwyt marketingowy? W rozstrzygnięciu tych artystyczno-turystycznych dylematów może pomóc, zapowiadana na trzy tygodnie, ekspozycja w Bema20, której autorkami są trzy pokolenia zalipiańskich malarek: Maria Chlastawa, Bogusława Miś, Magdalena Bochenek i Gabriela Miś. Nawiązuje ona do motywów słynnej "malowanej wsi", pokazując jej nieprzemijające piękno, istotny komponent lokalnej kultury, zachęcając do odwiedzenia tego wyjątkowego miejsca na mapie regionu.

Dawno, dawno temu, wnętrza niedużych i dość ubogich chat na podtarnowskiej wsi pokrywały się sadzą z domowego pieca. W izbach brakowało kominów, a okolice paleniska szybko czerniały od dymu. Malowanie ścian uchodziło za fanaberię, zaradne zalipiańskie kobiety wpadły więc na pomysł dekorowania pociemniałych ścian białymi nieregularnymi plamkami.

Do tego celu używano wapna i brzozowych witek, które zastępowały pędzel. W miarę jak ,,pacykowanie” ścian zdobywało popularność, zaczęto malować proste brązowe i beżowe motywy roślinne, używając ogólnodostępnych glinek. Żywych kolorów zalipiańskie dekoracje nabrały wraz z upowszechnieniem się kolorowych farb i pędzelków, dziś do tego celu używa się najczęściej farb akrylowych.

          

Obecnie w Domu Malarek pracuje na co dzień około siedem kobiet, które prowadzą wszelkiego rodzaju warsztaty i spotkania z gośćmi. Malujących jest oczywiście więcej - i to nie tylko pań! Ich ich prace można zakupić właśnie w Domu Malarek, jednej z trzech, obok Zagrody Felicji Curyłowej - prekursorki tego typu sztuki i kościoła, największych atrakcji Zalipia.

Pierwsze wzmianki o tej tradycji ukazały się w miejskiej prasie na początku XX wieku, jednak prawdziwy wzrost zainteresowania nastąpił po II wojnie światowej, kiedy wiejskie rękodzieło było promowane przez lokalne władze. Ciekawostką jest, że pani Felicja Curyłowa, którą uważa się za propagatorkę tej sztuki zdobienia, zaproszono do malowania wnętrz statku Batory czy restauracji Wierzynek w Krakowie.

Kolorowe zdobienia stały się lokalną tradycją i znakiem rozpoznawczym Zalipia. Tysiące turystów przyjeżdżają tam co roku tylko po to, aby obejrzeć zdobione domy, stodoły, ławeczki, a nawet… budy dla psów. Niektóre zdobienia chat widać z bardzo daleka, w innych gospodarze za symboliczną opłatą zapraszają do wnętrza domów i obejść, dzieląc się swoją historią, technikami i pomysłami zdobień.

Nie lada gratkę stanowi również wnętrze zalipiańskiego kościółka, które umyka wielu poszukiwaczom ornamentów. Ozdobione jest nie tylko wejście do świątyni, ale również przepiękna kapliczka po lewej stronie obiektu, w które podziwiać można również kwieciste szaty liturgiczne.

     

Co roku w pierwszy weekend po Bożym Ciele rozstrzyga się niezwykle istotny dla zalipiańskiej społeczności konkurs – jury wybiera najpiękniej pomalowane zagrody, zarówno te zdobione pierwszy raz, jak i przemalowane przez kreatywnych artystów. Specjalna kategoria dziecięca zachęca najmłodszych do kontynuowania tradycji i podpatrywania technik dorosłych. Dzięki temu jest szansa, że niezwykła tradycja przetrwa kolejne pokolenia.

"Malowana Chata” jest jednym z najdłużej trwających konkursów dotyczących sztuki ludowej w Polsce. Po raz pierwszy odbył się w 1948 r., a od 1978 r. organizowany jest przez Muzeum Okręgowe w Tarnowie. Od kilku lat jakość Konkursu jest doceniana przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w formie dotacji na jego realizację.

     

Dzięki malowanym domom Zalipie jest unikatowe. Jest wizytówką Polski. Zaliczane jest przez japońskie biura turystyczne do jednej z 30 najciekawszych miejsc w Europie. Do położonej na uboczu wioski przyjeżdżają co roku setki autokarów. Malowane domy fotografuje w każdym sezonie blisko 20 tysięcy turystów z całego świata.

Za KADR (zdjęcia - Robert Czerwiński), "Polska po godzinach" oraz materiałów organizatorów - Ryszard Zaprzałka