Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

“Różnorodność”

To tytuł najnowszej ekspozycji malarskiej autorstwa Marka Saka, jaką aktualnie oglądać można w piwnicznej Galerii Muzeum Okręgowego w Tarnowie, której onlajnowy wernisaż odbył się w poniedziałek dniu 22 marca o godzinie 18.00 na kanale YouTube Muzeum. Płaszczyzny obrazów Marka Saka zapełniają przedmioty, które choć nieraz bywają bardzo aluzyjne nie zawsze są jednoznaczne. Autor świadomie prowokuje, prowadzi wyrafinowaną grę z odbiorcą swojej sztuki. – tak o twórczości pierwszego w tym roku gościa cyklu „Tarnowscy Artyści w Galerii Muzealnej” mówi Dariusz Leśnikowski, dyrektor Miejskiej Galerii Sztuki w Łodzi. Najpiękniejsze w mojej kilkudziesięcioletniej aktywności zawodowej – mówi Marek Sak, jest to, że udało mi się zanotować czas, klimat, mogłem poczytać, zapisać własne myśli, że było mi dane żyć w sposób refleksyjny. Tak, to z pewnością jest najważniejsze i najpiękniejsze – możliwość realizacji marzeń. Kuratorką tarnowskiej wystawy jest Bożena Szczupak.

 

 

Marek Sak urodził się w Tarnowie w 1960 roku. Uczęszczał do Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Tarnowie. Edukacje kontynuował na Wydziale Grafiki w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi, gdzie w 1989 roku uzyskał dyplom magisterski w Pracowni Technik Litograficznych. Pracował m.in. w tarnowskim Pałacu Młodzieży, Liceum Sztuk Plastycznych „Art” w Łodzi oraz na Uniwersytecie Łódzkim. Obecnie prowadzi zajęcia w Pracowni Działań Artystycznych dla Wnętrz i Krajobrazu w Akademii Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego w Łodzi.

 

Jest twórcą w zakresie grafiki, malarstwa, rzeźby oraz działań przestrzennych. Organizuje i uczestniczy w wielu sympozjach, konferencjach, seminariach, plenerach i wystawa w większości międzynarodowych. Prace prezentował na kilkuset wystawach zarówno zbiorowych jaki indywidualnych.

 

     

 

"W twórczości Saka istnieją obok siebie dwa niezależne i zupełnie odmienne nurty - realistycznie ujmowany pejzaż oraz przedstawiany poprzez formy abstrakcyjne "świat sennych marzeń i erotycznych skojarzeń", świat metafor, symboli i groteski."(...) Pejzaże litograficzne Saka wykonane są w technice kredki i tuszu, w większości są czarno - białe. Często kolor dopełnia szarość krajobrazu, podkreślając wrażenie gęstego, nawilgoconego klimatu. Są to pejzaże wiejskie, z jakimiś detalami architektury, a to z kościółkiem, a to z chatami, stodołą czy pasieką. Przedstawienia natury stają się w pracach Saka synonimem osamotnienia, być może bezradności wobec fenomenu wszechświata, władających nim sił, czy nadchodzących zagrożeń. Pejzaż jest niemal idealnym przedstawieniem bytu "zewnętrzności". (...) Drugie oblicze Marka Saka, to programowo pogodne i często wesołe w przekazie litografie, będące wyrazem jego stanów emocjonalnych i życia intymnego. Są one ściśle związane z malarstwem akwarelowym o tej samej tematyce i podobnej formie. Są to prace pełne liryzmu, ale i groteskowej metafory, zabarwionej fantazyjnym erotyzmem z pogranicza marzeń, baśni i snu. Prace te, zarówno większe, jak i te malutkie łączy lekkość nastroju, kameralność ujęcia, subtelne zestawienia pastelowych kolorów i niekiedy umiejętnie prowadzona kreska rysunku. (...) Marek Sak jest artystą niezwykle wrażliwym i uczuciowym - stara się siebie odnaleźć pomiędzy obydwoma dotyczącymi nas wszystkich światami - wewnętrzności i zewnętrzności." (Roman Żygulski).

 

      

 

W pejzażach, malowanych pastelami, artysta stara się zawrzeć to, co w danej chwili odbiera niemal wszystkimi zmysłami. Jest w nich ulotność światła, powietrze, szum drzew, traw, czy brzęczenie owadów. - Powstawały w plenerze, stąd mój pośpiech, by zdążyć ująć to, co zarejestrowały moje zmysły. Są tu pastele z lat wcześniejszych o nieco większych rozmiarach, po coraz mniejsze, przypominające wręcz etiudy malarskie - opowiada twórca tych najwyższej próby prac.

 

- Ja na swój użytek określam je mianem „stanisławskich”, bo mimowolnie nasuwają mi się na myśl miniaturowe arcydziełka Jana Stanisławskiego – zauważa Tadeusz Zych. - I w nich, moim zdaniem Marek Sak, jest najbardziej nowoczesny.

 

Artysta bynajmniej nie odżegnuje się od wpływu zmarłego przed ponad 100 laty pejzażysty. - Stanisławski był i jest mi bardzo bliski. Bezpośredni związek widoczny jest chociażby w próbie uchwycenia klimatu, nastroju danej chwili, zobaczenia pejzażu jako całości wielkiej gry światła - podkreślił malarz.

 

 

Najliczniej prezentuje prace, które, jak wyjawił artysta, powstały z inspiracji słowem zaczerpniętym z mitologii, Biblii. W pierwszej chwili kojarzące się z abstrakcją, po wgłębieniu w ich treść, pełną symboliki, otwierają karty z opowieściami ze Starego Testamentu, jak chociażby z Księgi Genesis, opisującymi stworzenie świata, w których Bóg jawi się jako Wielki Geometra, Architekt, przytaczającymi historię Sary, żony Abrahama, czy cnotliwej Zuzanny, żony Joakima z Księgi Daniela.

 

 

- Marek Sak wraca do nurtu malarstwa, które zawsze było i, mam nadzieję, będzie ważne, czyli nie tylko fascynującego się formą, ale również mówiącego nam o czymś istotnym, zawierającego treść. Owa treść w historii sztuki była zawsze ważna, później z niej zrezygnowano. Co ciekawe, prawie na żadnym z obrazów nie zobaczymy człowieka, a jednak w malarstwie Marka Saka jest on najważniejszy. Artysta ukrywa go w mitach, opowieściach od wieków mu towarzyszących - (Tadeusz Zych).

 

Przygotował Ryszad Zaprzałka

Zdjęcia - organizatorzy