Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

TARNÓW I OKOLICE: ARTFEST TEATRALNY

czyli
DWA WESELA
część druga

W Tarnowie ARTFEST trwa w najlepsze. Wszystkich imprez festiwalowych opisać nie sposób: wszędzie „coś” się dzieje – relacjonuje Katarzyna Cetera. Ledwie minął bogaty w wydarzenia weekend – a już we wtorek, 19 listopada na deski Centrum Sztuki Mościce powrócił po zaledwie miesięcznej nieobecności (tak, tak! - ten zespół widzieliśmy ostatnio podczas Sceny Otwartej) – Teatr ROZBARK z Bytomia. Widzowie nie zdążyli odsapnąć po tym szaleńczym, weselnym tańcu – bo w piątek, 22 listopada, powitali nas już w Mościcach aktorzy Teatru Witkacego w Zakopanem z Andrzejem Dziukiem na czele.

Bytomskie WE_SELLE to multimedialny projekt w szczególny sposób inspirowany zarówno dramatem Stanisława Wyspiańskiego jak i ŚLUBEM Witolda Gombrowicza. Nie zabrakło w nim też odwołań do kultury współczesnej i popularnej, choćby do filmu Wojciecha Smarzowskiego, który moment wesela potraktował jako sytuację, w której uwydatniają się wady człowieka i wychodzą na jaw drzemiące w nim demony. W przedstawieniu teatru tańca niektóre fragmenty do złudzenia przypominają spektakl Polskiego Teatru Tańca w reżyserii Marcina Libera. WESELE. POPRAWINY mieliśmy przecież okazję obejrzeć na deskach Centrum Sztuki Mościce w ubiegłym roku. W poznańskim przedstawieniu – podobnie jak w dramacie Wyspiańskiego - odbijają się losy Polski i Polaków, ale też przetworzone przez Artystów tradycje towarzyszące współczesnym polskim zabawom weselnym.

Widowisko łączy istotę Physical Theatre, wykorzystuje różne techniki tańca współczesnego, performansu, improwizacji z projekcjami video i soundscape’ami: Punkt wyjścia oraz główną oś spektaklu stanowi ceremonia zaślubin, która w sposób szczególny pokazuje przekrój osobowościowy weselników, ich skomplikowane relacje i wewnętrzną potrzebę rutyny. To przełomowy moment w życiu pary młodej, związany z tradycją i próbą utrzymania jej ciągłości. Wesele to nie tylko rezerwuar rozrywki, ale czas podpatrywania siebie nawzajem, dokonywania rachunku sumienia, a co za tym idzie kreowania samego siebie w oczach innych – czytamy w opisie spektaklu.

Środę, 20 listopada spędziliśmy w jednej z siedzib Biura Wystaw Artystycznych: w pałacyku strzeleckim odbył się wykład Magdaleny Worłowskiej zatytułowany O źródłach refleksji klimatycznej w polskiej sztuce. Dzień później BWA zaprosiło nas do swojej siedziby w budynku dworca PKP. Tam miał miejsce wernisaż prac z kolekcji Małopolskiej Fundacji Muzeum Sztuki Współczesnej CZAS WOLNY, CZAS ZATRZYMANY.

Nieokiełznany erotyzm, humor, duch pastiszu i groteski – tak organizatorzy zapowiadali przedstawienie Teatru Witkacego w Zakopanem (którego od samych jego początków – czyli od lat 80 - jestem najwierniejszą fanką). Przedstawienie w reżyserii Andrzeja Dziuka SPISKI HEJ! To przykład jak z kiepskiej literatury można zrobić „dobrą robotę” i zaproponować widzowi efektowne przedstawienie. W ujęciu Dziuka powstała opowieść o dorastaniu, o zgrzebnych, ale mimo wszystko kolorowych latach 80. XX wieku, z muzyką tych czasów w tle. To historia pełna humoru i trafnych spostrzeżeń na temat obyczajowości,  mentalności i niezwykłej żywiołowości górali. To sensualny świat, kipiący emocjami i instynktami, do którego wkracza świat magii i pozarealnych wydarzeń.  Smaczku przydaje narracja w duchu Witolda Gombrowicza  i góralska gwara, która dodaje szczególnych smaczków i tworzy swojską atmosferę – zapowiadali organizatorzy.

Spektakl kontynuuje tzw. cykl tatrzański w repertuarze Teatru Witkacego. W Tarnowie pięć lat temu oglądaliśmy już przedstawienie z tego cyklu: CZŁAPÓWKI - ZAKOPANE według tekstów Andrzeja Struga. Widowisko zaprezentowano podczas TALII – zdobyło wówczas Grand Prix oraz statuetkę.

SPISKI. HEJ! w reżyserii Andrzeja Dziuka – niechybnie okażą się także hitem tegorocznej, szesnastej edycji festiwalu sztuki ARTFEST – czego sobie i Państwu życzę.

Katarzyna Cetera
Zdjęcia - organizatorzy (Przemysław Sroka - CSM)