Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Malarstwo "smakowite"

czyli wszystkie barwy czterdziestolecia

Tak sztukę tarnowskiego twórcy Romana Kobylarza prezentowaną aktualnie w prestiżowej tarnowskiej Galerii Sztuki HORTAR, określił krytyk Łukasz Jweuła. - Mówimy, że jeżeli coś smakuje tak doskonale, jak wygląda, to aż miło chrupać. Mówi się też, jeść oczami. Więc oglądając malarstwo Romana Kobylarza smakujmy je... . I takie też opinie wyrażali goście wczorajszego wernisażu (czwartek 24 października), podziwiając perfekcyjne prace bohatera wieczoru: niezwykle realistyczne, pełne dopracowanych detali, z ogromną dawką estetyki, prezentujące maestrę warsztatową i wysublimowany poziom artystyczny. W jego malarstwie i rysunkach oprócz niewątpliwej zdolności manualnej, zwraca umiejętność wnikliwej obserwacji, interpretacji i wrażliwości, sprawiających, że stając przed jego dziełami źrenice stają się szersze, serce bije mocniej… To znakomity kopista, dla którego inspiracją są głównie malarze holenderscy ale także polscy. To również znakomity portrecista (m.in. biskupów tarnowskich). Jego malarstwo to rzadki przykład połączenia znakomitego rzemiosła płynnie przechodzącego w prawdziwą sztukę... Tarnowska wystawa wieńczy czterdziestolecie pracy twórczej Romana Kobylarza.   

Urodzony w 1955 roku w Bystrzycy Kłodzkiej, mieście, które ze względu na swoje malownicze położenie służyło za miejsce licznych plenerów malarskich. Od najmłodszych lat miał więc okazję przyglądać się pracy artystów, którzy w różnych technikach utrwalali na płótnie zakątki znane mu z codziennych zabaw. To dziecięce doświadczenie sprawiło, że kiedy w 1971 roku zamieszkał w Tarnowie, myślał o podjęciu nauki w miejscowym liceum plastycznym, ale okazało się to niemożliwe, gdyż zgłosiło się zbyt mało kandydatów i nie utworzono klasy dla chłopców. Nie zrezygnował jednak ze swojej pasji. 

    

Na początku lat siedemdziesiątych dzięki uczestnictwu w wernsażach organizowanych przez BWA w Tarnowie nawiązał liczne kontakty artystyczne, które bardzo pomogły mu w artystycznej inicjacji, zaczął samodzielnie malować i rysować. Tematem swoich prac uczynił głównie tarnowskie Stare Miasto, a także kwiaty i konie. Od razu właściwie znajdował nabywców na swoje prace, co utwierdzało go w słuszności obranej drogi i zachęcało do pokonywania kolejnych jej etapów.

    

W kolejnych latach zgłębiał tajniki posługiwania się konkretnymi technikami malarskimi, szczególnie przez kopiowanie dawnych  mistrzów. Byli wśród nich malarze holenderscy ale w jeszcze większym stopniu polscy, m.in. W. Kossak, F.M. Wygrzywalski, A. Karpiński. Nabyte umiejętności z powodzeniem wykorzystywał w portretowaniu znanych osób świeckich i duchownych.

     

To wszystko sprawia, że jego prace znajdują się głównie w kolekcjach prywatnych w kraju i za granicą i na próżno szukać ich na rynku sztuki, co w znacznym stopniu utrudnia organizowanie kolejnych wystaw tego artysty.

Ryszard Zaprzałka
(korzystałem z opracowania Anny Burdy)
Zdjęcia: HORTAR, KADR, Tarnowscy Obywatele Kultury, www.miastoiludzie.pl