Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Mistrz i uczeń

To kolejna z tego cyklu wystawa otwarta w  ostatni czwartek, 6 kwietnia o godzinie 17 w prestiżowej tarnowskiej galerii Hortar, jedynej takiej - prywatnej i niezależnej instytucji, znanej rodziny państwa Kopczyńskich. Tym razem wystawiono tam prace malarskie krakowskiego mistrza prof. Stanisława Rodzińskiego /rocznik 1940/ i jego wybitnego ucznia tarnowianina dr Bartłomieja Bałuta /rocznik 1976/. - Profesor Rodziński jest dla mnie kimś więcej aniżeli nauczycielem malarstwa. To osoba, której mądrość, autorytet i zdrowy rozsądek oraz koncepcja kształtowania osobowości poprzez sztukę, pozostaną ze mną na zawsze - mówił podczas wernisażu. I chociaż sam profesor z powodów zdrowotnych do Tarnowa nie dojechał, to on był niekwestionowanym bohaterem wieczoru. Tym bardziej, że nestor krakowskich malarzy jest dobrze znany w Tarnowie, gdzie wystawiał, wykładał i publikował, a większość z licznych wernisażowych gości miała okazję poznać go osobiście. Wszystkim prof. Rodziński kojarzy się ze sztuką najwyższych lotów, zaś w osobie B. Bałuta znalazł godnego następcę. Obecny dyrektor Instytutu Sztuki PWSZ w Tarnowie, gdzie prowadzi pracownię identyfikacji wizualnej oraz elementów grafiki reklamowej, a także adiunkt na Wydziale Malarstwa ASP w Krakowie, nauki w pracowni prof. Stanisława Rodzińskiego pobierał w latach 1997-2001, gdzie otrzymał dyplom z wyróżnieniem. Zajmuje się malarstwem i projektami na styku designu i sztuki. Na swoim koncie ma wiele wystaw zbiorowych i indywidualnych, w kraju i za granicą. Poniżej publikujemy obszerny materiał poświęcony profesorowi Rodzińskiemu, będący kompilacją tekstów ukazujących się na łamach tkk z okazji jego artystycznych pobytów w Tarnowie. 

„Na początku mojej pracy jest zawsze wzruszenie...”
                                                                                                             
Ślady stóp

Profesor Stanisław Rodziński jest człowiekiem niezwykle skromnym i obdarzonym tym rodzajem mądrości życiowej, który sprawia, że w sposób naturalny traktuje się go jak mistrza.. „ Na początku mojej pracy jest zawsze wzruszenie”. To artystyczne credo malarza i profesora, byłego dziekana i rektora krakowskiej ASP, Stanisława Rodzińskiego, udzieliło się chyba wszystkim uczestnikom tego niezwykłego wernisażu . Nie czuje, żebym należał naprawdę do tego życia, które dziś toczy się na naszej ulicy. Tak mówił mój mistrz Georges Rouault. Także obrazy i prace na papierze /pastele i gwasze/, które dzisiaj państwu pokazuję są właśnie częścią tego świata, który pragnę malować, który jest mi bliski, stanowiąc duży obszar mojej prywatności. To moje życie. Mój świat.

Gość Galerii „Hortar”, 65– letni wybitny artysta malarz, rodem z Krakowa, gdzie ukończył Wydział Malarstwa w pracowni prof. Emila Krchy, ma na swoim koncie ponad dwieście wystaw indywidualnych w kraju, m.in. w Krakowie, Wrocławiu, Łodzi, Lublinie i Częstochowie, oraz za granicą, m.in. w Wiedniu, Rzymie, Londynie, Paryżu i Dusseldorfie. Brał udział w wielu zbiorowych prezentacjach polskiego malarstwa, m.in. we Florencji i Moskwie, Brukseli i Norymberdze. Jest laureatem kilkudziesięciu prestiżowych nagród i wyróżnień, np. Fundacji A. Jurzykowskiego w Nowym Jorku. Był m.in. stypendystą Instytutu Kultury Chrześcijańskiej Jana Pawła II w Rzymie i Fundacji Janineum w Wiedniu. Jest cenionym wykładowcą akademickim i pedagogiem /w 1992 r. uzyskuje tytuł naukowy profesora zwyczajnego/, związanym przez lata z krakowskimi uczelniami: ASP, PAT i UJ, Członek rzeczywisty Polskiej Akademii Umiejętności i Rady Kultury przy premierze RP, sygnatariusz /1977/ deklaracji Towarzystwa Kursów Naukowych, tzw. latającego uniwersytetu, w latach 1981 – 1992 uczestnik Ruchu Kultury Niezależnej, a wcześniej przewodniczący sekcji malarstwa Zarządu Głównego ZASP. Równolegle z malarstwem i działalnością społeczną uprawia publicystykę i eseistykę w zakresie sztuki. Współpracuje m.in. z Tygodnikiem Powszechnym, ze Znakiem i Więzią, z paryską Kulturą i wrocławską Odrą, ale również z Dziennikiem Polskim i Gościem Niedzielnym.

Z Tarnowem zaprzyjaźniony jest od wielu lat, wystawiał tu i wykładał /tu „dopadła” go wiadomość o narodzinach córki/. W 1999 r. w tarnowskim Wydawnictwie Biblos ukazał się zbiór tekstów profesora Rodzińskiego o sztuce pt. „Sztuka na co dzień i od święta”. Tak się składa, że wtedy na czele tej oficyny stał obecny biskup pomocniczy Stanisław Budzik, obecny na wernisażu. Książki tej nie było na otwarciu wystawy, za to były dwie inne pióra prof. Rodzińskiego: „Obrazy czasu” /krakowska książka miesiąca – luty 2002/, i „Mój szkicownik”, które można było nabyć na tzw. „krechę”, płacąc za nie później. To absolutna nowość, którą warto by upowszechnić, zważywszy na ceny niektórych katalogów lub innych wydawnictw towarzyszących wernisażom. Ale to nie jedyne ślady prof. Rodzińskiego w Tarnowie. W październiku 2003 roku w Galerii Miejskiej BWA mogliśmy oglądać dużą wystawę prac tego artysty. Także wtedy gościła w Tarnowie pamiętana do dzisiaj wspaniała wystawa najciekawszych i najcenniejszych darów ofiarowanych naszemu Papieżowi, gromadzonych przez rzymski Ośrodek Dokumentacji Pontyfikatu Jana Pawła II. Był wśród nich m.in. przejmujący swą symboliką obraz „Ukrzyżowanie”, który przed laty profesor Rodziński podarował Ojcu Świętemu.  

„Im dłużej maluję –  zwierzał się profesor - tym bardziej malowanie staje się dla mnie czymś w rodzaju zapisywania kart pamiętnika. Oglądanie dzieł sztuki, słuchanie muzyki, lektury, patrzenie na krajobraz, wszystko to staje się materiałem i inspiracją do pracy”. I właśnie niektóre z tych kart z malarskiego pamiętnika profesora Stanisława Rodzińskiego, możemy prze najbliższe tygodnie oglądać w Galerii Państwa Kopczyńskich. Są one wyraźnym znakiem jego wspomnień, wdzięczności wobec miejsc, czasu i ludzi. Niektóre z obrazów opatrzone dedykacjami, m.in. dla Jerzego Geidroycia,  Herlinga Grudzińskiego czy Jerzego Turowicza, są znakami przyjaźni i wskazówkami do ich interpretacji. Są niekiedy bardzo intymnym wyznaniem wiary malarza a nieraz wręcz teologicznym dyskursem ze swoim stwórcą. Te motywy religijne, to głównie „ukrzyżowania”, ciemne i mroczne oleje, z ledwie zarysowanymi postaciami. Szczególne wrażenie robią także tajemnicze i groźne pejzaże oraz metafizyczne leśne Katedry.

To znakomite malarstwo, pełne dziwnej energii i światła, jest dowodem na istnienie sztuki prawdziwej, nie poddającej się doraźnym modom i trendom, ponad czasowej. Tak przejmująco pięknej, że aż trudnej do opisania. Gorąco zachęcam do milczącej kontemplacji tych malarskich iluminacji - śladów stóp, także naszych.

Tarnów, 30 października 2005 r.      


„Odkupienie” prof. S. Rodzińskiego

Tarnowska historia tego obrazu rozpoczęła się przed trzema laty, kiedy to gościła w naszym mieście wyjątkowa wystawa zatytułowana „Pontyfikat przełomu tysiącleci – 25 lat Jana Pawła II na Stolicy św. Piotra”. Tarnów był jednym z pięciu miast Polski, gdzie ją pokazywano. Ta wielka ekspozycja będąca rodzajem hołdu dla naszego Papieża w okrągłą rocznicę jego posługi na Stolicy Piotrowej, rozpoczęła swoją wędrówkę po Polsce 26 lipca, od jej duchowej stolicy Częstochowy. Następnie odwiedziła Radom, przez dwa ostatnie tygodnie września gościła w Tarnowie, a później była tylko jeszcze  w Krakowie i Wrocławiu. Organizatorami wystawy byli: Ośrodek Dokumentacji  Pontyfikatu Jana Pawła II w Rzymie i Muzeum Archidiecezjalne w Krakowie. Rzymski Ośrodek został założony w Rzymie w trzy lata po wyborze kardynała Wojtyły na papieża. Od 22 lat w Domu Polskim w Rzymie, przy via Cassia 1200, gdzie znajduje się siedziba Fundacji Jana Pawła II w ramach, której działa Ośrodek - gromadzone są dokumenty, osobiste pamiątki i dary związane z osobą Jana Pawła II.

Dwudziesta piąta rocznica posługi Ojca Świętego kościołowi powszechnemu, stała się doskonałą okazją i bezpośrednią inspiracją do zapoznania Polaków z najcenniejszymi obiektami znajdującymi się w zbiorach Ośrodka. Ich wartość i ilość /418 obiektów/, oraz charakter wystawy, wymagały odpowiedniej oprawy. Stąd nieprzypadkowo zlokalizowano ją w sali konferencyjnej, tarnowskiej ekspozytury Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. W ciągu dwóch tygodni jej trwania ekspozycje /otwarto ją 18 września/ odwiedziło ponad 40 tysięcy osób. Na wystawie znalazł sie też  akcent tarnowski. Otóż na wprost wejścia uwagę przyciągał „dziwny” obraz, zupełnie niepasujący do bogactwa i przepychu zgromadzonych na wystawie obiektów.  Surowy, wręcz ascetyczny w formie i treści, przedstawiał ledwie widoczny zarys ukrzyżowanej postaci. Obraz nosi tytuł „Odkupienie”, a jego autorem jest prof. S. Rodziński, malarz zaprzyjaźniony z Tarnowem od dawna, którego wystawę otwarto dzień później w Galerii Miejskiej BWA. Ale na tej „miejskiej” wystawie nie było wówczas opisywanego przeze mnie obrazu. „Odkupienie” pojawiło się ponownie w Tarnowie na otwartej w październiku 2005 roku w prywatnej Galerii państwa Kopczynskich retrospektywnej wystawie malarstwa Stanisława Rodzińskiego.

Ówczesny gość Galerii „Hortar”, 66– letni wybitny artysta malarz, rodem z Krakowa, gdzie ukończył Wydział Malarstwa w pracowni prof. Emila Krchy, ma na swoim koncie ponad dwieście wystaw indywidualnych w kraju, m.in. w Krakowie, Wrocławiu, Łodzi, Lublinie i Częstochowie, oraz za granicą, m.in. w Wiedniu, Rzymie, Londynie, Paryżu i Dusseldorfie. Brał udział w wielu zbiorowych prezentacjach polskiego malarstwa, m.in. we Florencji i Moskwie, Brukseli i Norymberdze. Jest laureatem kilkudziesięciu prestiżowych nagród i wyróżnień, np. Fundacji A. Jurzykowskiego w Nowym Jorku. Był m.in. stypendystą Instytutu Kultury Chrześcijańskiej Jana Pawła II w Rzymie i Fundacji Janineum w Wiedniu. Jest cenionym wykładowcą akademickim i pedagogiem /w 1992 r. uzyskuje tytuł naukowy profesora zwyczajnego/, związanym przez lata z krakowskimi uczelniami: ASP, PAT i UJ, Członek rzeczywisty Polskiej Akademii Umiejętności i Rady Kultury przy premierze RP, sygnatariusz /1977/ deklaracji Towarzystwa Kursów Naukowych, tzw. latającego uniwersytetu, w latach 1981 – 1992 uczestnik Ruchu Kultury Niezależnej, a wcześniej przewodniczący sekcji malarstwa Zarządu Głównego ZASP.

Równolegle z malarstwem i działalnością społeczną uprawia publicystykę i eseistykę w zakresie sztuki. Współpracuje m.in. z Tygodnikiem Powszechnym, ze Znakiem i Więzią, z paryską Kulturą i wrocławską Odrą, ale również z Dziennikiem Polskim i Gościem Niedzielnym.

Z Tarnowem zaprzyjaźniony jest od wielu lat, wystawiał tu i wykładał /tu „dopadła” go wiadomość o narodzinach córki/. W 1999 r. w tarnowskim Wydawnictwie Biblos ukazał się zbiór tekstów profesora Rodzińskiego o sztuce pt. „Sztuka, na co dzień i od święta”. I teraz po kilku latach powrócił i pozostawił w Galerii „Hortar” jeden ze swoich malarskich śladów, przejmujący swoją symboliką obraz „Odkupienie”, znany również pod nazwą „Ukrzyżowanie”. Natknąłem się na niego ponownie będąc na ostatnim wernisażu u państwa Kopczyńskich, gdzie właśnie otwarto wystawę prac innego wybitnego malarza F. Maśluszczaka. I wtedy przypomniałem sobie jeden z programów telewizyjnych, w którym pokazywano unikalne zdjęcia z prywatnych apartamentów papieża Benedykta XVI. Otóż w papieskim gabinecie na biurku stała miniaturowa kopia naszego „Odkupienia” S. Rodzinskiego. Reszty dowiedziałem się z katolickiego miesięcznika „Więź”. Jak się okazało, oryginał obrazu został przekazany ponad 10 lat temu Janowi Pawłowi II przez wspólnych przyjaciół papieża i prof. Rodzińskiego, małżeństwo Ludmile i Stanisława Grygielów. Na wspólnej kolacji u naszego papieża był także obecny ówczesny prefekt Kongregacji Wiary kard. Jozeph Ratzinger, który na widok „Ukrzyżowania” miał powiedzieć, że po raz pierwszy współczesny obraz religijny tak go poruszył. Kiedy wiadomość o tym wydarzeniu dotarła do profesora postanowił namalować miniaturową kopie obrazu, który wywarł takie wrażenie na przyszłym papieżu. Przez cale lata S. Rodziński nic nie wiedział o losie przesłanej do Watykanu kopii „Odkupienia” vel „Ukrzyżowania”. Jakaż była jego radość, kiedy niedawno przeglądając kolejne wydanie autobiograficznej książki, wywiadu – rzeki z kardynałem Ratzingerem „Raport o stanie wiary”, zobaczył na jednym ze zdjęć swój obraz stojący na jego biurku.  To było dla mnie bardzo przyjemne zaskoczenie. Nie sądziłem, że kardynał ciągle ma ten obraz – powiedział krakowski malarz. I oto teraz okazuje się, że po wyborze na papieża zabrał go do swoich papieskich apartamentów wraz z osobistymi pamiątkami i postawił na komodzie, obok swojego biurka. Co takiego jest w tym niezwykłym obrazie, z ledwie naszkicowaną w mroku postacią Ukrzyżowanego, obok którego stoi równie niewyraźna postać w czerni z białą, wiejską chustką na głowie, że tak zafascynowała papieża Benedykta XVI. To jedna z tajemnic malarstwa prof. Stanislawa Rodzińskiego, w którym dominują szaro – granatowe pejzaże rozdarte błyskawicą światła, samotne domy bez kominów i bez drzwi, i wyryte nad nagą górą znaki Golgoty. Aby podjąć próbę jej zgłębienia wcale nie trzeba jechać do Rzymu, wystarczy odwiedzić tarnowską Galerie „Hortar”, najlepiej wtedy, kiedy nie ma tam nikogo.

Tekst i zdjęcia - Ryszard Zaprzalka