Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Baletowy zawrót głowy

Tuż przed świętami, w Niedzielę Palmową, zakończyliśmy - podsumowuje Katarzyna Cetera, sezon baletowy w Dąbrowie Tarnowskiej. Podsumowaliśmy go mocnym, wyrazistym akcentem i monumentalnym dziełem zatytułowanym BOHATER NASZYCH CZASÓW, do którego muzykę napisał Ilia Demucki – młody, bo zaledwie trzydziestotrzyletni rosyjski kompozytor i dyrygent, muzyk wszechstronny, interesujący się zarówno kameralistyką jak i kompozycjami elektronicznymi. Nie stroni od utworów na chór i orkiestrę, muzyki ilustracyjnej – choć pisze je głównie do filmów dokumentalnych. Skomponował również muzykę do spotu promującego igrzyska olimpijskie w Soczi, ale nie jest do końca „grzecznym” i praworządnym, hołubionym przez władze artystą. Demucki świetnie mówi po angielsku, a podczas międzynarodowego konkursu kompozytorów w Bolonii główną nagrodę zdobyło jego – przyjęte w Rosji w atmosferze skandalu – dzieło: poemat symfoniczny zatytułowany OSTATNIE SŁOWO OSKARŻONEJ, oparte na wypowiedziach Marii Alochiny podczas głośnego procesu zespołu PUSSY RIOT. Oj, głośno było o tym w całej Rosji.

Czytaj więcej...

Filmowa wiosna w Tarnowie

To już po raz 31 Tarnów będzie ubiegał się o miano stolicy polskiego kina, organizując w dniach 21 - 29 kwietnia Tarnowską Nagrodę Filmową. Jeden  najstarszych festiwali filmowych w kraju, przygotowywany przez stały dyrektorski triumwirat w osobach dyrektor TNF Annę Grygiel /TCK/, dyrektora artystycznego Jerzego Armatę - dziennikarza filmowego związanego z krakowską Gazetą Wyborczą i dyrektora TCK Tomasza Kapturkiewicza. Tarnowski Festiwal, będący konkursem wybranych polskich filmów fabularnych - to najstarszy po festiwalu filmowym w Gdyni, tego typu projekt w Polsce. O jego wysokiej pozycji może świadczyć chociażby Nagroda Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej z 2011 r. przyznana TNF w kategorii: krajowe wydarzenie filmowe. We czwartek 6 kwietnia odbyła się w TCK pierwsza z konferencji prasowych zapowiadających tegoroczną edycję imprezy, będącej od lat kulturalną wizytówką miasta. Oprócz wyżej wymienionych gospodarzy 31 TNF wziął w niej udział prezydent Tarnowa Roman Ciepiela. Podczas spotkania przedstawiono szczegółowy program Festiwalu ze szczególnym uwzględnieniem projekcji konkursowych i imprez towarzyszących. Jak podkreślano, dominantą tegorocznej edycji będzie pamięć o wielkich artystach polskiego kina, którzy w ostatnim czasie przenieśli się na niebiańskie plenery filmowe - Andrzeju Wajdzie, Danucie Szaflarskiej i Andrzeju Kotkowskim, bywalcach Tarnowskiej Nagrody Filmowej. Na ile autorski wybór spośród ponad 60 filmów konkursowej dwunastki, dokonany przez dyr. A. Grygiel i red. J. Armatę okaże się reprezentatywny dla aktualnego stanu polskiego kina zobaczymy już niebawem… . 

Czytaj więcej...

Kobieco i po męsku

 czyli kilka słów o  dwóch polskich filmach

W ramach cyklu Goście Łukasza Maciejewskiego w Centrum Sztuki Mościce - pisze Katarzyna Cetera, obejrzeliśmy film wyreżyserowany przez Marię Sadowską pt. SZTUKA KOCHANIA. HISTORIA MICHALINY WISŁOCKIEJ – obraz, który bije rekordy frekwencyjne (obejrzało go już ponad milion widzów). Kilka dni temu cykl Millenium Studio, któremu również patronuje Łukasz Maciejewski, zaprezentował najnowsze dzieło Jana Jakuba Kolskiego, na które długo czekałam. LAS, 4 RANO to film, który po raz pierwszy zaprezentowano publiczności w ubiegłym roku w Gdyni. Polska premiera obu tych obrazów obyła się jednak w tym roku, pod koniec stycznia. Dzięki cyklom prezentującym dobre, nowe polskie kino, filmy te mogliśmy je obejrzeć już kilka dni później w Centrum Sztuki Mościce.

Czytaj więcej...

3 na 3 czyli pomiędzy 2 a 3 jest 1825 dni

 Pokaz premierowy „TodMachine” - 3 grudnia, Kino „Marzenie” w Tarnowie.

Kiedy pięć lat temu dwaj panowie – Bogusław Kornaś  i Grzegorz Stokłosa - w zdawać by się mogło niezobowiązującej rozmowie rzucili pomysł nakręcenia filmu, nikt nie podejrzewał, że to „na poważnie”. Pierwsze przymiarki mówiły o tygodniu pracy, a pierwsze pomysły scenariuszowe były tak szalone, że również ich autorzy traktowali je z przymrużeniem oka. Tydzień zamienił się w miesiąc, ten w rok, a potem to już poooszło! W efekcie projekt powstawał  pięć lat i wzięło w nim udział ponad 150 osób  pełniąc, swoją drogą, różne wymienne funkcje w realizacji filmu – od przenoszenia reflektora po bycie aktorem. Praca odbywała się o każdej porze dnia i roku. Były dni zdjęciowe ciągnące się tygodniami i były całe tygodnie, kiedy film „leżakował”. Ekipa realizacyjna przejechała dziesiątki kilometrów po samym Tarnowie i okolicach. Była też w Pilźnie, Nowym Sączu, Kolbuszowej, Parkoszu, Pleśnej oraz w okolicach Dubiecka. Zaliczono dziesiątki plenerów i więcej niż dziesiątki wnętrz. Film rejestrowano w budynkach szkolnych, fabrycznych, kościelnych, zamkowych i prywatnych. W piwnicach i na strychach, w pałacu i w wiejskiej chacie. Zarejestrowano około 500 godzin materiału filmowego, około 50 godzin  materiału muzycznego tła i napisano nie mniej jak 500 słów napisów filmowych. Jednej rzeczy tylko nie rejestrowano – mowy ludzkiej. Co zrozumiałe, bo szaleni twórcy filmu postanowili odrzucić 4D, albo i 44D i zrobić kino nieme. W filmie wykorzystano nie mniej jak 200 różnych kostiumów, a białej farby do charakteryzacji  twarzy zużyto ze dwa worki. Dlaczego 2 i 3 oraz 1825? To proste. Rozszyfrowując te liczby od tyłu: tyle dni liczy sobie pięć lat. 3 dnia grudnia zaplanowano premierę, a 2 to liczba tych, którzy to szaleństwo rozpoczęli, aby mogły to oglądać tysiące! O tym wszystkim rozmawiano podczas czwartkowej /1 grudzień/ konferencji prasowej, jaką organizatorzy projektu: reżyser Bogusław Kornaś i odtwórcy głównych ról Małgorzata Stankowska i Mateusz Żelazo zwołali w TCK.  Szkoda tylko, że prawie zupełnie zbojkotowały ją lokalne media, przybyło ledwie troje dziennikarzy… Tak więc było 3 na 3. Zauważalny był także brak kogokolwiek ze Stowarzyszenia Teatr Nie Teraz – opiekuna i koordynatora projektu.   

Czytaj więcej...