Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Filmowe Dionizje wg Magdy Zbylut - cz. 3

30. Tarnowska Nagroda Filmowa | Dzień drugi, 25 kwietnia 2016

Festiwal rozpoczął się na dobre. Poniedziałek był szansą na obejrzenie 3 projekcji konkursowych, ale również szansą na wysłuchanie świetnego koncertu Piotra Zioły w namiocie festiwalowym na Rynku. Drugi dzień festiwalu dał także okazję na spotkanie z Janem Nowickim i Filipem Bajonem.

11 słów

o filmie „11 minut” Jerzego Skolimowskiego (2015)

11 słów to za mało, żeby opowiedzieć o tym, jak bardzo zły jest ten film.\

Dulska w trzech odsłonach

o filmie „Panie Dulskie” Filipa Bajona (2015)

Jedna Dulska to za mało dla Filipa Bajona. Reżyser potrzebował ich aż trzech, żeby pokazać jak ta bohaterka mogłaby się odnaleźć w różnych okresach czasowych. Dulska z 1914 roku to szablonowa, żywcem wyjęta z tekstu Zapolskiej kobieta, której największym zmartwieniem jest poprawność i nieangażowanie się. Jej córka, Dulska z 1954 roku,w dużej mierze powtarza schemat matki, choć istotnie nie charakteryzuje jej taka siła i posłuch całej rodziny. Ostatnia z Dulskich, czyli wnuczka Anieli stanowi całkowite przeciwieństwo swojej babki – chce opowiedzieć swoim własnym filmem historię swojej rodziny, z wydobyciem wszelkich szczegółów, ma to być ekshibicjonistyczne studium na miarę nowych czasów (około 1995 roku).

Film „Dulskie” został całkowicie zdominowany przez kobiety. Celnie obsadzono Krystynę Jandę w roli Anieli Dulskiej; jednocześnie bawi i przeraża. Świetnie zaprezentowała się także Katarzyna Herman, Sonia Bohosiewicz i Marianna Zydek.

„Dulskie” ogląda się z przyjemnością, głównie ze względu na kostiumową magię. Trzeba jednak wspomnieć, że jest to film rwany w narracji. Poza tym, Bajon daje sporo miejsca na uśmiech, ale zupełnie jak u Zapolskiej – wcale to wszystko nie takie zabawne.

Nie czuć nic

o filmie „Intruz” Magnusa von Horna (2015)

Debiut Magnusa von Horna to jeden z najbardziej wyczekiwanych tytułów Tarnowskiej Nagrody Filmowej. Film został doceniony na najważniejszym z polskich festiwali, czyli w Gdyni w ubiegłym roku za reżyserię. Jest to bardzo sprawnie zrealizowana opowieść o młodym chłopaku, który zabił swoją dziewczynę, za co trafił do poprawczaka. Kiedy zostaje zwolniony po dwóch latach z odbywania kary, stara się wrócić do normalnego życia, ale spotyka się z brakiem akceptacji.

Na uwagę zasługuje przede wszystkim Mats Blomgren (Ojciec), ale również Ulrik Munther (John). Polski akcent aktorski, czyli Wiesław Komasa niestety nie urzeka.

Klimat skandynawskiej prowincji, bliskość natury i mała gęstość zaludnienia stanowi dobre tło dla opowieści o wyobcowaniu, jako najbardziej surowej karze. Dla polskiego odbiorcy prawdopodobnie zbyt długo klaruje się historia. Według mnie nie jest to zarzut, że akcja raczej się sączy niż toczy. Dla cierpliwego widza zdecydowanie wart obejrzenia.

Filmowe Dionizje wg Magdy Zbylut cz.2

30. Tarnowska Nagroda Filmowa | Dzień pierwszy, 24 kwietnia 2016

Pierwszy dzień festiwalu to przede wszystkim inaugurujący koncert muzyki filmowej w wykonaniu Włodka Pawlika z udziałem Ewy Bem, Piotra Machalicy i Piotra Zioły w Centrum Sztuki Mościce. Wybrzmiały standardy filmowe i serialowe m.in. Krzysztofa Komedy, Henryka Warsa, Władysława Szpilmana czy Jerzego „Dudusia” Matuszkiewicza i – co naturalne – samego Włodka Pawlika. Najmłodsi widzowie mieli okazję obejrzeć „Proszę słonia” w reżyserii Witolda Giersza. Dla dorosłych przygotowano pierwszą konkursową projekcję – „Anatomię zła” Jacka Bromskiego. Wyświetlono też „Śpiewający obrusik” Mariusza Grzegorzka i „Noc Walpurgi” Marcina Bortkowskiego.

Palenie zabija

o „Anatomii zła” Jacka Bromskiego (2015)

Główny bohater „Lulek” jest płatnym zabójcą, który został warunkowo zwolniony z więzienia. Może tam wrócić, jeśli nie wykona jeszcze jednego zadania – celny strzał na zlecenie prokuratora Nowaka. Problem jednak w tym, że jest on już starszym mężczyzną, który chce i musi odejść od swojej profesji na emeryturę. W wykonaniu ostatniego zadania pomaga mu Staszek, snajper zawieszony po nieudanej misji w Afganistanie. Operację szczegółowo przygotowuje „Lulek”, Staszek oddaje celny strzał do palącego papierosa w oknie apartamentowca Grubego Psa.

Oszczędny, choć miejscami neurotyczny Krzysztof Stroiński zasługuje na najwyższe uznanie; aktor stworzył postać pełną, intrygującą w swoim wygaszeniu. Podobnie Piotr Głowacki, który w roli prokuratora porusza się między własnym strachem tuszowanym bezczelnością, a zupełnym brakiem uznania wartości. Słabą stroną jest szablonowe potraktowanie kobiet, nazbyt wyraziste czy wręcz komiksowo-stereotypowe.

„Anatomia zła” to jeszcze jeden obraz o manipulacji w imię zła, które jest nieuchronne i zarazem akceptowane przez bohaterów (ostatecznie też przez Staszka, prostolinijnego z natury, który ostatecznie również wchodzi do gry). Obraz działa tym mocniej, ponieważ „mózgiem” operacji jest mężczyzna w podeszłym wieku, który zamiast odbywać karę, prowadzi spokojne życie, chodzi na targ, dokarmia kota sąsiadki. Mimo że wielkim rozczarowaniem jest zakończenie tego filmu, nadal pozostaje wartym obejrzenia.

Magdalena Zbylut

Filmowe Dionizje wg Magdy Zbylut - część 1 Prolog

30. Tarnowska Nagroda Filmowa rozpoczęła się tym razem dość wyjątkowo, bo podsumowująco-sentymentalnie. Na Tarnowski Wieczór do Kina Marzenie zawitali znakomici goście związani przede wszystkim z produkcją filmową, ale w różnym wymiarze i intensywności. Wśród zaproszonych znaleźli się: Roman Włodek (filmoznawca), Małgorzata Bulanda (scenograf), Jacek Głomb (reżyser), Paweł Sydor (kompozytor), Joanna Sydor (aktorka), Patrycja Nowak (scenarzystka), Marcin Hycnar (aktor) i Kamil Kula (aktor). Szkoda, że zabrakło Sasnalów, Zielińskiego, Kwaśnego, Grabowskiego... Spotkanie poprowadził krytyk filmowy i teatralny Łukasz Maciejewski. Wszystkich wyżej wymienionych łączy jedno miasto, które jest istotnym kontekstem początku pracy artystycznej i zawodowej. Muzycznym akcentem wieczoru był występ męskiej grupy wokalnej MONK. Wielkim nieobecnym wieczoru (niestety tylko wspomnianym przez Łukasza Maciejewskiego) był tragicznie zmarły reżyser Marcin Wrona, choć obecnym poprzez swój film, którego projekcja zakończyła spotkanie. Zabrakło także Jerzego Świtka… .

Zderzenie dwóch rytuałów

o „Demonie” w reżyserii Marcina Wrony (2015)

Mamy więc trudną historię. Młody mężczyzna przyjeżdża na swój ślub, pełny wigoru i planów na przyszłość, wspólną z Żanetą, swoją przyszłą żoną. Odkrywa szczątki. Nikt prócz niego, nie widział szkieletu, nikt też początkowo nie chce mu uwierzyć.

Aktorską klasę po raz kolejny udowodnił Andrzej Grabowski. Świetnie zaprezentował się też Itay Tiran, obserwujemy płynne jego przejście od szczęśliwego mężczyzny w przededniu ślubu po przemierzającego kolejne poziomy człowieka opętanego. Charakterystyczną kreację stworzył Adam Woronowicz (lekarz powiatowy, ateista, który prawdopodobnie zaczyna wierzyć), Włodzimierz Press (charyzmatyczny mędrzec, balansujący na granicy różnych światów) oraz Tomasz Ziętek (postać najbardziej zagadkowa, budzi niepokój od pierwszych chwil).

Na bardzo udaną polsko-izraelską produkcję, niestety ostatnią tego reżysera, składa się ogrom kontekstów. Ewidentnie zaczerpnięto z „Wesela” zarówno Wajdy, jak i Smarzowskiego, ale również z „Salta” Konwickiego. Na uwagę zasługuje scena – przejście konduktu żałobnego zderzonego z weselnikami. Zderzenie dwóch rytuałów, najistotniejszych dla porządku życia, przenikających się i stale obecnych.

Magdalena Zbylut

 

"Biegun ciepła polskiego kina"

Tak, dość ryzykownie w świetle ogólnopolskiej „kariery” hasła reklamującego Tarnów, jako biegun ciepła, oficjalnie rozpoczęto kampanię promocyjną jubileuszowej 30.Tarnowskiej Nagrody Filmowej – drugiego po Gdyńskim, najstarszego festiwalu filmowego w Polsce. Potrwa on od 24 do 30 kwietnia 2016 r., a  w programie festiwalu – jak zapowiadają organizatorzy z TCK:  zgodnie z założeniami regulaminowymi zaprezentujemy wszystkie z form, które on przewiduje, przybierając tym samym kształt imprezy o charakterze interdyscyplinarnym. Tegoroczne konkursowe projekcje w liczbie 12. oceniać będzie Jury pod przewodnictwem wybitnego aktora i reżysera J. Stuhra oraz m.in.: T. Sobolewskiego - krytyka filmowego, K. Latały – Pełnomocnik d.s. Kultury U.M, E. Braun – scenografa. Projekcje konkursowe wzbogacone zostaną spotkaniami z ich twórcami. Konkurs o Nagrodę Grand Prix – Statuetkę Maszkarona, Nagrodę Publiczności i Nagrodę Jury Młodzieżowego, uzupełnią pokazy filmów krótkometrażowych, projekcje specjalne oraz konkurs filmów dla dzieci i młodzieży prezentowany w ramach cyklu Filmy Młodego Widza, warsztaty filmowe Yacha Paszkiewicza dla dzieci i młodzieży, debaty, spotkania czy wreszcie koncerty muzyki na żywo w cyklu Ilustracje (z udziałem The Dumplings, Piotra Zioły, Coals, The Cuts, Mikromusic&Skubas) w namiocie festiwalowym na tarnowskim Rynku, koncert Inauguracyjny (koncert 30-lecia – Muzyka Filmowa Warsa, Szpilmana, Komedy, Matuszkiewicza w aranżacjach i wykonaniu Włodka Pawlika, laureata Grammy z udziałem solistów), koncert muzyki filmowej (Motion Trio) czy Gala wręczenia Nagród na tarnowskim Rynku (Kazanecki: muzyka filmowa w wykonaniu Sinfonia Viva). Podczas dzisiejszej konferencji prasowej zapowiadającej jubileuszową 30. edycję festiwalu, na którą „zapomniano” zaprosić tkk, organizatorzy przedstawili szczegółowy program przeglądu i opowiedzieli o imprezach towarzyszących wydarzeniu.

Czytaj więcej...