Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Filmowe Dionizje wg Magdy Zbylut - część 1 Prolog

30. Tarnowska Nagroda Filmowa rozpoczęła się tym razem dość wyjątkowo, bo podsumowująco-sentymentalnie. Na Tarnowski Wieczór do Kina Marzenie zawitali znakomici goście związani przede wszystkim z produkcją filmową, ale w różnym wymiarze i intensywności. Wśród zaproszonych znaleźli się: Roman Włodek (filmoznawca), Małgorzata Bulanda (scenograf), Jacek Głomb (reżyser), Paweł Sydor (kompozytor), Joanna Sydor (aktorka), Patrycja Nowak (scenarzystka), Marcin Hycnar (aktor) i Kamil Kula (aktor). Szkoda, że zabrakło Sasnalów, Zielińskiego, Kwaśnego, Grabowskiego... Spotkanie poprowadził krytyk filmowy i teatralny Łukasz Maciejewski. Wszystkich wyżej wymienionych łączy jedno miasto, które jest istotnym kontekstem początku pracy artystycznej i zawodowej. Muzycznym akcentem wieczoru był występ męskiej grupy wokalnej MONK. Wielkim nieobecnym wieczoru (niestety tylko wspomnianym przez Łukasza Maciejewskiego) był tragicznie zmarły reżyser Marcin Wrona, choć obecnym poprzez swój film, którego projekcja zakończyła spotkanie. Zabrakło także Jerzego Świtka… .

Zderzenie dwóch rytuałów

o „Demonie” w reżyserii Marcina Wrony (2015)

Mamy więc trudną historię. Młody mężczyzna przyjeżdża na swój ślub, pełny wigoru i planów na przyszłość, wspólną z Żanetą, swoją przyszłą żoną. Odkrywa szczątki. Nikt prócz niego, nie widział szkieletu, nikt też początkowo nie chce mu uwierzyć.

Aktorską klasę po raz kolejny udowodnił Andrzej Grabowski. Świetnie zaprezentował się też Itay Tiran, obserwujemy płynne jego przejście od szczęśliwego mężczyzny w przededniu ślubu po przemierzającego kolejne poziomy człowieka opętanego. Charakterystyczną kreację stworzył Adam Woronowicz (lekarz powiatowy, ateista, który prawdopodobnie zaczyna wierzyć), Włodzimierz Press (charyzmatyczny mędrzec, balansujący na granicy różnych światów) oraz Tomasz Ziętek (postać najbardziej zagadkowa, budzi niepokój od pierwszych chwil).

Na bardzo udaną polsko-izraelską produkcję, niestety ostatnią tego reżysera, składa się ogrom kontekstów. Ewidentnie zaczerpnięto z „Wesela” zarówno Wajdy, jak i Smarzowskiego, ale również z „Salta” Konwickiego. Na uwagę zasługuje scena – przejście konduktu żałobnego zderzonego z weselnikami. Zderzenie dwóch rytuałów, najistotniejszych dla porządku życia, przenikających się i stale obecnych.

Magdalena Zbylut

 

"Biegun ciepła polskiego kina"

Tak, dość ryzykownie w świetle ogólnopolskiej „kariery” hasła reklamującego Tarnów, jako biegun ciepła, oficjalnie rozpoczęto kampanię promocyjną jubileuszowej 30.Tarnowskiej Nagrody Filmowej – drugiego po Gdyńskim, najstarszego festiwalu filmowego w Polsce. Potrwa on od 24 do 30 kwietnia 2016 r., a  w programie festiwalu – jak zapowiadają organizatorzy z TCK:  zgodnie z założeniami regulaminowymi zaprezentujemy wszystkie z form, które on przewiduje, przybierając tym samym kształt imprezy o charakterze interdyscyplinarnym. Tegoroczne konkursowe projekcje w liczbie 12. oceniać będzie Jury pod przewodnictwem wybitnego aktora i reżysera J. Stuhra oraz m.in.: T. Sobolewskiego - krytyka filmowego, K. Latały – Pełnomocnik d.s. Kultury U.M, E. Braun – scenografa. Projekcje konkursowe wzbogacone zostaną spotkaniami z ich twórcami. Konkurs o Nagrodę Grand Prix – Statuetkę Maszkarona, Nagrodę Publiczności i Nagrodę Jury Młodzieżowego, uzupełnią pokazy filmów krótkometrażowych, projekcje specjalne oraz konkurs filmów dla dzieci i młodzieży prezentowany w ramach cyklu Filmy Młodego Widza, warsztaty filmowe Yacha Paszkiewicza dla dzieci i młodzieży, debaty, spotkania czy wreszcie koncerty muzyki na żywo w cyklu Ilustracje (z udziałem The Dumplings, Piotra Zioły, Coals, The Cuts, Mikromusic&Skubas) w namiocie festiwalowym na tarnowskim Rynku, koncert Inauguracyjny (koncert 30-lecia – Muzyka Filmowa Warsa, Szpilmana, Komedy, Matuszkiewicza w aranżacjach i wykonaniu Włodka Pawlika, laureata Grammy z udziałem solistów), koncert muzyki filmowej (Motion Trio) czy Gala wręczenia Nagród na tarnowskim Rynku (Kazanecki: muzyka filmowa w wykonaniu Sinfonia Viva). Podczas dzisiejszej konferencji prasowej zapowiadającej jubileuszową 30. edycję festiwalu, na którą „zapomniano” zaprosić tkk, organizatorzy przedstawili szczegółowy program przeglądu i opowiedzieli o imprezach towarzyszących wydarzeniu.

Czytaj więcej...

Filmowa lekcja historii

25 września, dokładnie w 75 rocznicę ucieczki rotmistrza Witolda Pileckiego z obozu w Auschwitz odbyła się kinowa premiera filmu fabularno- dokumentalnego pt. "Pilecki". -To skandal, że film musiał powstawać z publicznej zbiórki, Pilecki, jeden z sześciu najodważniejszych ludzi świata zasługuje na wysokobudżetową produkcje fabularną - mówił podczas pokazu prasowego, wywodzący się z Tarnowa, aktor Marcin Kwaśny, kreujący  postać heroicznego Polaka. - Byłem kiedyś lemingiem i rozmieniałem się na drobne. Był jakiś „Taniec z gwiazdami” i „Jak oni śpiewają” - blichtr. Przyznaję, że wartości rotmistrza Pileckiego nie były mi biskie, ale to się zmieniło. Zmieniło się w momencie kiedy się nawróciłem, kiedy zacząłem się zagłębiać w historię Żołnierzy Wyklętych i gdy zagrałem  rotmistrza Pileckiego. Aktor spotkał się ze swoimi fanami i krajanami w sobotę 4.10. w mościckim Kinie Millenium po tarnowskiej premierze filmu. W interesującym dyskursie z gospodarzem spotkania Łukaszem Maciejewskim, także pochodzącym z Tarnowa znanym krytykiem i dziennikarzem, przedstawił bardzo osobiste refleksje na temat dramatycznych losów powstania filmu i swojego w nim udziału, który odmienił jego życie… .

Czytaj więcej...

Demony wracają...

- Zło jest pociągające. Wrócę do tego tematu w moim następnym filmie - mówił Marcin Wrona, pochodzący z Tarnowa młody reżyser filmowy, telewizyjny i teatralny ale także producent i pedagog na kilka dni przed premierą swojego "Demona" na tegorocznym 40. Festiwalu Filmowym w Gdyni. Niestety, była to deklaracja przedwczesna, w nocy z piątku na sobotę (18/19.09./ o godz. 5.30 żona reżysera znalazła jego ciało w łazience. Wszystko wskazuje, że było to samobójstwo… Miał zaledwie 42 lata i był na fali wznoszącej, właśnie wrócił z Kanady, gdzie w Toronto jego najnowszy film odniósł znaczący sukces. Niespodziewanie dramat w hotelu „Merkury” zwieńczył tę piękną i błyskawiczną karierę pokazując, jaki to jest zawód i jaką cenę płacą artyści za wykonywanie swojej pracy, jak bardzo muszą się ze sobą zmagać – tak w emocjonalnym wystąpieniu mówił obecny w Gdyni przyjaciel artysty, również pochodzący z Tarnowa, znany krytyk Łukasz Maciejewski. - Myślę, że Marcin zabrał tajemnicę swojej śmierci ze sobą. - Kto ma robić film o dybuku, jak nie ja? Jako dziecko wielokrotnie zderzałem się ze światem pozazmysłowym, byłem świadkiem rzeczy na granicy cyrku, hochsztaplerki i mistycyzmu - mówił o swoim „Demonie”. Nic dziwnego, wszak często towarzyszył ojcu, cenionemu tarnowskiemu bioenergoterapeucie. On sam wychował się przy ul. Lwowskiej, obok dzisiejszego Kauflandu i w Mościcach, gdzie chodził do Technikum Chemicznego. Nigdy nie wyrzekł się Tarnowa, był tutaj przed tygodniem, w magistracie rozmawiał o kolejnym filmie, który zamierzał w całości nakręcić w swoim rodzinnym mieście. Wcześniej bywał na TNF, gdzie otrzymał m.in. nagrodę Kamerzysty za swój „Chrzest”. Żegnaj Marcinie!

Czytaj więcej...