Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Poświatowskiego Tarnów z innej bajki (1)

Pan Ionesco jeszcze musi...
Aktualizacja - wersja z filmem!

To właściwie jakby debiut po latach. Opowiadanie – słuchowisko z własnymi dźwiękami. Z syntezatora/stacji roboczej Korg Kross 2 (polecam sklep muzyczny Sonic, ul. Krakowska 2). Ot, kupione synowi spełnienie dziecięcych marzeń (rodzicielskich, jak to zwykle bywa). :) Motyw przewodni zatytułowałem "Chodzony". A samo opowiadanie? Najlepsze do słuchania nocą. I na słuchawkach. Zalecane dla tych, co kochają Tarnów. I ludzi. A jako że nie odebrałem żadnego wykształcenia muzycznego, a wszystkie instrumenty wgrywałem ręcznie, bez używania loopów i sekwencera – proszę o wyrozumiałość... 

https://youtu.be/aSjCz8aOv90

Może kiedyś dorobię do tego film...

Najpierw trzeba nabrać głęboko powietrza, jak przed nurkowaniem, lekko przechylić głowę na bok, zmrużyć oczy i patrzeć nie patrząc, tam, gdzieś pomiędzy rozedrgane cząsteczki powietrza. Jak wtedy, gdy obserwujecie dzikiego ptaka i nie spoglądacie na niego wprost, tylko tuż obok, żeby go napięciem spojrzenia nie spłoszyć. Albo jak wówczas, gdy patrzycie tuż nad ramieniem drugiego człowieka, aż jego sylwetka się rozmyje, żeby się w niego lepiej wsłuchać, poczuć, zobaczyć to, co niematerialne... Naprawdę nigdy tego nie próbowaliście?

https://youtu.be/vy6n4vPrlaU

Mirosław Poświatowski