Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

Oszukując czas… – „Mr. Nobody” Jaco Van Dormael

Od czasu przeczytania „Rzeźni nr 5” Kurta Vonneguta wciąż jestem zadziwiona - pisze Ewa Tomasik-Adamczak, czołowa aktorka znanego w całej Polsce Teatru Nie Teraz, ceniona tarnowska pedagog, polonistka i animator kultury, jak niesamowicie wiarygodnie można opowiedzieć o rzeczywistości dzięki deformacji rzeczywistości właśnie. „Mr. Nobody” w reżyserii Jaco Van Dormaela to film, który porusza problem największej bolączki człowieka – śmierci. Główny bohater jest ostatnim żyjącym śmiertelnikiem. W nowym wspaniałym świecie ludzie już nie umierają. Obserwują Nemo Nobody – tak się nazywa główny bohater – „nikt” czyli „każdy” – alegoria ludzkiego losu – z zaciekawieniem, głosując, czy 118-letni starzec ma umrzeć, czy może przedłużyć jego życie. W efekcie Nemo nie musi liczyć na łaskę widzów. Dochodzi do przewidywanego zwrotu w dziejach wszechświata – ten zamiast się rozszerzać, gwałtownie się kurczy. Dochodzi do entropii i czas zaczyna się cofać.

Ale rzeczą jeszcze bardziej traumatyczną niż śmierć jest samo życie. A konkretnie konieczność dokonywania wyboru. Każdy, nawet najdrobniejszy wybór, ma ogromny wpływ na dalszy przebieg życia. Czy będziemy szczęśliwi? Zadowoleni? Usatysfakcjonowani? Poznajemy wiele wersji alternatywnych życia Nemo, opartych na trzech podstawowych wyborach – wyborach swojej drugiej połówki, a wcześniej jeszcze traumie, która rozdarła życie 9 – letniego chłopca – rozstaniu rodziców. A więc miłość. Jedna z wersji to miłość obopólna, namiętna, wielka. I tu różne odsłony: spełniona, utracona, wyczekiwana bezskutecznie. Druga: miłość bez wzajemności, ciągła walka, depresja lub śmierć. Trzecia: małżeństwo bez miłości, zabawa w życie, droga luksusu, zdanie się na przypadek – Nemo rzuca monetą, która pomaga mu dokonać wyboru. Niezależnie od tego, czy 9 – letni chłopiec zna, czy też nie zna konsekwencji swoich wyborów, nie potrafi ich dokonać. Ujęcie przed kamerą można powtórzyć, w życiu – masz tylko jedną szansę. Niemożność dokonania wyboru, rola przypadku – to czyni człowieka potencją nieskończonych możliwości. Dlaczego zostać przy jednej wersji życia?

W filmie podkreśla to sugestywna muzyka, nakładające się plany różnych wersji życia głównego bohatera, wstawki na temat natury czasu, miłości, kosmosu. Brak linearności fabuły, swoista inwersja czasowa stanowi świetną klamrę kompozycyjną filmu. Powracające sceny trzech dziewczynek jako trzech losów bohatera. Narracja prowadzona raz przez dziecko, raz przez dorosłego Nemo, raz przez staruszka. Zderzenie rzeczywistości nam znanej z tą futurystyczną – wycieczki na Marsa, nieśmiertelność gatunku ludzkiego, spekulacje na temat życia przed życiem.

Pojemność dzieł SF mnie zaskakuje. Jak wiele można powiedzieć o człowieku, zmyślając absurdalne historie jego życia? Poza tym, czy można powiedzieć, że tylko ta przeżyta naprawdę wersja życia jest prawdziwa?

Ewa Tomasik - Adamczak
Źródło: Kultura – to brzmi dumnie