Witryna korzysta z plików cookies,które są niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania .W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić warunki ich przechowywania lub dostępu

„Ułaskawienie” J. J. Kolskiego – film o Żołnierzach Wyklętych

Mówiąc w skrócie, film opowiada o Wacławie Szewczyku, wuju reżysera, pseud. Odrowąż, którego zabił tajny współpracownik UB w 1946 r. Powiem Wam, że ta historia Żołnierzy Wyklętych mnie przekonała, w morzu miernoty artystycznej na ten temat jest naprawdę wybitna. Recenzuje go dla nas Ewa Tomasik-Adamczak, czołowa aktorka znanego w całej Polsce Teatru Nie Teraz, ceniona pedagog, polonistka i animator kultury. Autorka tekstów dramatycznych, reżyser, instruktor teatralny - do niedawna prowadziła koło teatralne ,,A’ propos”, w którym realizowała swój autorski program: „Edukacja teatralna – kluczem do poznania samego siebie”.  Jej własne spotkanie z teatrem nastąpiło kilkanaście lat temu w latach 90. ub. wieku (m in. "Władca much” w reżyserii Jacka Głomba), a z Teatrem Nie Teraz od 2008 roku. Przez ten czas wzięła udział w wielu spektaklach i projektach edukacyjno- artystycznych. Ma na swoim koncie znaczące role m.in. w "Intensywności szkła poza percepcją”, "Balladzie o Wołyniu”, "Wyklętych”, "Kreonie" i ,"Końcu świata” . Teatr do dla niej sposób na opowiadanie światu o sobie, ale także o tym, co ważne; na dotykanie i przekazywanie prawdy i wartości, którymi trzeba kierować się w życiu.  Ale mało kto wie, że pani Ewa jest także utalentowaną publicystką...

„Ułaskawienie” J. J. Kolskiego to film  utrzymany w konwencji „Historii kina w Popielawach” – reżyser po raz kolejny wchodzi w klimat swojego dzieciństwa, kreśli historię swoich dziadków, których pełna niebezpieczeństw Odyseja trwająca przez większą część filmu ma na celu pochowanie syna, nawet po śmierci bezczeszczonego przez UB. Wspaniałe zdjęcia, ujęcia „latającej” kamery, z jednej strony kojący widok rodzimego wiejsko – leśnego krajobrazu, z drugiej – ubogich chat, zdewastowanych przez Armię Czerwoną kościołów i kapliczek, mizernego odzienia bohaterów. Mistrzowskie operowanie symbolami – buty należące do ojca, darowane zmarłemu synowi, rekwizyt tak cenny w trudnych czasach – przynoszą śmierć, dopóki nie zatrzymuje ich zbolała matka ( w tej roli świetna Grażyna Błęcka – Kolska, która nie gra, po prostu jest naznaczoną cierpieniem matką). Chleb – jak mówi matka: „to coś więcej niż jedzenie”, argumentując niechęć podzielenia się chlebem z Niemcem siedzącym obok – ” I ty to mówisz? Ty, który byłeś w Auschwitz?” – pyta męża – ojca i znamy już jego historię. Nie trzeba żadnych dosadnych, patetycznych podkreśleń grozy wojny. Nie ma u Kolskiego łopatologii, dialogi są oszczędne, obrazy przejmujące. Historia układana poprzez inwersję czasową, nie wszystkie tajemnice pokazane od razu, nie wszystkie pokazane w ogóle… W tle tej wędrówki pojawia się niepewność i rozczarowanie charakterystyczne dla każdego związku małżeńskiego, żona podsumowuje: „Zajeździłeś Siwkę, nie wybaczyłeś synowi, nie wiem, kim jesteś. Kiedyś myślałam, że cię kocham.”

Wszystko osnute piękną, przejmującą muzyką Dariusza Górnioka. Nie sposób też nie wspomnieć o świetnej roli Krzysztofa Globisza – niepełnosprawnego zakonnika, czy Jana Jankowskiego – ojca zmarłego Odrowąża.

Film zapada w pamięć. Narracja prowadzona przez małoletniego wnuka Hanny i Jakuba oswaja tę historię, powoduje, że widz ogląda z zaciekawieniem, nie tylko grozą i przerażeniem, czy nudą – jak wiele filmów o tematyce „narodowej”. Dobra robota.
 
Ewa Tomasik (Kultura – to brzmi dumnie, recenzje spektakli, książek, filmów)